Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość panda123

na dobre i na złe

Polecane posty

Gość Dojrzała XXM
Z moim ukochanym też przysięgaliśmy sobie na dobre i złe. I nic z tego nie wyszło...nie wierzę,więc...................Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dojrzała :) rozumiem cię ale tu nikt nikomu nie przysięga,tutaj zależy nam tylko na dobrej zabawie i na spędzeniu czasu w miłym towarzystwie.A jeśli ktośc chce,może tu znaleźć przyjaźń \"na dobre i na złe\" :) Pozdrawiam i życzę Wam miłego dnia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I tym sposobem pokrzywdzili dzieciaka na całe życie :) A swoją drogą nie wiem, czy chciałabym mieć takiego małego geniusza. A ja tak z innej beczki: Mąż - to zaobrączkowany osobnik płci męskiej z możliwością przystosowania do niewoli. Odnosząc się do sytuacji w domu, od razu zaczyna szukać jedzenia i miejsca do spania. Trzeba pamiętać, ze jest on bardzo daleki od ideału, dlatego wymaga nieustannej opieki i pielęgnacji. Męża należy trzymać w ciepłym i dobrze przewietrzonym pomieszczeniu. Należy męża wyprowadzać na spacer raz dziennie na smyczy, ponieważ może ujawnić się instynkt do uciekania. Nawet najlepiej wytresowani mężowie zostawieni bez opieki mogą nie znaleźć albo nie będą chcieli znaleźć drogi powrotnej. Niestety urzędy zajmujące się wydaniem i rejestracja mężów tak zwane Urzędami Stanu Cywilnego, nie dają żadnej gwarancji oraz nie odpowiadają za zaginięcie lub ucieczkę męża. Należy pamiętać, ze okres udomowienia męża źle wpływa na jego naturalne funkcjonowanie - u niektórych pojawia się chęć ciągłych ucieczek, a niektórzy z czasem staja się niepotrzebna i nieestetyczna rzeczą w domu, która należy się ciągle opiekować. Lecz przy dobrej technice tresowania, mąż może stać się pożyteczny. Zastosowanie: Należy ustalić po co kobiecie, która świetnie daje sobie radę, komplikować sobie życie nabywając męża. W najprostszym użyciu tego osobnika, mąż jest potrzebny do zapłodnienia, lecz przy odpowiednim wytrenowaniu może być użyteczny również w innych sferach życiowych, takich jak: poprawienie sytuacji materialnej, w ciężkich pracach domowych, itd. Użycie: Każdy osobnik płci męskiej pasący się na wolności może być potencjalnym mężem. Zainteresować mężczyznę można czymkolwiek - rozpoczynając od butelki kończąc na górnolotnej frazie, której on wcale nie musi zrozumieć. Lecz należy pamiętać, ze jeżeli mężczyzna oddzielił się od stada i poszedł za kobieta, to najczęściej dlatego żeby doznać jednorazowej przyjemności i zaspokoić swój pierwotny instynkt. Celem kobiety jest doprowadzenie mężczyzny do kompletnego niezrozumienia swych czynów, bowiem tylko w takim stanie jest możliwe zaobrączkowanie, co jest głównym celem kobiety. Po zaobrączkowaniu najczęściej jest zaplanowane wesele, które ma spowodować, żeby mężczyzna jeszcze dłużej nie mógłby zrozumieć, co się stało. Niektóre kobiety uważają, ze mąż po zaobrączkowaniu, juz nigdzie nie ucieknie. Niestety, to kompletna bzdura. Po zaobrączkowaniu należy zając się procesem tresowania. Tresowanie: Po nabyciu męża należy od razu przystąpić do tresowania. Należy pamiętać, ze nie tresowany mąż jest niebezpieczny dla kobiety, jak również dla całego społeczeństwa. Każdy, nawet najbardziej otępiały mąż poddaje się tresowaniu, należy tylko go regularnie żywić i mieć dużo cierpliwości. Tak samo jak w przypadku tresowania psów tak i w przypadku tresowania męża należy zacząć od podstawowych komend, takich jak: \"siadać\", \"leżeć obok\" itd. Lecz komendy należy dawać nie w sposób dyrektywny, lecz milo: \"Kochanie usiądź, chcę na Ciebie popatrzeć\", \"Kochanie połóż się, na pewno jesteś zmęczony\", \"Kochanie chodź bliżej, lubię jak jesteś obok mnie\". Przy prawidłowym wykonaniu komend należy podkarmić albo pochwalić, żeby wykształciła się odpowiednia reakcja przy usłyszeniu komend. Po