Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość udręczona

Teściowie

Polecane posty

Gość udręczona
w sumie też mamy cała górę dla siebie ale ciągle jest jakieś ale. Najlepiej nam było osobno nikt nie wiedział kiedy wrócimy i co robimy, czy dziecko płacze. Sielankowo a u rodziców istny horror mąż chodzi wkurzony że się go czepiają ja że oni się go czepiają a potem jeszcze mamuśka na dodatek przychodzi i czepia się mnie czyż to nie chory układ? Ja mam tu najgorzej bo stoję po środku i żadnej ze stron nie przestanę bronić No i co mam robić jak mąż najeżdża na rodziców a rodzice na niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona .........
udreczona- na ciebie nie najezdzaja??bardzo sie boje zycia z tesciami :( gdybym tylko miala kase( marzenie kazdego ) to kupilabym sobie mieszkanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mozesz wszystko przemilczec ale tłumie wszystkiego w sobie nie jest dobre bo w końcu mozna wybuchnac tak jest w moim przypadku!!!11

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malene
jejku, jak sie da czy sie nie da, chocby mialo byc ciezko to lepiej sie wyprowadzic. znam mnostwo nodych malzenstw, ktore sie rozpadly przez mieszkanie z tesciami czy rodzicami. jesli nie da sie zarobic ttaj to lepiej wyjechac za granice, tam szybciej mozna zarobic na chociaz kawalek mieszkania, i zamiast brac kredyt na 300 tys. mozna wziac kredyt na 150 np. i wtedy latwiej i zdolnosc kredytowa jest itd. tylko tego czasu za granica marnowac nie mozna. wiele krajow oferuje darmowe kursy jezykowe albo calkiem niedrogie doksztacanie sie itd. trzeba to wykorzystac i po paru latach wrocic znajac dodatkowy jezyk, majac nowe umiejetnosci. nie mozna parelat sprzatac na czarno z zalozeniem, ze w polsce bedzie inaczej. po takim powrocie ludzie czesto znajduja dobra prace w polsce, w duzym miescie. dodam jeszcze, ze moi rodzice, i rodzice mojego faceta maja spore domy, obiecywali, ze bedziemy mieli dla siebie cale pietro czy poddasze ale ... kuchnia wspolna. pomieszkalismy dwa miesiace po slubie z tesciami. koszmar. mieli sie nie wtracac a co bylo to strach mowic. tesciowa wchodzila wieczorem do nas i sie pytala czy juz wnuczka jej robimy. albo, ze gotuje za cienkie zupki, ze nie plywa w nich tluszcz albo ze kotlet bez panierki - zgroza. wynioslam sie do moich rodzicow. maz skrusal po tygodniu i sam spakowal walizke i przeniosl sie do mnie. a u mnie to samo. kiedy wnuczek, dlaczego idzie yle mydla, wody itd. dlaczego nie gotuje tak jak mama tylko inaczej. zaparlam sie i wyjechalismy za granice. mialm na szczescie w glowie tyle rozumu, zeby skonczyc studia wyzsze - elektrotechnike i nauczyc sie dwoch jezykow dlatego bardzo szybko znalazlam dobrze platna prace w zawodzie. moj maz troche krecil nosem ale po roku przyznaje mi racje, ze bylo warto, bo tyle co odlozylismy przez rok to i tak wicej niz to co moglibysmy odlozyc mieszkajac z rodzicmi przez piec lat. nie myslimy o powrocie; rodzice placza ale ja wiem, ze nawet jak wroe, kupimy cos swojego to nie dadza nam spokoju; w poniezialek idziemy podpisac umowe kredytowa. przez rok odlozylismy na 20% wartosci mieszkania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona .........
hmmm najgorsze jest to ze pewnie odczuje to moj maz :( ja i tesciowa to ten sam snak zodiaku wiec znam jej charekter na wylot ( mam siostre blizniaczke i wiem jak sie zyje z tym samym znakiem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udręczona
na mnie też najeżdżają;((( ale jak to wzorowa córka znoszę a mąż znosić nie zamierza bo jest agresywny na takich ludzi. Zaraz są niepotrzebne nerwy a ja na tym cierpię.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udręczona
A co do wyjazdu to też męża namawiam bo jest szansa że też mogłabym popracować mimo iż mamy małe dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona .........
malene- podziwam za tak ambitne dazenie do celu:) z twojej wypowiedzi wynika ze nie macie dzieci a jak sie je ma to sytuacja wyglada zupelnie inaczej:( nie zostawilabym Alusia za zadne skarby z dziadkami .... tak male dziecko szybko zapomina i wiem ze po 3 miesiacach moglyby mnie nie pamietac:(zreszta maz ma tu dobra prace wiec na pewno z niej nie zrezygnuje ja meza samego tu nie zostawie bo wiadomo jak sie koncza takie historie nigdy nie mow nigdy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona .........
udreczona- ja wolalabym mieszkac z moja mama ona jest spoko ( taty nie mam) jak sie obrazi to syzbko jej mija i powiem ci ze umiem sie z nia dogadac....mojego meza uwielbia i predzej stanie po jego stronie jakby co>..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka i teściowa
Z mężem od początku mieszkaliśmy sami, gnieździliśmy się z trójką chłopaków w pokoju 16 m2 bez kuchni i łazienki, potem na szczęście dostaliśmy mieszkanie. Teraz syn mieszka u żony. Nie chciałabym mieszkać z żadnym z synów, no chyba,że nie będzie wyjścia. Jako teściowa nie wtrącam się chociaż wiele rzeczy robiłabym inaczej. Uważam, że to ich życie więc niech robią jak uważają. Potępiam rodziców co wtrącają się do młodych. Ja moją teściową raz opieprzyłam, żeby się nie wtrącała i do dzisiaj jesteśmy w bardzo dobrych stosunkach. Synowie, przyprowadzają dziewczyny i siedzą w swoich pokojach. Jeżeli coś od nich potrzebuję to zawsze pukam. Po co ma być nam niezręcznie. Może jestem jakąś nietypową matką i teściową :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udręczona
i oby więcej takich matek i teściowych:))))))))))))))))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona......
hmm moze:) fajnie przeczytac wypowiedz tesciowej:) w koncu medal ma dwie strony:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przerazona......
