Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

GADUŁKA0902

jak to jest na kilka dni przed weselem?? sters ogromny ??

Polecane posty

Gość ja umierałam ze stresu
Tydzień przedślubny wspominam jako KOSZMAR. Szczególnie, że dopiero wówczas dopinałam jeszcze różne rzeczy, bo brałam ślub daleko od miejsca zamieszkania, miałam też powody przypuszczać, że makijażystka może mi zrobić sajgon na twarzy i jeszcze inne rzeczy. Było strasznie, naprawdę. Płakałam co chwilę, wyklinałam, chciałam żeby to się tylko już skończyło. Noc przed ślubem też płakałam ze stresu. Trzymało mnie do momentu, w którym wsiadłam do samochodu, potem puściło i poczułam spokój. Ale ubierając się do ślubu, nie byłam fizycznie w stanie założyć kolczyków, bo ręcę trzęsły mi się jak w febrze. Źle to wspominam. Było ostatecznie o.k., ale cieszę się że nie muszę tego powtarzać. Takie rzeczy nie dla mnie, zbyt słaba psychicznie jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja umierałam ze stresu
Aha, na filmie ślubnym widać, że jestem zdenerwowana. Strasznie mrugam nerwowo, głos mi się łamie przy przysiędze. Chciałam też wziąć obrączkę za wcześnie i raz mi się pojebały strony, po której mam iść. Ech... Ale nikt tego raczej nie zauważył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja0209
nie ma co jest ostro fajne opowiesci swietnie sie czyta ale przynajmniej bede przygotowana:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×