przekonaniu, ze dobrze są przyswojone podstawowe komendy, należy przystąpić do nauki bardziej skomplikowanych komend, takich jak: \"przynieś\", \"podaj\", pozamiataj\", \"kup mi\", \"oddaj wypłatę\", \"pomóż mojej mamie\", itd. Zakończenie: Drogie kobiety, jeżeli po zrozumieniu wielkości problemu, jeszcze nie zrezygnowałyście z zamiaru nabycia męża, to mogę Was pocieszyć - zadbany, dobrze umyty, uczesany, nakarmiony i umiejętnie wytresowany mąż może kobiecie dać dużo przyjemnych chwil, lecz nie świadczy to o umiejętnościach danego gatunku fauny, lecz o wyjątkowych umiejętnościach kobiet w sferze udomowiania i tresowania dzikich zwierząt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W poszukiwaniu drogi Kiedy czegoś bardzo pragniemy, dostajemy niewidzialnych skrzydeł, które niosą nas do celu. Każdy człowiek jest innym kwiatem w ogrodzie wszechświata. Dlatego emanuje sobie tylko właściwym pięknem. Kimkolwiek jesteś, możesz być tylko sobą. Światło i ciemność walczą nie tylko w świecie, ale także toczą walkę w każdym człowieku. To jednak od człowieka zależy, która ze stron zwycięży. Zło, które komuś wyrządziłeś, wróci do ciebie, niczym bumerang, podobnie jak powróci do ciebie radość, którą sprawiłeś w czyimś sercu. Nienawiść szkodzi, miłość leczy. Nienawiść jest wyrachowana, miłość bezinteresowna. Nienawiść okrada, miłość obdarowuje. Drogą miłości zajdziesz najdalej. Miłość jest najlepszym nauczycielem, bo najwszechstronniej kształci i najpiękniej doskonali. Miłością można najwięcej zbudować. Miłość to wszystko, a do wszystkiego nie można już nic dodać, ani niczego więcej odeń oczekiwać. Mądre słowa są ozdobą ust. Mądry jest ten, kto potrafi uczyć się od każdego napotkanego człowieka. Każdy umysł jest sezamem mądrości. Trzeba tylko znać sposób otwierania tego skarbca. Twoje sumienie zna najwłaściwszą dla ciebie drogę. Kiedy do twego serca puka sumienie, otwórz mu drzwi, a zagoszczą w nim spokój i szczęście. Człowiek słucha szeptów wielu suflerów zamiast krzyku własnego sumienia. Poszukując własnej drogi, nie zadeptajmy cudzych trawników. W poszukiwaniu własnej drogi wspomaga nas światło wiary. Tylko właściwą drogę oświetla światło Bożej prawdy. Z każdej dobrej drogi można zbłądzić. Z każdej złej drogi można zawrócić. Aldona Różanek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ogłoszenia parafialne Cała wspólnota dziękuje chrowi młodzieżowemu który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku W każdą środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego W niedziele ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał hymn klaskajmy wszyscy w dłonie Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, ktorych się spodziewaliśmy Z tablicy ogłoszen: Dziesiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty Po poludniu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Johnson zaśpiewa \"Połóż mnie do łóżeczka\" razem z pastorem W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piątek po południu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Noo a teraz ostrzeżenie dla mężczyzn,może jakiś tu zajrzy :D Wierność przed ślubem Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąść ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się,miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jedeneg o słowa. Powiedziała \"Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie,nie będę czekać długo\" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc \"Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!\" Morał: Zawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wpadlam zeby wpis zrobic ja zawsze pedze jak strus pedziwiatr Koperto skad ty bierzesz te ciekawostki;) Ciesze sie ze juz jest weekend spedze go tez pracowicie, na sprzataniu praniu na typowych domowych obowiazkach. Za pare tygodni swieta, w przyszlym tygodniu jest Mikolaj :D Jak tam myslicie o prezentach juz pod choinke? Lece teraz rozpakowac zmywarke wpadne moze pozniej:) Cos mi nie idzie dzisiaj to pisanie chyba brak weny tworczej;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Komiwojazerko poczytalam sobie troche ale sie ubawilam, swietne wpisy dzewczyny:D Panda123 znam to mialam to kiedys na pps ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
