Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mamal mi 12434

czy dzieck w gosciach to taki problem?

Polecane posty

Gość mamal mi 12434

jak w tamacie ,przyjechali do nas znajomi 4 dni temu z malym dzieckiem -ok 2 letnim ,my z mezem nie mamy dzieci ale to nie stanowilo dla nas problemu ze bedziemy goscic dzidzie ,do czasu :o zdawalam sobie sprawde ze dziecko placze brudzi i marudzi -to rozumiem ,ale problem polega na tym ze znajomi wogole nie zwracali uwagi na nia ,mala gdy niszczyla sznurki od rolet ,uderzala w lampe i popsula moje ozdoby i lancuszki ,kwitowali to smiechem :o zepsula rowniez nasz telefon ,rodzice na to nic ,rowniez do szalu doprowadzalo mnie zbieranie pieluch klockow czipsow z podlogi bo mamusia nie raczyla tego zrobic ,no ale ok rozumiem zgodzilismy sir na to by goscic naszych znajomych i tak samo powinnismy wiedziec co nas czeka gdy przyjada z dzieckiem wiec nie powinnam marudzic ,miarka sie przebrala gdy wysmarowala na naszych oczach telewizor plazmowy maslem a tatus patrzyl na to z usmiechem ,nie krzyczelismy tylko co chwila wyciera;ismy myslismy sprzatalismy ,nic znajomym nie dalismy do zrozumienia ze jest zle ,natomiast gdy odjezdzali mamusia powiedziala ,ach monisia sie na was chyba obrazila i juz nie przyjedzie bedzie ja ciezko przekonac bo tak krzyczelismy :o bedziecie mieli teraz duzo sprzatania :o wszystko obrocilam w zart bo sa to znajomi ktorych znamy kilka lat ale chyba gdzies jest granica prawda ,znajoma widac ze byla na nas obrazona gdy zabieralam malej co chwile pilota ,laptopa ,telefon czy miala racje bo moze to ja jestem niegoscinna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o kurczeee
ja bym ich chyba poprostu wyjebala z domu :O:O:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dziecko bylo rozpuszczone a rodzice niepowazni i ni epowinni miec dziecko skoro nie potrafia ich wychowac i sie nimi zajac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
ja wszystko rozumiem ,moj maz sie denerwowal i nawet poweidzial do malej cos w stylu ale ty niegrzeczna jestes ,ja natomiast zaczelam bawic sie z nia klockami i bylo ok ,nawet skomentowali to rodzice slowami widzicie trzeba ja czyms zajac to wtedy jej sie nie nudzi :o normalnie chata wyglada jak pobojowisko ,spodziewalam sie balaganu ale nie takiego jak po przejsciu traby powietrznej ,balagan sie popsprzata ale szkod juz nie naprawie ,nie sa to rzeczy bardzo drogie no ale zawsze :o pozatym mala nie rozumiala swoja droga sie nie dziwie jest za mala gdy sie do niej mowilo nie rob tego tamtego badz grzeczna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość o kurczeee
ja pierdole nie moge tego czytac bo sie we mnie gotuje!!! co to za rodzice??? przyjechali w gosci i mysleli ze ty bedziesz ich dziecko bawic????????????? debile!!!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dzej zi
ja bym takich znajomych wypierdolila z chaty:O Nie macie jezyka w gebie? Dlaczego nic nie mowiliscie?? Ludzie trzeba byc bardziej asertywnym!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
tlumaczyli to tym ze mala ma bardzo duzo energi naprawde plakac mi sie chce jak widze jak wyglada moj dom ,jak mowilam balagan sie posprata ale na nie ktore rzeczy ciezko sie pracowalo nie po to by dzieciak je zniszczyl ,juz chyba nigdy nie zaprosze do siebie nikogo z dzieckiem mam juz naprawde awersje do takich matek ,bo na dobra sprawe to przeciez nie dziecka wina:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
medal za cierpliwośc się tobie nalezy, ja bym na cos takiego w życiu nie pozwoliła...a ewentualna obrazę znajomych, którzy moje mieszkanie, pracę przy jego utrzymaniu w czystości i dobrym stanie oraz inne cenne dobra materialne maja za nic miałabym gdzieś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
bardzo chcielismy zeby oni przyjechali naprawde znamy sie kupe lat widzielismy sie dawno temu,pozatym mieszkamy od siebie 300 km oni nigdy jeszcze nie byli u nas a ta wizyte planowalismy juz dlugo ,nic nam nie wypalilo bo przy dzieku nie da rady sie bawic tak jak by sie chcialo ,ja rozumiem wszystko ale gdy mala szla spac o godz 22 oni razem z nia:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
no w takim wypadku co ja moglam zrobic krzyczec na mala czy na rodzicow nie wiedzialam co mam powiedziec bo chcialam zeby sie dobrze u mnie czuli wiadomo dziecka nie posadzi sie na fotelu i nie bedzie siedzialo grzecznie zszklanka od herbaty ,ale oni chyba moje slowa czujcie sie jak u siebie wzieli zbyt doslownie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo niektórzy myślą
