Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

mama27

mąż pracuje za granicą a co z wami?

Polecane posty

Gość też słomiana wdowa
bo to zła kobieta jest, jeżeli tak Ci źle w Anglii to wracaj do domu a nie wskakuj do łóżka żonatemu facetowi i jeszcze rozwalasz życie innej kobiecie i to kobiecie, która w danej chwili nie ma nawet możliwości zawalczyć o swój związek. To jest najgłupsze tłumaczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to zła kobieta jest
czemu nie namowisz meza na powrot, czemu Ty do Niego nie wyjedziesz? Tutaj naprawde zycie jest calkiem inne i o wiele latwiejsze niz w Polsce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a Ty myslisz,że gdzie teraz jestem!!!Ale bedąc w Polsce jest to ciągła walka o to co się tutaj dzieje!!!Chyba nie do końca przeczytałas topik.Walcze o to żeby tutaj zjechać bo wiem ze jak bedę w polsce to będzie własnie tak jak u żony twojego kochanka.Zal mi ciebie,że pocieszasz się zonatym meżczyzną i zabirasz go innej kobiecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to zła kobieta jest
Mi jest dobrze w Anglii, tylko jest mi smutno, bo zakonczyl mi sie zwiazek, odleglosc zrobila swoje. Jego zona przyjechala tutaj z Nim, normlanie pracowali, mieszkali razem. I zaczelo sie psuc coraz bardziej i bardziej. Nie mogli wytrzymac ze soba wiec Ona wyjechala.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze wyjechala zeby dac mu do zrozumienia zeby sie zastanowil tez co robi zle.Facet słaby jest i tyle.Nawet nie ma ochoty powalczyc o swoja rodzine.Bo chyba jak brał slub to ją kochał co nie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co z tego czym sie
gdybym miala takie obawy jak wy dawno zakonczylabym swoj zwiazek. zyje na odleglosc od roku, ale nigdy nie mialam zadnych powodow do zazdrosci. kazdy wyjazd do niego byl z jego inicjatywy, ale jesli bym chciala moge jechac w kazdej chwili. poznalam jego znajomych, pracowalam w jego firmie, wszyscy mnie poznali. kilka kobiet bylo mnie ciekawych, ale na tym koniec. czy mu ufam? nie, uwazam, ze facetom nie mozna ufac, ale sie nie zadreczam. watpie aby mnie zdradzil. mamy sztywne zasady. jesli ktoremus z nas podoba sie ktos inny to soe rozchodzimy bez klamstw itd. sprawdzam go kiedy o tym nie wie, dla pewnosci, ale nigdy nic nie znalazlam. dzwoni pierwszy, przyjezdza, przywozi prezenty. kiedy u niego jestem traktuje mnie jak ksiezniczke, placze kiedy musze wracac. gdyby tegp nie bylo. nie byloby nas. uwazem, ze dalsze takie zyie nie ma sensu, albo wroci albo ja jade tam, albo koniec. ludzie sie od siebie tylko przez to oddalaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bo to zła kobieta jest
nio wlasnie malzenstwo bylo z rozsadku, nie z milosci...nie moge tak dokladnie pisac tutaj o tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to może ja dołączę
Mój M też pracuje za granicą już 3 lata,ale u nas nie ma takich problemów o jakich piszecie.Najważniejsze to zaufanie z obu stron.Ja mam tą komfortową sytuację,że mamy oboje neta i codziennie możemy porozmawiać.Jeszcze nigdy się nie zdarzyło aby zawiódł moje zaufanie,co dzień wiem,że zaraz po przyjściu z pracy bedzie na kompie,żeby ze mną porozmawiać.Wiem też że nigdzie nie chodzi,ale to po prostu taki typ człowieka.Do domu wraca co 3 miesiące,ja tam lecę kiedy chcę z dzieckiem,czasem nawet nic nie mówię,że mam bilet i robię niespodziankę radości wtedy co niemiara.:).Teraz znów lecę na Walentynki już nie mogę się doczekać. Jeśli wiesz,że warto walczyć o jego uczucie do Ciebie to walcz bo niektórym naprawdę to się udaje,a jeśli masz duże wątpliwości to odejdź,żebyś kiedyś na starość nie stwierdziła,że zmarnowałaś sobie życie.No i opanuj swoją zazdrość nie rób scen choć w środku będziesz się gotowała,czasem warto pozostać obojętną a wtedy facet zaczyna się starać. Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no i co z tego czym sie
