Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zigzi zigzi

być z facetem, któregi sie nie cierpi, aby nie być sama?

Polecane posty

NIE! Absolutnie nie możesz się wiązać z tym facete. To jakiś popapraniec emocjonalny, ma problemy z sobą i próbuje ciebie w coś wmanewrować. Poza tym opis jego fizyczności mnie przeraził, widać, że koleś nie dba o siebie, a \"podrywanie\" kobiety przez podkopywanie jej wartości to już porażka. Dziewczyno! masz 24 lata, jeszcze wszystko przed tobą, nie pozwól żeby jakiś dupek mówił ci takie rzeczy, olej go sikiem prostym, podobnie jak \"zaręczone\" koleżanki. Musisz być taka jak wszystkie? jesteś aż tak zdesperowana, żeby zniszczyć sobie życie, byle tylko nikt nie powiedział, że sobie nikogo nie znalazłaś? Nie daj się samej sobie, przestań myśleć, że nie zasługujesz na kogoś lepszego, kogoś kto będzie cię kochał i podzielał twoje zainteresowania. Lepiej być samym niż w złym towarzystwie. Odetnij się od tego palanta, niech się sam buja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytałyście \"Lucy Sullivan wychodzi za mąż\"? tam jeste strasznie pizdowata bohaterka, która mnie wkurzala, niestety łapie sie na tym, mam podobne zachowania... Np. ona stwierdza, że jeśli komuś zawróciła głowę na tyle, aby wrócił z nią do domu to zwyczjnie nie wypada odmówić mu sexu. takie rzeczy, ale rozumiecie. Nie jestem aż taka mięciutka, ale nie chcę żeby kiedyś okazało się, że zmarnowałam okazję, kiepską, ale zawsze. Poza tym chciałabym kogoś mieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
twoja niepewność wskazuje na niedojrzałość (ta młodość) ciągle jeszcze :) masz prawo do szczęścia w życiu, a on ci go nie da natomiast przypuszczam, że jemu da szczęście każda, która będzie chciała z nim być jeśli to taki nieskomplikowany kawaler :D może mamusia go naciska żeby się ożenił i akurat ciebie sobie upatrzył :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ścianka, dobra jesteś :D, dzięki. Czy jestem zdesperowana, cóż, kóncze studia, musze znaleśc prace, zacząć sie utrzymywać, znaleść lokum... jestem sama, żadnego wsparcia od ukochanej osoby. Z tej perspektywy związek z facetem, który jest jaki jest, ale jest inaczej wygląda... Co nie zmienia faktu, że nie chcę się przeprowadzać. Poza tym coś w tym, o jego fizyczności. Gada o żonie i dzieciach i jakos nie pomysli, że nikogo swoim wyglądem nie zachęca. Już wcześniej to zauważyłam, ale bywam z natury lekko złośliwa, więc ignorowałam te podszepty próbując skupić się na wnętrzu... ale tam też nic ciekawego... ;) Poza tym on robił tak, że mówił albo pisał, że nic ode mnie chce i że to ja mam o wszystkim decydować itp. Chciał chyba, żebym to ja sie starała. Chyba muszę utwardzić me serce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiepska okazja = żadna okazja :D \"dobra okazja\" z definicji ma dać dużo więcej niż się spodziewaliśmy na początku w tym przypadku: poznanie kogoś miłego, przystojnego i fascynującego bonus: facet nie tylko chce się ożenić, ale potem jest wspaniałym mężem i ojcem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
canbera, mamusia go nie naciska, ale kiedy jej powiedział, że sie ze mną spotyka, to się ucieszyła. On sam nie chce być sam, ale szczerze i złośliwie mówiąc, momentami sie nie dziwie, ze jest sam! Może faktycznie stać mnie na więcej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba zrobie to moim mottem :) kiedys mi powiedział, że nienawidzi ludzi z wyższym wykształceniem, bo jakaś z wyższym go skrzywdziła. I powtarza, że taki z wyższym zarabia mniej niż on - robotnik (bo zarabia nieźle przyznaje) i jak ja sobie wyobrażam prowadzić dom, jak mi mąż tysiąc złotych przyniesie - nie to co on... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jeśli lubisz dobrą muzykę, książki, kino, teatr, ciekawe rozmowy ze znajomymi, zwiedzanie ciekawych miejsc itp. nie daj się - wydaje mi się z tego co piszesz że on jest domatorem bez większych zainteresowań (ale może się mylę) i zwyczajnie przy nim zwiędniesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