eśli zamgli się czy deszcz spadnie, Jeśli opadną martwe liście, Jeśli będzie ci źle, Jeśli nie będziesz za dziesiątą granicą, Daleko od mego domu, mych drzwi, Wejdź za próg, przyjdź mi powiedzieć \"dzień dobry\".. Jeśli żyjesz niekiedy zdała od słońca, W moim sercu dzieją się cuda I śmiechu jest ile dusza zapragnie, Dla tego, komu go nie dostaje. Bratnia dusza lepsza jest niż wszystkie banki, Droższa niż sztabka złota... Nie zapomnij mi powiedzieć \"dzień dobry\". Zadzwoń czasem do mnie, Wystarczy usłyszeć głos... Zawsze ktoś jest dla kogoś. Nie wszyscy są egoistami, Zawsze jest ktoś dla tego komu smutno, Tak wielu ludzi spotykasz na swych drogach... Przyjdź, jeśli chcesz, Przyjdź mi powiedzieć \"dzień dobry\".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Drogi biały kolego i koleżanko! Powinieneś zrozumieć kilka rzeczy: kiedy się rodzę, jestem czarny, kiedy dorosnę, jestem czarny, kiedy praży mnie słonce, jestem czarny, kiedy jest mi zimno, jestem czarny, kiedy jestem przerażony, jestem czarny, kiedy jestem chory, jestem czarny, kiedy umieram, jestem czarny. Ty, biały kolego: kiedy się rodzisz, jesteś różowy, kiedy dorośniesz, jesteś biały, kiedy praży cię słonce, jesteś czerwony, kiedy jest ci zimno, jesteś fioletowy, kiedy jesteś przerażony, jesteś zielony, kiedy jesteś chory, jesteś żółty, kiedy umierasz, jesteś szary. I Ty masz czelność nazywać mnie kolorowym ?!?!?! Z wyrazami szacunku Murzynek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tym tygodniu jestem w domu sam... moja żona wyjechała służbowo i zostawiła mi listę rzeczy do zrobienia... Łatwizna... Toż to bułka z masłem... Popatrzmy... 1) POŚCIELIĆ ŁÓŻKA Po co marnować niepotrzebnie czas i siły... Przecież wieczorem i tak trzeba będzie to rozkładać... Bez sensu... Punkt pierwszy mogę odhaczyć... 2) POSPRZĄTAĆ PSIE KUPY W OGRODZIE Ostatniej nocy tak sypnęło śniegiem, że ja tam nie widzę żadnych psich odchodów... Punkt drugi odhaczony... 3) WRZUCIĆ ZAMOCZONE KOSZULE DO PRALKI I WŁĄCZYĆ (WSZYSTKO USTAWIONE) Eeeee przecież mam wakacje... nie potrzebuję ich... Niech się lepiej porządnie wymoczą... Odhaczamy trzeci... Tyle zamieszania z takimi prostymi rzeczami... Pójdę chwilkę pogadać sobie na Gadu-Gadu... 4) NAPRAWIĆ DRZWICZKI I POSPRZĄTAĆ W SZAFCE W PIWNICY Oooo w końcu coś poważniejszego... Taaa... Jakby tak dobrze dopchnąć... Do tego Power-Tape na drzwiczki... Taaaak to w zupełności załatwia sprawę... Czwarty odhaczony... 5) UMYĆ PODŁOGĘ W KUCHNI Ten cukier co się rozsypał podczas śniadania zlizał ze smakiem pies... Już bardziej czysta ta podłoga chyba nie może być... Odhaczamy piąty... A dobry piesek pójdzie na spacerek... 6) ZNALEŹĆ JAKIEŚ FAJNE ZAJĘCIE DLA DZIECI Tamta folia aluminiowa z mikrofali jest doskonała do zabawy... Szósty odhaczony... I tak oto coraz więcej czasu przede mną na pogaduszki przez internet.... 7) ODKURZYĆ DYWANY Hmmm... Coś cięższego... - Hej dzieci chcecie jeszcze coś fajnego do zrobienia?? I po siódmym... 8) DAĆ DZIECIOM ŚNIADANIE -Hej dzieci, a może chcecie odwiedzić swoich kolegów lub koleżanki z klasy w drodze do szkoły? Jeeeeessssssssss... Ósmy odhaczony!!! 9) POSPRZĄTAĆ ŁAZIENKĘ Hmmm... Znowu ciężkie... A gdyby tak po prostu zamknąć drzwi? Co z widoku to z umysłu! A to można wsunąć pod szafkę... Taaak... Dziewiąty załatwiony... 10) SPRAWDZIĆ CZY PRALKA SKOŃCZYŁA To nie problem... Nawet siedząc przy komputerze słyszę że skończyła... Dziesiąty przeszedł o historii... 