Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Pan Pytajnik

Nietypowy Problem - Proszę o pomocne Rady

Polecane posty

Gość Pan Pytajnik

Większość osób na forum to kobiety, dlatego to do Was kieruję swoje pytanie. Pół roku temu zerwała ze mną moja Ex. Argumentowała, że to nie jest już to, co wcześniej, że w naszym związku pojawiła się monotonia i chciałaby sprawdzić, co tak naprawdę czuje do mnie by nie rozwalić mi życia kilka lat po ślubie. Choć nie mogłem w to uwierzyć – zgodziłem się. Ona zaproponowała układ przyjaźni. Przez pierwsze dwa miesiące byłem w szoku i jedyne, co przychodziło mi do głowy to walczyć o Nią. Tak też robiłem pisałem do Niej- dzwoniłem- stałem się 2x bardziej czuły niż zwykle (choć brak uczuć nie może mi zarzucić). Ona mi też nie pomagała tkwiłem w tym chorym układzie przez dłuższy czas aż dowiedziałem się, że jest w nowym związku. Wtedy nasz kontakt bardzo się oziębił, choć pisała nadal często. Często powtarzała, że kiedyś jeszcze będziemy razem…. Po jakimś czasie i wiadomości, że jest w nowym związku postanowiłem urwać kontakt. Pierwsza próba zakończyła się fiaskiem. Zamilkła razem ze mną na parę dni, ale później kontakt z Jej strony mocno się nasilił. Spotkaliśmy się. Ja z nadzieją, że chce spróbować ze mną jeszcze raz…. I spotkanie było bardzo udane Ona szukała dotyku, przytulała się, śmiała i cieszyła, że jestem razem z nią tutaj. Ale to mi nie pomagało poprosiłem ją by określiła to, kim dla Niej chce być podkreślając, że przyjaźń po 5 latach związku nie wchodzi w grę. Szybko odpowiedziała, że liczy tylko na moją przyjaźń. Podziękowałem Jej za wszystkie lata i poprosiłem by nie pisała do mnie. Bo chcę odpocząć od tego od wszystkiego. I tak minął miesiąc… Ona nie pisała a ja, choć bardzo chciałem to wiedziałem, że nie mogę. W drugim miesiącu po raz pierwszy się do mnie odezwała zwykłe „cześć” na gadulcu, ale mocno mnie to zainteresowało, dlaczego szuka kontaktu mimo wszystko – nie odpowiedziałem. Sytuacja się powtórzyła za dwa tygodnie z tym samym finałem – brak mojej odpowiedzi. Aż na początku Marca otrzymałem od Niej maila, że chce się ze mną spotkać i odebrać wszystkie rzeczy, które są jeszcze u mnie oraz zgrać nasze zdjęcia. Teoretycznie treść sama mówi za siebie, ale był jeden problem, że wszystkie zdjęcia posiadała Ona na swoim komputerze a te, które ja mam Ona też ma, bo mi je wysyłała. A rzeczy nie ma u mnie żadnych, wszystkie Jej oddałem dwa miesiące po zerwaniu. A więc zadzwoniłem do Niej. Byłem zaskoczony jak ciepły i miły głos mogłem usłyszeć. Ja byłem jednak stanowczy. Zapytałem, Które rzeczy chce ode mnie odebrać – Nie wiem- odpowiedziała. Zadała jeszcze milion pytań tyczących się jak się mam. Ja odpowiedziałem tylko, że wszystko ok. i skończyłem rozmowę a na spotkanie odpowiedziałem, że tak, jeśli odrobię się z swoimi sprawami. Zbliżał się 8 marca. Od początku zastanawiałem się czy odezwać się i złożyć życzenia. Złożyłem. Zadzwoniłem do Niej i chwilkę porozmawialiśmy. Ona była bardzo zadowolona, że pamiętałem i