mowie powiedziec tyle, ze tam jest tylko praca i zwiazki. ludzie bardzo tesknia za domem i dlatego szukaja pocieszenia w ramionach innych. nie dziwie im sie. dlatego albo malzenstwo jest razem albo nie. znam ludzi, ktorzy przezyli tak pol zycia. on mial tam druga kobiete, ale po latach i tak wrocicl do zony i dzieci ktora utrzymywal cale zycie. dla mnie to chore. zastanowcie sie na ile to wszystko ma sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szukaja pocieszenia i się nie dziwisz?a my matki w polsce z dziećmi mamy siedzieć zadowlone i jakby nigdy nic sie nie przejmować i o tym nie mysleć?dziwne jak dla mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też słomiana wdowa
mama26 trzymaj się dziewczyno i jeżeli kochasz to walcz. Na pewno musisz uzbroić się w cierpliwość i uspokoić nerwy, awanturami i fochami nic nie zyskasz a jeszcze możesz pogorszyć sprawę. Ja codziennie dostaje od męża sms-y i sama wysyłam, rozmawiamy wieczorami przez skypa i opowiadamy sobie jak minął dzień, nawet o drobiazgach i głupotach po to, aby on czuł się dalej związany z nami i z tym, co się tutaj dzieje. Teraz bilety można kupić tanio, więc dziecko pod pachę i częste odwiedziny albo dziecko do babci i na weekend do męża a tam nie pretensje czy wyrzuty, ale... super randka, co Ci mam tłumaczyć sama dobrze wiesz, co mąż lubi i co Ty lubisz ;-) niech tęskni do następnych odwiedzin. Oczywiście różne bywa i czasami mimo prób nic nie możemy zrobić wtedy potrzebne jest radykalne cięcie i ultimatum, ale póki co to walcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też słomiana wdowa walczę i powiedziałam sobie,że nie odpuszczę tak łatwo.Teraz jak wiesz:) jestem u niego.Załatwiamy papiery na mnie i dziecko.28 lutego ma być odpowiedź co z jego umową bo wtedy mu się kończy pierwsza.I powiedziałam mu,że jezeli dostanie przedłużenie to nie czekam ani chwili dłużej i przylatuje tu z dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestes chyba jedyna osoba która umie wesprzec i pisze na temat:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gabbbbkoooo
Jak moj maz wyjechal i zostalam sama z dzieckiem stwierdzilismy ze takie zycie nie ma sensu, mielismy w planach zeby zarobil troche pieniedzy i wracal. Cale szczescie udalo mu sie zalatwic zebysmy mogli do niego przyjechac po 4 miesiacach od jego wyjazdu i tak juz jestesmy tutaj ponad 4 lata. Nigdy nie zgodzilabym sie na takie zycie osobno, zreszta dla mojego meza takie cos tez nie bylo opcja, poprostu musielismy byc razem. Mama26 zostajesz w anglii czy wracasz do polski??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja w Irlandii jestem teraz poprostu musze wrócić do Polski,żeby pozałatwiać swoje sprawy.Ale mam nadzieję,ze uda mi się zjechać tutaj spowrotem:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też słomiana wdowa
mama26 Jeżeli masz możliwość to zostań tam z nim a wtedy masz o wiele bardziej ułatwione zadanie, ale żeby było dobrze jeden warunek - nerwy na wodzy, miły uśmiech i od dawana znany sposób jak mówi pewna stara piosenka: " seksapil to nasza broń kobieca..." Tym możesz duuużo osiągnąć (jak myślisz czym mamią takie "panienki"?) ;-) Albo jak mówią, że: „Więcej much złapie się na lep z miodem ni z na lep z octem” Trzymam za Ciebie kciuki I życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój maż siedzi juz tutaj prawie 10 miesięcy i niestety stwierdził,że to jest za krótki okres czasu zeby nas ściagnąć,bo jak powiedział nikt nie ściaga rodziny od razu:( Teraz wrócił a ja siedze zaryczana przed kompem i przuyszedł i przytulił mnie i powiedział mi ze musimy sobie ufać,że kocha mnie i ze to za mnie wyszedł i nigdy nie zrobiłby nic głupiego.Chyba o te proste gesty chodzi,żebyśmy czuły ze nas kochają.Ja tego nie czułam,ale starm mu się codziennie tłuc do głowy jak ważne są dla mnie takie rzeczy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To chyba pierwszy krok do zmiany:) też słomiana wdowa jestes kochana,że dajesz tyle cennych rad:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość też słomiana wdowa
