Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość bez rodziny lepiej

co zrobić?? mam dożć...

Polecane posty

Gość bez rodziny lepiej

mój brat ozenił się i wyprowadził w czerwcu tego roku. teraz praktycznie go nie widujemy. podobno żona ma problemy zdrowotne czy coś. nie w nikam ich sprawy. moi starzy praktycznie sami zrobili wesele, jej nie mieli zbyt duzego wkładu. mam 22 lata, przedwczoraj wróciłam do domu później a matka do mnie z pretensjami ze ona za rok mi wesela wyprawiać nie będzie. wyrzywa sie na mnie o wszystko. posprzatałam jej cały dom w sobotę, słowa nie powiedziała, jak pościerałam podłogi wlazła w butach na górę i nawet nie przeprosiła. wczoraj jak jej powiedziałam ze dziś późno wrócę do się umówiłam na 17.15 do ginekologa to z ryjem ze ja to sobie zawsze porę odpowiednią znajdę zeby nic nie robić, bo w domu trzeba posprzatać przed świętem. mam problemy ginekologiczne, ciągle jakieś infekcje, ale moja matka ma to w dupie. najchetniej wyprowadziłabym się z domu, ale narazie nie zarabiam kokosów i nie będzie mnie stać na mieszkanie. a chłopakowi nie chcę sie zwalać na głowę. co mam zrobić???nie daję już rady z tą babą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
ale dlaczego ono dotyka tylko mnie a moją młodszą siostrunię omija. zajebiście jest być czarną owcą w rodzinie i nie znać powodu dla którego się obrywa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj widzę że całą rodzinkę
depresja jesienna dopadła. Nie irytuj się, jutro będzie lepiej :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
ja sie nie irytuję i to napewno nie deprecha jesienna, bo tak jest na okrągło. a ja już mam dośc płaczu przez tą kobietę. boję się wracać do domu. mam 22 lata a ciągle się boję ze zaraz mnie czymć uderzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość klimakterium
zapytaj jej wprost, na spokojnie, wieczorem przy herbacie. Na pewno się wścieknie, ale powinno też jej dać cos do myślenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
nie piję z nią herbaty. wracam do domu sprzątam co jest do posprzątania i albo idę do siostry pobajerować z siostrzenicami albo robię coś sobie w pokoju. to coś to głównie sprzątanie, bo nic innego nie mogę robic, chyba ze gapić sie w ścianę. od 2 miesięcy spotykam się z chłopakiem. na początku to już ślub planowała. teraz ma pretensje ze późno wracam. jak będe musiała zostać dłuzej w pracy też będą pretensje. mam wrócić do domu choćbym miała siedizeć i gapić się w ścianę. najlepsze jest to ze jak są korki i proszę zeby ktoś po mnie wyjechał na obrzeża miasta (mieszkam 7 km od granicy miasta) to ma do mnie pretensje ze na taryfy nie wyrobimy. ostatnio 2h mokłam na deszczu i śniegu bo ona stwierdziła ze nikt nie wyjedzie bo o 19 to korków już nie ma i napewno zaraz autobus przyjedzie. kuźwa mam dosć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj widzę że całą rodzinkę
Oj chyba odrobinkę przesadzasz... Myślę, że mamie trochę smutno, że synuś się wyprowadził, myślała, że może jakoś pomożesz jej przetrwać, ale ty odwróciłaś się do niej plecami i nawet jak jesteś w domu, to praktycznie cię nie ma. Mówisz, że nawet herbaty nie pijecie razem. A robicie cokolwiek razem? Może zabiesz ją na solarium, albo do kosmetyczki? Spróbuj się choć odrobinę zbliżyć do niej, to relacje będą lepsze i ty będziesz miała spokojniej. Zrób sobie z matki przyjaciółkę a nie wroga. I nie patrz na wszystko jakby było przeciwko tobie. Życie nie składa się z samych przyjemności. A problemy jakie przedstawiasz nie są tak naprawdę problemami. Trochę to wszystko wyolbrzymiasz. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
współczuje, nie wiem co doradzic bo nie miałam takich problemów ze swoja mamą, była wspanialą kobietą, ja jak popadłam w konflikt ze swoją siostrą to się wyprowadziłam, kokosów też nie zarabiam, wynajmuje pokój w domu jednorodzinnym, a do domu jeżdze tylko na weekendy i mam spokój ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
matka jest sfrustrowana i wola o jakas uwage, uczucie i zainteresowanie piszesz ze wysprzatalas JEJ dom- moim zdaniem sprzata sie po prostu, jako wspolmieszkaniec rowniez dla siebie- ALE nie daj z siebie zrobic ofiary, obowiazki powinni miec wszyscy wspolmieszkancy to ze matka wlasnie Ciebie sobie wybiera na ofiare swiadczy ze brakuje Ci asertywnosci, Twoja ocena jest zanizona, czujesz sie niepewna itd... postaraj sie nad tym popracowac a automatycznie ludzie podswiadomie przestana wybierac cie na ofiare swoich frustracji przeanalizuj sobie to wszystko, przestan sie bac matki ( twoje obawy tylko przyciagaja okolicznosci ktorych sie boisz ) i porozmawiaj z nia- jesli sa emocje to przerwij rozmowe, wyjdz i wroc do niej jak emocje opadna ( sama tez musisz byc spokojna ) spytaj matki czy swoim zachowaniem dazy do pozbycia sie ciebie z domu ( tak tez moze byc ) wowczas musisz koniecznie dazyc do usamodzielnienia sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