11) POSKŁADAĆ PRANIE Dobra... Ustawię tylko \"Zaraz wracam\" na GG... Ooooo nigdy nie zdawałem sobie sprawy, że cała rodzina tak uwielbia blado-różowy kolor... Nie wiedziałem, że mamy tyle blado-różowych ciuchów... Muszę zapytać żonę dlaczego kupuje wszystko w jednym kolorze... Ojjj... Ale ten ulubiony kaszmirowy sweterek a\'la Barbie mojej żony troszkę inaczej wygląda... I poradziłem sobie z jedenastym... 12) PODLAĆ CHOINKĘ Ups... Dobrze że ten dywan taki puszysty i wchłania wodę... Dwunasty odhaczony... Łatwizna... Zastanawiam się dlaczego kobiety zawsze skarżą się na prace domowe??? 13) ZROBIĆ ZAKUPY, PAMIĘTAĆ O PAPIERZE TOALETOWYM Możemy przecież wykorzystać te stare gazety... Taak... Nasza rodzina musi zacząć dbać o ekologię... Ciekawe kto jest w tej chwili \"dostępny\" na GG... A co mi tam... Mam duuuużo czasu... Odpalamy... 14) ZROBIĆ OBIAD Łatwizna... - Hallo... - Za ile możecie dostarczyć tą pizzę?? Czternasty zatopiony!!! 15) POSPRZĄTAĆ BUDĘ PSA Po co? Przecież i tak śpi z nami w łóżku... Piętnasty odhaczony!!! Świetnie!!! Cała lista odhaczona!!! Wszystko wzorowo zrobione!!! A czasy wystarczy jeszcze na Gadu-Gadu i krótką drzemkę... Prowadzenie domu to łatwizna... Kobiety chyba tylko po to się skarżą żebyśmy myśleli, że one faktycznie ciężko pracują... FAJNIE BYĆ KURĄ DOMOWĄ!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zadoomeczka
kura domowa nie pracuje ciezko, ma wiele udogodnien jakby tak harowała jak nasze babcie a wiec kobiety w roku 1944 i wstecz to by faktycznie pracowała kura domowa nie robi na mnie wrazenia,ta co pracuje zawodowo ona tez zajmuje sie domem robi to samo co kura domowa i za dnia ma prace. czyli pracuje powdojnie takim kobietom hołd. Kury domowe są leniwe, czesto małozorganizowane i sfrutrowane:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
z bloga kury domowej:D Po raz kolejny, pan mąż, bez szemrania robił za niańkę, w czasie, kiedy ja się bawiłam. Kolejny zlot, kolejna moja szalona odskocznia od bycia kurą domową. Tak w ogóle to pan mąż, po pierwsze, miał tego dnia urodziny, po drugie, miał gdzieś wybyć popołudniowo, hmm. Pytam, więc… wychodzisz dziś ? Pan mąż na to - nie, przecież mówiłaś, że ty wychodzisz. Taaaaaaaaaaaaaaaa … :) Chciał mi nawet kawkę zrobić zanim wybyłam, ale ja na to, że…czekam na znak sygnał od kierowcy i znikam.:) Wybawiłam się jak nigdy dotąd. Najlepsza impreza, z tych czatowych. Kierowca spisał się na medal i… dotransportował mnie spowrotem do domq. Boszsz, całe szczęście, bo chyba bym nie trafiła, ale ciiiiiiii. Tak się bawią kury domowe, noooo czasem znaczy się bawią aż tak :)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witaj Zadoomeczka 🖐️ Witajcie dziewczyny wpadam wieczorkiem jak zwykle w ciagu dnia zabiegana jak kazda kura domowa:D A teraz czas na troche humoru i zgadywanek? Zagadka: \"Wiecie jak się nazywa ruski ksiądz? - Pop. A wiecie jak się nazywa ruski organista? - Pop music...\" Zagadka: \"Dlaczego nauczycielka jest najlepszą kochanką na świecie? - Ponieważ na początku stawia pałę, a potem pieprzy przez 45 minut.\" Zagadka: \"Co można ściągnąć z nagiej sekretarki? - Nagiego dyrektora.\"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powódź w prowincjonalnym miasteczku. Ewakuacja ludności. Wojsko puka do kaplicy: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierze w Opatrzność Boską. Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką: - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierze w Opatrzność Boską. Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu. - Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi! - Nigdzie nie idę, wierze w opatrzność boską. Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga. - Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność... - Głupcze!!! Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dzień dobry a wieczór jeszcze lepszy nooo Anno Mario wiesz już gdzie dowcipy szukać;) Przychodzi baba do lekarza i pyta: - Czy są nowe dowcipy? - Nie, do ci*y nic nie mam. powodzenia w kolejnych wyzwaniach Jest mi z Wami miło :D:D:D bawcie sie dobrze Dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z PAMIęTNIKA POLICJANTA PONIEDZIAŁEK: Siedzę razem z kapralem Kluchą nad krzyżówką. WTOREK: Nadal siedzimy nad krzyżówką. ŚRODA: Przyszedł płk Żelazny i powiedział żebyśmy odwrócili krzyżówkę, bo leży do góry nogami. CZWARTEK: Odwróciliśmy, ale i w tej pozycji jest trudna. Siedzimy. PIĄTEK: Zgłodniałem. Kapral Klucha chyba tez, bo krzyżówka zniknęła. SOBOTA: Ponieważ zabrakło krzyżówki, z nudów zabraliśmy się do łapania bandytów. Ja złapałem jednego, a kapral Klucha 38. NIEDZIELA: Pułkownik Żelazny osobiście złożył przeprosiny na ręce attache ambasady Holandii za zatrzymanie autokaru z 38 pasażerami. A ja musiałem zwolnić kierowcę. Pech. PONIEDZIAŁEK: Kieruję ruchem na skrzyżowaniu. W radiowozie jechał płk Żelazny. Pomachałem mu ręką. Mam teraz niezły karambol. WTOREK: Razem z kapralem Kluchą bierzemy udział w pościgu za skradzioną Toyotą. Musimy go jednak przerwać, bo nogawka wkręciła mi się łańcuch, a kapralowi Klusze pęd powietrza oderwał dzwonek. ŚRODA: Przesłuchuję zboczeńca złapanego w parku. Idzie w zaparte. Za to ja się cholera przyznałem. CZWARTEK: Dostaliśmy wiadomość, ze przy ulicy Sennej w mieszkaniu nr 7 niejaka babcia Pelagia lewituje. Udaliśmy się na miejsce. Wiadomość się nie potwierdziła. Babcia Pelagia wcale nie lewitowała. Powiesiła się na żyrandolu. PIĄTEK: Gram z kapralem Kluchą w karty. Wygrałem. Pięć asów na karetę Jokerów. SOBOTA: Wczoraj wieczorem zauważyłem źle zaparkowanego \"malucha\". I do tego tuż pod moim oknem. Zapisałem sobie jego numer. Dzisiaj sprawdziłem go w kartotece. To mój \"maluch\" - chyba wezmę urlop. NIEDZIELA: Na spacerze pogryzłem wiewiórkę. Czuję też jakiś wstręt do wody. Może to angina? PONIEDZIAŁEK: Dostaliśmy zawiadomienie o zaginięciu kotka pana ministra. Pędzimy na sygnale. Tuz pod domem pana ministra, kapral Klucha na coś najechał. Sprawdzam co to było. Już nie szukamy kotka. WTOREK: W parku pojawił się ekshibicjonista. Zastawiliśmy na niego pułapkę. Niestety. Wymknął się. Został mi w ręku tylko jego płaszcz. Fajnie wyglądał, jak goły przedzierał się przez krzaki. W samej tylko koloratce. ŚRODA: Remontuję mieszkanie. Wstrzeliłem kołek w ścianę. Umówiłem się z sąsiadem, że w dziurę po kołku wstawimy drzwi. Nie protestował. Był nieprzytomny. CZWARTEK: W pracy same nudy. Przeglądam listy gończe. Jednego gościa jakbym skądś znał. Ale skąd? PIĄTEK: Dzisiaj płk Żelazny oddał mi moją ankietę personalną ze zdjęciem, która nie wiadomo czemu, zaplątała się miedzy listy gończe. Teraz już wiem, skąd znałem tego gościa! SOBOTA: Badania kontrolne. Oddałem mocz do analizy. Wiadro mi oddali. NIEDZIELA: Cała komenda idzie do kina. To podobno smutna historia o miłości dwóch jamników. Tak mi powiedział kapral Klucha. Zapytałem się o tytuł. \"Psy 2\". Nawet się zgadza. PONIEDZIAŁEK: Od samego rana bolą mnie żeby. Niby sztuczne uzębienie a jednak?! WTOREK: Dzisiaj rano mieliśmy kurs daktyloskopii. Kapralowi Klusze tak się to spodobało, że zaczął wszystkim zdejmować odciski palców. Pułkownik Żelazny nie zgodził się jednak na zdjęcie butów i przyłożył kapralowi aktówką. ŚRODA: Nudzimy się w radiowozie. Grzebię w samochodowej zapalniczce. Palec mi się zaklinował. Przestałem się nudzić. Za to zacząłem się pocić. CZWARTEK: Dostaliśmy wiadomość o napadzie na bank. Pojechaliśmy tam czym prędzej ale nie było się po co śpieszyć. Ludzie już wszystko wyzbierali. PIĄTEK: Kapral Klucha ruszył w pościg za pijanym rowerzystą. Klucha ostro prowadzi radiowóz. Dobrze, że wcześniej wysiadłem na siusiu. SOBOTA: Dzisiaj łapiemy na radar. Coś nam nie idzie. Mamy dziwne wskazania. Dostaliśmy wiadomość z komendy aby, zwrócić echosondę, która jest dowodem w sprawie. NIEDZIELA: Razem z Kluchą i Paprochem pojechaliśmy na ryby. Dzień bardzo udany. Szkoda tylko, że zapomniałem zabrać wędek dla naszego zgranego zespołu. PONIEDZIAŁEK - Dzisiaj zaspałem do pracy. Dociskam gaz do deski mojego \"malucha\". 