Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kfiatuszek123

Nowy pracownik załamka

Polecane posty

Gość kfiatuszek123

Mój stary jest kierownikiem działu w firmie elektrycznej i od miesiąca ma nowego pracownika. Facet po studiach ale ma dziwne zagrania. Dzisiaj stary przyszedł do niego i nawija, że jest powazna sprawa (tu ją opisuje) i mówi tamtemu ze ma się tym zająć. A on sie spojrzał i mówi \"Wie pan, a ja bardzo lubie nalesniki\". Straszego aż zatkało. A innym razem w podobnej sytuacji wali \"Najlepsze jachty buduje się w Anglii\". I co stary ma z tym palantem zrobić ? Na razie jest strasznie wkurzony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marna ta prowokacja
:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Daj \"staremu\" do poczytania \"Przygody dobrego wojaka Szwejka\". W drugim tomie jest scena, w której... hmmm... porucznik (?) Dub zaczyna coś nawijać, a kapitan Sagner odpowiada mu w stylu tego nowego pracownika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kfiatuszek123
Nefrytowy Drabie - mozesz dokładniej napisac o tym Szwejku ? To wcale nie jest prowokacja tylko prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamów taksówkę
twój stary nie ma poczucia humoru. a pracownikowi się nie dziwię, że nabija się z ćwierćinteligenta"-dorobkiewicza, skoro ten niczego nie czyta. :D brawo nefryt! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kfiatuszek... ale to raczej nieprzyjemne będzie dla \"starego\" (nie chcę się wtrącać, ale ja o Tacie nigdy tak bym nie powiedział. Znamienne, nie?) W każdym razie, w \"Przygodach...\" był taki porucznik Dub, postać zgoła niesympatyczna i taka... no... mendząca. Jest scena, kiedy zaczyna mówić coś o taktyce bodajże, a wtedy kapitan Sagner mówi \"Istotnie, dzisiaj jest środa\" i wychodzi z wagonu. Całkiem możliwe, że - przy całym szacunku dla Twojego Taty - studenciak odbiera to co on mówi w podobny sposób i reaguje adekwatnie. Snaź brak mu talentu do błazenad a la Szwejk czy jednoroczny ochotnik Marek :D A w ogóle, to do książek marsz :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zaś co do \"zamów taksówkę\". Przypomina mi się, z drugiej strony, rewelacyjna scena, tym razem z filmu. W ksiązce też jest, ale u Wajdy zagrana jest bossssko - Olbrychski jest niesamowity. Mówię o \"Ziemi obiecanej\" i scenie, w której stary Mueller (grany przez Pieczkę) oprowadza Borowieckiego po swoim domu. Ten cały czas złośliwie - ale nie wprost - komentuje i dogryza, ale widać, po prostu widać, że *cholernie* zazdrości bogactwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamów taksówkę
do nefrytowego:jeśli miałabym zazdrościć bogactwa to nie materialnego ale duchowego. skoro jednak posiadam te oba obca jest mi zazdrość. :D widzę, że z waści kinomaniak ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Akurat mam potężny sentyment do Ziemi Obiecanej. Wolę książkę - ale akurat ta scena jest genialna, moim zdaniem. Zaś co do zazdrości... wiesz, faktem jest że to studenciak pracuje u Taty Autorki, a nie odwrotnie. Znamienne, nie sądzisz ;) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamów taksówkę
ale ten studenciak mnie się podoba, ma poczucie humoru, czego, temu panu zabrakło. nie uważasz ? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, pytanie czy to jest bardziej jednoroczny ochotnik Marek, czy bardziej Borowiecki ze sceny :) Ale, fakt, za samo poczucie humoru ma plus. Tak \"na oko\", bo może po prostu ma afazję :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamów taksówkę
z niego jeszcze będą ludzie ;) hehe, dlaczego tak zakładasz ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, takie jenteligencke mendzenie, kiedy już opadnie pierwsze (w tym wypadku - dobre!) wrażenie. \"A może jest tak? A może jest siak? A może nie mam racji? A może się racjom drugiej strony przyjrzeć?\" :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie w pracy też jest taki koleś nowy- ma 35 lat, wygląda na conajmniej 40, stary kawaler, całe życie mieszkał z mamusią. Mówi, ze w naszej firmie nie ma ładnych kobiet cytuje \"nawet po dwóch jabolach bym ich nie wziął, same maszkary\"--- choć nikt go nie prosi o komentarz, tak nawet podsumowuje żonę szefa. W trakcie rozmowy z szefem zaczyna sie śmiać, ni stąd ni zowąd, kiedy szef zwraca mu uwagę z czego sie śmieje?? on zazwyczaj odpowiada, że coś mu sie przypomniało... I nagle zaczyna gadać, wrecz pyskować "To może tutaj taka tabliczka bedzie wisieć-zakaz śmiania" Kiedy szef coś mówi, on też gada, tak jakby nie słyszał, ze teraz szef mówi. Idąc korytarzem i mówi sam do siebie, coś sobie powie, sam sie pośmieje...No kur.... debil... czasami coś robi przy biurku i zaczyna opodiwadać" jakie to on zajebiste kurwy miał, jak wiele go nauczyły". Pozatym ma strasznie mniemanie o sobie, nikt go w pracy nie lubi, ale jemu to widocznie nie przeszkadza. Tak sie zastanawiamy czasem, czy on przypadkiem jakichś zółtych papierów nie ma... Bo normalnie ludzie sie tak nie zachowują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zamów taksówkę
możliwe ;) nie chcę marnować pięknego dnia. idę na spacer, czego wszystkim życzę - wszak piękny dzień nam dzisiaj nastał :D do usłyszenia ! 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kfiatuszek123 Z tego co zrozumiałem. Między nowym pracownikiem a Twoim ojcem jest spora różnica wieku. Podam Ci przykład z \"własnego podwórka\". Do mojego zespołu przyszła nowa pracownica, która jest w trakcie studiów, ale na kierunku zupełnie nieadekwatnym do wykonywanego zawodu. Po 3 miesiącach pracy zaczęły się z nią \"kłopoty\". Dodam tylko, że przedział wiekowy mojego zespołu mieści się w granicach od 24 do 56 lat. Nowa pracownica nie jest najmłodszą w zespole. Po podobnych zagrywkach z jej strony w stosunku do mnie, jak nowego pracownika do Twojego taty, zacząłem ją traktować w podobny sposób. Gdy przychodziła z jakimś pytaniem do mnie, odpowiadałem - \"no tak w ubiegłym tygodniu w środę padał deszcz\", albo \"nie wiem, bo wiatr wieje\". W efekcie czuła się obrażona, bo jak kierownik może ją tak traktować. Ponieważ wszystko działo się \"przy otwartej kurtynie\", współpracownicy podpowiedzieli jej tak: \"skoro chcesz być traktowana jak pracownik więc swojego kierownika traktuj jak przełożonego\". Długo jeszcze nie potrafiła znaleźć właściwego \"języka\", dopiero jak zacząłem traktować ją jak powietrze zrozumiała, że to ona musi się dostosować do zespołu a nie zespół no niej. A swoją drogą, dziś już jest zupełnie inny sposób na takich podwładnych - wystarczy zagrozić \"super nianią\" i po kłopocie. Gwoli ścisłości dodam, że w moim zespole nie ma czegoś takiego jak młody - stary, lepszy - gorszy. Wszyscy jesteśmy równi i tak się traktujemy. No ale czasem niektórzy chcą być równiejsi. :D Wówczas tylko SUPER NIANIA pomoże :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×