Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość leya

on...

Polecane posty

Nie znam jego dziewczyny. Mamy wspólnych znajomych ...wiem od niego i od nich , że ich związek to praktycznie już przeszłość... Nie mam pewności oczywiście ale zewsząd mam ta samą wiadomość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorka jest bez zobowiazan, ona akurat nikogo nie krzywdzi poza sama soba. nie rozumiem dlaczego niektore kobiety najchetniej zadzobaly by ja na smierc, a tego faceta jeszcze po glowce poglaskaly, bo jak ktos wspomnial przeciez on tylko jest "bezwolna marionetka w ręku tej bezwzglednej, złej kobiety". :o na stos z takim facetem. na miejscu jego dziewczyny, gdybym sie dowedziala, nie chcialabym miec z nim nic wspolnego. a na miejscu autorki po tym, gdy juz oczywiste bylo, ze on pojdzie z nia do lozka, wywalilabym go z mieszkania bez gaci na bruk. :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość George W. Bush
Dlaczego nie zapytasz go o to ? Masz prawo wiedzieć, co zamierza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Leya : ciężka sytuacja,przyznam ale czy nie skręca Cię na samą myśl,że wraca do innej,że "gra" kogoś,kim nie jest.Przecież ja bym zwariowała... Wydaje mi się,że cokolwiek bym teraz napisała,to nic to i tak nie da,bo jesteś w nim zakochana i nawet jakby wracał do 15 innych kobiet,Ty byś nadal miała go "oprawionego w ramki".Dziś wraca do niej,jutro do innej.Przykro mi,że musiałaś się zakochać w kimś,kto tak rani innych.Bo rani,co tu dużo mówić.Rani swoją dziewczynę,którą oszukuje.Rani Ciebie i wykorzystuje.Nie widzisz tego.Otwórz oczy dziewczyno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no dokładnie tutaj
pogardy jest wart przede wszystkim ten facet!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niuł brend rozumiem o czym mówisz i gdybym była obiektywna i niezaangazowana uczuciowo pewnie bym tak zrobiła. George- zapytam. właśnie zrezygnowałam z pracy w której oboje pracujemy. Byc może uda mi się to zakończyc własnie dlatego. Nie bede go juz widywała i byc moze jakos o tym wszystkim zapomnę. Ale po tej rozmowie byc moze nie bede chciala go juz widziec... bo musze liczyc sie ze słowami : "przeciez nic ci nie obiecywałem, Nie , nie zostawię jej" Po tym, na pewno nie bde chciala go juz widziec... jedno wiem na pewno mam prawie 30 lat i nigdy nie czułam czegos takiego do drugiego człowieka, nawet jeśli jest on zakłamany, miłość jest ślepa.. to prawda co mówią, że miłość jest ślepa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nawet, jakby zostawil ja dla ciebie, to na twoim miescu nigdy bym mu nie zaufala - przeciez mialabys naoczny i namacalny dowod, jak potaktowal poprzednia kobiete. najpierw zdradzil, potem zostawil. takiemu komus nie mozna ufac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
leya,pewnie jestesmy w zblizonym wieku..rozumiem Cie doskonale,kiedys przez to przechodzilam,nie bylo jednak miedzy nami sexu..byly pocalunki,wczesniej bylam nim zauroczona pare lat...dla niego zostawilam faceta ,bo zwiazek z nim byl jalowy i nudny..a ten choc nie byl ani wyjatkowo piekny,ani bogaty,ani nie zarabial milionow to kochalam go nad zycie...tydzien temu z bolem serca ucielam to..tak po prostu jednym smsem"nie spotkamy sie juz ,za pozno spotkalimy sie",zakonczylam ta znajomosc...nie,nie mam innego,ale swiadomosc ze on ma kogos i jest z nia gdy ja jestem sama wykanczala mnie psychicznie... jest mi cholernie zle,mam dola,ale wiem ze musi tak byc...to koniec...boje sie tylko co sie stanie gdy kiedys spotkamy sie przypadkiem... powiedz mi,a czy on otwarcie powiedzial Ci ze tamtej nie zostawi?czy on Cie kocha?mowil Ci to?jak zaczela sie ta historia?opowiesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytam i czytammmmm
według mnie autorko to masz dwa wyjścia: albo mu postawić ultimatum, że ma odejść od dziewczyny, albo... albo dalej być jego kochanką, a tym samym - przynajmniej dla mnie - dziwką, która się wpiernicza w cudzy związek, dobrze wiedząc o istnieniu tamtej dziewczyny. twój wybór. I niech mi nikt nie mówi, że nie znam życia, albo nic nie wiem o miłości :O Związek to związek, a jeśli jakaś kobieta idzie do łóżka z facetem, nie raz, nie dwa, ale ciągle, wiedząc, że on jest w związku, to zwykła kurwa jest. Nawet jeśli go kocha :P A facet? Na takiego faceta to już po prostu epitetów brakuje :O:O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