zarowno tesciowa jak i mloda mezatka powinny szanowac swoje nawyki itp ja juz powiedzialam mezowi ze moze kiedys zdecyduje sie powiedziec tesciowej ze ja jako mloda mezatka mam inne nawyki po pierwsze mam male dziecko a wiadomo jak to jest :) to maly "rzadzi" moim dniem....zgadzam sie z moja mama ze mlodym ciagle chce sie spac poza tym heheh maja mniej cierpiowsci niz starsi i przede wszystkim nie sa na emeryturze.... moja tesciowa wiedzie sobie naprawde spokojne zycie i jest jej dobrze ..... nie wymagam poswiecen i wyreczania mnie z moich matczynych obowiazkow ale wiadomo ze dzis mlodzi czesto korzystaja z pomocy babc:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość matka i teściowa
Ja szanuję. Synowa robi wiele rzeczy inaczej przy dziecku niż ja bym zrobiła, ale to jej sprawa. Śmieję się, że ją pozbawię praw rodzicielskich :D, ale jak się pytam czy mnie kocha to odpowiada, że tak. Na pewno jak mała podrośnie, ma w tej chwili 4,5 miesiąca jak zajdzie potrzeba to będę chętnie ją bawić, ale wtrącać się nie mam zamiaru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poprostu sie wyprowadzcie. Nie kalkulujcie co wam sie oplaca a co nie. Wiadomo ze wynajem sie nie oplaca ale wasze zdrowie psychiczne i spokoj w domu jest cenniejszy. I nie tlumaczcie sobie ze jeszcze troche wytrzymacie bo okaze sie ze rodzina wam sie rozpada. Jakie wzorce maja wasze dzieci ktore widza ze wasi rodzice was pouczaja i przestawiaja z kata w kat? Myslicie ze beda was sszanowac? Ale kazdy jest sam kowalem wlasnego losu. To tylko moja rada dla was bo szkoda mi was umeczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udręczona
Ale jak tu się wyprowadzić gdy się kasę włożyło w chałupę i teraz jest w domu ok a atmosfera straszliwa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AaAnnnN
matka i teściowa ---> dlaczego Ty nie jesteś moją teściową ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Isabell30
o kuuuuuuuuuczę ja nie trawię mojej teściowej tylko na pielgrzymki zapierdziela a jak raz jej się poskarżyłąm na jej synusia to nawet się nie odezwała i wypaliłam jej że obojętność też jest grzechem- z nią to jak grochem o ścianę, liczy się tylko jej rodzina a synowa to obcy elektron-matka jej wnuków- parszywe babsko uffffffffff ale mi ulżyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Isabell30
;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elszeba
Mieszkamy z teściami 15 lat.Pzez pierwsze10 lat,teściowa była u nas stałym bywalcem(między godz.8 a 14 odwiedziła mnie 18 razy),teraz dla odmiany odwiedza nas teść średnio schodzi co godzinę.I co Wy na to?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja też niestety
elszebo ;; współczuję bardzo, ja też mam podobnie (ale nie liczyłam ile razy wchodzą) są takie dni,że szlak mnie trafia bo wchodzą non stop., a to co śłychać, a to z głupim pytaniem o coś. A już najbardziej wkurza mnie to jak wchodzi teść - wlezie po cichu (chociaż już teraz jestem wyczulona na każdy szmer) i stanie w drzwiach, stoi, ku..nic nie mówi patrzy się i głupkowato uśmiecha - no sorry jak mam reagować? ryknąć czemu tak stoi? nie wiem sama jak mam się zachować w takich sytuacjach - jest to strasznie krępujące. Teściowa trochę lepiej - gdy zwrócił mąż uwagę żeby pókała gdy drzwi zamknięte - zrozumiała za 2 razem choć kiedyś przy stole powiedziała,że teraz ma pókać - wybaczcie ale nie mamy po 8 lat - człowiek potrzebuje spokoju psychicznego. do matki teściowej - zazdroszę takiej teściowej, grunt to niewtrącanie bo nic dobrego z tego nie wyniknie, bęą kłótnie i zwady a my młodzi chcemy się nacieszyć tym młodym małżeństwem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hjuuihfkdhfhfd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mieszkam z teściami i mam dość
ale nie mam innego wyjścia. Niestety nie ma odpowiednich funduszy. Oboje studiujemy i czesne pożera część naszej pensji. Na początku mieszkaliśmy z moimi rodzicami było okropnie. Teraz od roku mieszkamy z teściami jest jeszcze gorzej bo nawet odezwać się nie mogę bo nie jestem u siebie tylko u nich. Każde młode małżeństwo powinno być na swoim!!!! Ale jak uzbierać na swoje m? :o) Na szczęście mąż jest po mojej stronie i trzymamy się razem, mamy synka 5-letniego. Mamy swoją górę osobną łazienkę, kuchnia się remontuje. Teściowa wchodzi kiedy ma ochotę, nie zawsze puka, mówi mi, że może teraz bym przygotowała dziecku coś do jedzenia i określa co konkretnie, jakbym była jakaś upośledzona. Teściu zarzuca że źle myje talerze, za dużo wody leję i płynu, źle łyżki wkładam, źle gaz odkręcam, źle śmieci wyrzucam. OKROPIEŃSTWO. Wolę spędzać więcej czasu w pracy niż być w domu, a jeśli tylko wracam zabieram dziecko i wychodzimy. JAK TU ŻYĆ w takim chorym układzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elszeba
Za każdym zejściem teściowej,wyciągałam zapałkę z pudełka,bo sama byłam ciekawa ile razy schodzi,jak mąż wracał z pracy to trochę się ograniczała.Teraz jest chora to schodzi rzadziej,jak slyszę że schodzi,to od razu tracę chumor i w serce mi wali.Nasz 14 letni syn wpadł na to (bo też ma dość)aby pukać do jego pokoju,my to stosujemy bo rozumiemy syna natomiast teściowie są oburzeni tym pomysłem.Teściowa potrafi zejść z góry i sprawdzić czy syn siedzi przy komputerze.Najlepsze-przed wyjazdem na nasz urlop chciała zwarzyć wnuka,aby sprawdzić czy nie schudł przez 2 tygodnie.Doszłam do wniosku, że nie warto się spoufalać zbytnio z teściami, nawet jak są to dobrzy na ogół ludzie .Pozdrawiam wszystkich mieszkających z teściami .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Plac Zbawiciela
Kto oglądał z taką teściową żyć to horror

