Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tutiturumtu

facet a rodzice

Polecane posty

Gość tutiturumtu

Moi rodzice nie lubią mojego faceta. Strasznie mi przykro z tego powodu i nie wiem jak to będzie. Mój facet jest w trudnej sytuacji życiowej, ma długi do pospłacania, ale pracuje ciężko i je spłaca. Dodatkowo kończy szkołę, by dostać lepszą pracę, stara się. Za dwa trzy latka będzie całkowicie po problemie. Za jakiś rok chcemy już razem zamieszkać w jakiejś wynajętej kawalerce. Nasz związek trwa już 4 lata. Chcemy być ze sobą do końca życia, mieć razem dzieci. Moi rodzice zawsze byli ludźmi bardzo chłodnymi emocjonalnie i strasznymi snobami. Są też bardzo zamożni. Mój facet ma tylko matkę, są biedni, nie mają nawet ciepłej wody w mieszkaniu. Znając stosunek moich rodziców do innych ludzi rzadko przedstawiam im swoich przyjaciół, znajomych. Nigdy też nie interesowali się w ogóle moim życiem romantycznym. Ale pomyślałam że jak 4 lata i poważne plany, to powinni się poznać. No i zaprosiłam faceta na kolacje. Po niej... szkoda słów. Moi starzy jako ludzie bądź co bądź kulturalni nie powiedzieli ani słowa, ani przy nim, ani do mnie jak wyszedł. Jakiś czas później jednak matka powiedziała mi, przepraszam - nie powiedziała - napisała do mnie maila (!), że ten chłopak jest okropny, ze ja przewyższam go pod każym względem i żebym nie daj Boże nie układała z nim żadnych życiowych planów. Większość jej argumentów polegała na tym, że on nie ma pieniędzy, żeby mnie gdzieś zabrać (wiadomo - na sushi czy na wakacje do Egiptu). Mnie takie rzeczy nie obchodzą, nie wyobrażam sobie żebym miała faceta oceniać po tym czy stać go na restaurację. Mierzi mnie materialistyczne podejście do miłości. Dodam, że sama jestem osobą bardzo zaradną, po studiach, mam dobrą pracę, dużo zarabiam i kiedy zechcę coś sobie zafundować to nie muszę szukać sponsora. Po prostu sobie kupuję i tyle. Kocham tego faceta, a moja matka wprost napisała mi, że jak mi się tak strasznie podoba to żebym umówiła się z nim od czasu do czasu na seks, ale żebym nie próbowała nawet myśleć o nim powaznie. Jeszcze do tego zapowiedziała, że więcej go w domu nie chce widzieć, żebym go więcej na żadne kolacje nie zapraszała. Ja kurwa nie rozumiem! Przecież tamten wieczór upłynął normalnie i spokojnie. Facet nie mówił może zbyt wiele, ale wiadomo - pierwsza wizyta, był trochę onieśmielony. Każdy by był na jego miejscu. Nie wiem co mam zrobić. Olać rodziców?! Bo jego przecież nie oleję z takiego powodu! A jak już będziemy mieszkać razem, a jak urodzi nam się dziecko? To co - moi starzy też będą tkwili w swojej zimnej niechęci? Jak to wszystko pogodzić? No jak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tutiturumtu
Jest tu kto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurcze, nielatwa sytuacja! a jak Ci sie uklada z Nim?? jesli naprawde jestes z nim szczesliwa to sie nie poddawaj, ja dalej spotykalabym sie z chlopakiem...a rodzicow nie informuj o swoich planach, przynajmniej narazie...bo i po co? oni i tak sie nie interesuja Twoimi uczuciami...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość loko choco
olej rodziców. są niepoważni. poradzisz przecież sobie, nie potrzebujesz ich. Jeśli naprawdę jesteś pewna uczuć do tego faceta i jego uczuć do Ciebie (i czystych intencji) to ułóż sobie z nim życie! to może być właśnie On! rodzice pewnie się wkur*** ale jak zobaczą że masz ich gdzieś to pewnie kiedyś będą chcieli zobaczyć wnuka. nie martw się, to jak w telenoweli po prostu - będzie ciężko ale prawdziwa miłość zwycięży wszystko :P uszy do góry!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tutiturumtu
