Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jamalamigotka

ŁYŻECZKOWANIE MACICY - co to jest?!

Polecane posty

tabbi - współczuję. Powinnaś była dostać coś doustnie, ja miałam Biseptol. Wiadomo, że po takim zabiegu może wdać się zakażenie. Mam nadzieję, że jutro wszystko będzie dobrze. Stanowczo zażądaj czegoś antybakteryjnego i rozmowy z lekarzem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Dziekuje za odpowiedż, jutro jade do lekarza zobaczymy co mi powie ogólnie czuje sie dobrze, sam zabieg tez nie był najgorszy, pielęgniarki bardzo mi pomogły czego niestety nie mogę powiedziec o lekarce która prawie mnie wyrzuciła z fotela jak zaczeły mi łzy kapać, chce prosic o wszystkie bdania miałam pusty pęcherzyk i nikt mi nie powiedział z czego może to być, 9 tydzień ciąży i łyżeczkowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety taka jest prawda, że do ginekologa trzeba chodzić prywatnie :( Obawiam się jednak, że i tak nie dowiesz się, dlaczego miałaś pusty pęcherzyk. Czasem te sprawy są niewyjaśnialne. To chyba i tak lepsze, niż zobaczenie bicia serca zarodka, a później wiadomość, że już nie bije :( Tak czy siak - zdrowiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Tak masz racje gdybym wiedziała że maleństwo żyło byłoby mi o wiele trudniej dlatego bardzo mi przykro że tego doświadczyłaś, tylko sobie wyobrażam jak to musiało boleć, ja od poczatku czułam że coś jest nie tak niby ok tak mnie zapewniała ginekolog ale ja nie byłam pewna, w szpitalu miałam usg i lekarz powiedział że pecherzyk ma 17mm i jest pusty rozpłakałam sie było mi bardzo źle ale pózniej poczułam taka dziwną ulge że wiem na czym stoję bo cały czas się dziwnie bałam,wszyscy mówią że lepiej żeby takie rzeczy działy się na poczatku niż w zaawansowanej ciąży a lekarz powiedzial mi iz widocznie zarodek był słaby i zostal wchłonięty przez organizm, także może to marne pocieszenie ale wieżę że natura czasem wie co robi i choć to brutalne eliminuje słabe i chore osobniki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
mam nadzieję że juz niedługo bedziemy cieszyć się naszymi maleństwami ja juz nie moge się doczekać starania i napewno bede to robić już za 3 miesiące, pierwsze zrobie tylko wszystkie badania, trzymam kciuki za Wszystkie dziewczyny które sa po czyszczeniu i straja się lub bedą o nową dzidzię, ta myśl najbardziej dodaje mi slońca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paticherie
tabbi powinni dac ci leki przeciw zapaleniu drog rodnych, przeciw bolowe (ja mialam cos w stylu no-spy) i na obkurczenie macicy-nie pamietam nazw lekow ale dali mi recepte jak wychodzilam po zabiegu i kazali brac, i dobrze bo nic sie nie dzialo; ja mialam zabieg 28 marca i powiem ze ok, krotko i niezbyt intensywnie plamilam, brzuch bolal jeden dzien jakies trzy dni po zabiegu;dziwie sie tej twojej lekarce_jak mozna tak traktowac pacjentke, kobiete ktora przezywa bylo nie bylo tragedie; szok!!!! ja sie nie dowiedzialam dlaczego dzieciatko obumarlo (nie bede pisac zarodek bo dla mnie to bylo jest i bedzie dziecko)-w szpitalu powiedzieli ze jakby bylo cos nie tak w wynikach badan toby lekarz zadzwonil a ze nie zrobili tego to jest si; to byla wczesna ciaza wiec pewnie nie znalezli przyczyny; wazne ze cytologie i krew mam oki wiec czekam do okresu i zaczynemy z mezem starania; mnie powiedziano ze miesiac po zabiegu juz mozna:) zycze wam wszystkim przejscia pomyslnie kolejnych ciaz; ja jakos pierwsza przeszlam bez problemow a teraz stalo sie to co sie stalo-widocznie