Jestem już 3 lata słomianą wdową a staż małżeński - 20 lat. Niestety nie mogłam jechać za mężem, bo dzieci w wieku 15 i 18 lat, ich szkoła, moja dobra jak na dzisiejsze czasy praca, rozpoczęta budowa itp. Ale staramy się, aby nasza więź nie została przerwana i wiedząc, że jemu tam jest ciężko samemu, tęskni i nie ma nikogo bliskiego obok staram się być dla niego wsparciem. Teraz kupiłam bilety do Anglii i z powrotnym za 20zł. takie promocje miał Ryanair, trzeba po prostu śledzić i wyłapywać takie perełki, Wiec tylko korzystać i lecieć. A na pobyt tam mam dla męża niespodziankę ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam babeczki:-D Mama26 zapraszałaś to wpadłam;) Smutaśno tu u Was że ojej Dziewczynki cycki w górę--będzie dobrze!!!! Zapraszam też na nasz topik--koleżanka już wkleiła link:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam ja też z tego drugiego topiku...... podczytałam troszkę, potem dokładnie to zrobię, ale faktycznie smutno tu macie....tyle problemów zapraszamy do nas, u nas weselej jakoś, zawsze to łatwiej przetrwać ciężkie chwile jak nastrój weselszy....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam mama26 ;) ja też z tamtego topiku wpadaj do nas zawsze cię pocieszymy jak trzeba będzie , po sąsiedzku jesteśmy także zapraszamy i będzie dobrze zobaczysz , grunt to nie załamywać się .....pozdrawiam i 🌻 zostawiam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mama 26---->>>> trzymaj sie cieplutko, mam nadzieję że jednak uda wam się być razem i że szybko z synkiem dołączycie do męża. to wcale nie tak że jest za wcześnie żeby ściągać rodzinę, dla chcącego nic trudnego!! ja byłam sama z dziećmi w pl 8 mcy, mąż w uk- stwierdził że albo wraca albo my przylatujemy, bo nie potrafi tak żyć na odległość. i tak oto od lata jesteśmy wszyscy w anglii, mamy 2 dzieci, córcia chodzi od września do szkoły, ja z synkiem siedzę w domu. pewnie że na początku było trudno, bo małe mieszkanie, jedna wypłata na czworo, to też nie kokosy, ale da się zyć bezstresowo, i jeszcze coś tam zawsze zostanie......a bycie prawdziwą rodziną---dla wszystkich bezcenne!!!! moja rada---jeśli jesteś zdecydowana walczyć o swoją rodzinę, nie odpuszczaj! nie daj zbyt długo odwlekać waszego przyjazdu, to naprawdę da się zrobić! i walcz!!!!! 3mam kciuki!!!!! a co do wątpliwości, zazdrości itp---pokusy na samotnego faceta tylko czychają, to pewnik! ale czy skorzysta , to już tylko od niego zależy, i nie ma żadnych tłumaczeń że tęsknota, że w związku się nie układa, że potrzeba bliskości....takie panienki jak np kol troszke wyżej to wszedzie się znajdą, a tutaj to już zupełnie puszczają niektórym hamulce, widziałam już troszkę.....tylko że na takie to ja tylko jedno określenie mam---dzi******a i tyle, a jak gość na taką leci, to sorry- ale chyba są siebie warci! to moje zdanie na ten temat!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witam babuszki:) Dzisiaj jeszcze trochę nerwów było,ale poczytałam te wasze wypowiedzi teraz i tak się zastanowiłam...i mam nadzieję,że wytrwam,ale staję się wartosciową mamą i żoną i walczyć będę co sił w nogach:)No i koniec z podejrzeniami a zaczynam się seksapilować jak to słomiana wdowa powiedziała:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
I ja sie melduje w sasiedniego topiku :D Moja sytuacja wyglada tak: jestem mlodziutka mamuska (16 miesiecy) i mlodziutka zonusia ( 2 lata) , jeszcze przed slubem M byl zagranica, jak corcia skonczyla 7 miesiecy pojechal znow za groszem tym razem konkretny cel: swoj domeczek :D owszem jest nam ciezko, oboje jestesmy bardzo mlodzi, tesknimy za soba i jeszcze nigdy do niego nie pojechalam bo szczerze nie ciagnie mnie...ja nie musze Go sprawdzac bo po co, jak czuje ze sie kochamy ze to jestesmy dla siebie miloscia zycia, a jak milosc jest to i zaufanie sie buduje, owszem zazdrosc gdzies tam nam tkwi ale jakby jej nie bylo to czy wiedzielibysmy ze nam na tej drugiej osobie zalezy???..... Mamusiu 26 nie łam sie, nie rob scen zazdrosci, poprostu siad i powiedz zeby cie nie oklamywal, niech powie prawde chociazby najgorsza ale prawde...bo to na prawdzie musicie zbudowac wasza milosc...i tego z glebi serca Ci zycze, a to ze gdzies tam Cie zazdrosc z zzera to kobieto widac jak bardzo Go kochasz...to podniesc glowe do gory spojrz w lustro i powiedz sobie tak...tak on sie we mnie zakochal on mnie uwaza za najpiekniejsza za najsexowniejsza laska na swiecie wiec po co ma szukac inna??? Uwierz w siebie!!! Moja Kochana napewno wszytsko sie ulozy tylko moze daj mu tez troche wytchnac a nie sprawdzaj na kazdym kroku...POWODZONKA 👄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×