Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jezdem ...

ciulowata

Polecane posty

nie chodzi mi o przerzucanie problemu. a ty musisz szukać wsparcia gdzie się da. to bedzie dla ciebie trudne i jeszcze nie raz się zawahasz. musisz się upewnić, że on ci pomoże. jak jest tak jak mówisz , to twój syn czeka na taki krok i to nie będzie dla niego kłopot , raczej poczuje ulge, że koniec z tym koszmarem bliski. Myślisz, że nie cierpiał . Nie martw się , mimo trudnego dzieciństwa , dobrze sobie radzi. To silny chłopak. Zaufaj mu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pomyśl.. dziś wycofasz, problem "zniknie" do następnego razu. co to za rozwiązanie? swoją drogą, skargi na policji etc też nie są rozwiazaniem, tylko tak doraźnie - ten problem powinien z waszej rodziny zniknąć raz na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Padlo tu jedno kluczowe zdanie: \"Dużo winy jest mojej .\" Jesteś pewna, że twoja wina jest prawdziwa, czy może tylko jesteś klasycznie obwiniajacą siebie ofairą, niezdolną obiektywnie ocenić ciężar tego twojego udziału? To naprawdę podstawowe pytanie, na które musisz poszukać odpowiedzi, najlepiej u psychologa. Ani ty, ani tym nardziej nieznajomi ludzie na forum, którzy nie mieli styczności z tobą, twoim mężem i synami - nikt nie jest w stanie prawidłowo tego ocenić. Kluczowe jest dlatego, że gdy po złożeniu zawiadomienia na policji o popełnieniu przestępstwa znęcania się, sprawa nabrała biegu, NIE BĘDZIESZ W STANIE JEJ ZATRZYMAĆ. W żadkich przydakach, ale zdarzają się takie - wina zostaje udowodniona obustronnie - czyli małżonkowie oboje się znęcają wzajemnie nad sobą. Wtedy przestępstwo znęcania się nie zachodzi, gdyż nie ma wymaganego przy znecaniu się jednoznacznego określenia sprawcy i ofiary. Piszę to po to, żebyś na starcie mogła wykluczyć taką sytuację, która pociągnie za sobą proces, po którym nie zyskasz absolutnie żadnej korzyści. JEŚLI JEDNAK JESTEŚ KLASYCZNĄ OFIARĄ SPRAWCY PRZEMOCY W RODZINIE I MASZ POPARCIE SYNÓW - NIE ODPUSZCZAJ I ZGŁOŚ SPRAWĘ. teściowa robi to, co każda matka - broni swojego syna i nie chce, żeby ucierpiała jego publiczna \"reputacja\". A syn nastolatek ulega wpływom autorytetu ojca najprawdopodobniej. Jest w takim wieku, że męski charakter jest dla niego najważniejszy, nawet jeśli nie do końca rozumie sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezdem ...
A taka byłam szczęśliwa jak wychodziłam za mąż . A dzisiaj myślę o rozztaniu, i nie tylko ... Musi gnuj odpowiedzieć macie rację doraźne rozmowy i tłumaczenia ??? to tylko fikcja . Dość tego jestem zdecydowana nie wycofam , niech się bezwolny boi , i niech nie bije kobiet... Swinia !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezdem ...
szukanie dziury w całym ... Pisząc że dużo winy jest moje ... Bo tak jest ciągle odkładałam swoje sprawy osobiste na boczny tor ... Jutro ędzie lepiej , on się zmieni ... Ale już teraz wiem on się nie zmieni , to jest egoista , który tylko wszystko robi , aby jemu było dobrze i małe tego , aby każdy bał się jego ... Przecież to pan i władca ... EGO CENTRYK Zniszczyć dziada , właśnie tak myślę. Bo koniec mojej uległości , jeśli tego teraz nie zrobię , będę profanacją kobiety ... DOŚĆ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Szukanie dziury w całym ma racje" my możemy ci tylko przytakiwać i poprzeć, ale skoro masz internet to poszukaj jakiejś fundacji czy organizacji z twojego miasta, ktora zajmuje się tymi sprawami. tam za darmo lub (tanio) pogadasz z psychologiem , prawnikiem. no i spotkasz babki, które już to przeszły. Już one Cię zmotywują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli twoja "wina" polega tylko na tym, że nie zgłosiłaś przestępstwa wcześniej... to nie mam więcej wątpliwości. Zgłoś i bądź dzielna. bo, niestety, takie sprawy trwają długie miesiące i trzeba w tym czasie jakoś żyć. To byłby proces karny z oskarżenia publicznego, a ty jesteś tylko ofiarą. Zawsze można liczyć na pomoc jakiejś instytucji, organizacji praw kobiet, itd. A potem druga sprawa - rozwodowa. To już powództwo cywilne, więc będzie potrzebny adwokat. Ale to najwcześniej za rok. Jeśli jesteś gotowa walczyć - walcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezdem ...
"szukanie dziury w całym" Aż strach mnie ogarnia... A może wycofać i tylko rozwód wziąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
NIE! Tylko rozwód - to walka na równych prawach od początku. Zdarzyć się mogą różne rzeczy podczas procesu. W procesie cywilnym nie ma pojęcia sprawcy. Są tylko równoprawne strony. Proces jest dłuższy, niepewny jest jego przebieg i ciężej przewidzieć szanse na uzyskanie orzeczenia o wine. Rozwód nie prowadzi do konsekwencji prawnych wynikających z faktu znecania się. A przecież chciałabyś, żeby odpowiedział za to, co zrobił?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jezdem ...
Kiedy rozmawiałam z policjantką , to bardzo mnie prosiła , abym nie wycofywała sprawe w trakcie trwania. Zaznaczyła że to będzie mój karygodny błąd. A jak długo trwają takie procesy. pytam bo czytają to co pisze "dziura" to zorientowany człowiek w tym temacie . bardzo dziękuję😘

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Policjantka miała rację - JEŚLI WYCOFA SIĘ DONIESIENIE, następne będzie traktowane bardziej ulgowo przez organy ścigania. Wycofując - dajesz sygnał, że nie wiesz, czego naprawdę chcesz. Policja ma obowiązek interweniować na każde zgłoszenie, ale... sama pewnie wiesz, jak chętnie reaguje na n-ty telefon w tej samej sprawie... Na pewno poinformowała cię o tzw. Niebieskiej Karcie. Każde zgloszenie (interwencja policji, przyjazd na wezwanie) powinno być udokumentowne od razu. Potem proces jest łatwiejszy, tzn. tego rodzaju dowodu, jak notatki policji, obdukcje od lekarza czy z pogotowia pomagają szybciej zakończyć proces. Procesy niestety trwają... Najpierw postępowanie przygotowawcze prowadzone przez policję pod nadzorem prokuratury- najczęściej 2mce, ew. 6mcy albo rok. Potem sam proces w sądzie- zależy od ilości świadków, rodzajów i niepodważalności dowodów oraz ... od ilości spraw prowadzonych jednocześnie w danym sądzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×