żę śmierdzący, srający pod siebie i brudzący bachor to jest szczyt szczęścia dla wszystkich wkoło:O Mało takich ludzi jest? Kilka dni temu chodziłam po Gubałówce, gdzie jakiś bachor ok. 5letni jeździł na jakimś trójkołowym specjalnym rowerze, zrobionym na taki jakby sportowy samochodzik dla dzieci. Darł ryja i wjeżdżał wszystkim wkoło w nogi, buty, skaleczył mojego brata:O Odwróciłam się do tego dziecka i mówię mu, że sam tutaj nie jest i niech uważa. I jeszcze specjalnie głośno dodałam, żeby wszyscy wkoło słyszeli, że ktoś mógłby się gnojem zająć i ciekawe, gdzie są rodzice i dlaczego się nim nie zajmują. Ludzie są bez mózgu:O:O:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomeriggio
Mi kiedys dziecko znajomych rozpieprzylo Ipoda za 500zl. Jacy byli zdziwieni kiedy powiedzialam, ze przysle im paragon i numer konta w przyszlym tygodniu. Oczywiscie od tamtej pory nie sa moimi znajomymi, bo sie smiertelnie obrazili. No bo jak ja smialam kazac im zaplacic za zniszczona rzecz?:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tytyty
to wina rodziców, że pozwalają dziecku na wszystko. ja mam 1,5 roczną niunie, która wszystko rozumie - wie co jej wolno a co nie. z dzieckiem trzeba rozmawiać jak najwcześniej a z pewnościa bedzie rozumiało słowo nie wolno. co to za rodzice którzy małej pozwalają na wszystko. "mała jest żywa" - to zadne tłumaczenie, moja też jest żywa dziewczynką ale wie kiedy przestać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no własnie, skoro rodzice wychowują swoje pociechy tak bezstresowo to ok, ale nie wszyscy musimy się na to godzić we własnych domach czy miejscach publicznych i jesli rodzice nie potrafią to nie bójmy się zwracać uwagę i dzieciom i dorosłym, bo jesli ta beztroska godzi w nasz spokój, nasze mieszkanie wraz z uposażeniem to na prawdę nie musimy tego znosić...niegrzeczne to jest stawianie gospodarzy w takiej sytuacji, więc to niekulturalni goście powinni się wstydzić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szwagggierka
masz cierpliwośc ja Szwagierce powiedziałam że chętnie Ich zaproszę ja te dwa tornada podrosną. Teraz mają po 13 i 14 lat i ..... niepytane zabierają głos w sprawach o których nie mają pojęcia a rodzice robią maślane oczy ze szczęścia. Przy pierwszej wizycie wręczyły nam bukiety z kwiatów wyszarpanych z mojego ogrodu,w sypialni przetrzepały moją toaletkę nie wspomnę ilu wybrykom zapobiegłam. 9 lat miałam spokój a teraz zdębiałam słuchając małolatów krytykujących służbę zdrowia, aranżację wnętrz, dziadków, PZPN, komunę itp Chyba się starzeję ale mnie zatkało, zniknę na następne 9 lat bo mnie skręci ze złosci. Nie wiem kto durniejszy rodzice czy dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
wiec generalnie my wyszlismy z mezem na tym najgorzej bo zostalismy w brudnym i zniszczonym mieszkaniu z poczuciem winy ze nakrzyczelismy na dizecko -chociaz zwrocilismy do niego uwage oraz z obrazonymi znajomymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 12434
powiedzialam znajomej tylko jak zostalysmy same ze jeszcze nie jestem gotowa na dziecko patrzac gdy jej rozbraja moje mieszkanie ,powiedziala mi patrzac na swoja slodka monisie : jak bedziesz miala swoje ztrozumiesz wiele spraw _ umarlam w tym momencie :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość obrzydliwy bachor
obrzydliwi rodzice az przykro to czytac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mamal mi 1234
uppppp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zatluklabym takiego
bachora zeby mu krew z dupy tryskala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
wyjebalabym z domu cala trojce. Kazala zaplacic sobie za zniszczone rzeczy to brak szacunku dla was dla waszego mieszkania i ciezkiej pracy.Dostalby ode mnie pasem w dupsko i finitoskandal \ze szok niech nie przyjezdzaja wielkie rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
