Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość vikii21

dlaczego moi rodzice sa tacy skapi?

Polecane posty

Gość bre
o kurcze skończcie już narzekac!!:O mam chłopaka i jego historia wygląda tak ze z domu wyszedł z małym plecakiem na plecach i 10zł w kieszeni...a miał wtedy 17 lat...znalazł wtedy pracę w której robił od rana do wieczora,wynajął pokój...i odbił sie od dna... teraz zarabia ok 3-4 tyś. na miesiąc i wszystko co ma dorobił sie sam!!!! Właśnie bedziemy kupowali samochód. mieszkamy razem i jest zajebiście! I moj facet jest dla mnie autorytetem ze wszystkiego dorobił sie sam a on matki(ojciec nie zyje) nie dostał ani złotówki!!!! wiec jak widzicie inni mają jeszcze gorzej a nawet fatalnie. taki start w dorosłe zycie to prawdziwy kopniak od losu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cesarz Jósef
Brawo, Klusko serowa, za dużo już mamy pasożytów, którzy od rodziców ostatni grosz emerytury by wyciągnęli. A sami mają dwie lewe ręce do roboty. Szanuję ludzi, którzy dochodzą do czegoś własną pracą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vikii21
po maturze chcialam wyjechac zagranice do pracy, albo pracowac tu..ale rodzice sie uparli ze musze studiowac i to dziennie, bo lepszy prestiz.. a ja jakos nie mam zamiaru zaczac sie usamodzielniac w wieku 24 lat, bo dopiero wtedy skoncze studia.. gdyby nir ich prosby i grozby ze mam studiowac, pewnie bym miala juz kase na 3/4 mieszkania bo bym zarobila zagranica..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kluska serowa
Cesarz Josef - dziekuje. zgadzam sie z Toba. jakos w dzisiejszych czasach wszystko sie wszystkim NALEZY. :O tez bardziej szanuje ludzi ktorzy sami do czegos doszli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kluska serowa
vikii - 24 lata to jeszcze nie jest starczy wiek. a prawde mowiac nawet jak wyjedziesz zagranice to z wyksztalceniem latwiej ci bedzie dostac lepiej platna prace. powinnas byc z siebie dumna ze masz stypendium, ze nie jestes pod tym wzgledem zalezna. rodzice moze ci pomoga, moze chca cie nauczyc szacunku do pieniedzy. po prostu nie zakladaj z gory ze musza. planuj zgodnie z tym co sama jestes w stanie zrobic, a jezeli ci doloza to ... bedziesz sie wtedy cieszyc i bedziesz wdzieczna ze chcieli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość popierający
U mnie jest z kolei tak że jak się nie wykłócę to nie dadzą. Też są skąpi choć ojciec otrzymał pokaźne odszkodowanie ale udaje biednego, ostentacyjnie paraduje jak jakiś łachmaniarz że niby mało ma. Na prawo jazdy z trudem kasę dostałem, ile ja batalii o to stoczyłem, gdyby nie upór i charakter bym do dzisiaj jak ten frajer tylko PKSem wszędzie zapitalał. Paranoja. Ja rozumiem że jak rodzice biedni to nie dadzą bo nie mają z czego no ale ludzie jak zarobki są na średnim poziomie to nie przesadzajmy, bo to paranoja. W końcu rodzic jest od tego by pomagał, bo na starość to właśnie dziecko rodzicowi pomaga, niech potem pretensji nie ma że jest sam skoro żałował złamanego grosza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lucjuszek
vikii ja miałem tak samo - kolega proponował mi wspólny wyjazd do Anglii, pracę mieliśmy już ustawiona, nie była ciężka (fakturowanie towaru w hurtowni w chelsea), ale nie- starzy się uparli aby wpierw skończyć bezwartościowe humanistyczne studia. No i skończyłem tyle że już pół roku po obronie jestem bezrobotny, a mój kumpel tylko ze średnim wykształćeniem kosi grube funty na wyspach i nawet nie ma specjalnie ciężkiej roboty jak większośc tamtejszych emigrantów.Ot i tyle warte studia. Na pocieszenie fakt że ludzie traktują mnie trochę z respektem przez to mgr przed imieniem no ale bez przesady, wolałbym kopac rowy w reichu za 1500 euro niż tu klepać do garnucha z mgr:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowu jaa
Dziewczyna założyła ten temat 3,5 roku temu... Teraz pewnie jest już mężatką, może z dziećmi, może pracuje? Swoja drogą, ciekawe by było, gdyby wróciła i opowiedziala, jak sie potoczyły jej finansowe sprawy z rodzicami. Czy otrzymala jakąś pomoc w organizacji wesela, w zakupieniu mieszkania. Jeśli nie, to i tak nie powinna narzekać. Jest jedynaczką, po śmierci rodziców odziedziczy ich oszczędności;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
. to nie jest obowiązek rodziców, żeby cokolwiek Tobie zapewniać- to tylko ich dobra wola... ja mam dość boatych rodziców, a dziadków bardzo bogatych... ale od 16 roku życia ANI RAZU NIE POPROSIŁAM O PIENIĄDZE... rodzice często coś mi dawali, coś kupowali-ale tylko wtedy kiedy mieli na to ochotę... nie lubię takiej biernej postawy "należy mi się", "niech mi dadzą"... nie wyobrażam sobie, żeby rodzice kupili mi mieszkanie- nie czułabym się wtedy "na swoim"... to samo przeżywałam z pierwszym samochodem- kupiłam go za pieniadze rodziców, i kiedy coś się zepsuło/gdzieś zahaczyłam martwiłam się co powiedzą-nie mieli pretensji, są cudowni-ale mimo to, było mi nieswojo- może dlatego, że jestem bardzo niezależną osobą... i powiem Ci jeszcze jedno- żaden prawdziwy mężczyzna nie chciałby mieszkać w mieszkaniu, któe kupili teściowe... facet ma za zadanie uwić gniazdko-od prawieków, i nie odbieraj mu tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×