Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

manila

kompleks salome

Polecane posty

Potrzeba bycia piękną za każdą cenę, czyli kompleks Salome, dotyczy wielu kobiet, które są głęboko przekonane że wraz z utratą zewnętrznej atrakcyjności nie będą miały niczego do zaoferowania. Kompleks ten często jest skrywany pod maską pewności siebie. Maska ta nie pozwala przypuszczać jakie cierpienie i jak wielkie zwątpienie tkwi za okazywaną ale i pozorną pewnością. co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a już myślalam że chodzi
o naszą kafeteryjna wróżkę Salome Nocą :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
szczerze mówiąc nie wiem czy jest sens debatować tu na tym forum o kompleksach, każdy wie, że kompleksy są bezsensowne, utrudniają życie, zupełnie niepotrzebnie, ale... no właśnie, ale mimo to większość ludzi je ma, w mniejszym lub większym stopniu... jest całe mnóstwo kompleksów "zdefiniowanych", wśród nich kompleks salome (nawiasem mówiąc fajna definicja w Twoim poście, zaczerpnięta z poradnika "Jak być piękną"...). Chyba stratą czasu jest dysputowanie o kompleksach, jeśli człowiek sam się z nich nie wyleczy, to nikt mu nie pomoże...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
errata: tytuł kniżki :"Być piękną nie za każdą cenę- poradnik dla kobiet" Uly Worner :) Jeśli jakaś kobietka ma kompleks salome i nie potrafi sobie z nim poradzić samej, to może sięgnąć do tej książki:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam kompleks salome. najbardziej absurdalne jest to, że ja rozumiem jego bezsens ale i tak go mam. nie potrafię się od niego uwolnić. ciągle wydaje mi się że mężczyźni oceniają na początku tylko wygląd, mam na to dowody na własnym przykładzie - to chyba stanowi największą siłę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo każdy patrzy na początku na to jak wyglądasz. Ale dlaczego zależy Ci na tym, żeby każdemu się podobać? Bo mi to akurat wisi czy spodobam się jakiemuś przechodniowi na ulicy, klientowi. I nieważne czy szefowi odpowiada mój typ urody. A jeśli nie - niech mnie zwolni, wolna wola :p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
Mnie też totalnie wisi to, czy się ludziom podobam, odkąd pamiętam, zawsze najważniejsze dla mnie było to, aby podobać się samej sobie. Bardzo liczy się też dla mnie to, aby może kiedyś spodobać się jakiemuś jednemu facetowi;) ale nie mam potrzeby podobać się wszystkim, jeśli wpadłabym w oczko jednego, tego, który i mnie by się spodobał, to już byłoby super;) Poza tym: jeszcze się taki nie narodził co by każdemu dogodził...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@ veracruz masz sporo racji. mnie również zależy na tym żeby podobać się sobie, tyle ze ja się sobie nie do końca podobam, a mężczyźni tylko to potwierdzają - jestem sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przeciez kazdemu
zalezy na wygladzie kazdy sie chce podobac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
wiesz, bo oni widocznie nie widzą tego, co powinni widzieć, nie wiem jak wyglądasz, ale przecież chyba nie az tak źle... ja się sobie też nie podobam i co z tego?? wstaję rano, patrzę do lustra, uśmiecham się do siebie, staram się mimo wszystko ciepło o sobie myśleć, wiem, że podobam się facetom, ale wcale nie dodaje mi to animuszu (no, może trochę...:P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bioxetin
jeeeeeeeny, homogenic, ty znowu o tym....... zrob dziewczyno cos pozytecznego 💤 :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@ bioxetin skąd wiesz...widzę że już mnie wszyscy znają z dwóch nicków tutaj...kij z tym.... :) @ veracruz straszyć nie straszę, ale...no właśnie...jest ale...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
@ bioxetin i nie wiem o co Ci chodzi z tym robieniem czegoś pożytecznego...co Ci przeszkadza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Każdy ma jakieś tam kompleksy i zastrzeżonka do swojego wyglądu. Są rzeczy, na które masz wpływ - fryzura, makijaż, waga. Ale są takie, których nie zmienisz, choćbyś nie wiem jak chciała, np. wzrost, rysy twarzy. Masz dwa wyjścia - albo zaakceptować wady i podkreślać zalety swojego wyglądu, albo nieustannie użalać się nad sobą. Jeżeli zaakceptujesz swój wygląd i nabierzesz pewności siebie, wierz mi, że ludzie będą Cię inaczej postrzegać. A jeżeli do tego masz coś w główce - to już naprawdę nie ma się czym przejmować. To jest takie proste... tylko trudne do realizacji :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