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Elszeba
Mam na co dzień teściową-wystarczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mieszkam osobno
My mieszkamy osobno.Po slubie zamieszkalismy u tesciów-wytrzymalismy miesiac-dwa (i do tego ja jeszcze kończyłam studia wiec przyjezdzałam w czwartek a wracałam w pn do akademika)Potem mikeszkalismy u moich rodziców-nie stac nas było na własne a nawet na wynajm (pracował tylko maz)tam mieszkalismy jakies 2-3 lata .Ale tez były rózne niesnacki z moimi (i to o dziwo ja z moimi nie mój maz)-ale raczej drobne, najgorzej było z siostrami (tez mieszkały jeszcze tam i do tego ich narzeczeni)I w końcu powiedzielismy dosc.ja juz pracowałam i choc nie zarabiamy duzo to poszlismy na wynajm.I nieraz niestarcza nam do końca miesiaca ,to jestesmy szczesliwi ze jestesmy osobno.I niema mowy o odkładaniu na swoje.Narazie.A teraz siostry tez są juz na swoim(stosunki z nimi sa teraz super-takie najukochańsze siostry-a wczesniej wszystkie sie kłóciły), rodzice namawiaja nas abysmy wrócili-bedzie nam lzej i cosik si e zaoszczedzi ale my posmakowalismy zycia osobno i raczej nie wrócimy.Niedługo urodzi sie 2-ga córcia i trzeba bedzie pomyslec o czyms wiekszym -moze w totka wygramy :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do peci
to juak to z toba jest -na innym topiku opisywałas swoja sytuacje ale pisałas ze mieszkacie u twoich rodziców i ze to TWóJ brat przyjezdza ze swoja dziewczuna i na was pasozytuja -cos sciemniasz.Moze to ty pasozytujesz na innych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość udręczona
A jak jest u was z jedzeniem czy jak mieszkacie z teściami to jecie z nimi? Bo u nas na początku były obiadki u mamusi ale zaczęły się gadki że nas żywią i jedzenie się skończyło. Teraz gotujemy sobie co chcemy i jak oraz nie ma obiadków u mamusi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elszeba
Od kiedy teściowa oświadczyła mi że ją utuczyłam,jemy każdy u siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×