opowiem Parcujemy ze soba 2 lata to ja przyszlam do firmy. Na poczatku nie zwracalam na niego uwagi. Nie istniał, ale czułam na sobie jego wzrok, Koleżanka z pracy mi mówiła , że mu sie podobam, ze to widac. rzeczywiscie , zaczelam zwracac na to uwagę i okazało sie , że miała rację. I pewnego dnia nawet nie wiem jak i skąd po prostu zaczął mi sie podobać. Od tamtego momentu minął rok. Przez ten rok nic między nami nie było. Ja kogoś mialam i on tez. Ale stało się impreza, wspolny powrot do domu, on mnie przytulił gdzieś po drodze, ja sie odwróciłam i ..pocałowaliśmy się... czekałam na to tak długo , że nie zapomne tego pocałunku do konca zycia..był cudowny.. Potem widywalismy sie w pracy. ja zakonczylam zwiazek ze swoim facetem, ale nadal razem mieszkalismy ( takie realia). K. duzo ze mna rozmawiał, rozumielismy sie bez słów, w koncu przed swietami powiedzial mi ze wyjezdza z nia do jego rodzicow ze w przyszlym roku na pewno bede szczesliwsza, ze on sie o to postara itp. Napisał i mi tez ze chce nadal sie ze mna widywac i utrzymywac kontakt nawet jesli mialo by to oznaczac ze bedziemy tylko przyjaciolmi. Wyjechał. Wrócił i cos się zmienilo, on jakby sie wycofał. czułam wczesniej ze chcial zakonczyc swoj zwiazek. Nawet rozmawialismy o tym ogolnikowo ze nie powinno sie zrywac z kims przed śwęitami itd. W kazdym razie po powrocie minal tydzien i zaczelismy widywac sie od nowa. moj facet sie wyprowadził i zostalam sama. On zaczal do mnie przychodzic. Posuwalismy sie coraz dalej i tak to trwa juz ponad pol roku. Nie nie rozmwaialm z nim nigdy czy ją zsotawi i czy zamierza. Wiem ze nie jest miedzy nimi dobrze i wiem ze psuło sie juz długo przed tym zanim poznał mnie. Wlasciwie nie rozmawiamy o nas , ani o nim i o niej tez nie. Moze to błąd. Moze powinnismy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
a czy Ty go kochasz? chcialabys by to caly czas trwalo?jesli z nim nie rozmawialas to moze dla niego jestes tylko przygoda? wiesz...jednym z p[owodow dla ktorych ja zerwalam byla jego szczerosc....ze on nie angazuje sie uczuciowo...nie moze ..ma zasady...a ja juz bylam zaangazowana uczuciowo na maxa..bolalo...i boli do dzis

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
laaaseda... a jak było u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Margeuritte333
Powiem tak zastanwo sie czego chcesz i dzialaj tak szybko jak sie da zanim on cie omamni a bedzie i z toba i znia. To z autopsji wiec albo go w sobie rozkochaj do szalenstwa i wtedy rzadaj by od tamtej odszedl abo sama odejsc za wszacu. To nawet lepsze rozwiazanie bo wtedy on wroci jak piesek do ciebie. Wez sobie moje rady do serca ja zmarnowalam sobie tak 6 lat zycia, mam depresje, nerwice, brak przyjaciol jestem nneiszczesliwa, mam konfloikt z rodzina, zero perspektyw na zycie i chce sie zabic zeby tylko tak strasznie nie cierpiec z milosci do kogos kto mnie nie chce nie jest pewien i uwaza ze do niego nie pasuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie sądze zeby to byla tylko przygoda. Owszem mowi mi ze mnie lubi ze mu sie podobam, ze jestem niesamowita i ze jest cos wiecj niz tylko ze mnie lubi... ale zadnych konkretow.. a ja nie naciskam , chciałam poczaekac... zobaczyc co sie wydarzy ale to ciagnie sie juz zadługo i dlaetgo powiem mu niedlugo co czuje i co mysle i zeby powiedzial co zamierza. Jestem przygotowana na gorzka prawdę..ale mimo wszystko nie wiem jeszcze jak to bedzie bolało, a domyslam sie ze cholernie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
bylo tak....mialam kogos a jego spotykalam codzien w autobusie,jak wsiadalam to on juz jechal..wysiadalam,a on dalej jechal....jego usmiech,spojrzenie,wysiadlam ,spojrzalam a on ktoregos dnia pomachal mi....usmiechnelam sie,myslalam o nim... w koncu pierwsza rozmowa i...jego obraczka na palcu:( podobal mi sie pare lat,ja chyba jemu tez bo czesto szukal mnie wzrokiem,wypytywal,dowiedzialam sie ze pytal o mnie jednej znajomej z ktora mnie kiedys widzial (on tez ja znal-jaki ten swiat maly) przez te lata duzo sie dzialo ale ..kochalam go skrycie...zerwalam z chlopakiem zmienilam prace,ale czasem widywalam go..widzialam te iskierki w oczach...rok temu powiedzialam mu ..ze mi zalezy,ze mecze sie z tym,ze kazdehgo porownuje do niego...calowalismy sie,mowil ze tez nie jestem obojetna...wyjechal...po pol roku wrocil i spotkalismy sie..pocalunek,czule slowa...znow wyjechal..niedawno wrocil i zostaje juz tu..zaczal pisac ,dzwonic...a ja?nie umiem juz tak zyc,mecze sie ale powiedzialam "koniec"..na przekor sobie..i teraz mam tylko nadzieje ze czas leczy rany:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
