Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Nikeila

Śmierć bliskiej osoby

Polecane posty

jak sobie z nią poradzić? Jak zrozumieć? Jak uwierzyć? Myśleć , że jest w niebie, że niebo istenieje? Opłakiwać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niopp
kazy przezywa na swoj sposob :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wierzycie , że po śmierci idzie się do nieba, że patrzy się z góry na bliskich? Można w ogóle pogodzić się z brakiem tej osoby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość absurdystan
najlepiej znaleźć własny sposób, ogólnodostępnej recepty nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niopp
nie wierze ze idzie sie do nieba:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedyś wierzyłam w niebo w Boga we wszystko. Do tego okropnego dnia. Jestem osobą wykształconą , znam się na chemii , fizyce , biologii. Tam świat powstał inaczej. Inaczej pojmowana jest egzystencja. Teraz nie potrafię wierzyć w coś co nie jest udowodnione. Tak bardzo za nim tęsknię;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moorland
Nie ma czegoś takiego jak niebo, niebo wymyślono po to, żeby łatwiej tłumaczyć pewne sprawy. "Można w ogóle pogodzić się z brakiem tej osoby?" Można, kiedyś myślałam, że to niemożliwe, a jednak pogodziłam się. Daj sobie czas, jest Twoim jedynym sprzymierzeńcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczerze mówiąc chciałabym , żeby ktoś tu pwoiedział , że niebo jest na 100% on jest zdrowy i szczęśliwy i patrzy teraz na naszą rodzinę i się śmieje, a nie że to koniec , nigdy go nie zobaczę , moje wnuki nawet nie będa wiedziały kto to jest a za 200 lat nikt nie zapali mu na grobie świeczki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak czasem myślę , katolicy wierzą w to wszystko , m,yślą że to jest na 100% i tak dalej. Tak samo było np. z starożytnymi Rzymianami oni teź wierzyli w coś i znajdowali(sami) dla tego potwierdzenia , czasem wydaje mi się , że życie to tylko takie kłamstwo , iluzja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość monykaaaaaa
uwierz... bo zycie po zyciu istnieje. kto wie to wie, a jak ne wierzy to moze sie kiedys jeszcze przekona... nie bede pisala o moich doswiadczeniach.. poporostu mi uwierz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Z drugiej strony moja koleżanka kiedy mnie pocieszała jak to się stało. Mówiła , że nikt nie wierzył w istnienie bakterii , roztoczy, bo nie widac tego gołoym okiem, dopiero , gdy spojrzysz przez mikroskop widzisz inny świat. Może tak jest z niebem itd....?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
błagam cię na kolkanach zer łzami w oczach napisz o tych swoich doświadczeniach błagam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Moorland
Ja powiem tak, po raz ostatni tutaj, niebo to sprawa wiary w to, czego nie widać. Ja, jeśli nie mam dowodów, nie uwierzę w nic, z tym po części wiąże się moja praca, więc dla mnie niebo nie istnieje. Nie mam podstaw, by twierdzić inaczej. Ale jeśli komuś tak łatwiej, to nie widzę w tym nic złego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam tak jak ty muszę coś wiedzieć , doświadczyć , żeby uwierzyć. W tej sytuacji jednak próbuję znaleźć coś co by pocieszało i było na tyle prawdziwe , zebym była w stanie w to uwierzyć. Nikt nie ma pewności w tej sprawie...wiem ale to tak boliii.....:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×