poprosiła o wieczorną rozmowę na gadu. Rozmawialiśmy około 4h. Ogólnie bardzo miło spędzony czas. Na drugi dzień dostaje sms-a „Zaraz Ci doładuje konto tak byś mógł pisać do mnie”. Od tego dnia utrzymywaliśmy bardzo częsty kontakt. Miły. Sympatyczny. Często z podtekstami erotycznymi:). Z każdym dniem przełamywała kolejną barierę między nami. A to zaczęła do mnie mówić „ Misiu, myszko” a to.. Pisała, że Tęskni i strasznie Jej mnie brakuje. Po tygodniu dowiedziałem się, że zerwała z tamtym facetem… Umówiliśmy się, więc na spotkanie ( oczywiście odebranie rzeczy poszło w niepamięć) poprzytulaliśmy się do Siebie, Ona powiedziała, że jestem najfajniejszym facetem, jakiego kiedykolwiek poznała itd. i To wszystko. Pomiędzy naszym pierwszym a ostatnim spotkaniem zrobiliśmy tylko jeden krok. Obejmujemy się w miejscach publicznych i rozmawia ze mną o Tym jak to będzie między nami Kiedyś… Wczoraj zadzwoniła do mnie koleżanka, której Ona nie zna troszkę porozmawiałem z Nią a Ona siedziała obok. Zadawała mnóstwo pytań tak jakby była zazdrosna, ale na pytanie wprost zaprzeczyła. Odpowiedziała tylko, że czasem jest tylko troszkę. Właściwie stoimy w miejscu. Ona nie robi nic by to poszło do przodu. A ja nie bardzo mogę, jeśli Ona tego nie chce… I tu moje pytanie jak Wy to rozumiecie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .... ....
Dla mnie to wygląda tak jakby panience nie udał się nowy związek i teraz chce wrócić do pieska, którego miała wcześniej na każde zawołanie. Tylko czy Ty chcesz być ciągle takim pieskiem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Nie interpretowałbym tego w ten sposób. Ona wiele mi zawdzięcza. Owszem po zerwaniu zachowały wałem się jak fajtłapa prosząc ją o jeszcze jedną szansę, ale te czasy już minęły. Zależy mi na Niej jej wydaje się, że też. Po drugie nigdzie nie było słowa o powrocie spotkamy się, przytulamy się i rozmawia ze mną o przyszłości, ale obecnie to stan „próżni”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość .... ....
Po co w takim razie się z nią spotykasz skoro nie myślisz o powrocie do niej? Ja jestem zdania, chociaż może to zbyt utarte, że wchodzenie dwa razy do tej samej rzeki nie ma sensu. Przecież jeśli związek się zakończył, to były ku temu powody. Dlaczego więc teraz miałoby być wspaniale?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Żebym mógł myśleć o powrocie muszę widzieć, że Jej również na tym zależy. A spotkania mają na celu sprawdzenie tego. Piszesz, że dwa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi, ale przecież za każdym razem rzeka jest inna. Ludzie się zmieniają – ewoluują. Ja się bardzo zmieniłem od czasu rozstania Ona wydaje się być też inną Kobietą. Nigdy nie mamy pewności, co do słuszności decyzji. Ja nie wiem, o czym ona myśli – czy mnie kocha czy też nie… ( choć dostałem tylko smsa raz na Dobranoc „ śpij słodko misiu i pamiętaj, że Cię……….”) - Nie wiem też czy jej zależy na związku. Myślę, że jeśli między ludźmi nie gaśnie uczucie to mają prawo być nadal szczęśliwi….

