Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

silver13

jak ja odzyskac

Polecane posty

Witam nigdy nie sadzilem ze skorzystam z portalu tego typu a tym bardziej ze bede liczyl na jakies rady ale sytuacja na mnie to wymusila. Po 3.5 letnim zwiazku w czym rok po zareczynach rozeszlem sie z partnerka pewnego dnia po klotni powiedzialem w nerwach pare niemilych slow typu zeby znikla z mojego zycia blagala bym tego nie robil lecz nie sluchalem po godzinie gdy napiecie opadlo przeprosilem ale nie chciala juz mnie sluchac i powiedziala ze nie chce ze mna byc kocha mnie ale nie potrafi ze mna zyc ona potrzebuje zaczerpnac swiezego powietrza chciala oddac pierscionek zareczynowy lecz nie przyjalem a ona go sprzedala. Od ponad miesiaca nie utrzymujemy kontaktu a kazda moja proba zblizenia konczy sie klapa i jej slowami ze ja to odpycha odemnie. Czy ktos jest w stanie powiedziec o co chodzi jak tu rozumiec cala ta sytuacje kocham ja strasznie i marze o tym bysmy byli dalej razem.... co ja moge zrobic ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zmanierrowana
Witam nigdy nie sadzilem ze skorzystam z portalu tego typu a tym bardziej ze bede liczyl na jakies rady ale sytuacja na mnie to wymusila niczego nie doceniasz to jest swietny portal :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 0 700
kwiaty i drugi pierścionek jeszcze raz zasuwaj się jej oświadczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trzeba było trzymac jezyk za zebami:P:P:P ja jak kogoś Kocham to nawet jak mnie wnerwi to nie mówię nie miłych słów:P:P:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie raz ciezko jest sie nie wnerwic tym bardziej ze partnerka tez ma ciezki charakter :] a co do kwiatow (byly nie pomogly) slowa nic nie daja na moje dwa slysze od niej cztery i wiecznie te same wypalilo sie we mnie, odrzucilo mnie od ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
słuchaj jak Kocha to wróci "czasem to co się chce tzreba puścic wolno jak wróci jest Twoje jak nie nigdy nie było Twoje" daj jej czas niech sama sobie przemyśli - wiem że Ci na niej zalezy, ale to chyba najlepsze wyjście... nie naciskaj jej wstrzymaj się chociaż do dnia kobiet:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czekam cierpliwie mimo ze to trudne... bede walczyl mimo ze teraz pozbawila mnie wszelakich nadzieji to ja chce wierzyc ze bedzie ok... Chcial bym jej udowodnic ze dostrzeglem bledy ale co po tym skoro ona nawet na to nie chce spojrzec ;] cholera wspolne plany ktore zaczely byc juz realizowane a ona z dnia na dzien odchodzi i mowi ze kocha ale nie potrafi ze mna zyc (czy to slowa wypowiedziane w zlosci czy faktycznie jest taka mozliwosc u kobiet) bo jak dla mnie jak sie kocha to i nic nie stoi na przeszkodzie by zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja ją doskonale rozumiem
mam podobna sytuacje...tez po zareczynach ale nie klotnia tylko watpliwosci narzeczonego, dlugie dyskusje z innymi zamiast ze mna, jego niezdecydowanie (bo on nie wie czy chce ze ma byc czy nie) i zero jakiejs decyzji....na poczatku bylo mi strasznie przykro...byly tylko lzy ale im dluzej zyje z ta swiadomoscia tym bardziej sie dystansuje i teraz ja sie zastanawiam mimo ze go bardzo kocham czy bede potrafila z nim dalej zyc (bo jedno czego on chce to pracowac nad zwiazkiem...) bo jak nad takimi slowami przejsc do porzadku dziennego? Jak Ty to sobie wyobrazasz dales jej jasno do zrozumienia ze masz ja w dupie...kazales jej zniknac z Twojego zycia i to zrobila spelnila Twoja prosbe...chciala oddac pierscionek-takie decyzje sa bardzo trudne (wiem bo sama jestem w trakcie jej podejmowania) nie przyjales wiec sprzedala-moim zdaniem jasny znak.... nie sadze zeby Ci sie udalo ja odzyskac bo Ty zniszczyles wszystko w bardzo okrutny sposb... Zastanow sie czy nie lepszym wyjsciem bedzie po prostu pozwolic zyc sobie i jej osobno....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem swoj blad dalem sie poniec nerwom i zrobilem to z premedytacja ale po godzinie chcialem powiedziec prawde lecz juz nie chciala sluchac. Owszem napewno ja tym zranilem ale to co ona teraz robi zadaje wieksze rany. Chce naprawic to co zniszczylem ale nie wiem do jakiego stopnia kobiety sa zdolne w zlosliwych zagrywkach (sprzedaz pierscionka, brak kontaktu - czy to sa zlosliwosci czy dowod ze faktycznie nie chce). Jesli bede mial pewnosc ze faktycznie chce byc sama i wie ze szczesliwa bedzie bezemnie to pozwole jej zyc tak jak chce bo dla mnie liczy sie jej szczescie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Owszem napewno ja tym zranilem ale to co ona teraz robi zadaje wieksze rany\" - chlopczyku, ty ja zraniles a ona rani TYLKO twoje dume wlasna i ego. a to roznica. najlepsze, co mozesz zrobic, to dac dziewczynie swiety spokoj. \"partnerka tez ma ciezki charakter \" - i nie obarczaj jej wina. jestes odpowiedzialny za swoje slowa i czyny, ponies teraz konsekwencje wlasnej glupoty i niedojrzalosci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"pozwole jej zyc tak jak chce bo dla mnie liczy sie jej szczescie" - przeczyaj jeszcze raz to, co napisales. pozwolisz jej? ona nawet ciebie nie zapyta, chlopcze. nie masz jaj ani charakteru, koguciku. 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie kumam ma racje
a ja Ci tam zycze szczescia i powodzenia, walcz o nia, ale sie nie narzucaj, moze sie uda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×