Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość ciekawska 7

Czy ktoś pracował Jysk-u?

Polecane posty

Gość Ezechiel
U nas tez grafiki są takie czasem poje...e że czowieka szlag trafia, podczas gdy kierownik woli dbać o swój tyłek niz pracowników, i niestety wiekszość kierowników zaczyna się chyba bać o swe stołki. Co mnie np. obchodzi ze kierownik pochodzi z miasta X i on musi mieć wolne w wigilie, bo ma do domu 200km, Najgorsze jest,gdy ze zwalniany pracownik dowiaduje się o swoim zwolnieniu na pięc minut przed końcem swego dnia pracy. Czy to jest ten skandynawski model zarządzania o którym się pisze na jyskowej stronie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lara29
No i w soboty pracujemy w 3 osoby na sklepie. Komu mam podziękować za taką sytuację?? Kryzysowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mr Panopticon
To, że kierownicy się boją i za wszelką cenę chcą zachować własne stołki jest oczywiste. Zresztą w firmie Jysk jedynym bodźcem motywującym do działania jest strach. Daremnie byłoby doszukiwać się, że wszyscy Ci ludzie, którzy dają z siebie 150% energii działają w taki sposób, by liczyć na wspaniałe zyski. Oni działają tak po to, by uniknąć kary (utraty pracy, wykluczenia). A żołnierze gąski (DM) potrafią karać za wszystko, zaprzeczając bardzo często podstawom logiki. Ci z pracowników, którzy wyzwolą się z okowów lęku i dostrzegą absurdalność tego systemu czeka zwolnienie z pracy. Dlaczego? Bo będą dla tej sekty bezużyteczni ze względu na wygaśnięcie głównego bodźca służącego do podnoszenia wydajności aż do granic możliwości ludzkiego organizmu. Pozbywszy się lęku zaczną negować zasadność takiego stanu rzeczy, a to dla tej agresywnej korporacji stanowi ogromne zagrożenie. Tylko wiara w jedyną, słuszną sprawę pozwala jednoczyć szeregi w walce o ogromną stawkę, jaką są pieniądze i dominacja na rynku. Ale nie bójcie się:) Może znalezienie nowej pracy wymaga dużo wysiłku, ale na pewno jest to wysiłek o wiele mniejszy niż ten, jakiego wymagają od Was codziennie w Jyskowej rzeczywistości:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byrne
A to dopiero początek końca.....niestety. Zobaczcie towar ten sam od x-lat nic nowego, święta żenada jakieś gówno wstyd handlować no i ten fioletowy kolor, to że był modny to nie znaczy, że w Polsce kojarzy się ze swiętami i co najciekawsze komuś za te pomysły płaca grubą kasę a nas szaraków zwalniają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej, jak to nic nowego? Samo nowe jest, nawet jak się po staremu nazywa. Coraz bardziej g***wniane kołdry, pościele, zasłony. Oglądaliście pod światło dreamery? Więcej tam prześwitów niż puchu. Flowery wracają w reklamacjach, bo się wypełnienie "skleja" po praniu, pościele coraz cieńsze i rzadziej tkane. Zasłony... szkoda gadać. Oglądał ktoś devony? Połowa jest urypana na brązowo. Nie wiem, czy ktoś kto to szyje d*** sobie tym podcierał, czy podłogę mył, ale wstyd to sprzedawać. Rozlewające się baterie w badziewnych hotspotach, żenada. Mainy w cenie luxów ale o połowę rzadsze. Poszewki poduszek ozdobnych rozłażące się w palcach, koce sys, które są żałosnym wspomnieniem po softy (kto pamięta te koce, to będzie wiedział o czym mówię), fokus, do niedawna z dobrym materacem sprężynowym, teraz zdegradowany do gąbki poliuretanowej, tylko trochę grubszej niż w trine. Można by listę zrobić gigantyczną. Gardło się zaciska w proteście przed proponowaniem klientowi tego badziewia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość impulsmiesiąca
Najlepsze z nailepszych jak klieny pyta sie o roznice pomiedzy grenlandem a prestigem naturalnym ,które zawsze sa ,prawie zawsze pomieszane -tylko cena. Patrzy na ciebie jak naidiote

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czernina z duńskiej gęsi
Kiedyś były poduszki i kołdry Claudius, pamietacie? Podobno była cicha zgoda pomiedzy kupującym a producentem, żeby do tej serii od czasu do czasu kłaść puch i pierze niepełnowartościowe. Kupująca firma uzyskiwała bardzo dobrą cenę zakupu i hipermarże przy sprzedaży a producent pozbywał się niepełnowartościowego produktu. Zapewne podobnie rzecz ma się z meblami-szafy z Tvilum jaką kiedyś miały płytę i śruby do montażu? Pozdrawiam przyjmujących dostawy na zewnątrz lub w półotwartych magazynach w tą pogodę, czy firma zgodnie z KP daje wam magazynierom obiady zimą czy coś w tym stylu? na szczescie nie robie juz w tym kołchozie, ale sledze na tym forum co sie dzieje i jestem przerazony, pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmma
Rzeczywiscie odnoszę wrażenie że nasz kierownik zaczął się bać, że go bardzo zaczęli cisnąć i cały czas chodzi i się czepia, nie wiadomo o co mu chodzi. Fakt święta są u nas do dupy prawdę mówiąc prawie wcale nie mamy towaru świątecznego a jak jest to jakiś gówniany i w nienormalnych cenach.Widzieliście cenę kalendarza adwentowego chyba "troszkę" przesadzona. A co do jakości jak możecie przecież mamy "dobrą ofertę" chyba sami w to nie wierzą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 135x200-26747=?
