Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość brzydzę się sobą

Brzydzę się sobą i tym co zrobiłam....

Polecane posty

wlasnie gadam z Kłapim na gg ;) i nikogo nie olewam,po prostu ostatnio mnie nie było wcale na necie, poza tym nie ma o czym pisać... :O Z Kłapim sie wiele nie dzieje, a z tym drugim nie chcę zapeszać... coś się rozkręca (chyba) i na razie czekam, to świetny facet, naprawdę... ale póki co nic więcej nie mogę powiedzieć bo nie wiem co będzie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atuśka
topik wymiera :-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sledź śledziowi nie równy
ja to sie troche dziwie. Z tego co przeczytałam Asia pracuje do 17 i ma 26 lat. W przedzień wigilii idzie na randkę, zamiast cos pichcić, piec itp jak to robi tysiące kobiet. Podejrzewam, że wszystko na głowie matki a 26 letnia kobieta nie jest juz dzieckiem i powinna tez cos robić :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nic nie umiera:) kobitki słuchajcie - ale numer :) wczoraj wieczorkiem weszłam na moment tak zupełnie przypadkiem na gg, Kłapouch od razu do mnie zagadał, no ale wiadomo jak to wyglądało - standardowa gadka szmatka - jak tam święta i w ogóle... w pewnym momencie jakoś tak temat zaczął nawiązywać do naszego pamiętnego wyjścia, więc stwierdziłam raz kozie śmierć, powiem co mnie boli, co chciałam powiedzieć przez te 1.5 miesiąca a brakowało mi i okazji i odwagi, a teraz kiedy już się trochę zdystansowałam to wyrzucę to z siebie... No i tak nieśmiało zaczęłam pisać, że już dawno chciałam to zrobić, ale nie bardzo było jak bo miałam wrażenie, że unika rozmowy ze mną, ale chciałam żeby wiedział, że to co się stało to nie do końca był przypadek, że on mi się bardzo podobał i jeszcze alkohol zrobił swoje... że ja naprawdę nie miałam nigdy takiej sytuacji, że bardzo mi to tak naprawdę wciąż ciąży i wstydzę się tego i brakowało mi rozmowy na ten temat... Kłapouch się zdziwił chyba, ale też zaczął pisać o swoich odczuciach, o tym, że po prostu przerosło go to wszystko, że on naprawdę nie chciał, żeby tak wyszło, że bardzo chciał żeby to była udana randka i w najśmielszych wyobrażeniach nie przypuszczał że to się tak skończy... że sam też był zły na siebie, że tak to się potoczyło... ale że przede wszystkim był zaszokowany mną i moim zachowaniem a że był pijany, to sam nie protestował i pomyślał w pewnym momencie, że skoro nie jest tak jak chciał, to niech się dzieje co chce, trudno... w pewnym momencie pisze do mnie \"czekaj, to bez sensu, nie chcę tak z tobą o tym rozmawiać, zadzwonię\" no i zadzwonił, gadaliśmy godzinę w nocy... wciąż nie mogę w to uwierzyć, ale naprawdę to było niesamowite. wreszcie każde z nas powiedziało jako się z tym czuło, co czuło, jakie miało odczucia po wieczorze i potem... rozmawialismy o każdej minie jego, mojej jakie mielismy dla siebie w pracy... Kłapouch powiedział mi szczerze, że po prostu on takie tłumaczenia \"że to pierwszy raz mi się coś takiego zdarzyło itp.\" słyszał już kilka razy (czyli swoją drogą niezłe ziółko z niego :P ) i dlatego mi nie uwierzył, że niestety ale po tym co się stało odpowiednio mnie sklasyfikował i po prostu nie chciał już dalej ciągnąć tej znajomości w takim wymiarze w jakim chciał idąc na spotkanie ze mną... że też go to gryzło i w gruncie rzeczy chcial pogadać, ale nie wiedział jak poza tym podobno za każdym razem w biurze miałam taką minę jak go widziałam, że mu się odechciewało (???) okazało się, że każde zupełnie inaczej odczytywało miny i znaki drugiej osoby, że on się uśmiechał, a ja go olewałam itp. No gadalismy i gadalismy, Kłapouch wyznał mi, że naprawde mi wierzy, że teraz po tej rozmowie naprawdę czuje, że pomylił się co do mnie, że bardzo się cieszy, że do tej rozmowy doszło (zresztą kilka razy powtórzył w trakcie, że on i tak nie uznaje rozmawiania o tym przez telefon i że musimy się spotkać na herbatce malinowej i spokojnie pogadać)... No generalnie kobitki - wrażenia bardzo bardzo pozytywne, czuję się taka oczyszczona przynajmniej częściowo, cieszę się, że mogłam powiedzieć wreszcie o tym co mnie bolało tyle czasu, że on naprawdę chcial tego słuchać, że powiedział mi o swoich odczuciach, że okazało się, że on też to przeżywał... rany - teraz wiem że rozmowa to podstawa, ale nie żałuje że dopiero teraz do niej doszło, wszystko ma swój czas, mielismy oboje czas na przemyślenia i na zdystansowanie się do tematu i bardzo dobrze:) jestem zadowolona, naprawde:) rany, takiej niespodzianki na koniec roku to się nie spodziewałam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość atuśka