50km/h - urwały mi się lusterka. 60km/h - lakier zaczął się łuszczyc a wycieraczki przepełzły na tylnią szybę. 70km/h - maska zawinęła mi się na dach. Przechodzę na prędkość ekonomiczną. Minął mnie rowerzysta. WTOREK: Kapral Klucha przyniósł na komendę swój rodzinny album. Po obejrzeniu pierwszej strony, płk Żelazny pobiegł do toalety. A ja niestety, zwymiotowałem dopiero w domu. ŚRODA: Dzisiaj przywieźli nam nowe umundurowanie. Ładne, ciemne kurtki. Widoczny napis POLICJA. Tylko te pompony na czapkach takie jakieś…dziwne. CZWARTEK: Mam dolegliwości żołądkowe. Cały dzień siedzę w toalecie. Papierkowa robota. PIĄTEK: Komputeryzacja policji postępuje - tak napisali w biuletynie, który został nam przysłany z komendy głównej. Razem z paczka dyskietek. Płk Żelazny złożył podanie o przydział komputera. SOBOTA: Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, ze on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu. NIEDZIELA: Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima? PONIEDZIAŁEK: Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła! WTOREK: Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na Ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, ze mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko. ŚRODA: Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdażenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach. CZWARTEK: Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość. PIĄTEK: Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock `n` rolla nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki. SOBOTA: Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał \"GOL\" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało. NIEDZIELA: Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę. MIłEGO DNIA CO DNIA :D:D:D 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SOBOTA: Przyszedł jeden taki i zaczął się awanturować, ze on płaci podatki a my tu tylko siedzimy i pijemy kawę. Zaprzeczyłem. Kawa skończyła nam się w zeszłym tygodniu. NIEDZIELA: Kurs udzielania pierwszej pomocy. Sztuczne oddychanie. Ćwiczy posterunkowy Paproch z manekinem. Coś tu jest nie tak. Nie wiem dlaczego posterunkowy Paproch rozebrał się do naga?! Wszedł Żelazny i wytrzaskał Paprocha po pysku. No i nie wiem jak to jest z tym sztucznym oddychaniem. Rozbierać się czy nie? A zima? PONIEDZIAŁEK: Dzisiaj posterunkowy Paproch powiedział, że idzie sobie ugotować jajka. Za czasu wezwaliśmy pogotowie ratunkowe. Oj, jego żona będzie znowu wściekła! WTOREK: Razem z kapralem Kluchą znaleźliśmy zwłoki mężczyzny, leżące na Ławce. Klucha przytknął mu lusterko do ust i stwierdził, ze mężczyzna nie oddycha. Kiedy próbowałem sprawdzić dokumenty denata, zwłoki zaczęły chrapać. Klucha ma popsute lusterko. ŚRODA: Zawiadomienie o gwałcie. Pojechaliśmy na miejsce zdażenia. Kapral Klucha przesłuchał dziadka Edka, który był ofiarą napaści seksualnej. Podejrzana o dokonanie tego czynu jest niejaka babcia Wiesia. Kapral Klucha udał się do babci w celu jej przesłuchania. Ku memu zdziwieniu, potwierdziło się doniesienie dziadka Edka. Kapral Klucha wyszedł od babci Wiesi po godzinie, bez czapki, paska, raportówki i munduru. W samych tylko kalesonach. CZWARTEK: Cały czas leje deszcz. Nudzimy się. Paproch zaproponował grę w butelkę. Odsunęliśmy się od tego zboczeńca na znaczną odległość. PIĄTEK: Wespół z Paprochem, eskortowałem dziś pacjenta do domu wariatów. Nie rozumiem dlaczego tak się nazywa ten zakład. Spotkałem tu przecież mnóstwo znanych wszystkim osobistości: Gagarina, Napoleona, Puszkina a nawet Elvisa. Król rock `n` rolla nie