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Pan/Pani kropka ma racje. Nie wchodzi sie dwa razy do tej samej rzeki. Dlaczego teraz ma być wspaniale. Ta druga osoba też ci odpowiedziała - możesz zostać stereotypowym psem ogrodnika, na zawołanie. Daj sobie szansę na kogoś innego, może tylko ten kontakt z byłą powoduje, że nadal wierzysz ,że będzie dobrze. Drugie rozczarowanie może być trudniejsze niż pierwsze. Jak masz koleżankę , która się tobą zainteresowała - spróbuj może z nią. powodzenia w każdym razie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na moje oko
to oczywiscie tylko hipoteza bo nikt ci tu przeciez nie moze odpowiedziec na twoje watpliwosci ale wydaje mi sie ze ona jest do Ciebie bardzo przywiazana, dobrze sie czuje w Twoim towarzystwie, ale nie szaleje za Toba. Moze nie chce byc sama, a ciebie zna, wie za ci zalezy, wie ze pozwolisz jej wrocic jezeli bedzie tego chciala. Ale nie jest w tobie zakochana na zaboj, i stad ten stan prozni, nic sie nie posuwa do przodu. Nie wierz w takie rzeczy, ze ktos kogos kocha ale nie chce go ranic wiec idzie do kogos innego sprawdzic jak to jest. To bzdura. Jak sie kogos kocha, to sie takich rzeczy drugiej osobie nie robi, bo to jest oczywiscie wielkie swinstwo i boli. Po drugie, jak sie jest zakochanym, to rowniez sie w ten sposob na zimno nie kalkuluje. Po prostu caly swiat i inni faceci przestaja w ogole istniec wtedy dla kobiety. Dlatego mysle ze to przywiazanie ale na pewno nie milosc. Jezli pozwolisz jej wrocic, musisz sie liczyc z podobna sytuacja w przyszlosci, kiedy ona zakocha sie w kims innym i znowu sprzeda ci bajke ze nie chce ci zrypac zycia. A jak jej nie wyjdzie to wroci znowu do ciebie. Bedziesz cierpial przez ta kobiete.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sama nie wiem.......
wiesz co?ja juz zostalo napisane, ona wie,ze moze do Ciebie wrocic,bo z tamtym jej nie wyszlo.Sama tez kiedys tak robilam....Pozna kogos innego i znowu Cie zostawi...Dasz rade to przetrwac jeszcze raz?Kochasz ja i bedziesz bronil,ze ludzie sie zmieniaja itp.owszem zmieniaja sie,ale to nie znaczy ze jej uczucia sie zmienily w stosunku do Ciebie.To,ze tak pisze\"misku\" itp...ona flirtuje z Toba,znowu lapie cie na haczyk,az zobaczy ze znowu jestes caly dla niej....Ale to Ty ja znasz,moze Cie kocha,ale gdyby tak bylo to by powiedziala wprost\"przepraszam zrobilam blad,to ciebie Kocham sprobujmy jeszcze raz\" a ona Cie zwodzi..PRZEMYSL TO

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Taka jedna bez księżyca Prawdopodobieństwo, że zostanę psem ogrodnika jest duże. Ale ja już taki jestem – Idealista. Wierzę w to, że ludzie potrafią wyciągać wnioski i naprawiać własne błędy. A jeśli ona faktycznie popełniła błąd, to może chce go teraz naprawić? Czytałem już różne historie powrotów i te udane i te zakończone kompletną klapą. Koleżanka jest tylko koleżanką nic do Niej nie czuje…. Na moje oko Sama przyznała mi, że była w nim zauroczona, ale to nie miłość, bo ciągle ciągnęło ją do mnie. Ale tego, co czuje do mnie nie potrafiła określić. To za słabe na miłość, za mocne na przyjaźń. To słowa, które usłyszałem przed urwaniem kontaktu. Wczoraj w czasie rozmowy poprosiła mnie o pomoc i powiedziała, że chce bym jej pomógł pójść do psychologa, bo ma problem z emocjami. Może jestem naiwny, sentymentalny, przewrażliwiony, ale Ufam Jej. Zraniła mnie Bardzo albo to Bardzo, ale mogła mnie zranić jeszcze bardziej nie mówiąc mi o Nim i grać na dwa fronty. A była