czasem tak sie dzieje i staram sie myslec pozytywnie czego i wam z calego serca zycze :):):)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja miałam łyżeczkowanie dwa razy...niestety...pierwszy raz gdy urodziłam dziecko, łożysko nie wyszło w całości i musieli czyścić...,a za drugim razem miałam wymuszane poronienie (ciąża obumarła)...byłam trzy dni w szpitalu i ogólnie czułam się źle...plamiłam i bolał mnie brzuch... same łyżeczkowanie nie bolało, bo byłam pod narkozą...współczuje każdej kobiecie, która musi przechodzić przez to co ja....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Dziś byłam u ginekologa innego niz do tepory i pani doktor była w szoku że nie dostałam nic przeciwzaplanego, ani że nie zrobili histopatologi, zrobiła mi usg, powiedziała że jest ok złuszcza sie troszkę dała antybiotyki i coś przeciwgrzybicznego do antybiotyków, ogolnie powiedziała że jest ok i że mam szczęście iż ie dostałam gorączki i zapalenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Ogólnie to powiem Wam że bardzo sie cieszę że jest to forum wieżcie mi że nasze opisy moga bardzo pomoc niektórym dziewczynom które sa "zielone" w sparwie łyżeczkowania, boją się i nie wiedza jak to wyglada, po moim przykładzie już wiem że warto czytać wiecej na ten temat, gdybym wiedziała poprosiłabym o recepte na antybiotyk, dlatego wieżę że warto opisywac swoje przeżycia żeby pomóc innym, każdy przypadek jest inny ale to pozwoli nam upominac sie u lekarzy o "swoje" minimum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czekałam miesiąc na odpowiedź eksperta na forum ginekologicznym i potwierdził to, co mówiła moja lekarka: można się starać w cyklu po normalnej miesiączce. Ale napisał też, że we wczesnej ciąży lepiej nie łyżeczkować. Nie mam pojęcia, co miał na myśli - na odpowiedź poczekam pewnie kolejny miesiąc ;) Jutro minie miesiąc od zabiegu. Z niecierpliwością czekam na miesiączkę. Myślę, że w przyszłym tygodniu dostanę, bo wysypało mnie trochę na twarzy i ciągnie mnie do jedzenia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Moli Anno mam nadzieję że Ci sie uda, napisz koniecznie, poniewaz ja też chce jak najszybciej zacząć starania, dzis u mnie mija równe dwa tygodnie od zabiegu, jesli Tobie sie uda to dla mnie bedzie to wielka nadzieja że mi może tez sie uda ja juz zakupiłam testy owulacyjne sa dostepne na allegro, sprawdzałam i sa ok. a pozatym tanie, myslę że warto wiedzieć dokładnie kiedy ma się owulacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tabbi - ja wcześniej też używałam tych testów z allegro. Kilka dni po okresie robiłam je codziennie, żeby przypadkiem nie przegapić ;) I (jeśli mogę tak to określić) polecam wstrzemięźliwość od okresu do owulacji - plemniki osiągają zdolność do zapłodnienia w ok. 2 tygodnie. My przez 3 miesiące współżyliśmy normalnie i nic, a jak zrobiliśmy przerwę, to od razu zaszłam. Szkoda tylko, że tak się to skończyło... Oby teraz było lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam. Tydzień temu 12.04.09r miałam łyżeczkowanie, w pierwszy dzień świąt, w 1 rocznicę ślubu. Wiedziałam że jestem w ciąży z testów ale jeszcze u gin nie byłam bo za wcześnie i miałam iść po świętach i niestety silny ból brzucha, krwawienie i do tego zemdlałam. Nie byłam u siebie w domu tylko u teściów, wiadomo święta, trafiłam do szpitala i tam na usg już nic nie było widać Dla pewności, że byłam w ciąży lekarz rano zrobił test ciążowy-pozytywny i po kolejnym badaniu stwierdził -zabieg. Nie wiedziałam co mnie czeka. Na sali