Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość stara__panna

o co chodzi?

Polecane posty

Gość stara__panna

Mam 30 lat i nie mam męża. Denerwuje mnie to jak jestem traktowana przez rodzinę. Otóż uważaja mnie za ułomną postać, bo skoro nie mam męża, ani chłopaka to nic nie znaczę. Nie jestem zapraszana na imprezy, na weselach traktują mnie jak dziwoląga bez pary. Wciąż wszystkie ciotki, babka mówią tylko: " jedź , idź tam to może poznasz kogoś". Tylko z jednym tematem im się kojarzę. Czy będę wartościową i pełną osobą, tylko wtedy, gdy będzie przy moim boku facet? Czy sama nic nie znaczę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie czy sama dla siebie
coś znaczysz... Mnie juz takie słowa rodziny czy innych w ogóle nie ruszają. Szkoda nerwów na głupoty. Niech sobie wierzą w moja ułomność czy inne nieprzystosowanie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ludzie lubią schematy i przy okazji dołować innych. Ja męża mam, ale nie mam dzieci i wiecznie jestem z tego powodu dyskryminowana. Tak już ten świat jest głupio urządzony niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara__panna
Nie jestem otyłym pasztetem, jeśli o to ci chodzi. jestem normalną dziewczyną. Miałam pecha do facetów i nie szukam nikogo na siłę. Jednak ludzie wokół mnie dobijają. Czy oni nie zdjaą sobie sprawy, że takimi uwagami mogą komus zaszkodzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dla ciotek z epoki komunizmu jestem na bank zgorzkniała chodzaca stara panna...:O kim jestes dla siebie ? to jest najwazniejsze pytanie... nie chcesz faceta ..twoja sprawa i nikomu nic do tego ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz co.... 30 lat to przecież nie dramat , do cholery. to nie Ty jesteś bez wartości, tylko ta Twoja Rodzinka (wybacz)/ mam kolezanke , lat 32. od roku jest przeszczesliwa. facet nosi ja na rekach. jej mama- 48 lat, wdowa, niedawno wziela slub, drugi. jezdzi na rolkach i kocha sie z facetem na stole. nigdy za pozno na milosc, trzymam kciuki:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara__panna
(nie chciałam urazić osób z nadwagą)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara__panna
Wydaje mi się , że znam swoją wartość. Mam pasje, marzenia, które chcę kiedyś zrealizować, ale bynajmniej nie są one związane z z facetem. Ale wokół mnie sa ludzie, dla których nic nie znaczę z powodu bycia bez partnera. Pochodzę ze środowiiska, w którym nie jest ważne kim jesteś, co osiągnąłeś, tylko czy masz męża (żonę), ile dzieci, czy masz samochód i dom.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie czy sama dla siebie
odpowiedz na moje pytanie - proszę ;) Ciekawa jestem ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie czy sama dla siebie
O dzieki ;) Więc jeśli znasz swoja wartość, to uwagi "życzliwych" puszczaj mimo uszu. Możesz nucic sobie w myslach tralalala i jednocześnie przytakiwać ciotce ;) Sprawdzone :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara__panna
oczywiście, że wiele znaczę dla siebie. ale nie mogę się też oszukiwać, że opinie i spojrzenia osób z mojej rodziny nic nie znaczą dla mnie. zastanawiam się nad tym, żeby stąd wyjechać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytanie czy sama dla siebie
A gdzie chcesz wyjechac? Ja za 5 lat "uciekam" do Argentyny ;) Polska to jednak dziwny kraj... Tutaj tylko niezamężna lauratka Nobla byłaby dla innych nikim. Bo przeciez nie ma męża i dzieci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
aby stare ciotki przestały pytać zrób tak: jak na weselu u jakiejś rodziny zapytają kiedy Twoja kolej...tak na pogrzebie u jakiejś rodziny zapytaj starych ciotek kiedy ich kolej...uwierz mi przestaną pytać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pewnie chodzi o kasę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szyszka - zajebisty sposób :-D hehehe stara_panno - trochę Cię rozumiem, bo ja sama czasem mam wrażenie, że dla mojej mamy jestem w pełni wartościowym człowiekiem tylko jeśli mam faceta. Ale ja uważam inaczej, dlatego przestałam z nią rozmawiać o kwestiach damsko-męskich. jak mnie ktoś zaprosił na wesele i mama pyta, czy będę miała z kimś iść to odpowiadam: \"jasne! jak nie z tym, to z innym.\" itp. Zaczęło mnie to bawić. Zwłaszcza, kiedy zaczęłam się spotykać z kimś, kogo ona by uznała prawdopodobnie za \"dobrą partię\". Ale nic jej do tego :P W końcu go poznała, bo takie były okoliczności. ale za wiele jej nie mówię. Ty też możesz jasno określić granice i powiedzieć, że to Twoja prywatna sprawa i każde pytanie zbywać mówiąc właśnie, że to Twoja sprawa i tyle. Albo pobaw się trochę kosztem ciotek i wspomnij, że może jednak wolałabyś dziewczynę. A potem powiedz, że może jednak zakon. Namieszasz im w głowach i nie będą już wiedziały o co mogą spytać ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stara__panna
jakbym tak w domu powiedziała, to by mnie rodzina wyklęła, albo na zawał by ktoś padł, bo mam strasznie drętwą rodzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×