taka możliwość Oni się spotykali tylko w czasie szkoły ( studia) a ja pracuję i widuję się z Nią wieczorami. Jedyne, co mnie trzyma przed wejściem w związek to chyba zaufanie nie wiem czy bym potrafił Jej już tak zaufać…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przykro mi Pytajniku ale do końca, mimo iż sama jestem kobietą, to nie rozumiem tego zachowania...jedno moge Ci powiedziec: przypuszczam ze zwiazek z Toba \"wydawał\" jej sie zbyt monotonny, znudziła sie, zerwała i zwiazała z innym, bo chciała miec przez chwile kogos innego, chciała zaznac czegos innego bez Ciebie u boku...jednak nie wyszło jej z innym (bardzo mozliwe ze to wina tego, ze zrozumiała ze cos do Ciebie czuje) i teraz znów chce zebyscie byli razem i chce to rozegrac powoli... teraz ruch nalezy do Ciebie, zastanów sie czy chcesz to dalej ciagnac, bo jesli miałabys z nia byc i non stop to wspominac, to uwazam, ze jest to kompletnie bez sensu...pozdr ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Sama nie wiem….. Ona wie, co do Niej czuje. Wie, bo jej o tym powiedziałem nie, wprost ale powiedziałem, że mi na niej wciąż zależy. Każda inteligenta osoba odczytałaby to, że ją wciąż Kocham. Widzisz ja też chciałbym usłyszeć od Niej takie słowa, ale nie wszystko można mieć prawda? Miotam się sam z sobą. Daje sygnały na Tak, ale dużo rzeczy robi na Nie… Nie zgodzę się jednak z wypowiedziami, że jej nie wyszło i dlatego chce wrócić. Zerwała z tamtym facetem dopiero po poprawieniu kontaktu ze mną. Tylko nie wiem czy tu faktycznie jest się czym „chwalić”

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Brunetkaaa_ Faktycznie ostatni nasz rok był monotoniczny. Ja zmieniałem prace stąd nie miałem żadnych pieniędzy na jakiekolwiek nasze wyjazdy. Więc przyjeżdżała do mnie, oglądaliśmy TV od czasu do czasu wychodziliśmy gdzieś do pubu czy kawiarni. Nigdy jednak na pytanie czy Nudzi ci się ze mną nie odpowiedziała „ Tak” trochę mnie uśpiło. A cała sytuacja jest dziwna… przecież jeszcze 2 tygodnie przed zerwaniem pisała jak to bardzo mnie kocha i dopytywała się jak wygląda to u mnie. Ja cały czas robię jakieś ruchy, ale jak już napisałem to wszystko stoi w miejscu. Choć coraz bardziej się zastanawiam czy ja nie za szybko Chcę…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tam widze dla ciebie 3 opcje a) odpuszczasz sobie bo nie chcesz się babrać w gównie - czego pewnie nie zrobisz bo piszesz tu poszukujac potwierdzenia ze warto sprobowac b) bedziesz sie łudził ze zrozumiała swoj bład i moze nawet zapytasz czego chce od ciebie a ona powie ci to co chcesz uslyszec i bedzie fajnie dopoki nie pojawi sie kolejny z ktorym bedzie chciała sprobowac c) bedziesz porzadnym skurwysynem, pobzykasz ja pare razy po czym znajdziesz sobie inna laske i rzucisz kurefke. osobiście sam wybrałbym trzecia opcje bo u mnie nie pielęgnowane uczucia więdną baaardzo szybko, tobie jak widac jeszcze nie przeszło... tak jak ci tu napisano ona ma dla ciebie juz tylko sentyment, laska ktora mowi 'chce sprawdzic co tak naprawde do ciebie czuje' mowi 'mam juz na oku innego bolca z ktorych chce sprobowac ale zostan jako moje koło zapasowe'. Chcesz byc kołem zapasowym ?;] >Nie zgodzę się jednak z wypowiedziami, że jej nie wyszło i >dlatego chce wrócić. Zerwała z tamtym facetem dopiero po >poprawieniu kontaktu ze mną. eee to chyba argument własnie za jej wyrachowanym zachowaniem a nie za tym ze zrozumiała swoj bład....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maja...