Mam nadzieje, że nie długo ten pierdolnik się skończy. Kerowniczki z bożej łaski wytykają mi niestosowanie się do procedur, a same nagminnie go łamią, bo po prostu się nie da inaczej pracować. Ja im oczywiście to mówię i wtedy puszczają im nerwy. Nie zły mam ubaw z tego. Ostatnio miałem do pracy wg. grafiku na 9.45, gdy zadzwoniłem do dzrzwi Jyska była 9.41, gdy sie już przebrałem w szatni była 9.46. I oczywiście wytknięto mi spóźnienie (za oknem śniegu po kolana, MPK jeździ jak chce) 1 min. Oczywiście wysłuchałem mądrej głowy aby następnego dnia wyjść wcześniej, co by się nie spóźnić, ha, ha. Najlepsze było tego następnie dnia, bo ja nie nie spóźniłem, a kerowniczka przyjechała z godzinnym opóźnieniem:-) Jeśli chodzi o towar to np. jeśli chodzi o kołdry, poduszki to zawsze staram się zaproponować produkt wyprodukowany w Polsce np. Microlux. Zawsze mówię , że Flower to chiński szajs, dosłownie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byrne
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie a w szczególności Tych co muszą wstać z ciepłego łóżeczka i gnać do pracy:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmma
Z tymi spóżnieniami jest dobre.Co do minuty masz być gotowy do pracy bo pokazowo zerkają na zegarek i później wytykają to na zebraniu. Ale jak już chodzi o punktualne zakończenie pracy to z tym już trochę gorzej.Rzadko wychodzimy punktualnie tak jak powinno być w grafiku i oczywiście wszystko jest ok i wtedy nikt słowem nic nie powie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mr Panopticon
A no cisną... Dlaczego? Bo na najwyższym szczeblu ubzdurano sobie, że najlepszą motywacją jest presja i miernoty (kierownicy regionalni) prześcigają się w przodowaniu w wywieraniu nacisku na podwładnych. Wiecie co mnie najbardziej zatrważa w tym przedstawieniu? - To, że organizacja Jysk przypomina organizację o charakterze totalnym. Że osoby, które myślą inaczej uważa się za niebezpieczne i od razu eliminuje się je z gry. Przyjęto definicję sytuacji, że "kto nie jest z nami, ten jest przeciw nam". I wygląda na to, że w tym odrealnionym świecie nikt nie może wskazać co tak naprawdę szwankuje, bo nikt go nie będzie słuchał. Wobec tego bezpieczniej jest przytakiwać i realizować strategie, które w żaden sposób nie rozwiązują problemów, które dręczą tę korporację. One wręcz powodują, że dochodzi do jeszcze większego zagmatwania. No i tak się to wszystko toczy. Nikt nie chce zaryzykować utraty pracy. Pamiętajcie, że presja kreuje lęk, lęk kreuje uległość, uległość kreuje brak sprzeciwu i bezkrytyczne podporządkowanie nawet najbardziej irracjonalnym wytycznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po tym tornado, które dziś przeleciało przez mój sklep, dochodzę do wniosku, że elektryczny pastuch byłby świetnym rozwiązaniem na wszelkiego rodzaju macaczy, co roz***przają każde opakowanie bo przecież drugi obrus w rozmiarze 140x180 w kolorze lawendowym, o nazwie "Tika" może wyglądać inaczej niż ten, który już ktoś wcześniej roz**dolił. Dziesięć minut po zamknięciu, chłopaki dokładają kołdry, drzwi niezamknięte bo do magazynu trzeba zejść a nikomu się nie chce tylnym wejściem i po schodach tachać po jednym pudle. Wchodzi mamusia z dzieckiem na ręku. - Proszę pani, już zamknięte. - Ojej, a ja chciałam dziecku czapkę Mikołaja kupić. - Ale już nieczynne. - No widzisz Bartusiu, nie kupimy ci dziś czapeczki, bo pan nie chce nas wpuścić. Mały w ryk, mamuśka niby to utula go w żalu, ale obraca się specjalnie tak, żeby chłopakom pod oczy