pielęgniarka podała mi jakiś lek dożylnie, zakręciło mi się w głowie i powiedzieli że będę czuła tylko narzędzia. Ale niestety czułam straszny, okropny ból jakby ktoś wyrywał mi wnętrzności, pielęgniarka trzymała mnie za rękę i uspokajała, na szczęście bardzo miła była. Po wszystkim okazało się że nie było żadnego anestezjologa i dlatego zabieg odbył się w ten sposób. Strasznie bolało ale co z tego każdy ból jest do wytrzymania ale ja straciłam swojego maleńkiego dzidziusia o którego staraliśmy się z mężem od początku roku. Teraz poczekamy te 3 cykle, jeszcze wizyta u lekarza. Teraz bardzo się boję o kolejną ciążę, tak bardzo chcę już mieć przy sobie zdrowe śliczne maleństwo. Pozdrawiam wszystkie kobitki na tym forum trzymajcie się na pewno nam się uda. MUSI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
moniabir naprawde Ci współczuję wiem przez co przeszłam choć mnie nic nie bolało byłam usypiana, to szokujace że zrobili Ci ten zabieg bez uspienia!! ja nie pozwoliłabym sobie na to, wiem od znajomych że to potfornie boli takie skrobanie od środka!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIKAM111
Witajcie :) Moniabir szczere współczucia !!! Jak tak można !!Całe szczęście że jesteś twardą dziewczyną i chcesz dążyć do upragnionego celu. Życzę Ci z całego serca 2 kreseczek i szczęśliwego rozwiązania po 9 miesiącach.Ja już też jestem gotowa na kolejne starania mimo ciązy pozamacicznej i ciązy obumarłej w 10 tyg. - zabieg 26 marca 09r. Super Molly Anno że masz w końcu kompetentne info w sprawie terminu kolejnego starania.My też czekamy na 1 okres i biegiem do lekarza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIKAM111
Piszecie o testach owulacyjnych , ja chodzę do lekarza na monitorowanie cykli ( mam niesprawny lewy jajowód a dokładnie został tylko kikut) dzięki temu że wiem kiedy i z której strony dosyć szybko zaszłam w ciąże.Dodatkowo dostałam lek na pobudzenie jajników do wytworzenia większej ilości pęcherzyków.Udało się za pierwszym razem , szkoda tylko że tak się to skończyło....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tabbi
Nikam11 jak czesto chodzisz do gina w temacie tych owulacji? Ja u siebie nie moglam nigdy wyczuc kiedy mam owulacje niby bolała mnie jajanik ale testy nie wskazywały na owulację, moze lekarz zdradził Ci jakąś metode?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NIKAM111
Owulację mam przeważnie 14 dnia cyklu , więc chodzę do lekarza 10 i 12 lub 13 dnia cyklu (sprawdzamy z której strony jest owulacja i czy pęchęrzyki poprawnie rosną ) potem dostaję zastrzyk na pęknięcie pęcherzyków i po 24 godzinach do dzieła !! A ostatnio zdecydowaliśmy się na pobudzenie jajników i dostałam leki które brałam przez 5 dni od 5 dnia cyklu , pęcherzyków było znacznie więcej no i wtedy nam się udało....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośka 27 __________
miałam ten zabieg robiony 3 tygodnie po porodzie. dostałam gorączki ponad 40 i karetka zabrała mnie do szpitala, okazało sie były resztki łożyska i zrobiło sie zakażenie , zabieg był w znieczuleniu miejscowym wszystko widziałam bo odbijało się w szklanych drzwiczkach szafki, odczucia niezbyt miłe ale dało sie przeżyć czuć szarpanie brzucha , podskakuje jak piłka ale bolec mnie nie bolało.zabieg trwał ok 20 min. po zabiegu zawiezli mnie wózkiem na salę i zakazali przez godzine wstawać, szkoda że nikt mnie nie uprzedził że pózniej jak wstanę to chlusnie ze mnie krew (bo pewnie bym sie lepiej zabezpieczyła a tak to potop sie zrobił cała koszulka we krwi), poza tym ok antybiotyki silne do domu dostałam . ogólnie niema się czego bac( tylko maxi podpaski sie zaopatrzyc mi nikt niestety nie powiedział o tym)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to ja jakieś kiepskie znieczulenie dostałam bo strasznie mnie bolało, i nigdy więcej już nie dam sobie zrobić tego samego bez uśpienia. Po prostu się już boję na samą myśl.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AGA84-ZG
