Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Marrrrrrahja

Szlag mnie trafia...Zero taktu...

Polecane posty

Gość Marrrrrrahja

W tym momencie koleżanka zwierza mi się z tego, że 3 (słownie: trzech) facetów wyznaje jej wielką miłość. No faktycznie jest biedna strasznie... Mnie nikt nie wyznaje miłości, nikt mnie nie chce, nie mam faceta od stu lat!! Jak ona może mi się zwierzać z takich rzeczy, no jak??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość taka mała123
mnie też nikt nie chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh, mój kolega zrobił mi ostatnio to samo, ja piszę mu na gg, że koleś za którym swego czasu szalałam chyba mnie olał, a on mi pisze o swoich problemach z dziewczynami, że on ma takie powodzenie i że teraz kręci z dwoma laskami i pytał się mnie którą ma wybrać, bo on sam już nie wie, porażka...jak takie coś potrafi wnerwić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marrrrrrahja
Ona jest bardzo ładna, więc ma powodzenie. Jest trochę pusta, nudna, zarozumiała, poza tym wspaniały człowiek. Lubię ją, ale kiedyś to jeszcze rozmawiałyśmy o moich problemach, w ogóle o mnie...A teraz nic, tylko te jej "problemy" uczuciowe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hm, widocznie tylko tym żyje, szkoda tylko że tobie się obrywa, w końcu to twoja przyjaciółka...nie wiem czy takie osoby nie zdają sobie sprawy z tego co robią, czy wiedzą co robią i czerpią z tego jakąś chorą satysfakcję? swoją drogą nie brałabym tego jej mega powodzenia na poważnie...ten mój kolega co to niby ma takie bogate życie uczuciowe...hm, niespecjalnie wygląda...a i pogadać z nim nie ma oczym interesuje go żużel i piłka nożna, w dodatku polska liga..i nic poza tym...no oprócz dziewczyn hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Marrrrrrahja
Nie przyjaciółka. Przyjaźn opiera się na znajomości, zrozumieniu, zaufaniu i wzajemności. U nas tego nie ma... A nie należę do ludzi, które potrafią przywalić drugiej osobie i nie walnę jej prosto z mostu, że zachowuje się beznadziejnie... Wysłuchuję jej, doradzam jak mogę, a i tak się czuję trochę hipokrytką wyżalając tutaj, na kafeterii... Ona tego nie robi z perfidii, raczej z głupoty i egoizmu. Wydaje jej się, że to coś naturalnego, że mi o wszystkim opowiada, a jesteśmy na tym etapie zajomości (studiujemy razem, jesteśmy na I roku, więc się znamy od października), że przestała się starać i przynajmniej udawać, że ja ją interesuję. Jestem po prostu parą uszu do słuchania, może też zresztą dowartościowuje ją to, że jest taka fajna, bo ma życie uczuciowe i to bardzo rozwinięte, a ja nie... Kurczę, bolesne to i męczące...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
vArmP6p4x1GwSbhJhU3qNHvk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×