Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zalamana1234

Moj tesc chce sie ozenic z dziwka...

Polecane posty

Gość żenżoła
ten twój teść to jakiś kobieciarz, zmienia laski nałogowo i szcz gustuje na sexowne, widać ceni sobie życie cielesne. A ile on ma lat ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiem o co chodzi
ehh... to jest boll... znam taka sytuacje z zycia... moj ojciec mial dziewczyne, normalna kobieta ladna i zgrabna, zona... ciezko chora, nie mogla miec dzieci (chociaz nigdy nie pracowala)... wielka milosc, lecznie... bezskuteczne... gwiazde z nieba by jej siegnal gdyby mogl... wyjezdzal na weekendy na charowke, na wegry... by splacac kredyt, na dom ktory budowali, a wlasciwie budowal (wszystko za jego pieniadze) mial byc ich azylem... dom zbudowal, wymeblowal, zycie cud... pytacie jak to sie skonczylo? pojechal ktoregos razu na wegry, a gdy wrocil... nie mial do kad wracac... nie bylo NICZEGO oprocz pustych scian i pozwu rozwodowego na stole, ktory jako jedyny mu zostawila... podczym list "odchodze z innym, biore co moje. nie dzwon i zapomnij o mnie. juz cie nie kocham." rozumiem cie dobrze, nie daj sie oczukac. tu nie chodzi o zachlannosc tu chodzi o to ze jej tesc jest albo slepy albo glupi. ona poprostu chce zapobiec rozlamowi w rodzinie, jedni stana po stronie tescia a inni przeciwko niemu. to jest poprostu straszne, bo te pieniadze powinny zapewnic dzieciom w zyciu jakis start, lepsze zycie. to normalne ze ona martwi sie o swoje dzieci, kto z was ma dzieci?! rozumiecie?! mowi sie ze pieniadze nie daja szczescia, a wyobrazcie sobie plawiaca dzi*ke w pieniadzach... wyobrazcie sobie jak jest bez pieniedzy... lepiej wiecej ich niz mniej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytam wszystko co tutaj opisuja polacy o ukrainkach (konkretnie o ktorejs tam) i staje mi przykro, smutno i bieze mnie zal, ze 7 lat temu bylam tak naiwna osoba. Nie wierze do konca, ze tam ta ukrainka jest taka osoba jaka ja tu przedstawiasz. Ja tez jestem ukrainka. Mieszkam w pieciu milioniwym miescie. Jestem prawnikiem. Mam swoje mieszkanie. Jestem jeszcze dosc mloda i ladna. Siedem lat temu przypadkowo poznalam mezczyzne. Okazal sie polakiem. Ja nigdy wczesniej nie marzylam o Polsce, poniewaz mialam dobra prace w moim kraju, szacunek przyjaciol i rodziny i zawsze znalam swoja wartosc. Najpierw nie traktowalam go powaznie, bo myslialam, ze szuka zwyklej rozrywki. Chodzil za mna, wydzwanial...krotko mowiac po jakims czasie tak mi namieszal w glowie, ze zakochalam sie w nim za zaboj!! Stracilam glowe- to bylo malo powiedziane. Ze swojego komfortowego zycia przeprowadzilam sie do gluchej ale pienknej malowniczej wioski, mi bylo wszystko jedno gdzie ...tylko by byc z nim. Gotowalam, sprzatalam, pracowalam na ogrodku (zreszta paznokcie nie sa przeszkoda dla pracy). Ale kiedy wzielismy slub, to sie zaelo.... pierwsze co zbilo mnie z nog, wypowiedz jego corki z poprzedniego malzenstwa. Kiedy odwiedzilismy ja przed swietami (ona mieszka w innym miescie), zabraslismy ja na zakupy do galerii. Kiedy wpadlismy do kawiarni to ja chcialam zostawic ich na jakis czas na jedynce porozmawiac, nie chcialam po prostu ja krepowac. Powiedzialam, ze zostawie was nie na dlugo i wroce, na co Ona powiedziala do ojca:"Daj jej drobne niech idzie"!(miedzy innymi corka ma 19 lat! to nie jest nieswiadome dziecko) mnie zatkalo przeciez ja utrzymywalam siebie sama, ale wtedy nie zareagowalam, poprostu gorzka bol w sercu zostala i tyle...Dalej jego mama, ktora w oczy do mnie byla bardzo mila i dobra, po za oczy....nie wiem. Ale domyslam sie, ze nie bardzo. Kiedy przyjezdzala do nas na wioske, to staralam sie stworzyc dla niej jak najbardziej komfortowe warunki, duzo rozmawialismy, ona opowiadala mi o swoim zyciu. Mowila, ze jest bardzo zadowolona z tego ze jej syn ma mnie za zone, ze nigdy tak o nim nikt nie dbal. Pewnego dnia zaprosila mnie na kawe, jak zawsze rozmawialismy...a potem tak...po prostu mowi do mnie..."Wiesz kochanie, chce Ci cos powiedziec, tam na wiosce gdzie mieszkacie dwa domy dalej mieszka starsza pani, to moja przyjaciolka od lat, ostatnio kiedy wpadlam do niej ona mnie zapytala, a co to za dziewczyna u twojego syna, co ja czesto widze? No to ja jej powiedzialam....to pracownica z Ukrainy....wiesz niechce zeby na wiosce wszystko wiedzieli...przeciez on mial juz kiedys zone"... Takiego ponizenia ja jeszcze w zyciu nie mialam...porzegnalam sie z nia prawie ze natychmiast, motywujac sie pilna sprawa o ktorej niby to zapomnialam.....a tylko wyszlam za prog... zalaly mnie lzy....wsiadlam do samochodu i nie wiedzialam gdzie mam jechac i co robic....po prostu nie moglam dojsc do siebie..... Mezu nic nie powiedzialam, ale stalam bardziej smutna i zamysliona. Nie ukladalo mi sie w glowie, jak mozna cos takiego....pomalu zaczely mi sie otwierac oczy...a to przez moje milosne rozowe okularki widac bylo tylko pieknych, szczerych, dobrych ludzi. Skoncze moja dluga historje...."Ostatni gozdz do trumny" zabil moj ukochany, ktory, zeby zapewnic spokoj corki (ktora moze tez mysliala ze pragne jego majatku)....powiedzial jej....ze u nas z nim nie ma malzenstwa...tylko tak po prostu pieczatka w paszporcie....kiedy go zapytalam wprost dla czego tak powiedzial, przeciez kiedys blagal mnie o reke, rozmawial z moja mama, ktora nie bardzo chciala mnie oddawac za niego, tez jest starszy ode mnie o 13 lat ....to powiedzial, ze chcial w ten sposob uspokoic zazdrosc corki. MIALAM DOSC.....corek....tesciowych...meza...polski....i polakow.... Zostawilam go. I jestem szczestliwa, ze mam to za soba.... A teraz dawajcie polacy....polejcie UKRAINCE..... WAS TYLKO NA TO STAC....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×