wrzeszczącego bachora podstawić. Z jej wzroku pełnego potępienia można wyczytać gigantyczne pretensje, że jak to! wredni pracownicy Jysk działając z premedytacją pozbawili jej dzieciątko w brutalny sposób radości w postaci ch**jowej czapeczki. Do mamuśki nie dociera, że sklep nieczynny, że kasa rozliczona, że pracownicy mają co innego do roboty niż po godzinach otwarcia użerać się z klientami. Ona chciała czapeczkę i koniec! A oni dziecku od ustów czapeczkę odjęli! Można by powiedzieć nawet, wydarli pazurami! Wredni! Chamscy i nieokrzesani robole z Jyska! Dlatego, żeby bardziej nas pognębić (w jaj mniemaniu, bo my niezły ubaw mieliśmy) zanim wyniosła swoje szanowne dupsko za próg, zadzwoniła do mamusi, głośno i wyraźnie oznajmiając, że Bartuś dziś niestety nie będzie się bawił w Mikołaja, bo sklep zamknięto jej przed nosem. Fu! Powinniśmy się wstydzić! Wredni my i paskudni! Fu, po stokroć fu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihott
Hehe pingwin dobre ;) nie raz mialem taka akcje wchodzi klient za 5 min przed zamnieciem sklepu i mowi ze tylko sie rozgladnie i juz wychodzi po czym podchodzi do kasy i mowi ze chce kupic szafe ;) to sie pytam czy chce ja dzisiaj odebrac a on no tak przeciez jeszcze nie ma 8 no tak mowie ale zanim pan zajedzie na magazyn to bedzie 10 po ;) i co nie wydasz durniowi szafy. Takich sytuacji jest masa. Przypadkow absurdalnych mozna by mnozyc ale i tak to nic nie daje. Walenie glowa w sciane i tyle ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmma
Ci ludzie mają nasrane w głowach.Chyba myślą że pracujemy 24h na dobę siedem dni w tygodniu.Najlepsze jest to że nawet jak się przygasi światła to i tak nikogo to nie wzrusza.Dalej łażą i szperają krety jedne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihott
wiecie taka mysl mi chodzila po glowie ze kazdy polak powinien postac na kasie przez tydzien w carefurze, elecklerku czy u nas i zobaczyl by jak to wyglada z 2 strony. Po 2 dniach mysle ze by szlag go trafil i juz wiecej nie cwaniakowal przy kasie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ezechiel
Mówcie ze po godzinie zamkniecia nie mozecie wejsc na magazyn bo właczaja się czujki alarmowe-zawsze tak mówię i to działa. Jak bywam zagranicą w Niemczech czy Francji, Anglii (a spedzam tam czasem cału swój urlop) tam ochrona lub personel w marketach około 30 minut przed zamknieciem chodzi po sklepie i informuje ze zostało 30 minut na zakupy i ze zapraszaja pomału do kasy, i nikt tam z tego tytułu nie robi problemu. Chce się własnie tam unikać nerwówki przed zamknieciem, mając na uwadze dobro personelu. A u nas jeszcze ci CM albo RM powie ze miałes 2 minuty pracy, zatem zapraszam ich na reklame tv na weekend na kase na 10h zobaczymy co powie po takim dniu pracy Pzdr:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mmmma
Po całym dniu stania na kasie wieczorem nie mogę zasnąć bo non stop słyszę tylko pip pip pip aż mi głowa pęka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dajaa
Witam...chciałabym złożyć podanie do Jysk w Bydgoszczy.Czy są na forum osoby, które w tym mieście tam pracują??Jakie zarobki, system pracy godzinowy...i atmosfera- najwazniejsze...Dziękuję za szczerą odpowiedż :):):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byrne
Hej, mam pytanie czy ktoś jest wtajemniczony w sprawie bonów świątecznych? bo chodzą różne ploty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolny ptak
