Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wierzycielka

Dług.

Polecane posty

Gość wyższy stan ducha
na większość faktur pocztą wysyłam i jest ok bez podpisu.... nie wiem jak w spornej sprawie, no ale chyba macie jakiś inny dowód, wydanie z magazynu czy coś w tym stylu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Tak jak pisałam, nie jest to duża hurtownia, także druków wydania z magazynu po prostu nie stosuje się. Jednym słowem chyba utopiłam kasę i tyle. Taka niepodpisana faktura w kwestiach spornych może być właśnie sporna. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyższy stan ducha
nie no ja też nie prowadzę koncernu.... ale bez przesady do bazy danych wystarczy najproszy dosowy program... znajomości znajomościami, ale porządek musi być w papierach!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Mam porządek w papierach, pilnuję tego bardzo. :) Nigdy nie miałam problemów z żadnym urzędem czy innym ZUS - em. Tylko wiesz, u nas nie ma baz danych. Faktury piszemy ręcznie. To chyba wszystko wyjaśnia. :) Moją bazą danych jest mój notatnik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Po prostu zaufałam i deliktanie mówiąc dałam się wyciulać i tyle. Sama jestem sobie winna. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyższy stan ducha
a może po prostu wystarczy osobista wizyta.... ludzie częto przy konfrontacji inaczej się zachowują, bo telefonu to łatwo nie odebrać.... ale nie rób gościowi awantury.... tylko powiedz, że przejezdżałaś i przy okazji wpadłaś po dane do faktury, bo pan pewnie taki zabiegany, że zapomniał pewnie ;).... coś w tym stylu, żeby gościa nie irytowac, a żeby poczuł się zobowiazany.... najlepiej weź fakturę ze sobą, dopisz jego dane na miejscu i poproś o podpis i zapłatę najlepeij zaraz potem...może weźmiesz go z zaskoczenia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Wiesz, to jest naprawdę dobry pomysł i chyba tak zrobimy. :) Może jak nas zobaczy to inaczej się zachowa, nie ucieknie itp. :) Zobaczymy co z tego wyjdzie. :) A co do kompa w firmie to nie myśl, że u nas aż taka bida jest, że nas na niego nie stać. Po prostu u nas komp by nie wydolił. W zimę nie ma bata, żeby u nas działał. Za zimno jest. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyższy stan ducha
o rany to co wy tam sprzedajecie, lód? ;) ...wiesz sama takich znam, co sobie lubią termin płatności przedłuzyć o 2,3 miesiące, ale właśnie jak się ich dorwie oko w oko, to nie mją śmiałości i płacą..... tak, że powodzenia....miejmy nadzieję, że pan klient ma resztki przyzwoitości....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Nie łód, ale zimą w naprawdę lodowych warunkach. :) To prawda, w konfrontacji oko w oko ludzie pokornieją i jakoś zachowują się inaczej. :) Dziękuję Ci bardzo za wszystkie porady. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Kurcze, zmykam się wykąpać i spać. Dobranocka i dziękuję raz jeszcze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyższy stan ducha
dobranoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsaggdf
niech pozna młodego tydzień na wolności albo połam mu kulasy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gdybym nie pozyczyla byłby wielki zal, pozyczylam i co mam? zal... sama do siebie ze pozyczylam bo nigdy tych pieniedzy juz nie zobaczylam i to za kazdym razem a zawsze pozyczam znajomym i zawsze sobie mowie dosc juz nie pozyczam ale i tak zawsze pozycze bo przeciez ja tez kiedys moge potrzebowac pozyczki od kogos...... ale i tak zawsze zle na tym wychodze pora powiedziec sobie "stop"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wierzycielka
Haniah no właśnie ja też zawsze daję "na krechę" i do tej pory żaden klient nie zawiódł. Zawsze kasa była. A tu dałam się tak urobić. Ależ jestem zła na siebie. Niby już się uspokoję, ale jak tylko sobie pomyślę to znowu mnie cholera bierze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×