Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mała12345

samobójstwo-to by było na tyle

Polecane posty

Gość hjgasdhg
Nie wiem jakie to pocieszenie dla osoby z dołem psychicznym że inni mają gorzej. Jak masz doła, to masz doła, zamykasz się na świat zewnętrzny, jeśli ona faktycznie ma myli samobójcze, nie obchodzą jej takie rzeczy, nie sądzisz? Trzeba sobie zdać z tego sprawę, że mimo wszystko jest dla kogo żyć. To powinno zawsze być tym światełkiem, motorem do działania, do bycia i do znoszenia wszystkiego co nam życie przynosi. Wszyscy wiemy jaka jest polska rzeczywistość. Niestety, w naszym kraju bardzo dużo ludzi przechodzi etap depresji, załamania nerwowego, ląduje zwyczajnie w psychiatryku czy na terapiach u specjalistow żeby móc normalnie funkcjonować. Takie są relaia. Bo ciężkie jest zycie i całe społeczeństwo to odczuwa. Jeden na drugim czasem ''zwiesza'' swój nastrój, jak np. mama tej dziewczyny, która zmęczona życiem mówi ''za rzadko przyjeżdzasz'' zamiast ''dobrze cię znowu widzieć, bardzo bym chciała żebyś przyjeżdżała częściej''. Zobacz- chodzi o to samo, a odbiorca mimo wszystko odebrał wiadomość negatywnie, chociaż nie powinien, prawda? Życie nie jest lekkie. Ja sobie zawsze powtarzam jak się świat wali, że musze to przeczekać. A co do błędów, też się uczę na własnych. A to, że ktoś nie ma ręki czy nogi i z tym się boryka nie znaczy że ma ciężej niż ten, kto ma i ręce i nogi i w dodatku jest młody i ma całe życie przed sobą. Pamiętaj, że każdy z nas ma inna psychikę, inaczej sobie radzi bądź nie radzi z problemami natury psychicznej. A ludzie w depresji zwracają na siebie uwagę, chcą być zauważeni, szukają w ten sposób pomocy gdy sobie ze swojimi negatywnymi emocjami przestają radzić. I takich ludzi należy otoczyć opieką, czułością, jak dzieci traktować, ale niestety, często są oni odpychani nawet przez najbliższych - radź sobie sam, albo -zastosuj się do mojich wskazówek- takie metody są często stosowane, a one zawsze zawodzą. Bierze się to wszystko z niezrozumienia przez ludzi zdrowych depresji na jaka zapada ktoś z rodziny, bądź otoczenia. Prawda jest taka, że takim osobom potrzebny jest spokój i wsparcie psychiczne, zrozumienie i kompletne odsunięcie wszystkiego co negatywne w ich otoczeniu. Czasem zbawszy efekt może dać dwutygodniowa zmiana otoczenia. Rutyna i stagnacja też źle wpływają na psychikę. Autorko, powtórzę się, ale na pewno masz kogoś komu mogłabys powiedzieć o swojich problemach. Powiesz czy nie, idź do psychologa. Zrob to konieczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała12345
minęło iles dni od mojego wpisu...myślałam,że sytuacja się polepszyła...mężczyzna mojego życia był dla mnie ostoją.teraz zmieniło się dodatkowym problemem okazało się rozbieżne zdanie nt naszego wspólnego mieszkania.nie jestem święta...wiem jedno: moje długi+nasza rozłąka=tragedia to jeszcze jeden kamyczek do tego ogródka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mała12345
właściwie piszę tu dla samej siebie...do pewnego momentu wszystko u mnie szło gładko-świetne studia(teraz straciły dla mnie sens), żadnych problemów finansowych(teraz długi ogromne),świetna praca(teraz jej brak mimo że jest firma, na ktorej mi zależy).widze bezsens istnienia.Nie cieszy mnie ciąża.Nie cieszy mnie to co jest dookoła.Nie widze sensu spotykania się z ludźmi.Tak naprawdę nie wiem co mnie tu jeszcze trzyma.Wiem: wla walki i chęc życia.ale to słabnie w obliczu wszystkiego. jest mi ciężko.samej ze sobą.Bo mam cudownego faceta, którego ranie jednoczesnie swoim postępowaniem.a tego nie chcę. dlatego też chcę dac mu wolnośc. beze mnie.i jednocześnie baaardzo tego nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×