Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość corka_taty

PIEPRZONA SLUZBA ZDROWIA!!

Polecane posty

No cóż sama ZDIAGNOZOWAŁAŚ tatę lepiej od lekarzy, którzy oczywiście nić nie wiedzą, to może sama też go wyleczysz? Może bez tych "prochów" , czy "głupich tabletek" - jak się domyślam leków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ubezpieczenie to jedno a kupa bledow w systemie to drugie: - niedostatek lekarzy rodzinnych i to ze nie chce im sie dyzurowac co w innych panstwach jest norma, zamiast tego wysylaja ludzi na pogotowie - mlodzi lekarze maja ograniczony dostep do specjalizowania sie, nic dziwnego ze do kardiologa czeka sie pol roku skoro jest ich tak malo a panstwo zamyka dostep do specjalizacji, - decydenci maja mlodych lekarzy gleboko w dupie, tym sposobem mlodzi ludzie ktorzy chcieliby normalnie i godnie pracowac wyjezdzaja a ci co zostaja po krotkim czasie maja wszystkiego dosyc - mimo ze bylo to obiecywane od lat Ministerstwo Zdrowia nie ruszylo dupy zeby w koncu ujednolicic system ratownictwa i wprowadzic procedury, tym sposobem 3/4 wyjazdow jest nieuzasadnionych, a to tez wyrzucone pieniadze zreszta mozna by bylo wymieniac i wymieniac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no i zapomnialam o beznadziejnym systemie dyzurow: np od 7.30 do 15 normalny etat, od 15 do 7.30 dyzur, potem znowu od 7.30 do 15 etat bo nikogo nie interesuje ze byl dyzur i swoje w pracy trzeba odsiedziec, wracasz do domu i padasz na ryj wiedzac ze na nastepny dzien czeka cie to samo... a mlody specjalizujacy sie lekarz ma OBOWIAZEK dyzurowac i wcale nie potrzeba 10 etatow zeby byc cholernie przewlekle zmeczonym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
corko taty - jak juz bedzie ten wynik TK to napisz co wyszlo... mam nadzieje ze nic strasznego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
W trakcie tej dyskusji chyba zapomnieliście,że wszyscy normalnie pracujący muszą opłacić składki: 1. niepracujących 2. rolników. A propos punktu 2 - 190 zł składki KRUS za kwartał, to chyba żart. A na ubezpieczeniu rolników "wisi" najczęściej cała jego rodzina. Pytanie więc mam- ile butów musi naprawić szewc,żeby opłacić składkę ZUS,która obecnie wynosi tyle: http://www.wskazniki.pit.pl/zus_przedsiebiorcow_288.php I nie ma on dopłat unijnych do swojej pracy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
Idę podlewać ogród :) Ale będę później i chętnie przeczytam, co napisaliście :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pracująca w SL.ZDR
wkurzają mnie takie głupie panienki ,ktore coś poczytają w necie o objawach i już diagnoze stawiają ,a jezeli chodzi o pracowników służby zdr. to wypraszam sobie żeby oceniac ich jako jedno,wiadomo jak w każdej grupie zawodowej są pracowici i dobrze wykonujący swoje obowiązki jak i partacze,dlatego nie wpychaj ich do jednego worka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja niestety mam podobne zdanie co do lekarzy- wiekszzosc z nioch sa gowno warci. mowie tu i o zwyklych internistach, ktorzy nie maja prawie zadnej wiedzy i o specjalistach (np krajowych konsultantach) ktorzy ciagna kase choc i tak wiedza ze nic si enie da zrobic. i zeby nie bylo: przez ost 6 lat mialam do czynienia z roznymi lekarzami w calej polsce (lodz, warszawa,gdansk, katowice,lublin,krakow) i naprawde spotkalam niewieleu lekarzy ktorzy byli prawdziwymi lekarzami... przez niekompetencje lekarzy 4 miesiace temu zmarl moj tata- rak trzustki byl juz w zaawansowanyms tadium gdy laskawy lekarz wypisal mu po wielokrotnych prosbach skierowanie na TK....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ciekawa jestem czy gdybym zalozyla temat: "pomogl mi dobry lekarz, czy ktos mial podobne doswiadczenia?" to ktos by sie wpisal? watpie... to nie jest chwytliwy temat... nasze kochane media tez nie lubia takich tematow, wystarczy poogladac programy typu Superwizjer czy Uwaga, poczytac Superekspres czy Fakt... a przydaloby sie podyskutowac i pokazac chamstwo pacjentow, jakas ukryta kamera czy chociazby ujawnic co lepsze "kawalki" z nagrywarek pogotowia, byloby co posluchac... gdybym sama nie slyszala to bym nie uwierzyla...uszy wiedna... ale to jakos niemedialne jest...:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