bony maja być(podobno) ale do opodatkowania! jakiś durny przepis ze jeżeli dostaniesz do 360 zl upominku od pracodawcy w formie gotówki to bez podatku a nawet 10 zl w bonie do opodatkowania! debilizm jakich wiele w polskich realiach podatkowych! co do samych bonów to pewnie znowu na ostatnia chwile dostaniemy, ale dobre i to co do atmosfery w Jysk-ach to w 99% jest ona ok, załogi zazwyczaj sa zgrane, bo mobilizują sie przeciwko jednemu "wrogowi", socjal tez nie najgorszy chociaż kryzys moze cos pozmieniać. Co dao zarobków to każdy region ma własne prawa, myślę ze 1200-1500 na rękę dla kasjera, czasem może wzrosnąć jezeli sklep wyrobi parametry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem wszystkim tak. Jest to praca! Normalna praca, jeżeli uważacie że Jysk jest takim tragicznym pracodawcą to zmieńcie prace. W IKEA jest podobno gorzej. Prawdą jest to że jeżeli zagraniczny kapitał dostaje się pod władanie Polaków to nie oczekujcie traktowania w zachodnim stylu. Kiedy Duńczycy prowadzili u nas Jysk było dużo "wygodniej". Narzekanie na Impuls także nie ma sensu. Jeżeli spada sprzedaż w całej Polsce to $$$ z Impulsu w skali kraju to nawet kilka set tysięcy/milionów złotych. Narzekanie na DM także nie ma sensu. Chcecie mieć kumpla czy co? On jest od tego żeby się czepiać. Za to go ktoś rozlicza. On dostaje opier... z góry, to musi opier... konkretnych kierowników sklepów a potem dostaje się zwykłym szeregowym. Naszym zadaniem jest sprzedaż na maxa!! czy to nam się podoba czy nie. Ktoś chce kołdrę helsinki a my mu sprzedajemy flowera. Przyszedł po komodę PIA to wychodzi z ekstra opakowaniem filców pod meble. Myślicie że kasa sama się zrobi? Że premia sama się wypracuje? Ktoś miał fajne utargi a teraz się zesr...ło to kogo to wina? Nasza, bo przyzwyczailiśmy się do tego że ludzie sami do nas przychodzili. Dla większości z Was klient to zło konieczne, macie go głęboko. Najważniejsze żeby zostawił kasę. Jak będzie kasa nie gorsza niż w zeszłych latach to wszyscy będą mieli lepiej. Nikt nie będzie się czepiał. Zadajcie sobie pytanie. Gdyby była to wasza firma to co byście zrobili?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ezechiel
1.łatwo mówić zmienić pracę w naszej polskiej rzeczywistości, chyba tylko w to wierzy ten kto czytuje wyborczą i ogląda tvn no i go jyska. wg mnie w IKEA nie jest gorzej, wystarczy iść zobaczyć ile jest personelu na danym dziale, poza tym istnieje tam możliwość wyjazdu do pracy zwykłego sprzedawcy do Anglii, czy Szwecji, Irlandii pod warunkiem, że zna się oczywiście język. Znam 2 przypadki wyjazdu. 2.Czemu DM i RM jednego dnia nie przeszkadza burdel na sklepie i puste półki a drugiego dnia już tak? Czy dla dyrekcji są inne zasady postępowania niż dla szarych pracowników? 3.Czy możliwe jest rozłożenie dostawy (magazyn plus sklep) przez 3 lub4 osoby w ciągu 3 dni, gdy ilość palet równa się 40? 4. To, że się usrało to nie nasza wina, na pewno nie sprzedawców. Na to się składa wiele czynników-np.zbyt mała obsada, w gazetkach jest praktycznie ciągle to samo, jakość mebli pozostawia wiele do życzenia, materacy też nie mamy wcale jakiś super, obok mego sklepu jest sklep z łóżkami i materacami (klienci maja okazję porównać wykonanie łóżek i czas dostawy materaca, niestety jysk na tym polu odstaje mimo, że ma tańsze rzeczy ale kosztem wiadomo czego.Klienci sami przychodzą do sklepów zwabieni cenami ale co raz więcej ich nabiera świadomości, ze my tylko mamy kilka dobrych jakościowo produktów. Poza tym sklepy jysk sa samoobsługowe, to gdzie tu nasza wina? 5.Jakby to była moja firma to bym zakazał klnąć i krzyczeć DM na pracowników