acha wyolbrzymiam. skoro mam ją wspierać to dlaczegonawet się odezwaćnie mogę. jak sobie coś kupię, jakąś bluzkę bo zaraz jest ze na cholere nitego tyle. mam jeszcze 2 siostry i one tez mogą ją wspierać skoro w tym widzisz problem. jak wylądowałam w szpitalu 2 lata temu z powodu problemów ginekologicznych to oczywiście moja wina bo stringi noszę albo tamponów używam. ja chodzę i sprzątam a jaksię upomnę zeby mi młodsza pomogła to matka z ryjem. a ja pokornie idę i sprzątam. nadejdzie czas ze się wyprowadzę i wtedy zostanie z najmłodszą, a ta ładnie da jej popalić. będzie latała wokół córeczki i jej usługiwała bo tak ją wychowała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
no spokojnie sama widzisz ze dajesz sie wykorzystywac i masz postawe ofiary inni tylko ci to poazuja swoim zachowaniem przestan brac odpowiedzialnosc za siostry, popracuj nad swoja samoocena, jesli masz ochote pomagac to rob to z dobrymi intencjami i tak aby inni tego nie wykorzystywali to jest sztuka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
moze masz podswiadomie wyrzuty sumienia ze jeszcze mieszkasz u rodzicow? i stad sie biora te wszystkie konflikty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
czasami mlodsze rodzenstwo manipuluje rodzicow swoja nieporadnoscia, obiera role rodzinnej dzidzi, maskotki a starsze obiera role opiekuna odpowiedzialnego za wszystkich obserwuje to u dzieci ktore dobrze znam, jeden 11 latek nawet sepleni i manipuluje wszystkich swoim urokiem- dorosli mysla o nim jako o malutkim- robia zdziwione miny jak komentuje ze to juz duzy 11 letni chlopak;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
daję sie wykorzystywać zeby znowu nie było awantury, bo jezeli tego ni ezrobię to mi każe spierxzielać z domu bo w jej domu są jej zasady. i gdzie mam się wyprowadzić?? pod most??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
to wysoka cena za mozliwosc mieszkania u rodzicow, wspolczuje:( masz prawo do szacunku i do wsparcia dopoki sie uniezaleznisz finansowo ale zobacz mimo ze starasz sie wypelniac oczekiwania wszystkich to i tak jest zle, czujesz sie neszczesliwa, atmosfera jest niezdrowa pozostaje Ci podnosic samoocene i szukac mozliwosci jak najszybszego usamodzielnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna asia
mam inna sytuacje chociaż to co nas łaczy to bezndziejna atmosfera w domu:O mam 26 lat 7 letniego syna mieszkam z nim u matki i jak najbardziej dużo jej zawdzieczm..ojciec synka juz nie żyje...dodam,ze nigdy nam sie nie układało i nawet jak mieszkaliśmy razem też u niej to mogłam liczyc bardziej na nia niż na niego i w kwestii pomocy nad dzieckiem czy też finansowej...:O w skrócie mogę napisać,że 6 lat siedziałam w domu z dzieckiem bez faceta...matka wtedy pracowała a w tej chwili jest na emeryturze....siedziałam przez całe dnie sama,później jak poszedł do przedszkola podjełam prace,ale zawsze były jakieś problemy,ze za mało zarabiam(no mało fakt) że trzeba mi dziecko odbierac,że trzeba z nim później siedzieć a on jest niegrzeczny...to prawda bo taki jest mój syn.. zawsze jak gdzies wyszłam to było źle bo późno wróciłam...cały czas słyszałam,że nic nie robie chociaż tak nie jest....nie sprzatam..nie piore...nie gotuje chociaż to tez nie prawda i tak w kółko....wiem,ze moja matka mnie kocha nad życie i moje dziecko tez,ale mam tak dosc tego jej gadania,ze słów brak...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
wiesz czasem jest lepiej biedniej ale w spokoju, moze zmiana pracy, moze jakies dorabianie, wynajecie gdzies pokoju na poczatek albo mieszkania razem z kolezankami, czasami okazje "spadaja z nieba" ja zawsze uciekalam do babci a mama przychodzila po 2 dniach po mnie z przeprosinami;) moze Twoja mama wcale nie chce Twojej wyprowadzki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
staram sie jak mogę. ogólnie jestem lubianą osobą, i szanowaną, tylko jej wiecznie coś nie odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka jedna asia
zapomniałam dodać,ze mam rok młodsza siostre..ma meza i dziecko i jej gadanie dziwnym trafem nie obejmuje chociaż niezły z niej gatek...:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
ja was rozumiem, tez mialam nienajlepsze uklady z mama wiecznie sfrustrowana, niedopieszczona przez ojca, zapracowana wyladowywala sie na mnie, byla toksyczna a pozniej ubolewala przed rodzina ze wyrodna coreczka wyprowadzila sie tak daleko ( a gdyby oni wiedzieli w jakiej niezdrowej atmosferze zylam.. ) teraz wiem ze mialam syndrom ofiary tez zawsze bylam popularna i lubiana wsrod rowiesnikow, mialam nawet role klasowego blazna- to tez wynika z niedowartosciowania.. pracowac nad samoocena afirmowac ze jestescie godne szacunku i wartosciowe takie jakie jestescie, czytac o asertywnosci , o radzeniu sobie z toksycznymi rodzicami, nie bac sie tak panicznie tych awantur, poczuc sie bezpiecznie to pomaga a inni jakos sami zmieniaja swoje nastawienie automatycznie jak wyczuja ze macie te wewnetrzna sile i moc to dlugi proces