na pierwszy rzut oka widać ze emocjonalnie uzalezniłeś ją od siebie o czym swiadczą miedzy innymi twoje słowa .... "ona wiele mi zawdzięcza" raz udało jej sie od ciebie uwolnić szkoda ze całkowicie nie zerwała z tobą kontaktu im dłuzej to wszystko trwa tym dla niej gorzej. taki typ faceta jaki opisujesz bo raczej wyglada mi to na pisanine niz na ciebie samego ale nie wazne w kazdym razie czytajac to co napisałeś odnies mozna wrazenie ze jesteśc ideałem wszystko z tweojej strony cacy wszystko przemyslane ... brak słów na takich facetow toksycznych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widze, ze wiesz co do niej czujesz wiec kwestia tego czy dalej bedziecie ze soba to tylko kwestia czasu.Powodzenia zycze ;]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Maly ksiaze Zarzucasz mi brak obiektywizmu i pewnie masz rację. Nie potrafię na to spojrzeć chłodnym okiem i ocenić, dlatego pytam Was jak wy to widzicie. Widzisz jednego się dość mocno nauczyłem. Dawałem Jej za dużo wszystkiego zaczynając od poczucia bezpieczeństwa, zaufania na miłości kończąc. Ona nie musiała być o mnie zazdrosna, bo nawet nie myślałem żeby się obejrzeć za kimś innym. Robię małe i ostrożne kroczki czekam na Jej zdecydowany krok, jeśli On nie nastąpi to chyba sprawa będzie jasna. Jednym słowem związek – Tak. Ale to już inne zasady i reguły gry. Nie byłem jej kołem zapasowym. Kiedy tylko dowiedziałem się o Tym, że jest z innym dążyłem do urwania kontaktu. A co ostatniego zdania to muszę z Tobą zgodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pan Pytajnik
Maja…. Zapytam wprost jesteś Feministką? Całkowicie atakujesz mnie bez powodu. Nie jestem ideałem i Ona też nim nie jest. Kocham ją jednak za jej wady a nie za zalety. Bo są wyjątkowe i choć mocno mnie denerwują u innych osób to u niej to Kocham. Mój topik nie miał na myśli wypisywania tego, co zrobiłem źle a co dobrze. Chciałem zapytać Was o zdanie, co sądzicie o tym. Nie znasz mnie, to, co napisałem to tylko sfera uczuciowa, która i tak nie jest w pełni odkryta. A ty zdążyłaś już powiedzieć o mnie wszystko, co najgorsze. Warto było by się nad tym kiedyś zastanowić maju.. Brunetkaaa… Nie dziękuje ( by nie zapeszyć) . A tak całkiem poważnie to czas zweryfikuje wszystko. Nie zaangażuje się już tak mocno w ten związek jak kiedyś. W żaden związek się nie zaangażuje tak jak w ten, w którym byłem z Nią…

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
>Zarzucasz mi brak obiektywizmu i pewnie masz rację ja ci nic nie zarzucam - to jest poprostu fakt. ja bedac na twoim miejscu tez bym sie łudził i wierzył w jej szczere intencje. >Nie byłem jej kołem zapasowym. Kiedy tylko dowiedziałem się o Tym, > że jest z innym dążyłem do urwania kontaktu. no nie byłes. teraz masz szanse zostac... >Ale ja już taki jestem – Idealista. Wierzę w to, że ludzie >potrafią wyciągać wnioski i naprawiać własne błędy oj idealista :D widac nie dostałes od zycia dobrze w dupsko. To jest bardzo prosta zasada: albo ty ruchasz w dupe kogos albo ktos rucha ciebie. Niestety ideały maja sie nijak do realiów tego swiata wiec schowaj je do kieszeni i graj wg reguł ktore faktycznie obowiazuja. Prawda jest taka że ludzie prędzej czy później zawodza. Kiedy dochodzi co do czego kazdy dba o własna dupe. Myslisz ze ona chce wrocic zebys ty był szczesliwy ? pewnie dlatego Cie wtedy rzuciła....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prosze ;] wiem, ze cieżko bedzie zapomniec, do konca to nigdy sie to nie uda, ale uwierz ze z perspektywy czasu to bardzo duzo spraw wyglada zupełnie inaczej niz "na swiezo "...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maja...