chciał mi jednak zaśpiewać tylko ugryzł mnie w rękę i napluł na daszek czapki. SOBOTA: Mobilizacja sil. Dzisiaj mecz w naszym mieście. Ochraniamy stadion. Gdyby Klucha nie krzyczał \"GOL\" kiedy bramkę strzeliła drużyna przyjezdna, być może wyszlibyśmy z tego cało. NIEDZIELA: Leczymy rany po meczu. Klucha leży na gastrologii bo kibice kazali mu zjeść krawat i pałkę. Ja leżę na oddziale intensywnej opieki medycznej. Jakiś łysy przywalił mi ławką a drugi w szaliku poprawił metalową rurką. Paproch leży nadal na boisku, bo jak go rzucili to wgryzł się w murawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Podanie penisa: Ja, niżej podpisany Penis, zwracam się o podniesienie wynagrodzenia z następujacych powodów: - Wykonuje pracę fizyczną, - Pracuję na odpowiedzialnym stanowisku, - Przede wszystkim pracuję głową, - Pracuje także w weekendy i święta państwowe, - Pracuję w zanieczyszczonym środowisku, - Nie otrzymuję wynagrodzeń za nadgodziny i pracę zmianową, - Pracuję w zaciemnionych warunkach, o złej wentylacji, - Pracuję w wysokich temperaturach, - Narażam sie na niebezpieczeństwo chorób zawodowych. Penis Odpowiedź z działu kadr: W nawiązaniu do poruszonych argumentów informujemy, że uważamy je za całkowicie bezzasadne, ponieważ: - Nie pracuje Pan w systemie ośmiogodzinnym, - Ciągły Pana sen przerywają jedynie krótkie okresy twórczej pracy, - Nie zawsze wykonuje Pan polecenia kierownictwa, - Nie przebywa Pan w wyznaczonym miejscu, ale ciągle je zmienia, - Za często robi Pan przerwy w pracy, - Nie wykazuje sie Pan inicjatywą działania, która jest wymuszana presją i stymulacją kierownictwa, - Zostawia Pan bałagan po zakończeniu zmiany, - Zaniedbuje Pan zdrowie i wymogi bhp, nie zakładając odpowiedniej odzieży ochronnej, - Unika Pan pracy jedna zmiana po drugiej, - Czasami opuszcza Pan miejsce wyznaczone przed ustalonym czasem, - Nade wszystko podejrzane jest to, że przychodzi Pan i wychodzi z pracy, taszcząc dwa podejrzanie wyglądajace worki. Dział Kadr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witajcie Po czym poznać, że żyjesz w XXI wieku? 1. Właśnie probowałeś wprowadzić swój PIN do mikrofalówki. 2. W swoim notesie masz listę piętnastu numerów telefonów swojej najbliższej trzyosobowej rodziny. 3. Wysyłasz swojemu synowi SMS-a z informacją o tym, że już pora na kolację, a on odsyła Ci e-maila z odpowiedzią, ze zaraz przyjdzie do kuchni. 4. Twoja córka sprzedaje lizaki przez swoją witrynę internetową. 5. Kilka razy dziennie gawędzisz z nieznajomym z południowej Afryki, ale w tym miesiącu nie rozmawiałeś jeszcze ze swoim sąsiadem zza ściany. 6. Twoja matka prosi Cię o wysłanie zdjęcia Twego nowo narodzonego dziecka w jotpegu, by móc z niego zrobić wygaszacz ekranu. 7. Wracając z pracy, zatrzymujesz samochód na podjeździe do swojego garażu i dzwonisz z komórki, by sprawdzić, czy ktoś jest w domu. 8. Każda reklama w telewizji posiada adres www na dole ekranu. 9. Kupujesz komputer, a po sześciu miesiącach jest on przestarzały i wart połowę ceny, za którą go kupiłeś. 10. Wyjście bez telefonu komórkowego, którego nie miałeś przez dotychczasowe 20-50 lat swojego życia, spowoduje panikę i to, że po telefon wrócisz do domu. 11. Zapłacenie za coś żywą gotówką, zamiast karty kredytowej czy debetowej, to przedsięwzięcie, które wymaga wcześniejszego zaplanowania. 12. Sprzątanie pokoju stołowego oznacza wyrzucenie torebek po fastfudach z tylnego siedzenia samochodu. 13. Przyczyną braku kontaktu z bliskimi jest to, że nie posiadają oni adresu e-mailowego. 14. Jeśli masz na ścianie/lodówce poprzyczepianych mnóstwo kolorowych karteczek to znaczy, że jesteś człowiekiem zorganizowanym. 15. Większość dowcipów poznajesz po raz pierwszy przez Internet. 16. W domu zakładasz sobie drugą linię telefoniczną, by w ogóle móc rozmawiać przez telefon. 17. Wychodzisz z Internetu i masz paskudne uczucie, że właśnie rozstałeś się z ukochaną. 