i traktować drugiego człowieka z należną mu godnością, a po drugie to nie jest ich firma tylko Larsa jak dotąd.no i bym się spytał dlaczego pozwalają manipulować dobą pracowniczą , może już TP ma zablokowaną tę dziurę w systemie. Jest taka stara zasada, którą ktoś gdzieś napisał, że na przedsiębiorstwo składa się nie tylko pracodawca ale także i jego pracownicy. Skoro wywiązuję się że wszystkich obowiązków sumiennie, nie spóźniam się do pracy, obsługuje tajnego klienta na 100% to chyba mogę od pracodawcy oczekiwać szacunku i poważnego traktowania, możliwości wypowiedzenia krytycznych uwag. Jeśli nie moge nic powiedzieć to jak to ma się do zasad którymi jysk nas indoktrynuje. Wiele wspaniałych pomysłów na sprzedaż potrafią podsunąć sprzedawcy np. kiedyś w jysku wręcz z obrzydzeniem patrzono na masową ekspozycję czy paletowiska z krzesłami-byłem świadkiem kilka lat temu jak taki pomysł podsuwał i tłumaczył jego zalety pewien sprzedawca jednemu z DM i co? został zbesztany. To samo dotyczy wyboru impulsów, ale jak ktoś nie zna samego pojęcia co to jest zakup impulsowy i na czym on polega, to nie da się zrobić tego dobrze w jysk , a nasza dyrekcja łącznie z DM coś chyba ma blade pojęcie o zasadach marketingu (słynne -20%) , poza jysk też istnieje świat.Polecam im książkę o marketingu autorstwa Kotlera. "Kilkaset" piszemy razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsfgrgdgd
Pracownicy dobrze wiedzą co maja robić i za co dostają pieniądze - chcą być tylko poważnie traktowani przez pracodawcę , sprawiedliwego traktowania , nie zarzucania masą obowiązków przekraczających możliwości "przerobowe" 4 osobowego personelu w ciągu dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 135x200-26747=?
xyz-8 czy na pewno przeczytałeś uważnie poprzednie wypowiedzi? Takie jak Twoja wypowiedz powtarzały sie wcześniej. Tu nie chodzi, że praca jest be, ale o szacunek dla mojej osoby, wykonywanych obowiązków, dla pracownika, człowieka. Jeśli ja słyszę od swojej kerowniczki "co mnie obchodzi twoja rodzina i dzieci", to co ja mam myśleć o tym? Jeśli ja jej mówię przy dostawie 14 palet "słuchaj na zewnątrz -10, śnieg, zawieja a na nogach firmowe buty, które mają więcej wspólnego z sandałami, to przynajmniej szanuj moją pracę" Odpowiedz brzmiała" idź z tym do CM Piotr P." to co ja mam myśleć o tym? Jeśli kierowniczka spóźnia się do pracy godzinę i daje do zrozumienia mi, że "tylko wybrani tak mogą", to co mam myśleć o tym? Jeśli jesteś taki kozak to napisz z jakiego sklepu piszesz. Jesteś w stanie podpisać się pod swoim postem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Byrne
Widzę, ze nie tylko mi krew zagotowano dziwną jak by po praniu mózgu wypowiedzią. Zdajemy sobie sprawę na czym polega handel ale musi on mieć odpowiednie podłoże: 1 dostawy na czas 2 towar proponowany w gazetce na magazynie 3 jakość 4 normalne podejście do pracownika, czy to aż tak dużo?????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z-ca
Cześć. Nie jest problemem sprzedać komus flowera zamiast helsinek. Problemem jest po prostu to ,że nie ma komu sprzedać. Klientów (przynajmniej u nas) jak na sezon przedświąteczny jest zadziwiająco mało. A to nie jest winą pracowników, czy ich podejścia do pracy. Bo załoga czeka, stara się , zmienia ekspozycje, dwoi się i co? Ludzi jak na lekarstwo. Nawet reklama tv nic nie daje. Mamy wpływ na sprzedaż jak klient wejdzie do sklepu, ale jeżeli nie wejdzie.....No cóż.... Pozdrawiam wszystkich gorąco.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×