nie jestem feministką wręcz odwrotnie uwielbiam facetów ale nie komplikuje sobie zycia tego typu emocjami o których ty piszesz.jak czytam ze 1 człowiek z drugim sie dogadać nie moze jakieś podchody i utrudnianie sobie zycia to ciesze sie ze nie jestem w tego typu xzwiązku bo to masakra.... ja bym na twoim miejscu nie zawracała sobie głowy zadną ex tylko wzieła sie za kolezanke czy jak,ąs inną chętna a z tą ex najlepiej całkowicie zerwała bym kontakty tak byłoby korzystnie dla was obojga ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
maly ksiaze dobitnie napisal nie do konca zgadzam sie , ale kilkoma palcami bym sie podpisala; ta dziewczyna , ktora kochasz i ludzisz sie, watpie ze ma dobre intencje; zycze ci dobrze,ale czasem zludzenia mogą więcej kosztować niz pierwsze rozstanie; jak ją kochasz to weź na dystans, z doskoku (niekoniecznie jak ksieza pisze , badz sk..nem, w..chaj i rzuc), ale nie daj sie sie podejsc tanimi slowami "misiu" czy "pysiaczku" .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość na moje oko
po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi, dochodze do wniosku ze ty tak naprawde nie potrzebujesz porady od nikogo w swojej sprawie. Dobrze wiesz jak sie przedstawia sytuacja. Podejrzewam ze to wszystko o czym ci pisza inni jest tak naprawde dla ciebie oczywiste. A chodzi ci jedynie o uspokojenie wlasnych emocji i znalezienie usprawiedliwienia dla twojego pragnienia odnowy waszego zwiazku, mimo wszystko. A te oczywistosci o ktorych pisze to m.in. : - ona nie jest pewna ze chce z toba byc - jest z toba z wygodnictwa - nie jest zakochana tak naprawde bo wtedy nigdy by nie odeszla - odeszla raz i znalazla innego wiec mozliwe ze powtorzy ten numer w przyszlosci - jest niestabilna emocjonalnie co moze oznaczac wiecej dziwnych akcji w przyszlosci - ty sobie z tego zdajesz sprawe i nie ufasz jej do konca ...ale chcesz z nia byc mimo wszystko, wiesz ze moze nie byc latwo, wiesz ze bedzie niepewnosc jutra i szczerosci jej uczuc do ciebie. Chcesz zeby ci ktos napisal zebys nie patrzyl na nic, zapomnial o wszystkim i zrobil wszystko by odzyskac osobe ktora kochasz bo milosc jest najwazniejsza albo cos w tym stylu., po to zeby uspokoic twoje wlasne watpliwosci. I tak zrobisz co bedziesz chcial. Jesli chcesz to badz z nia, ale wiedz ze bedziesz cieprpial przez nia. Jesli jestes typem masochisty to dlaczego nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
taka jedna bez ksiezyca: z ktora częścia sie nie zgadzasz?:P Pytajnik: zrobisz jak ze chcesz, ale odpowiedz sobie na pytanie czy to co uzyskasz jest warte zapłacenia ceny? To troche jak z rozbita fura, wyklepałes, naprawiłes i jeździ ale juz nie tak samo jak nowa - NIGDY nie bedzie juz taka jak za pierwszym razem. Czy to jest kobieta z ktora chcesz spedzic reszte swojego zycia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytasz jak my to widzimy
Po Twoich wypowiedziach wiem, że i tak do dziewczyny wrócisz, bo ją kochasz, ona Ciebie niekoniecznie, ale jest jej z Tobą wygodnie. Zauważ, że sam przed sobą usprawiedliwiasz jej zachowanie, masz troche klapki na oczach. Wiem, że każdy może sie zmienić, ale jest duże ryzyko że przez jakich czas jak sie zejdziecie bedzie ok, potem dziewczyna zacznie sie nudzić i znowu poszuka sobie "wrażeń" .....a i będzie wiedziała, że jak to nie wypali to zawsze może do Ciebie wrócić. Nie rozumiem jednej rzeczy. Piszesz, że było jej z Tobą nudno, mało wychodziliście......nie widzisz że coś tu już nie grało. Jak się kocha drugą osobę to wszystko inne nie ma znaczenia, cieszy wspólnie obejrzany film w tv, wspólna kolacja itp. Poza tym z własnego doświadczenia Ci powiem jedną rzecz. Kiedyś, kilkanaście lat temu byłam w związku z facetem, którego bardzo kochałam. Byłam