SORY ZA DŁUGI POST ;) a tak na marginesie ---> ale to jest zupełnie inny problem. Dyskutowaliśmy o finansowaniu służby zdrowia i na tym polu korzyści z przesunięcia ubezpieczeń do firm prywatnych byłyby tak duże, że aż trudne do oszacowania - a to właśnie pieniądze i właściwa organizacja ochrony zdrowia jest kluczem do uzdrowienia sytuacji. Jasne, że prywatna firma za obsługę ubezpieczeń też jakieś kilka procent z tych składek by sobie zabrała, ale to i tak byłoby znacznie mniej niż teraz jest marnowane, no i z góry znałabyś koszt. Wielu chciałoby służby zdrowia \"za darmo\", ale nikt nie przywiązuje wagi do tego, że \"za darmo\" znaczy tak naprawdę \"ze dwa razy drożej\" niż prywatnie :p \"Prywatnie\" zawsze będzie lepsze od \"państwowo\", bo nigdy żaden urzędnik nie będzie wiedział lepiej niż rynek gdzie są potrzebne pieniądze i jak je wydać! NIGDY! Pewnym wyjątkiem jest francuska państwowa służba zdrowia, która działa ponoć całkiem nieźle. Tylko dlaczego każdy, kto miałby wybór, wolałby leczyć się nie we Francji, a w USA?? Ciekawe, prawda? :) Natomiast co do kolejek w przychodniach... złoty środek nie sposób znaleźć i wszystkich problemów nie da się zlikwidować. Chyba, że ubezpieczenie prywatne nie obejmowałoby finansowania takich \"drobnych\" wizyt i trzeba byłoby płacić z własnej kieszeni. Mniej więcej tak jest w Stanach. Są tam pakiety ubezpieczeń: tańsze-obejmują tylko część usług medycznych, za inne płacisz z własnej kieszeni; droższe-obejmują te podstawowe + coś tam jeszcze; najdroższe-niemalże full serwis (z tego co kiedyś pisała tu na forum swinkowaaa, ktora w Stanach mieszka, nie obejmują one np. okulisty itp. \"drobiazgów\"). Ale masz WYBÓR i wiesz za co płacisz, a jak nie chcesz płacić to nie płacisz wcale. Ponoć najdroższe ubezp. zdrowotne w USA kosztuje ok. $180/m-c - może nie jest to mało, ale jakiś kosmos chyba też nie????? Zwłaszcza w powiązaniu z tym, co dostaje się w zamian?? Z prywatnymi ubezpieczeniami oczywiście też są pewne problemy, tak jak np. ma to miejsce w USA. Lekarze w USA to jedna z najlepiej zarabiających grup zawodowych, prywatne szpitale najlepsze na świecie, najlepiej wyposażone, gdzie dostęp do bardzo drogiego leczenia jest czymś normalnym, gdzie nawet na bardzo skomplikowane operacje czeka się najwyżej kilka DNI, a nie miesięcy! To wszystko kosztuje, stąd i wysokie składki ubezpieczeniowe. Co dodatkowo zawyża koszty, to ogromna odpowiedzialność finansowa lekarzy, gdzie prawnik może wszystko a odszkodowania są horrendalne, nierzadko zupełnie oderwane od rzeczywistości, lekarz musi się od tej odpowiedzialności ubezpieczyć, a ubezpieczyciel musi za to wszystko zapłacić, tzn. w efekcie płaci pacjent ;) U nas prawnik nie może wszystkiego, horrendalnych odszkodowań nie ma i dobrze byłoby, gdyby tak zostało. Konkludując, idealnego systemu jeszcze nikt nie wymyślił, ale... zapytam co lepsze: 1. Polska - obowiązkowe państwowe ubezp., państwowa służba zdrowia, nieudolnie zarządzana, gdzie mnóstwo pieniędzy jest marnowane (wskutek nieudolności, ale marnowane także na utrzymanie systemu i urzędników) i rozkradane, składki nieduże ale i niemałe; w zamian: zadłużone szpitale, z kiepskim sprzętem albo z poważnymi brakami, marne wynagrodzenia i odpływ polskich lekarzy na Zachód a ściąganie lekarzy ze Wschodu (niewątpliwie o jeszcze niższych kwalifikacjach i mniejszej wiedzy), kolejki po kilka m-cy, łapówy (niejednokrotnie bezczelnie