Sama mam małe dziecko, niecałe dwa lata i wiem, jak trudno jest wyegzekwowac od takiego malutkiego człowieczka posłuszeństwo. Powtarzam mu czasami 50 razy na dzień, że ma czegoś nie dotykać, ale czasem jak grochem do ściany. Jak mam go ukarać, gdy mnie nie słucha? Na takiego malucha metody Superniani jeszcze nie działają, chociaż liczę na to, że kiedyś coś z tego zrozumie. Na razie gdy mnie nie słucha, wychodzę z pokoju na chwilę, jak do mnie wtedy przychodzi, to udaję, że go nie widzę, mówię mu, że za to że był niegrzeczny, mama nie będzie się z nim bawić, czasem sadzam go na wersalce i nie karzę mu schodzić. Raz zadziała, 10 razy nie i on i tak pójdzie po chwili dotknąć to, za dotknięcie czego został ukarany i tak 20 razy na dzień. Dlatego w domu wszystkie droższe przedmioty, takie, które łatwo zepsuć, oraz te niebezpieczne oczywiście, trzymam poza zasięgiem jego rączek. Ale nie wszystko da się ukryć, a już to, że wszystko jest upaprane małymi rączkami, to norma. No, ale jak się idzie do znajomych, to trudno wymagać, żeby wszystko na czas wizyty przenieśli na wyższe półki, czasami tak się nawet nie da, choćby chcieli. Z tego powodu, żeby znajomi nie byli wściekli, że mały coś im popsuł, nie chodzimy z nim za często na wizyty, raczej do rodziny, lub do znajomych, którzy nie wściekają się o to, że dziecko coś tam dotknie. Wiadomo, że nie pozwalamy małemu dotykać cudzych komputerów (chociaż nie raz próbował), chociaż prosimy czasem, żeby np. komórki czy pilota położyli na wyższej półce, bo czasami po prostu dziecka się nie upilnuje. I do znajomych, którzy mają białe dywany i koce na kanapach (mamy jednych takich), po prostu nie chodzimy z dzieckiem, bo przed jego rączkami czy buzią się ich nie da ochronić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
Powinnas ich obciazyc kosztami za zniszczone rzeczy serio Ci mowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spojrzenie z drugiej strony
autorko, piszesz, ze zabierałaś dziecku co chwilę pilota, telefon czy laptopa. Wystarczyło po prostu położyć je wyżej, co za problem, wtedy nic by nie popsuło. Wiadomo, że podłogi przed czipsami nie uchronisz, dziecko mogło je jeść nad talerzykiem na kolanach rodzica, to już niedopatrzenie z ich strony, ale przynajmniej ochroniłabyś swoje cenniejsze rzeczy w mieszkaniu przed zniszczeniem, wystarczyło pomyśleć przez sekundę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rthz nl
Dawajcie mu Relanium jak zabieracie dzieciaka na wizytę i gwarantuję, że będzie spokojny :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość telewizor plazmowy
też mieli przestawić na wyższą półkę? bo tępi rodzice nie potrafią trzymać swojego bachora krótko w cudzym mieszkaniu??? poza tym szanowna mamuńcia dupy nie ruszyła żeby posprzątać szkody po swoim potomstwie z tego dzieciaka wyrośnie potwór - który być może któremuś z obecnych tu obrońców słodziutkich dzieciaczków rozwali facjatę jak dorośnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żaden dobrze wychowany człowie
k tak naprawdę nie przynosi ze sobą dzieci na imprezy w gronie dorosłych:O Jeśli znajomi zapraszają na weekend, na imprezę, urodziny, to do dziecka zatrudnia się opiekunkę i zostawia się je w domu, bo znajomi mają chęć spotkać się z osobami, które znają i lubią, z dorosłymi, a nie bawić cudze dzieci:O To jest po prostu wielki, towarzyski nietakt. W sferach bardziej obeznanych z kodeksem towarzyskim coś takiego byłoby poczytane za szczyt bezczelności. W żadnym wypadku nie powinno się zabierać dzieci na spotkania w gronie dorosłych. Nawet jak idę na imieniny czy Boże Narodzenie do babci, która jest grubo po 70., zawsze mam z moim rodzeństwem i kuzyństwem oddzielny stół, gdzie możemy sobie dyskutować, chociaż mamy już wszyscy powyżej 18 lat. Po prostu my wolimy podyskutować o czymś innym, nasi rodzice, dziadkowie, ich znajomi, dalsi krewni, o swoich sprawach. A poza stołem już robimy, co chcemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość we lbie sie nie miesci
nie no bez przesady autorka na przyklad pracuje na laptopie abo sciaga wazne pliki i chcac go polozyc na wyzsza polke bedzie musiala go odlaczyc a nie moze bo to wazne pilne i specjalnie ma odkladac tak??? bez jaj naprawde.Jak sie ma dziecko to trzeba nad nim panowac i tyle. A takim postepowaniem jak przekladanie chowanie zeby nie zniszczylo wyrabia sie gnojkowi przekonanie ze jeste pepkiem swiata i kazdy mu zawsze musi ustapic. Albo ok polozy dajmy na to pilota na polce wysoko maluch zobaczy i urzadza wielogodzinny koncert ze ma to natychmiast dostac inic nie pomaga to dla chwili swietego spokoju i ciszy zdejmiesz i mu dasz zapewniam cie smiechu warte ze mam gnojkowi ustepowac no jeszcze czego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żaden dobrze wychowany człowie
Jak byłam dzieckiem, rodzice nie zabierali mnie nigdzie, gdzie nie było innych dzieci. Nawet do rodziny. A byłam bardzo grzeczna. Zostawałam z dziadkami albo jak już miałam powyżej 10 lat, sama. Jeśli szliśmy do rodziny, gdzie były dzieciaki, wtedy po prostu siedzieliśmy razem i bawiliśmy się razem, w swoim pokoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×