wow!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyszłam wyszłam
bardzo się cieszę :) :) :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i wyszło że babaruda
miała racje, rozmowa wszystko wyjasniła :-))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ali4321
no i co dalej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm, no nie wiem co dalej, ale z tym drugim też się dzieje :) żeby było zabawniej to jest imiennik Kłapouchego ;) tak czy owak nic się jeszcze nie zdarzyło i nie jesteśmy razem ale poznajemy się i naprawdę jestem pod wrażeniem tego faceta... jest po prostu CUDOWNY :) A z Kłapochem to ja nie wierzę już w nic, poza utrzymywaniem znajomości, teraz przynajmniej wyklarowanej:) ale życie jest przewrotne, więc zobaczymy co będzie dalej... póki co cieszę się z tego co jest, nawet się nie spodziewałam :) serial normalnie... :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fajnieeeeeee
no ale do któregoś chyba bardziej cos czujesz ?? z ktorym byś wolała bYC??? TEN kolega co sie z nim teraz spoptykasz jest starszy od Ciebie?? ile ma lat ?? a z Kłapim kiedy sie umawiasz na tą herbatkE ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fajnieeeeeee - ten kolega jest dokładnie w moim wieku :) ciężko mówić z którym wolałabym być, ten nowy (kurcze nazwijmy go jakos ;) tylko jak?...) jest naprawdę czarujący, wrażliwy, cieply... dziś rano znalazlam na wycieraczce bukiet tulipanów od niego... no po prostu facet mnie rozbraja... :D Kłąpiego tak naprawdę nie znam ale póki co niewiele zrobił by zaskarbić sobie moje serce... zresztą wydaje mi się, że nic więcej nie zrobi i może dobrze... po co mieszać w czymś co wreszcie zaczyna mi się układać... sama nie wiem... ale co ma być to będzie:) a w herbatkę z Kłapim to ja uwierzę jak już ją będę pić :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izóchnaaaaaa
Asiorek :) aj aj....ja cały czas mówię i podtrzymuję to co mówiłam - zbieraj na wesele, bo ono będzie, pytanie tylko który zostanie Twoim mężem :D... bardzo fajnie, że wkońcu doszło do tej rozmowy, teraz skoro Kłapouch poznał Twoje myśli i odczucia, i uwierzył Tobie, powinien wykazać inwencję twórczą w doskonaleniu waszych relacji sfery uczuciowej. Ma otwartą drogę, i jeżeli będzie zachowywał się tak jak do tej pory, to ja już nie wiem co myśleć. W ogóle bardzo nie spodobało mi się takie jego stwierdzenie - że on to już nie raz słuchał zapewnień dziewczyn - wiadomo do czego, bo faktycznie sam sobie daje świadectwo, a skoro \"korzysta\" to nie ma prawa oceniać, bo sam siebie tym ocenia...na to wychodzi, że nie jeden raz tak kończył randki i chyba powinien już być na tyle przewidywalny żeby wiedzieć, w którym momencie pijanej kobiecie, na której mu zalezy , powiedzieć stop. Poza tym to fajnie, że tyle od siebie też powiedział...fajnie...Tobie pozostało teraz czekać co dalej Kłapi zrobi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Izóchnaaaaaa
A ten nowy niech będzie CZARUŚ :) skoro taki czarujący , no i jeszcze te tulipany...no bajka..... a może TULIPAN ? :D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aaaajajajajaja
bierz się za Tulipana ;p facet się stara i widać, że ma jakieś poważniejsze zamiary. A tego małolata zostaw młodszym ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość serila brazyljana
:D kilka dni mnie było a tyle się wydarzyło, szok! powodzenia Asiu z tulipanem a kłapi mnie zaskoczył tekstem ze sklasyfikował Cię odpowienio:o no cóż faceci to jednak dziwne stwory:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o jaaa , zajebiscie z tymi tulipanami :):);) ja bym etz radziela olac kłapouchego chociazby z tego wzgledu, ze mlody jest i zanim on nabierze rozumu naprsyszlosc to ja mu daje ejszcze z 5 lat.... a tulipany swietny gest. wierz mi, ze nie kazdego faceta stac na taki pomysl,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zaczytana w asiorkową opowieść