wymuszane), niedbalstwo, braki w wiedzy, niemiła obsługa i traktowanie pacjenta jak popychadło i śmiecia (przeważnie), strajki i tysiąc innych wad, o których nie chce mi się pisać, bo lista długa na kilometr a sami je znacie :p a wskutek tego wszystkiego pacjent często jest bezradny, a wielu ludzi po prostu umiera przedwcześnie! :o CZY 2. model amerykański (najlepiej ulepszony o obniżenie kosztów), czyli wszystko co najlepsze z dobrym traktowaniem i dbałością o pacjenta (ale i o lekarza) włącznie, i BEZ praktycznie wszystkich najważniejszych bolączek obecnego systemu; za co trzeba byłoby zapłacić... fakt - więcej, ale z pozostawieniem wolności wyboru i pewnością, że nie pozostanie się z chorobą samemu ??? Co wybieracie? Bo dla mnie wybór jest oczywisty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość minka9io
wielbiciel>>>>>>>>a jak kogoś nie stać na prywatne? ma umrzeć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ellinka - przemawia przez ciebie zal i rozgoryczenie, zlosc i rozumiem to... ale troche przesadzasz... jak mozesz mowic ze internisci nie maja prawie zadnej wiedzy a wiekszosc lekarzy jest gowno warta? nie zdajesz sobie sprawy i nigdy nie zrozumiesz ze medycyna jest trudna a ilosc wiedzy jaka trzeba pochlonac w czasie studiow i zdajac egzamin specjalizacyjny, szczegolnie z interny jest niewyobrazalna... ktos kto tego nie przerabial nigdy nie zrozumie, a najlatwiej jest wrzucic wszystkich do jednego wora; rownie dobrze moge powiedziec ze wiekszosc nauczycieli, prawnikow to ignoranci a wszyscy policjanci to tepaki i prostaki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
minka9io ---> system prywatnej opieki zdrowotnej i ubezp. nie wyklucza istnienia publicznych szpitali dla najbiedniejszych, finansowanych z budżetu - w USA tak właśnie jest. Fakt, standard mają o wiele niższy od prywatnych, ale chyba porównywalny (albo i lepszy) od naszych obecnych, i nikomu pomocy się nie odmawia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, jaka trudna jest medycyna. mam w rodzinie kuzyna ktory wlasnie ja konczy. jakkolwiek nie zmienia to moich przekonan co do WIEKSZOSCI lekarzy- nie sa zbyt dobrzy a moze tylko udaja? moja ocena jest calkowicie subiektywna jak i wszystkich innych na tym forum. nie mowie tego na podstawie jednego lekarza tylko na podstawie chyba z 50 lekarzy, szpitali jakie mialam okazje zwiedzic w ciagu jakze mojego krotkiego zycia. przez niekompetencje lekarzy prawie umarl moj brat - ktorego leczyli na zapalenie ucha amial guza mozgu. przez niekompetencje lekarzy zmarl moj dziadek- ktorego leczyli na zaburzenia prostaty a mial raka. wszystkich leczylismy w roznych osrodkach w calej poslce w wawie. krakowie,lodzi,lublinie,gdansku. niewielu spotkalismy lekarzy ktorzy byli warci tego zeby dac im podwyzki za swoja prace. i wybacz ale co to za lekarz co przez 3 miesiace zastanawia sie co moze byc powodem chudniecia i nagle wpada na pomysl ze mozeby cukeir zmierzyc? :| albo lekarz ktory na pdostawie usg pisze ze trzustka niepwoiekszona a inny lekarz na podstawie tego samego usg mowi ze ejst tu guz wielksoci piesci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ellinka - naprawde bardzo mi przykro ze mialas takie przejscia...:( tym bardziej uwazam ze rzad powinien motywowac mlodych ambitnych lekarzy do pozostania w kraju co do systemu ubezpieczen - system amerykanski nie podoba mi sie z jednego zasadniczego wzgledu: tak naprawde nie liczy sie pacjent, licza sie pieniadze jakie za nim ida... money, money, money... tracisz prace z dnia na dzien, nie masz ubezpieczenia - nie daj Boze zachorowac ja mieszkam we FR i generalnie ich system mi sie podoba, tutaj przyjezdzaja Angole sie leczyc a nie do Stanow :P; fakt ze czasem czeka sie dlugo do specjalisty, ale plusem jest to ze majac ubezpieczenie za nic nie placisz, za leki tez nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qrka wodna ---> owszem, w Stanach każdy liczy kaskę, ale powiedz jakie to ma negatywne skutki dla pacjenta? Czy tamtejszy pacjent ma takie problemy jak u nas? a Angole jadą do Francji może dlatego, że leczenie w USA wyszłoby im znacznie drożej - nieco droższe usługi, ale koszty podróży znacznie wyższe, wszak Francję mają przez miedzę. Podejrzewam, że znacznej części decydujących się na leczenie za granicą nie stać na wyjazd do Stanów, a ja mówiłem: gdyby mieć wybór, czyli nie być ograniczonym finansowo. Bo bezsprzeczne jest, że poziom amerykańskich szpitali jest dużo wyższy od francuskich, mimo że te ostatnie są na dobrym poziomie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
Wielbiciel zapomniał o jednym szczególe - pierwsze 3 miesiące pracy pracownik NIE jest objety pełnym ubezpieczeniem. Ma do dyspozycji tylko najmniejszy pakiet świadczeń medycznych. Tymczasem u nas - full wypas. Aha. Ciągle nie możemy się w Polsce doczekaś tzw.koszyka świadczeń gwaratnowanych, który już od dawna istnieje w USA. I tam istnieje tzw. gradacja świadczeń - mała składka= mały dostęp do świadczeń. Proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze nie jestem obiektywna bo denerwuje mnie to polskie slepe zapatrzenie we wszystko co amerykanskie i twierdzenie ze tylko to jest najlepsze... ale w Stanach nie bylam, ich systemu nie znam wiec nie bede sie upierac ale interesuje mnie jedna rzecz: skoro jakosc swiadczen zalezy od odprowadzanej skladki to jak wygladalaby sytuacja osoby, ktorej nie stac na odprowadzanie odpowiednio duzej skladki, a co za tym idzie majacej ograniczony dostep do swiadczen, co jesli taka osoba ciezko zachoruje a jej ubezpieczenie nie pokryje leczenia? mam takie wrazenie ze system dzieli ludzi na \"lepszych i gorszych\", a moze sie myle?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U nas jest full wypas, mówisz. Czymże jest ten nasz \"full wypas\"?? :D To jest \"full wypas\" dla ubogich. O gradacji świadczeń pisałem, ale o co Tobie chodzi? - nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
Więc gdzieś ta gradacja mi uciekła :) Chyba za długie posty piszesz :) Ja nie patrzę ślepo na USA - bo mi nic po takim zapatrzeniu. Zyję w realiach polskich. Az full wypasem chodziło mi,że za składkę wszystko się należy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
qrka wodna ---> 1. to nie jest ślepe zapatrzenie w Amerykę, ale nie da się dyskutować ze stwierdzeniem, że jakość prywatnych usług medycznych mają najlepszą na świecie. 2. jakość świadczeń zależy od nakładów, ale i od zorganizowania całego systemu i odpowiedniego wykorzystania tych nakładów, z czego to drugie jest chyba ważniejsze. 3. W USA bez ubezpieczenia pozostaje kilkanaście % obywateli (powiedzmy 20 %), którzy mogą korzystać z publicznej, bezpłatnej opieki zdrowotnej - fakt, na dużo gorszym poziomie, ale nie jest tak, że pozostają z niczym. Natomiast moje wrażenie jest takie, że system dzieli ludzi na mniej i bardziej zaradnych, albo po prostu na pracujących i śmierdzących leni, którym nie chce zawlec się tyłka do roboty. Przy czym nie zapominam, że wiele osób z różnych powodów nie jest w stanie podjąć pracy i opłacić sobie ubezpieczenia prywatnego. Pozostaje do rozważenia pytanie: czy lepiej jest, by 80 % ludzi miała dostęp do prywatnej opieki zdrowotnej na najwyższym poziomie, a 20 % była \"skazana\" na publiczną w opłakanym stanie (USA), CZY lepiej, by wszyscy mieli dostęp do publicznej służby zdrowia w opłakanym stanie, a tylko nielicznych byłoby stać na prywatne kliniki za gotówkę (PL)? Byćmoże jakimś rozwiązaniem jest model francuski, nie przeczę, że dobry, ale jakoś nie wydaje mi się, że można by było takowy zaszczepić na naszym gruncie - przy obecnie panującym złodziejstwie i nieudacznictwie urzędników i polityków wydaje mi