On wychodzi z założenia, że już się wyszałał i teraz chce spokoju. A troche sie nazwiedzał, jak byłam młodsza to mu zazdrościłam. Ale uwielbiam czytać, a nie wiem, czy on wyszedł poza elementarz. Ponadto opowiadał tylko o znajomych i o tym jak im sie żyje w rodzinnych stadłach, gorzej lublepiej. Co za nudziarz. Dobrze, że teraz moge to sobie spokojnie przemyśleć i nawet sie wygadać, a nie działam i obiecuje mu pochopnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myśl, gadaj z rozumnymi ludźmi (może masz jakieś normalne kumpele)może coś jeszcze doradzą :D a poza tym - wyobraź sobie obchodzenie z nim np. 30-lecia małżeństwa jak przypuszczalnie będziesz się wtedy czuła, wyglądał, zachowywała taka wizualizacja może cię porządnie nastraszyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okruszka
A moja propozycja jest taka:bądź z nim,żeby zamknąć usta ludziom :),a w międzyczasie szukaj czegoś lepszego :D Wtedy go olejesz.Jeżeli natomiast nic lepszego Ci się nie trafi,to zostaniesz z nim :) Trochę smutne ale jestem w podobnej sytyacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no twoja propozycja to lekkie przegięcie - tak nie można jest albo albo tak pogrywać po prostu nie wolno jeśli ma się choć trochę szacunku dla siebie i dla innych ludzi :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marzenko ...
o rany...:o tez mialam takie irracjoanlne propozycje:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koniecznie wyjdz za niego
jestes juz taka stara że jesli teraz go nie zlapiesz to bedziesz starą panna a to takie wielkie nieszczęście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie, nie. żeby za kogoś wyjść musze być stuprocentowo pewna, że to ten. Nie będę z kimś wiedząc, że go na pewno rzucę. Sądzę że okrucieństwo jest i tak lepsze niż głupota, ale nie mam zamiaru nim szafować. Jest jaki jest i moge się troszkę ponabijać, ale nie będę go w taki sposób zwodziła. On powiedział, że mnie kocha,lepiej żeby szybko się wyleczył z jakąś milutką niewiastą na swoim poziomie, niż potem cierpiał ęki porzucenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miałam podobny problem
teraz tez mam 24 lata a tego faceta spotkałam rok temu...on ma teraz 31 lat. Ja tam ładna nie jestem...nooo moze jak sie ktos przypatrzy to cos tam ładnego we mnie zobaczy ale dbam o siebie, staram sie ubierac modnie na miare moich mozliwosci finansowych, fryzjet, makijaz, pracuje i studiuje zaocznie, własnie koncze licencjat i chce isc na mgr, mam jakies ambicje ale nie tak by pomiatac ludzmi. Gdy go poznałam wyglądał podobnie jak ten Twój autorko....z brzuszkiem..tylko jak pózniej wyszło brzuszek miał od piwska:( pił regularnie 2 razy w tygodniu, siedział w knajpie z kumplem do 2-3 w nocy a jak lokal zamkneli to stał z tym piwskiem pod pramą w bloku:( albo chodził pic nad rzeke:( i mówił mi ze absolutnie nie pije jak alkoholicy bo oni musza a on pije dla przyjemnosci ( to sobie wymyslił argument!!!), no ale ja sama, naopowiadał mi ze ja juz mam taki wiek, ze wypada miec męza i rodzine bo zostane sama....nie czułam do niego pożadania czy miłosci ale postanowiłam spróbowac. To bylo koszmarne. Moi rodzice maja dosc duzy dom, jest nie wykonczony ale duzy na tyle by mogły zamieszkac 2 rodziny...on mieszkał kątem u rodziców w mieszkanku 3 pokojowym gdzie jeden pokój był sypialnia rodziców, drugi ich salonem a w trzecim mieszkała siostra tego faceta z córką wiec ten facet małymi kroczkami bez mojej wiedzy zaczoł sie sprowadzac do mnie i przesiadywał u mnie całymi dniami, tak ze o mało nie zawaliłam sesje bo ciagle u mni esiedział:( robiło mi sie niedobrze od jego dotyku....myslałam dlaczego...a no dlatego ze był strasznym