jestem w 4 tyg.ciazy!2 tesy wyszly pozytywnie a lekaz zrobil usg dopochwowo i wykazalo!!nie chce tego dziecka i zdecydowalam sie na lyzeczkowanie!!!boje sie ogromnie. napiszcie cos czy to dobry sposob i czy w tak wczesnej ciazy jest to lepsze i bezpieczniejsze niz w pozniejszej????? i jakie sa pozniej tego konsekwencje!!czy po takim zabiegu bede mogla ponownie zajsc w bezpieczną ciąże??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studentka położnictwa
nie musisz się obawiac, dostaniesz znieczulenie, w czasie zabiegu sobie pospisz. sam zabieg trwa moze z kilka minut. To rutynowy zabieg w wypadkach poronień czy tez ciąż obumarłych, wiec się nie martw. Takie zabiegi wykonuje się setki razy. Co do konsekwencji to czasem się mówi, że usunięcie pierwszej ciąży moze miec wpływ na obciązenie wywiadu położniczego. Ale nie jest to regułą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AGA84-ZG
mam juz 20 miesieczną córeczkę a tę ciązę postanowilam usunąc ponieważ nie jestem gotowa na ną. o jest 4 tydzien i chce ja usunąc.nie jest to obuarła ciaza czy cos w ty stylu.wszystko jest ok.czy w takim przypadku moge jej dokonac??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studentka położnictwa
mimo wszystko rozumiem decyzje. Możesz to zrobic, bo mimo naszego prawa jest to mozliwe i wykonalne,ale oczywiście za pieniądze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AGA84-ZG
W 4 TYGODNIU CIĄZY NIE WIEM CZY BEZPIECZNIEJSZE JEST ŁYZECZKOWANIE CZY TABLETKI WCZESNO PORONNE?? PROSZE O ODPOWIEDZ!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studentka położnictwa
jedno i drugie niesie jakies ryzyko, bo tabletkach możesz nadmiernie krwawic gdyby krwawienie się przedłużało to i tak bys musiała zglosic się do szpitala na łyżeczkowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AGA84-ZG
a co sądzisz o odsysaniu??metodą prózniową?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 09xania
czesc dziewczyny,ja ide na łyzeczkowanie lub odsysanie nie jestem do konca pewna.wybrałam znieczule nie miejscowe nie pod narkoza ,a słyszalam ze te zabiegi strasznie bola.czy to prawda?,podobniez zostalo mi tylko troche łozyska ,bo mialam poronienie samoistne,napiszcie cos jesli wiecie dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość studentka położnictwa
radziłabym jednak łyzeczkowanie. większa pewnosc całkowitego usunięcia. oczywiście ze znieczulenie miejscowe! i tak będziesz spac w trakcie zabiegu. Po łyżeczkowaniu może bolec,ale środki przeciwbólowe powinny pomóc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 09xania
dzieki serdeczne,mam nadzieje ze wszystko bedzie ok ,bo nerwowo wysiadam,moje poronienie trwa juz 2 tyg ,i nadal nie jest kapletne ,bylam wczoraj w szpitalu bo moje krwawienie mialo nie przyjemny zapach.gin cos tam ze mnie wyciagna przy badaniu ginekologicznym i dzis zrobili usg wiec w czwartek bedzie łyzeczkowanie,boje sie zebym nie miała zadnego zakazenia ,ale dali mi wczoraj juz antybiotyki,system angielskich lekarzy ma wiele do zyczenia,pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×