justazg: no właśnie, na razie tak robię. Nie informuję o planach. Nie poruszam tematu. Ale kiedy idę do niego, kiedy zostaję u niego np na cały weekend, to nie lubię kłamać, nie jestem w tym wieku, w którym się udaje, że się idzie na noc do przyjaciółki i nie zamierzam ściemniać. A wtedy jest głupia atmosfera. Ich milczenie, kwaśne miny, moje zażenowanie. Coś okropnego. loco choco: jestem pewna uczuć i jego i swoich. Moja matka między innymi uważa, że on ma nieczyste intencje, że uwiesi się na mnie i że ja go będę musiała utrzymywać. Nie sądzę, by miała rację, bo facet ciężko pracuje i jeszcze uczy się w weekendy, żeby za jakiś czas móc lepiej zarabiać i żyć ze mną w taki sposób, jaki lubię i do jakiego przywykłam. wątpię jednak czy moi rodzice się wkurwią albo czy coś ich wzruszy. Oni są przedziwni, zimni i sztywni jak roboty. A jednocześnie potrafią wywierać taki wpływ... Nie chodzi o zmianę decyzji, tylko o to, że w domu momentalnie człowiek zaraża się jakąś taką nerwową deprechą. Zupełnie jakby przy drzwiach wejściowych zamiast parasoli stały kije do połknięcia. Naprawdę trudno to znieść. Także wątpię w scenariusz jak z telenoweli. Na razie będę czekała na rozwój sytuacji. Chyba tymczasem nic lepszego nie pozostaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blackcat
skoro widzisz sama że a Twoimi rodzicami jest coś "nie tak" to niewiem czemu masz jeszcze wątpliwości :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tutiturumtu
blackcat: Bo to jednak rodzice i są dla mnie ważni. Może i są zimnymi ludźmi ale za głupich ich nigdy nie uważałam. Bo mimo problemów zalezy mi na dobrych stosunkach z nimi. Wreszcie - bo po prostu jest mi w tej całej sytuacji bardzo przykro. Nie wiem tez czy mam to wszystko powiedzieć facetowi. Nie chcialam mu robić przykrości i nie powiedziałam mu o tej reakcji rodziców na nasz związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro pracujesz i dobrze
zarabiasz myslę że jedynym rozsądnym wyjściem z tej sytuacji jest odcięcie pepowiny łaczącej cię z rodzicami i wynajęcie czegoś , nie piszę że masz z nimi zerwac wszelkie kontakty ale będąc sama nie bedziesz musiała sie tłumaczyc gdzie idziesz , do kogo i po co , myślałas o takim rozwiązaniu ? Zyj swoim życiem przede wszystkim , rodziców sobie nie wybieramy ale to nie znaczy że mamy życ pod ich dyktando

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tutiturumtu
Ja już od dawna nie mieszkam z rodzicami. Co więcej - mieszkam w innym mieście. Ale mój facet wciąż mieszka w tym, z którego się wyprowadziłam od rodziców. Więc gdy przyjeżdżam co tydzień na weekend, to częśc czasu spędzam u niego i częśc u rodziców, w różnych proporcjach. I właśnie wtedy są te głupie sytuacje. Usłyszałam przypadkiem jak mój ojciec nie przyznaje się znajomemu czy komuś innemu z rodziny, że córka spędza czas u chłopaka. Mówi wtedy, że wyjechałam gdzieś z koleżanką. A mój facet na razie niestety nie ma kasy, żeby odwiedzać mnie częściej czy żeby już teraz ze mną zamieszkać. Powinno to byc możliwe już za jakiś roczek. Przez ten czas to przetrzymamy, ale co będzie jak poinformuję rodziców że od teraz mieszkam z nim? Ja wiem - to trzeba olać, może potem im przejdzie. Ale ja już się boję tego momentu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×