obmacywaczem, wystarczy ze sie schylilam i juz sie do mnie dobierał...mówił ze do niego nie pójdziemy ( chciałam ponac jego siostre i rodziców) bo u niego nie ma warunków zeby TO robic!!!!! wiec poczułam sie jakby był ze mną tylko po to:( wsciekł sie jak mu powiedziałam ze chce isc dalej na studia, zaczoł wyzywac ze nie mamy kasy ale przepraszam bardzo jakie my??? jakie nie mamy kasy??? nie bylismy na etapie az tak powaznego zwiazku zeby mówic o współnych finansach, poza tym ja pracuje i te własnie pieniadze przeznaczam na nauke, nie rozumiał tego i smiał sie ze mnie ze bede pani mgr czyli magazynier:( zaczoł kontrolowac moje wydatki, dochodziło do tego ze musiałam sie spowiadac ile odłozyłam na nasze wspólne wakacje ( dodam ze on zarabiał około 2000 zł netto a ja 800 zł netto), jak kupiłam spodnie to była awantura:( nie wydaje kasy na same ciuchy ale wkurzało mnie to ze sie wtracał...zresztą ubzdurał sobie ten wspólny wyjazd miesiąc po naszym poznaniu!!! nie pytając mnie za bardzo o zdanie:(on oczywiscie ciągle nie miał kasy bo przepijał i dziwił sie jak mówiłam zeby nie pił bo to przeciez jego kasa:( rozpisałam sie.....nie pakuj sie w to jesli nawet nie tolerujesz tego goscia, ja mam teraz wstręt do facetów i nie chce za szybko wchodzic w kolejny zwiazek, to strata nerwów, jesli on Ci chociaz troszke nie pasuje to nawet nie zaczynaj ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nananananana
nigdy w zyciu nie badz z takim burakiem,jesli facet Cie drazni,to coz mowic o zblizeniu,pieszczotach???? mnie odrzucaloby na kilometr,99 procent udanego zwiazku zalezy od "iskrzenia",a tu bym sie pozygala gdybym miala dotknac kogos mi obojetnego... ja tez spotykam roznych,ale TO NIE TO...wole byc sama niz na sile dziewczyno opamietaj sie i daj spokoj z takim betonem...szkoda zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to jest chyba to. Nie jest aż tak strasznie zły, nawet sie z niam załowałam, ale nie ma iskrzenia. I nie ukrywam, byłoby mi troche wstyd pokazać sie z nim na ulicy. i to że jest nudny, chyba to najbardziej. Nie będę z nim dla pieniędzy i po to, żeby z kimś być. ALe nie bardzo wiem, jak mu to powiedzieć. Nie chce go ranić, w końcu to człowiek i też ma uczucia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nananananana
po prostu pwiedz mu ze lubisz go ale tylko jako kolege i zalezy Ci na przyjazni z nim,ale nie jako para,badz soba,szczerosc jest w cenie i nie przejmuj sie co on pomysli,to Twoje zycie i ma sie je jedno,czekaj na prawdziwa milosc...:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no tak, ale i tak będę miała wyrzuty sumienia, że go troche podłamała, a do tej pory nie bardzo zdarzało mi sie łamać komuś serce. Potem on mnie weźmie na litość a potem zacznie straszyć, że jestem zbyt wybredna i będę sama do końca życia, a ja sie przejmę... ech, te kompleksy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a potem zacznie mi jeszcze wypominać, że mimo wykształcenia będę mało zarabiać a on majątek mimo tego, że jest robotnikiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nananananana
a niech sobie mowi co chce,jak masz z nim byc z litosci to odpusc sobie,no chyba ze az tak jestes zdesperowana by z jakimkolwiek,ale byc...jego gadaniem bym nie zasmiecala sobie glowy,nie chce byc kumplem to dowidzenia--ja zawsze stawiam jasno sprawy..i ilu mam kumpli dzieki temu:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie będzie takiej opsji, bo jak już pisałam, kwestia miejsca zamieszkania się kłania. Po prostu urwie sie kontakt. Ojej, nie lubie takich sytuacji i tyle. A z tą desperacją różnie bywa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klaudynaa
Tez jakoby jestem zwiazana z tematem ... ahh duzo by gadac... test osobowosci wg dalay lamy - wyniki sa niezwykle (z trzech tylko pytan) tu ---> http://is.gd/Vin

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×