Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tak sieee boje

paniczny strach przed porodem i wychowaniem niemowlaka!!!

Polecane posty

Gość u mnie strach
ja moge liczyc na moja mame, gdyby nie Ona nie wiem co by bylo... ale nie martw sie na zapas..skoro ja daje rade (pomimo wszystko)to rowniez dasz a dziecko rosnie i niebawem moj syn zacznie sie wreszcie ze mna komunikowac (nie moge sie doczekac tej chwili:))..kocham Go ponad zycie i nie chce by przez moja "nieuwage" czy zle "zdiagnozowanie" stalo Mu sie cos...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
no manadzieje,ze u ciebie tez jakos bedzie lepiej masz racje zanim sie obejzysz aon juz wyraznie bedzie komunikowal swoje potrzeby:) ja nie mam takiej osoby na ktora mogla bym liczyc 24/7 ale sa osoby ktore jak znajda czas chetnie pomoga trzeba sie jakos pocieszac! ide spac trzymaj sie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość u mnie strach
Ty rowniez sie trzymaj:) szczesliwego rozwiazania zycze:) bedzie dobrze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka80
hej jestem w 8 miesiącu ciąży i mam pełno obaw jak to bedzie i czy dam sobie rade z dzieckiem...najgorsze jest to że lekarz kazał mi leżeć i sie oszczedzac bo skaraca mi sie szyjka a ja chyba zwarjuje w tym domu...mam wyrzuty sumienia że może sie coś stać dziecku jeśli nie będe leżec plackiem ale nie dam rady..do tego mam jakąś nerwice lękową, wyobrażam sobie różne straszne rzeczy i wszystkiego sie boję:( do tego nie mówie nic do dziecka, dużo myśle o nim ale jakoś nie moge sobie wyobraxic ze tam w srodku jest juz spory czlowiek..pewnie smutne to dziecko( nie widać płci na usg ale myśłe że to będzie chłopiec:) pozdrawiam przyszłe mamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
Anka hmm mysle,ze nie masz nerwicy lękowej bo to jest horror ale poprostu sie bardzo boisz zeby nic sie nie stalo twojemu dzidziusiowi:( ja na poczatku glaskalam brzuszek, mialam lzy w oczach kiedy pierwszy raz poczulam bulgotanie a teraz jakos nie umiem sie cieszyc z tego wszystkiego:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka80
no boje sie, codziennie myśle jak to bedzie...byle przetrwać grudzień..nastraszyli mnie lekarze..czasami myśle że wołalabym lezeć w szpitalu,tam bym naprawde nic nie mogła robić..a w domu sie tylko denerwuje bo ogólnie czuje sie dobrze i mam dużo energii a tu każą leżeć..dobrze że mam kochanego męża on mnie pociesza jak może a ja i tak marudze..do tej pory bylam bardzo aktywna codziennie gdzies chodziłam ale wyprawki dla dziecka nie zrobiłam jeszcze bo stwierdziłam ze mam czas..a tu nie wiadomo jak bedzie..odkładałam wszystko na ostatnia chwile i teraz jestem zła na siebie...ale najwazniejsze zeby wszystko bylo oki..tyle sie nasluchałam ostatnio o dzieciach znajomych..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
ja to sie panicznie boje jak to bedzie jak urodze... ,ze nie dam rady i uciekne:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja tez mam nerwice lekowa
urodziłam dziecko niedawno! miałam najgorsze ataki na poczatku ciazy - paralizowal mnie lek przed odpowiedzialnoscia za zycie malego czlowieczka!!! potem sie to wszystko uspokoliło! Nawet w trakcie porodu nie miałam żadnego napadu paniki, ale pomogla mi polozna i oddychałam tak, jak ona mi mowila. Tez sie bałam jak to bedzie, czy dam sobie rade. I wiesz co?! Daje sobie rade, a tez jestem sama - tylko ja i dziecko. Przez miesiac dwa razy mialam napady lekowe, i to wlasnie w nocy. Bo mnie w dzien raczej nic nie rusza, tylko w nocy, jakos ciemnosc tak chyba na mnie dziala ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
ja dostalam nerwicy wlasnie w 4 m-cu ciazy i mam tak silna,ze czasem mam dosc i nie chce mi sie zyc:( dostaje serotonine ale biore ja dopiero tydzien wiec narazie nie pomaga a bywa ,ze pol dnia mma leki i niepokoj boje sie,ze urodze i bede sie bala wlasnego dziecka:( po porodzie bylo ci lżej? a moze ciazowe hormony wywolaly we mnie te ataki paniki i strachu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