18. Wstajesz rano i wchodzisz do Internetu zanim jeszcze zdażysz wypić kawę. 19. Budzisz się o drugiej nad ranem, by pójść do łazienki, a w powrotnej drodze do łóżka sprawdzasz jeszcze, czy ktoś nie przysłał Ci e-maila. 20. Gdy się uśmiechasz albo robisz inne miny przekrzywiasz odruchowo głowę na bok . 21. Czytasz ten tekst. 22. Co gorsza, prześlesz go komuś dalej, taaa....:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Miłego dnia dla wszystkich :D 👄 Dylematy współczesnego świata * Dlaczego słońce przyciemnia skórę, a rozjaśnia włosy? * Dlaczego kobiety nie mogą umalować oczu z zamkniętymi ustami? * Dlaczego nie ma takich tytułów w gazetach: \"Wróżka wygrała w totka\"? * Dlaczego, żeby skończyć pracę w Windowsach trzeba nacisnąć na \"Start\"? * Dlaczego sok cytrynowy jest robiony z koncentratu, a płyn do mycia naczyń z prawdziwej cytryny? * Dlaczego człowiek, który inwestuje wasze pieniądze, nazywa się niszczyciel (broker)? * Dlaczego nie ma pokarmu dla kotów o smaku myszy? * Dlaczego Noe nie zabił tych 2 komarów? * Po co sterylizowana jest igła przy wykonaniu kary śmierci przez zastrzyk? * Dlaczego samoloty nie są robione z tego samego materiału, co czarne skrzynki? * Skoro do teflonu sie nic nie przykleja, to jak przyklejono teflon do patelni? * Dlaczego kamikadze nakładają kaski? * Jaki jest synonim słowa \"synonim\"? * Skoro Superman jest taki mądry, to dlaczego zakłada majtki na spodnie? * Dlaczego w lodówce jest światło a w zamrażalniku nie? * Kaczor Donald zawsze chodzi bez dolnej części garderoby, dlaczego więc jeżeli wychodzi spod prysznica to jest zakryty ręcznikiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Na dobre i na złe ? To może ktos cos pomoże na złe dni , kiedy nic sie niechce Kiedy wszyscy wkurzają bez powodu Kiedy czegos człowiekowi brak i nie wiadomo czego Kiedy humoru brak i dowcip żaden nie śmieszy Mozna sprzątac jeszcze raz ? Mozna prac to co juz wyprane? Rozmawiac z kims gdzie nie masz zrozumienia? Narzekać? Nikt nie wysłucha:( Jedyne pocieszenie że to przejściowe i minie Oby nie trwało zbyt długo Jak ktos ma dobra rade to wykorzystam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wyznanie Bogdana Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Zacząłem to robić, kiedy miałem może 18 lat. W szkole zawsze byłem zamknięty w sobie. Przyjaciół praktycznie żadnych. Nie podchodziłem do kobiet, balem się ich. Już nie pamiętam nawet, jak to się zaczęło. To miał być tylko jeden raz. Nie wiedziałem, że tak trudno z tym skończyć. Upatruje sobie kogoś. Podchodzę. I wyciągam. Wiem, że to, co robię, jest chore. Wstydzę się. Niektórzy mówią, że to zboczenie. Zdaje sobie sprawę, że potrzebuje pomocy. Ale to jest silniejsze ode mnie. To mnie po prostu podnieca. W tej jednej chwili czuje się w pełni władzy, jakby wszystko zależało wyłącznie ode mnie. Nie jestem z tych, co robią to tylko kobietom czy małym dziewczynkom. To może wydawać się dziwne, ale lubię działać w autobusach i tramwajach. Patrzę na ludzi, którzy uciekają w kierunku drzwi. Czuje wtedy, jak adrenalina uderza mi do głowy. Może gdybym na tym poprzestał, nie byłoby tak źle. Ale na tym nigdy się nie kończy. Napawam się widokiem... tego, no wiecie... Oglądam, macam. Wstydzę się, ale jak już zacznę, to nie mogę się powstrzymać... Wtedy sięgam zenitu, jestem w ekstazie. Niestety, nie na każdej trasie bywa tak dobrze. Najciekawiej jest w okolicach Starówki. Jak się trafi turysta, to mogę sobie pozwolić na wszystko. Idę na całość. Wiem, że później będę tego żałował, ale teraz działam pod wpływem impulsu. Jak w transie. Musze jednak być ostrożny. Często zmieniam wygląd. Gdyby ktoś mnie rozpoznał, wszystko stracone. Raz mam wąsy, raz okulary. Zawsze jestem czujny. Mam na imię Bogdan. Mam 42 lata. Jestem kanarem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×