nie ma dnia bym o nim nie myslala,moglam miec wolnego ale to nie to..nie te oczy,nie ten usmiech,nie to..tyle lat,a emocje wciaz te same:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Margeuritte333 czyli nadal sie to ciagnie u Ciebie?? lasedaaa... - dlatego ja chce to usłyszec, nie nie chce byc z tobą , nie zerwę z nią dla ciebie..moze zle sie wyrazilamm ze chce to uslyszec ale chce miez w koncu pewnosc. i odejsć...wiem ze to bedzie najtrudniejszy okres w moim zyciu i wiem ze na pewno go jeszcze spotkam bo mieszkam w malym miasteczku. moze to glupie ale do tej pory nie chcialam zeby on wiedzial jak bardzo mi zalezy. Nie pokazywalam tego po sobie. Owszem godzilamm sie na spotkania ale to glownie on sie wpraszal a przez te pol roku ja zrobilam to moze 3 razy. kiedys nawet mu powiedzialam gdzies tak mimo chodem ze nie chce miec faceta na razie. potem mi to wypomnial tzn powiedzial jak mu powiedzialam ze go lubie, ze "ale przeciez ty mi powiedzialas ze nie chcesz miec nikogo" Ja tylko przytaknelam ale nie zaprzeczylam i niepociagnelam dalej tematu. Powiedzialam niedawno tez ze probowalam to zakonczyc ale po prostu nie potrafie, on mi powioedial mniej wiecej to samo ze nie chce tego zakonczyc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
wiesz,mysle ze jezeli go kochasz to bezie trudno,a jezeli tylko Ci sie podoba i jest miedzy Wami "ta chemia'tylko to z czasem rozejdzie sie po kosciach,musisz wiedziec czego chcesz,sama sobie odpowiedz na to pytanie,on moze chce trzymac 2 sroki za ogon,bo tak mu wygodnie...ja dlugo myslalam o swej decyzji,analizowalam sytucaje i wiedzialam ze tak czy siak bede cierpiec...zgodze sie byc z nim to bede ciagle niepewna jutra,pelna podejrzen,czekajaca na sms,chwile i myslaca co on teraz robi w domu..z drugiej strony kochalam i kocham tak bardzo ze chcialam byc z nim mimo wszystko,nawet na chwile,chcialam z nim rozmawiac,smiac sie,zartowac,zachowac piekne chwile...ale potem byloby jeszcze trudniej,ja skonczylam zanim sie jeszcze na dobre zaczelo..czy zaluje?nie..nie zaluje..moze gdyby powiedzial ze "kocha"..ale zabraklo tego najwazniejszego slowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
narazie uciekam ale bede zagladac tutaj:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja też będę , nawet często. wolny weekend więc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
laaaseda... kocham go i jest miedzy nami chemia i nie tylko, wiem , że bedzie trudno. Ale moze za pare miesiecy stane na nogi , zapomne i nawet jesli go gdzies spotkam to nie bedzie mi juz tak ciężko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rece opadaja....
leya: jaka Ty jestes glupia i nawina.Facet chce miec zabawke na boku,a Ty sie na to godzisz.Wstyd!!!! Nie widzisz,ze ten skurczybyk Cie wykorzystuje?????? Jak tak mozna.Ludzie.Opanujcie sie!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość podróżka
Też to kiedyś przeżywałam. Rozumiem bo boli strasznie jak chce sie od tego uciec. Ale ja nie uciekłam. Wycofałam się i to on do mnie przyszedł, zostawił ją jesteśmy razem już 8 lat i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Wiem, że on mnie nie zdradza , rozumiemy się. Myślę, że to niekoniecznie jest tak, że jak już jesteś z kimś i poznasz kogoś po drodze to jest złe. Nigdzie nie jest powiedziane , że ta nowa osoba nie jest tą właściwą. Tym bardziej , że z tego co mówisz nie są małżeństwem i zakładam, że dzieci tez nie mają. Porozmawiaj z nim. Możesz być zaskoczona tym co Ci powie. Powodzenia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzięki podróżka. Ładna historia , daje nadzieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
tak,daje nadzieje ale jesli ktos jest wolny i nie ma dzieci...w moim przypadku on mial juz rodzine...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam w niedzielę No cóż jeśli o mnie chodzi to on nie ma dzieci, nie ma żony, nie są nawet zaręczeni. Nigdy nie wpakowałabym się w coś z kimś kto ma żonę i rodzinę bo wtedy na pewno nie miałabym nadziei, że ich dla mnie zostawi. Nawet nie chciałabym mieć do czynienia z kimś takim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość laaaseda...
i co tam u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×