się to absurdalnym pomysłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potwór z Loch Ness ---> no tak, u nas za składkę NALEŻY się wszystko. Tylko co z tego, co Ci się NALEŻY, dostajesz? I na jakim poziomie jest to, co dostajesz? Francuz może być zadowolony z takiego układu, bo za państwową składkę dostaje sporo, u nas to nie działa z powodów wymienionych wyżej i nie widzę większych szans na poprawę stanu rzeczy bez prywatyzacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no wlasnie we FR sa i szpitale publiczne i kliniki prywatne; w klinikach jest troche udogodnien ale generalnie poziom uslug jest podobny, tak wiec ktos kto leczy sie w szpitalu nie czuje sie gorzej traktowany niz w klinice; ale pacjent ma wybor gdzie sie leczyc a to wazne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
No żesz jasna.. !! A może by tak przeczytać ustawę o ubezpieczeniach zdrowotnych ?? WYPADAŁO BY !! Pisze tam jak wół o dodatkowch ubezpieczeniach. W prywatnych ubezpieczalniach. Tylko,że jest to martwa litera prawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja sie zgadzam z tematem
"pracująca w SL.ZDR wkurzają mnie takie głupie panienki ,ktore coś poczytają w necie o objawach i już diagnoze stawiają " A co niby takie panienki mają zrobić, skoro lekarz diagnozy postawić nie raczy? Dzięki Bogu, że mamy Internet. Trzeba sobie jakoś radzić Chyba że ma się w dupie zdrowie i życie własne/kogoś bliskiego. Nawet jestem w stanie sobie wyobrazić, że to ostatnie rozwiązanie byłabyś skłonna akceptować, skoro pracujesz w służbie zdrowia - może już przesiąkłaś tą kompletną znieczulicą. Można się zasłaniać brakiem kasy, ale: 1) czy naprawdę dobre słowo do pacjenta aż tyle kosztuje? 2) czy poinformowanie go w sposób zrozumiały jest aż takie drogie? 3) czy naprawdę nie stać naszej służby zdrowia na powstrzymanie się od wylewania prywatnych frustracji na i tak przerażonego chorobą człowieka? 4) czy powstrzymanie się od chamskich i obraźliwych odzywek też jest za drogie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
I właśnie dlatego - odpowiadając hurtem na powyższe pytania - jestem ZA sprywatyzowaniem całej służby zdrowia. U mnie chamska pielęgniarka nie ma racji bytu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego.
tyle sie mowi o profilaktyce, a jak przyjdzie co do czego, to lekarz nie chce dawac skierowania na badania podstawowe, jak pacjent sie skarzy na zle samopoczuce, tylko woli zwalic (na oko chyba) na stres, pogode itd. dlaczego leczac sie publicznie i tak trzeba placic za prawie wszystko, mnie np. ostatnio dalno na USG tarczycy, ale kazano isc prywatnie. i tak mozna by wymieniac i wymieniac. autorka ma racje, ze to wszystko jest popie.... a lekarze zazwyczaj gowno warci. ktos tu atakowal, ze mamy sie za madrych i sami sobie stawiamy diagnozy, ale co mamy robic, jesli lekarze lekcewaza i nie chca dawac skierowan ani na badania ani do specjalistow, tylko wymyslaja pierwsza lepsza przyczyne zlego samooczucia, ktora (jak tu mozna bylo poczytac) wielokrotnie okazuje sie nietrafna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja sie zgadzam z tematem
W tym miejscu pozdrawiam serdecznie moją panią interniskę (na macierzyńskim, buuu...), która gdy miałam ustawiczny kaszel i lekką gorączkę, wysłała mnie bez proszenia na chyba wszystkie możliwe badania, oraz mojego gina, który spytał, kiedy ostatnio miałam cytologię i kiedy powiedziałam, że 1,5 roku temu, więc chyba następna z NFZ jeszcze mi się ne należy, to miotnął brzydkim słowem na NFZ i ich "profilaktykę", po czym pobrał próbkę do badania. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potwór z Loch Ness
ja się zgadzam----krótko mówiąc Twój gin ma jeszcze niewykorzystane punkty z NFZ :) Bo inaczej za Twoją cytologię zapłaci z własnej kieszeni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×