Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość DziewczynkaMaminsynka

jak podchodzic do maminsynka??

Polecane posty

Gość DziewczynkaMaminsynka

chca Go oczywiscie zmienic.... wydzierac sie na niego za kazdym razem jak zle cos zrobi czy moze spokojnie lagodnie po raz tysieczny mu tlumaczyc?? ktory lepszy sposob...??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość najlepeij to odchodzic
i pisze to całkiem poważnie.:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maminsynek zawsze
pozostanie maminsynkiem, nie ma co sie trudzić i probowac go zmieniac bo tylko niepotrzebnie nerwy stracisz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Maminsynków pozostaw
ich mamusiom, niech sobie żyją razem długo i szczęsliwie.:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja w ogóle nie podchodze
:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość julkaaaaaaaa1234
yyyyyyy raczej nie podchodzic....inaczej i jego i jego mamusie bedziesz miala na glowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak chcesz cale zycie
prowadzic batalie o faceta z jego mamusia i mieć u boku kogoś, kto w newralgicznych momentach opowie sie za mamusią zamiast za tobą to podchodź. 😴

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TFHT
dokładnie, przemyśl to sobie raz jeszcze. Ja zmieniałam swojego mamisynka długo i namiętnie. Straciłam najlepsze trzy lata swojego życia, i nic....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie zmienisz go
to tak jak i alkoholika nie zmienisz, dopoki on sam nie zechce sie zmienic. nie ma sie co łudzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DziewczynkaMaminsynka
:( kurde, ja walcze juz 4 lata i nie moge wywalczyc, Gdybym wiedziala ze uda mi sie po nastepnych 10 latach to bym czekala i dalej cierpiala...No ale zadnen zaden sie nie zmienia? Moze sa wyjatki?? Moj rozumie ze taki jest ale sam nie moze sobie z tym poradzic, probuje ale nie daje rady (tak mi mowi),...On tez nie chce taki byc ale na takiego go wychowali. Mowi ze zle sie z tym czuje ze boji sie podejmowac wlasnych decyzji, czy boji sie przeciwstawic starym...tez mu ciezko...:( kurde:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DziewczynkaMaminsynka
napiszcie cos jescze prosze.... ja chce zrobic wszystko zeby tylko sie zmienil,...tak bardzo mi zalezy ze wszytsko zrobie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×