Minakszi--> święte słowa;) manila--> prawie zawsze jest jakieś ale...;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w moim wyglądzie drażnią mnie dwie rzeczy: trochę wzrost i bardzo nos. pierwszego nie zmienię, ale drugie...czemu nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
a po co masz zmieniać nos? masz swój niepowtarzalny, jakiego na pewno nikt nie ma;):) po operacji może być jeszcze gorzej, a wtedy miałabyś dopiero problem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swietłana
a juz sie zdecysowalas na ten nos? mi zrobienie nosa bardzo pomoglo ale nie dlatego ze chcialam byc najpiekniejsza tylko dlatego ze mi konkretnie ten nos przeszkadzal, ale i tak z facetami i wczesniej nie mialam problemow. moze jak spotkasz na swojej drodze odpowiedniego faceta, ktory ci bedzie powtarzal ze jestes piekna to w to uwierzysz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie będę tu smęcić i opowiadać swojej historii, bo to głupie, ale chorowałam długo na anoreksję i wiem co to kompleksy. I powiem Ci, że chociaż zrealizowałam \"marzenie\" i jestem teraz bardzo szczupła to uważam, że nie było warto. Najgorzej jak z kompleksiku uczynisz swoją obsesję. A nos? Nadaje twarzy charakter. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość świetny pomysł
Z tego co jest tu napisane wynika, że ja mam kompleks Salome. Przykre ale prawdziwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
Minakszi, wiesz co ja zauważyłam? Osoby, które tak naprawdę nie mają wielkiego powodu do narzekania, strasznie wyolbrzymiają swoje kompleksy, albo raczej tak jak napisałaś- kompleksik, podczas gdy Ci z o wiele większymi problemami jakoś uczą się z tym normalnie żyć, coś starają się w sobie zmieniać... Tak zwykle bywa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swietłana
veracruz masz racje, ladne osoby porownuja sie z innymi ladnymi np aktorkami i daza do perfekcji, a brzydkie juz i tak beda brzydkie wiec skupiaja swoja uwage na czyms innym ni z wygl;ad... oczywiscie nie zawsze tak jest a z tym ze nos nadaje twarzy charakter to prawda ale chyba bys nie chcial/la zeby twoj nos ci nadawal np charakter kulfona albo charakter czarownicy, sorry ale takie gadanie jest bez sensu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość veracruz
swietłana, jasne, że gdybym miała jakiś katastrofalny nos, to pewnie bym się zastanowiła nad operacją, ale w moim przypadku uważam, że ryzyko jest większe niż ewentualne korzyści, więc akseptuję swój nos takim, jaki jest (pomimo, że módłby być troszkę węższy) Jeśli nos jest naprawdę okropny, wtedy jak najbardziej warto przemyśleć operację, ale jeśli chodzi o małą poprawkę to lepiej go polubić takim jaki jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tylko wiesz, swietłano, operacja plastyczna to już poważna decyzja. A nie muszę chyba dodawać, że nie wszystkie takie zabiegi kończą się sukcesem. Dla mnie superprzykładem jest to, co chirurg zrobił z Joanną Racewicz. Nie wiem po co zdecydowała się na operację, bo była ładna. Była - teraz z nadmuchanymi ustami i naciągniętą skórą wygląda jak... sama oceń :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no właśnie...ja mam lekko garbaty, kulfonowaty nos.... :O jest mało kobiecy. a resztę twarzy mam wystarczająco dziwną, więc chociaż nos będzie normalny :) poza tym on nie pasuje do mojej drobnej, czy jak kto woli: małej, sylwetki :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość swietłana
joanna racewicz to juz przyklad glupoty, wyglada jak balon, ale to akurat ma sie nijak do operacji kompleksu np nosa ktory jest brzydki, albo np nie wiem ktos ma zamiast piersi placki skory zwisajace. co innego myslenie "cos tam moglo byc mniejsze, cos tam ciensze cos tam wieksze itd " bo takim mysleniem to wlasnie sie doprowadza do tego co zrobila joanna racewicz bo czlowiek upiekszy jedno to zaraz znajdzie co s innego co by mozna poprawic. veracruz jezeli twoj nos jest normalny tylko np troche za szeroki to rzeczywiscie nadaje ci charakteru tak jak nos mojej mamy tez jest szeroki ale w polaczeniu z twarza wyglada ok i jej pasuje. natomiast ja na swoj nie moglam patrzec i mimo ze mialam faceta , z ktorym jestem nadal i ktory przed operacja twierdzil ze jestem najpiekniejsza to ja i tak nie odetchnelabym z ulga gdybym tej jednej rzeczy nie poprawila i koniec. teraz mi juz nic w moim ciele nie przeszkadza i z przyjemnoscia patrze w lustro. probowalam wiele lat zaakceptowac moj nos ale po prostu nie dalo sie i operacja na pewno nie byla taka sobie pochopna decyzja. oczywiscie mozna trafic na chirurga ktory spartaczy nos, co sie wielu osobom zdarzylo i to nawet u znanych i sznowanych chirurgow, a zal jest potem tym wiekszy jeseli sie mialo nos normalny..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×