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bez rodziny lepiej
wiesz ja zyję w rodzinie na pokaz... tzn wiesz co niedzielę ieganie do kościoła, wizyty proboszcza, udzielanie się społecznie... a w domu zamknięty w 4 ścianach koszmar... kto mi uwierzy ze tak jest... nikt... kazdy powie ze się nad sobą użalam bo tak naprawedę to moi rodzice są cudowni ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mam wrazenie ze
jak chcesz to sie wyrzucaj z siebie tutaj, bede zagladac i chetnie z Toba pogadam wiele rodzin tak zyje, ponoc ponad polowa polskiego spoleczenstwa ma DDA, ja wzorce bralam z literatury i z niektorych filmow, zawsze sie buntowalam i czulam ze mam prawo byc soba, bez wzgledu na to co mysla o mnie inni moi rodzice tez chodza co niedziele do kosciola a obrazanie, ponizanie i manipulowanie sa na porzadku dziennym, tyle ze ja teraz stworzylam wlasna rodzine i zyje wg wlasnych wzorcow polecam ksiazke Zanim rodzina cie wykonczy Anny Atras, kiedys tez czytalam Jak sobie radzic z toksycznymi ludzmi ale autora nie pamietam postaraj sie znalezc sobie jakies dodatkowe zajecia, hobby, aby jak najkrocej przebywac w domu, czasami niezbedna jest nawet czasowa izolacja od toksycznej rodzinki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×