Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość nescafe 3w1

Maz chce abym poswiecila sie wychowaniu dzieci

Polecane posty

Gość nescafe 3w1

Czy ktoras z mam wlasnie tak zrobila? Nie wrocila juz do pracy itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milsano
Owszem kiedy dzieci i dziecko jest male mozna i trzeba poswiecic sie wychowaniu dzieci, ale pozniej kobieta tez powinna zarabiac i zajac sie swoim zyciem zawodowym nie bedac ciagle skazana na wyplate meza, w zyciu roznie bywa mysl perspektywicznie..zwiazek malzenski to partnerstwo tak w wychowaniu dzieci jak i w zarabianiu pieniedzy..i tyle:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mój tez własnie tego chce
dzieci, obiadki, poprane, wysprzatane... tylko niedawno zmienił zdanie co do tego sprzatania: nie daje mi ciężarnej sprzątac, zmywac itp. uznał że potrzebna nam pani która co sobotę wypucuje mieszkanie, no i w koncu przekonał sie do zmywarki :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja sobie tego nie wyobrażam , nie pracuje od ok 7 miesięcy, bo najlpierw zwolnienie , potem macierzyński i juz powoli zaczynam sie czuć jak kura domowa, całe szczescie ze po świętach wracam do pracy, do ludzi... Mała będzie u babci wieć krzywda jej sie nie stanie. Niektórym kobietom dobrze jest w domu i nie narzekają, a to że wróci sie do pracy wcale nie oznacza że nie moge poświęcic sie dla dziecka... Zrób jak chcesz ale pomysl przy tym wszystkim troche o sobie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milsano
rowniez poczucie wlasnej wartosci wzrasta jak sie cos do domu wnosi i sie pracuje..nawet jak sie wnosi problemy w pracy to scala zwiazek..a nie bedziesz jak ta kopa siana czekac na zmiluj sie:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nescafe 3w1
Ja obawiam sie dwoch rzeczy w zasadzie.Raz, ze bede uzalezniona od Jego pieniedzy, ze gdyby bylo kiedys cos nie tak (roznie sie ludziom uklada zycie ), to bede miala ten dylemat, ze gdzie ja teraz pojde, skoro nic nie mam.Poza tym boje sie, ze wypadne z rynku pracy i bedzie mi sie pozniej bardzo ciezko odnalezc a wiadomo , ze dzieci kiedys podrosna i nie bede juz im potrzebna 24 h.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milsano
przeczytaj to co sama napisalas jescze raz plus nasze posty i bedziesz miala odpowiedz na swoj temat na Kafe:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość milsano
dzieci , macierzynstwo to najpiekniejsza strona w zyciu kobiety i zwiazku ktora kiedykolwiek moze jej sie przydarzyc, ale zycie to puzzle...zeby stworzyc caly obrazek trzeba dodac tez cos innego od siebie na tym na cala bajka polega