hahaha!! Tulipan rządzi :D:D:D wreszcie facet z krwi i kości,który wie czego chce i zachowuje się jak dorosły... :D a kłapouch niech poszuka dziewczyny w liceum,która będzie miała cierpliwość do jego żółwich zalotów ;D;D;D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej! No ale sie tu dzieje!!!! Ciekawe rzeczy, w sam raz dobre na koniec roku!! Asiorku, masz farta! Fajny facet Ci sie trafil (Tulipan, he he), tez bym na Twoim miejscu porzucila marzenia-mrzonki o Klapouchym i zainwestowala swoja uwage w nowa znajomosc, bardziej klarowna i swieza, a facet zapowiada sie na bardziej (hmmmm) dojrzalego do roli czyjegos chlopaka. Ciesze sie, ze w koncu zebralas sie na odwage i wyjasnilas wszystko co lezalo Ci na sercu w rozmowie z Klapim- okazuje sie, takie rzeczy jak wyjasnienia i wyklarowanie sytuacji sa zawsze potrzebne, niewazne, ile czasu uplynelo. Fajnie, ze udalo Ci sie zdystansowac do niego, czas zrobil swoje. Ale jednak Nie kumam mial racje- bije sie w piers i przyznaje mu ja! Hau hau, odszczekuje to, co o Nie kumam powiedzialam zlego w sprawie Klapoucha :-D No to Szczesliwego Nowego Roku 2009!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia a z kim spedzilas sylwka
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asia a z kim spedzilas sylwka
?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jnmghhnhn
ffrbgffgfgfd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czemu topik umiera
przecie zmozemy gadac dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hej Asiorku
co u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć kobietki:) witam pięknie w nowym roku:) no z Kłapouchym generalnie od naszej ostatniej rozmowy niewiele się dzieje a w zasadzie nic, ale piszę to tylko jeśli ktoś z Was jest ciekawy bo mnie generalnie jakoś to przestało ostatnio interesować :P i nawet się nie spodziewam już żadnych kroków z jego strony poza zaczepkami raz na jakiś czas na gg itp. Cieszę się, że wyjaśniliśmy sobie ostatnio wszystko a przynajmniej większość rzeczy, to było dla mnie najważniejsze, by on wiedział jak się czuję i czułam z cała tą sytuacją... i to mi wystarcza, szczerze mówiąc nie mam już potrzeby rozmawiania z nim na ten temat, więc wyjście na herbatkę (jeśli w ogóle miałoby do niego dojść) mogę sobie darować;) natomiast tak jak stwierdziłyście - Tulipan rządzi :) na razie wszystko rozwija się bardzo powoli i dobrze :) mam czas, żeby się nacieszyć każdym jego smsem, każdym gestem, zachowaniem... nie muszę się z niczym spieszyć... co ma być to będzie:) sylwka spędzałam ze znajomymi, bo już dawno się umówiliśmy, ale Tulipan wyraził nadzieję, że to był ostatni mój sylwester bez niego ;) więc zobaczymy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hkfgdfvxc cvf
dffbc nbgfjfgnf

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkp
Jest coś niezmiernie tragicznego i przygnębiającego w tej opowieści. Całują się, przytulają, wiadomo, krew nie woda, a później udają, że nic się nie stało. Jak zbrodnia w afekcie. - Nie byłam sobą. - No i ja też nie. Po fakcie oboje dumni i honorowi. Honorowo było dać sobie włożyć rękę w gacie i pozwolić na zrobienie laski. Honorowo było rozpiąć facetowi rozporek i mu obciągnąć. Ale powiedzieć drugiemu człowiekowi, co się do niego czuje, to dyshonor, upokorzenie, a przede wszystkim wyzwanie ponad siły. "Duma i uprzedzenia" XXI wieku. I ta stałość uczuć. "Wczoraj miałam wymarzone upragnione spotkanie z chłopakiem ktory od dawna strasznie mi się podoba, zaprosił mnie wreszcie na piwko, aż nie mogłam w to uwierzyć... z początku byłam trochę spięta, ale szybko przełamaliśmy pierwsze lody, piwko jeszcze w tym pomogło i naprawde wieczór upływał nam super... ciekawe dyskusje, rozmowy, żarty... spojrzenia, i coraz bardziej wyczuwalna chemia między nami, czas leciał tak szybko, było super... w pewnym momencie po jakichs 3 piwkach zrobiłam sie już bardzo wyluzowana, przestałam mieć opory w mówieniu, i gestach... doszło do pocałunku, było jak we snie" Było jak we śnie, a po kilku tygodniach: "tulipan rządzi". I chemia. Żyć się odechciewa, pomimo młodego wieku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie przesadzasz
z lekka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość asiora222
kkp nie przesadzaj................ Wszystko widzisz w czarnych barwach. Po prostu obydwoje przesadzili z alkoholem na tej randce i niestety ponieśli tego konsekwencję - stali się rochę nieufni wobec siebie - to wszystko. Nie obiecywali sobie związku do końca życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×