gryzelda ale ty jestes zdrowa;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
do ja tez mam nerwice lekowa a leczysz swoja nerwice?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cześć:) tak czytam dziewczyny co piszecie i jestem zaskoczona waszymi wypowiedziami. Po pierwsze czy wiecie co to jest lęk, panika, nerwica lękowa??? tak więc po krótce: lęk to przeżywanie nieprzyjemnego poczucia napięcia i obawy.Lęk zmusza nas do działań, które generują jeszcze większy strach. Tak więc powstaje w ten sposób neurotyczne koło lęku i obrony przed nim. Zaburzenia typu paniki objawiają się niespodziewanym, periodycznym i nagłym wystąpieniem wielorakich objawów odznaczających się zwykle: trudnościami w oddychaniu, bólami lub niedomaganiem klatce piersiowej, uczuciem dławienia i oszołomienia, pocenia się, drżeniem i dygotaniem, silnym lękiem, poczuciem zagożenia katastrofą lub innym faktem. ataki paniki powiązane zawsze z jakimś bodźcem lub określoną sytuacją uznaje się za przejawy fobii. Nerwice lękowe tzw. zaburzenia lękowe to przdłużające się stany lekowe. Zaburzenia lekowe określamy subiektywnie przeżywane poczucie dominującego lęku. Także to co was waszym zdaniem ogarnia to poprostu są zaburzenia lękowe, można je leczyć najlepiej z psychologiem a może nawet z psychiatra w ciężkich przypadkach. Po drugie jak można stwierdzić że własne dziecko w swoim łonie jest SMUTNE????smutne to jest to że tak można powiedzieć, a przez kogo jest smutne??przez Was Kochane! płody czują to co Wy, wasze smutki i radości. Dlaczego nie myślicie (a może i myślicie) o Waszych Maluszkach?? dajcie im się rozwijac w Waszym łonie w spokoju i radości oraz najważniejsze w Miłości a nie tylko strach i strach. Sama straciłam pierwsze dziecko:( przy drugiej ciąży miałam obawy aby wszystko było dobrze ale nie pozwoliłam na krzywdzenie dziecka w brzuszku co ono winne?? Nie mogłam myśleć że bedzie źle tylko że będzie dobrze:)Nie mogłam bać się porodu, a teraz wychowania, muszę być radosna żeby mój Skarb wiedział czym jest radoś a nie smutek (chociaż życie takie jest że nie ominie Jej to) i staram się jak mogę. A tak wogóle poród przeszłam szybko i bezboleśnie od tego jest znieczulenie zewnątrzoponowe a teraz cieszymy się z mężem naszą malutką Wikusią. Życze Wam Kochane żebyście popracowały nad sobą bo wiadomo nie da się tego wszystkiego odrazu zrobić ale dajcie sobie i dziecku szanse na radosne chwile, a po porodzie wiadomo instynkt macieżyński właśnie wtedy dojrzewa na maxa i wszystko da się przejść nawet ciężkie chwile:) To nie było złośliwei napisane ale żebyście się troszke zastanowiły nad sobą czy warto tak się zachowywać?? Przepraszam jesli którąś z Was uraziłam. Trzymam kciuki i bedzie dobrze:) 🌼❤️🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
tak jak napisalas nerwica lekowa jest zaburzeniem i nie wystarczy powiedziec sobie"nie bede sie bala" zeby przeszlo to jest niezalezne od nas samych wiec,ze trzeba to leczyc i ja mam kontakt z psychologami i biore leki bo niestety nerwica daje mi baaardzo w kosc ciezko sie pozbierac ale dla niego sie lecze aby mialo mamusie usmiechnieta i wesola a nie zyjaca w strachu i lęku kazdego dnia! dlatego chcialam pogadac z mamusiami lub przyszlymi mamusiami ktore przeszly przez ten koszmar i jakos sobie radza... chciala bym zeby to bylo tylko chwilowe a jak zobacze kruszynke to mi sie polepszy i odmieni...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do tak sie boje:) wiesz co odrazu widzę że juz napisałaś tak optymistycznie, to bardzo dobrze że się starasz i chcesz być suuuuper mamusią dla swojedzo dzidziusia:) 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia zapytało Boga: - Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć, skoro jestem takie małe i bezbronne? - Spomiędzy wielu aniołów wybiorę jednego dla ciebie. On będzie na ciebie czekał i zaopiekuje się tobą. - Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko śpiewałem i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym? - Twój anioł będzie ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do ciebie każdego dnia. I będziesz czuł jego anielską miłość i będziesz szczęśliwy. - A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam języka, którym posługują się ludzie? - Twój anioł powie ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek słyszałeś, i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić. - A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą? - Twój anioł złoży twoje ręce i nauczy cię jak się modlić. - Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni? - Twój anioł będzie cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem. - Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział. - Twój anioł będzie wciąż mówił tobie o Mnie i nauczy cię, jak do mnie wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej ciebie. W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i Dziecię w pośpiechu cicho zapytało: - O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego anioła. - Imię twojego anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: "MAMUSIU".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
no staram sie co nie znaczy,ze mi wychodzi:( nie umiem sobie czasem poradzic ze strachem przed tym wszystkim co mnie czeka! czy zdrowe przyszle mamy tez sie boja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
TAK, zdrowe przyszle mamy tez sie boja.... Moje dziecko ma wprawdzie juz prawie 2 latka, w planach jest nastepne, i nastepne ale jak bylam w ciazy, to tez ogarnialy mnie leki... Lek wzbudzaly akcesoria dla maluszkow, same maluszki na dworzu, czyli to co masz ty.... balam sie pobytu w szpitalu... ale strach ma wielkie oczy....- w szpitalu bylo ... cudownie, porod lekki, naprawde wspominam te chwile wspaniale.... Zobaczysz, bedzie dobrze, a ten strach... jest normalny, choc moze czlowieka wykonczyc, wiem cos o tym, bo kilka lat temu tez mnie nerwica lekowa dopadla ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
Karolina M a jak wyszlas z nerwicy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
samo mi przeszlo.... Przyszla wiosna, zaczelam spotykac sie wiecej z ludźmi, fajne wakacyjne wyjazdy i jakos coraz mniej mialam napady leku az w koncu minely.... Ale byl czas, ze czulam sie koszmarnie. Zaczelo mi sie to na kilka tygodni przed slubem (ponad 5 lat temu), no i po slubie trwalo kilka ladnych miesiecy. Doszly do tego objawy somatyczne - klucie w klatce piersiowej, kolatanie... Wybieralam sie z tym do lekarza, ale jakos nie mialam odwagi, odkladalam, odkladalam, az w koncu minelo... duzo na ten temat czytalam w necie, i sama postawilam sobie diagnoze ;-) Bo wczesniej myslalam, ze zwariowalam... :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
Karolina u mnie to trwa juz 2 m-ce a jestem w 6 miesiacu ciazy mam czeste napady lęku,paniki,strachu,niepokoju bole w klatce, dusznosci co chwile cos innego dlatego to jest takie nie do wytrzymania podziwiam cie,ze wytrwalas kilka miesiacy bez pomocy lekarskiej ja juz nie dawalam rady do tego stopnia ,ze pojawialy sie te najczarniejsze mysli.... narazie jestem na lekach tydzien mam nadzieje,ze sie podlecze a po porodzie samo minie.. mam nadzieje,ze to tylko hormony nasilaja te objawy ale ogolnie nie jest wesolo:( samo robienie listy potrzebnych rzeczy dla dziecka wprawia mnie w strach:( zebym tylko nie odepchnela malenstwa jak sie urodzi bo by byla tragedia:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie odepchniesz malenstwa, na pewno.... Jak je zobaczysz, zobaczysz, zakochasz sie :-) A wiesz, jakiej plci bedzie maluszek???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
bede miala synka na poczatku bylam rozczarowana ale teraz sie ciesze:) naprawde zaczynam wpadac w panike jak pomysle,ze mogla bym nie byc w stanie zajac sie malenstwem jak sie urodzi lęk tak ogranicza czlowieka ,ze sam ze sba sobie nie radzi a co dopiero z krucha istotka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A leki pomagaja CI? widzisz jakas poprawe? wiesz, tu na forum byl kiedys topik: "nerwica w ciązy" czy jakos tak... poszukaj, poczytaj, moze taka lektura tez Ci pomoze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anka80