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dork22
nigdy bym sie nie zgodzila na siedzenie w domu z dzieckiem, w ogole na dziecko tez bym sie nie zgodzila..ale jakby juz bylo, to od narodzin oddalabym do zlobka, a sama wrcoila do normalnego zycia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dork :O mlodziutka jestes jeszcze chyba ja nie zaluje ze pozwiecilam 6 lat dziecku , tego mi nikt nie zabierze , i dziecko do mnie mowilo mama , a nie jak sie słyszy do opiekunek :O niewiem jak mi sie zycie dalej ulozy , ale napewno nie bede zalowala :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miki mause
a ja mam włąśnie dylemat bo kiedyś chciałąbym miec drugie dziecko tylko kiedy??? teraz jestem na wychowawczym i potem wiem że nie wróce do starej pracy ze wzgledu na kolizje z mężową zmianami a babci nie mam pod ręką która by zając sie małym, wiec potem za 2 lata przedszkole i co ja na zasiłek i szukanie nowej pracy, takiej by zgrała sie z przedszkolem albo druga dzidzia i chorobowe płatne 100% i zaś macierzyński i wychowaczy i potem to potem szukania zajęcia nowego dla siebie gdy już dzieciaczki oba podchowane, ale ale ja chce do ludzi, z drugie strony jeżeli zaś bedą problemy ze starankami jak wczesniej (miałby już duuuuże rodzeństwo:() ale pech, i mam ból,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jestem za pod warunkami dwoma:1. kobieta sama tego chce2. mąż opłaca kobiecie składki emerytalneżeby potem nie było "po 30 latch odszedł do innej a ja ani doświadczenia zawodowego, ani emerytury".Uzgodnić trza warunki od razu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dork22
owszem, jestem mloda, ale wiele z moich kolezanek, w wieku 22-25 lat ma dzieci,siedzi z nimi w domu i naprawde, moge im tylko wspolczuc..podczas gdy ja zdobywam wysztalcenie, bawie sie, mebluje swoje mieszkanie, wyjezdzam , ciesze sie narzeczonym, one siedza w domu z dzieckiem na zasilkach, albo zyja na garuszku rodzicow, albo meza, ktory zarabia 1000 zl( bo w tym wieku jeszcze bez wyksztalcenia, kto dobrze zarabia) sa zaniebdane, w depresji, zbrzydly, przytylu..ciagle tylko kupki, dupki i zupki..nie wiem co w tym pieknego, ja nie widze nic.no ale kazdy robi to co lubi, zycze powodzenia i cierpilowsci w wychowywaniu dzieci:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miki mause
aaa i u mnie już trzydziecha za pasem, gotuje i sprzątam bez pasji, raczej że trzeba i męczy mnie bałagan, co sie nagadam to moje:) i spuchniete uszy męża , emerytura chyba mi leci ale płacę dodatkowy pakiet:), tylko że tęskno mi za kontaktami z ludziskami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość verede
dziewczynki, zabiore glos w tej sprawie. Mam prawie 50 lat i nie rozumiem jak mozna powiedziec "poswiecialam sie dzieciom". Jesli decydujemy sie na dzieci przyjmujemy tez ten balast zwiazany z wychowaniem oraz wszelkimi problemami. Jesli od malego beda wychowywani przez obcych ludzi wcale nie poznamy charkteru swoich dzieciakow. troche pokory wobec losu i radosci z wychowania mlodych ludzi. Podejdziecie do tej sprawy jak do daru losu a nie dopustu bozego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Verede, 20 lat temu, gdyby zostawił cię mąż znalazłaby pracę od razu. Teraz, gdyby kobietę zostawił mąż - zostanie sama.. nikt Jej pracy nie da bo wymagania Pracodawców zmieniły się diametralnie, gospodarka się zmieniła - jeśli do tego dochodzi utrzymanie dzieci, to za jakie pieniądze opłacisz lokum i wyżywienie? Z alimentów? Z tego nie starczy nawet na pełne opłaty.Każdy ma prawo zabezpieczyć przyszłość swoją i swoich dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miki mause
dork ja znam mamusie którym macierzyństwo słuzy i są piekne i zadbane, wydaje mi sie że to ich włąsna wina i pewnie idąc miedzy ludzi potem =do pracy nie wygladałyby lepiej, jeżeli nie mają potrzeby dbania o siebie:) przy dziecku też da sie rade wiele rzeczy zrobić trzeba tylko chcieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dork22
to fajnie, za sa kobiety, ktore przy dziecku nie zapomniaja o sobie, i nie gadaja tylko o jego kupce i dupce..bo to naprawde nie jest ani przyjemne ani fajne.bylam np kiedys u kuzynki, siedzimy przy stole, jem ciasto, a ona opowiada mi o kupce dziecka, jaka miala konsystencje itp..nie dosc, ze obrzydliwe( przy jedzeniu!!!!!) to jeszcze mowia to tak, jakby ta kupa to byla jej pasja i zyciowy cel.niestety, ale ja znam wlasnie takie mlode mamy.moze po prostu mam pecha, ale sama nie chce taka nigdy byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nescafe 3w1
maz jest zdania, ze po tym jak ???? czeka go awans, bedzie spokojnie mogl nas utrzymac.Rzeczywiascie rozmawialismy o placeniu dla mnie skladek emerytalnych.Ogolnie wizja jest taka, aby poki dzieci nie pojda do przedszkola, siedzialy ze mna.Nie kategoryzuje tych lat, jako dopustu bozego, po prostu zastanawiam sie jak bardzo te kilka lat, bedzie rzutowalo na zycie kiedys.... nie ciagnie mnie za ludzmi z pracy, za praca ogolnie. chcialabym z reszta odnalzezc "swoje powolanie " bedac z dziecmi w domu, moze mnie do czegos zainspiruja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łups
a o czym tu pisać są takie co uciekają z domu i takie co się w nim realizują. ważne aby się dogadać między sobą jak kto chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W ten sposób to i ja robię :-) Zamierzam siedzieć z dzieciakiem póki nie ukończy 3 lat a prócz tego prowadzić własny biznes przez co pranie i sprzątanie spadnie częściowo na męża (a już na pewno prasowanie).Myslę, że to w takim razie nie jest zły układ, jeśli sama tego chcesz. Ja nie akceptuję żłobków i to w zasadzie mój wybór, bo facet uważa, że powinnam dzieciaka do żłobka lub opiekunki ale ja mam zboczenie zawodowe i powiedziałam, że po moim trupie. Bo jak nie muszę, to nie dam do żłobka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to przeczytaj najpierw to
w skrocie mlode malzenstwo dzieci on kazal jej zajac sie domem a sam zajal sie praca.teraz dzieci maja po 25 lat a oni? no coz sa w trakcie rozwodu ona nie ma nic tylko jakies marne alimenty od niego zero doswiadczenia zawodowego nikt nie cche jej zatrudnic zero nadzieji na emeryture i pelno dlugow aby przezyc smutne ale prawdziwe-wez to pod uwage.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja zostaje 2,5 roku w domu z dzieckiem. Pozniej wracam do pracy. Moja ciocia wrocila do pracy jak corka miala 4 miesiace i uwaza ze to byla najwieksza porazka jej zycia. Dziewczynka ma teraz 3 lata i jest lekko rozchwiana. Jak mamy nie ma za dlugo w domu to np robi siku w majtki albo zje obiad tylko wtedy jak mama wroci. z tym jedzeniem to jak miala te 4 miesiace to tak robila, opiekunka nie byla w stanie jej nakarmic :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miki mause
nie popadajmy w skrajności, całe zycie siedzieć w domu nie zamierzam, tylko jest tu mowa jak już ktoraś pisałą też że do wieku przedszkolnego:):) a nie ćwierć wieku:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miki mause
ja w sumie dla dwóch myślałam o 5latach teraz młody ma rok i potem nastepne do 3 latek, do przedszkoli i szkól a ja do pracy nie dajmy sie zwiariować a rocnego bąbla też szkoda zostawić zwłąszcza że mam super kontakt z nim, a potem to już koledzy i wiecie:):P:) a nie mama:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tez póki co nie wróciłam do pracy, ale to nie oznacza, że muszę siedzieć na wychowawczym 3lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×