jeszcze w szkole średniej, więc razem nie mieszkaliśmy, ale on miał swoje mieszkanie i w sumie tylko na noc chodziłam do domu. Byliśmy razem 5 lat. Spytasz pewnie co w takim razie sie stało. Może to dziwne, ale nie wytrzymałam z nim dłużej, 20 razy dziennie słyszałam, że mnie kocha, przychodził po mnie do szkoły, często też mnie odprowadzał, nie miał własnego zdania, to co ja powiedziałam było świete, ......i takie inne, typowy facet - bluszcz. To jest niby fajne, ale przesada w każdą stronę nie jest wskazana. Na dłuższą metę nie da sie tego wytrzymać. Facet zrobił się dla mnie za mało męski, bez żadnych tajemnic, przestał mnie pociągać, nie musiałam się o niego starać ani ładnie wyglądać bo jaka bym nie była to wg niego i tak byłam piękna. Doszło do tego, że miałam dośc ciągłego przytulania i całowania przez niego. W końcu jak zauważyłam, że zaczynam go oszukiwać, że np. dzoś nie przyjde bo jestem chora to stwierdziłam, że taki związek nie ma sensu. I to właśnie jest ta NUDA.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość albo jestes
facetem bez jaj albo sado-masochistom .wez koles nie męcz dziewczyny daj jej spokój przeciez jakby jej na tobie zalezało toby ci nie robiła takjich numerów więc nie udawaj cichociemnego tylko zakończ to po męsku raz a dobrze . kobiet chętnych na swiecie nie brakuje znajdziesz zastępstwo i moze nawet bedziesz znow za juakis czas sie zalił tu na forum ze trafiłeś na jakąs niewdzieczną niezasługująca na ciebie ... moze znów umiescisz tu słowa które skopiowałam z twojej wypowiedzi ? "Właściwie stoimy w miejscu. Ona nie robi nic by to poszło do przodu. A ja nie bardzo mogę, jeśli Ona tego nie chce…" to jest tak załosne ze az przykro sie robi .. czy nie masz w sobie troszkę ludzkiej litosci ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poczytałam wszystkie
umieszczone tu wypowiedzi i powiem krótko daj sobie i jej szansę na kogoś innego a jesli masz kogos na oku to postaraj sie zeby ona szybko sie o tym dowiedziała i nie miała ani cienia jakiejs nadzieji ze bedziecie razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość poczytałam wszystkie
i tak jeszcze mi sie nasuneło bo przypomniała mi się podobna sytuacja naprawdę definitywnie to zakończ zadnych przyjacielskich rad czy cos w tym stylu niech ona przestanie wogle dla ciebie istniec .w ten sposób zrobisz cos dobrego rowniez dla niej.wydaje mi sie moze sie myle ze lubisz pomagac nawet jak cie nie proszą ale w tym wypadku sobie odpusc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
\"Jak dowiedziałem się, że kogoś ma dążyłem do zerwania kontaktu\" - chłopie, nie \"dąży się\" tylko się zrywa. Jesteś jej kołem zapasowym. Byłeś z nią 5 lat a piszesz, że ona nie wie co czuje do Ciebie, że w tamtym się zauroczyła? No to zauroczy się w kolejnym, poczekaj tylko aż jakiegoś spotka. Wiem, że to przykre - ale moim zdaniem nie ma sensu tego ciągnąć. A to, że wysyła \"...\" zamiast słowam \"kocham\" świadczy tylko o niej. Wstydzi się swoich uczuć do Ciebie? To niech spada. Kiedyś narzeczona oddała mi pierścionek. Dla mnie było jasne, że to koniec, wkrótce umówiłem się z inną, trochę na zasadzie \"klina\". Było oburzona, ale spytałem czego oczekiwała? Tym bardziej, że była mocno zainteresowana jakimś innym facetem. Po latach największą satysfakcję mi sprawiło jak dowiedziałem się od jej siostry, że żałuje swojej głupoty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tyskie
Autorze. Masz do czynienia ze zręczną manipulatorką, to się rzuca w oczy czytając twoje wypowiedzi. Też miałam doświadczenia z takimi osobami. Odpuść sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytając to jestem bardziej ZA TYM żeby używać NLP do manipulowani kobiet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×