ja mam problemy ze sobą już od kilku lat, chodziłam do psychologa ale objawy nie ustepowały wiec musiałam brac leki-seronil i po jakims czasie uspokoiłam sie stalam sie spkojniejsza i pozytywniej spogladac na świat, jak dowiedziałam sie ze jesten w ciąży odstawiłam leki i wszystko bylo oki do 6 m-ca a potem poszłam na zwolnienie..i sie zaczeło...kołatanie serca budzenie sie w nocy zalana potem...wszystko mnie bolało nie miałam ochoty do życia..moją głowe przytłaczały dziwne myśli,wszystko mnie denerwowało i drażniło...(teraz wiem ze to nerwica natręctw).wybrałam sie w kocnu do lekarza ale ten bal mi sie cokolwiek przepisac bo jestem w ciazy..meliske polecił ..hehe sam niech pije..wiec odpuscilam leki dla dobra dziecka..jeszcze dwa miesiace(oby...)poszłam do psychologa wygadac sie...rozmowa z innymi przynosi mi pewna duchowa ulge..dzieki Bogu daje rade bez leków lepiej spie i budze sie tylko na siusiu:) moje myśli i zmartwienia przeszły taraz na dziecko..żeby za szybko nie chciało wyjść z brzuszka...Nadal jestem drażliwa, serce mi czasem dziwnie bije i bpje sie ze to cholerstwo znowu wróci bo ono tak juz ma...Myślałam ze tylko ja tak dziwnie sie zachowuje, ale nie jesteśmy sami i dobrze ze mozna sie z kims podzielic swoimi problemami..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
Karolinko leki biore od ygodnia takze za duzej poprawy to nie ma zreszta doraznie biore hydroxyzinum na noc i z rana mam troche lepszy humor niz zwykle... czytalam juz topik o nerwicy w ciazy ale nikt sie tam juz nie udziela:/ Anka80 ja teraz biore stimuloton na bazie serotoniny ale jestem pod opieka szpitala bo zdecydowalam sie na terapie grupowa wiec w razie czego beda decydowac co dalej ...mnie psycholog pomagala ale potem ona zlozyla wymowienie w przychodni i zostalam na lodzie a naprawde wspierala mnie na duchu. tez nie mam ochoty do zycia,serce wali,lęli,strach itp. ale moze musze odczekac az lek zadziala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witay, mi duzo pomagalo czytanie na temat nerwicy/depresji, bo w sumie mialam objawy jednego, jak i drugiego...... to bylo okropne, czasami czulam sie taka zdepersonalizowana, jakbym patrzyla na wszystko z boku... koszmar jakis.... wiem co czujesz, jednak musisz myslec pozytywnie, mowic sobie, ze to choroba, ze minie, bierz leki, jak te nie pomoga, to niech lekarz poszuka ci innych, pamietam ze ja sobie kupilam deprim, w sumie nie zaczelam go brac, bo zniechecilam sie tym, ze poprawa ma nastapic po jakims tam czasie, ale jak zaczelas cos stosowac, to w koncu zacznie dzialac...... Wyjdziesz z tego, zobaczysz.... Mi potem co jakis czas wracaly objawy, ale w minimalnym stopniu w stosunku do tego, co bylo wczesniej i na krotko.... potrafilam na przyklad jechac pociagiem i nagle odczuc taki nieprzyjemny strach, ale po parunastu minutach mijal i juz bylo dobrze... teraz juz nic mi nie wraca i mam nadzieje, ze nie wroci....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a czy opomaga tobie kontakt z ludzmi? bo na mnie dzialal jak balsam, dlatego co weekend robilismy w domu jakies posiadowy, oj co mysmy wtedy na to kasy wydali ;-) ale pomagalo.. ja sie po prostu panicznie balam byc sama, wtedy najbardziej gnebila mnie choroba...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak sieee boje
Karolina to znaczy,ze jednak leki nie byly ci potrzebne? ile trwal ten straszny stan az zaczelo ustepowac? wlasnie ja tez strasznie sie boje samotnosci i staram si wychodzic do kolezanek albo je zapraszac od kad jestem na L4 to zaczelam sie bac chwil kiedy maz byl w pracy a ja sama w domu:( jak sobie pomoglas,ze wyszlas z tego?moze i mnie pomoze teraz to mam burze hormonow bo jestem w ciazy wiec moze nerwica sie nasilila ale mam nadzieje,ze po porodzie w organizmie sie uspokoi? ja jak czytam art o nerwicy i depresji to czasem mam wiekszego dola...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×