Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość reactiva

jak sie czujecie gdy pomyslicie ze i tak kiedys umrzecie..?

Polecane posty

Kazik - tylko łatwiej jest Ci myśleć o śmierci, kiedy masz świadomość że tam jest Bóg i raj, niż myślec o śmierci jako o jakieś pustce tzn umierasz i na tym koniec. Dlatego ludzie wymyśli sobie Boga aby im było łatwiej żyć i umierać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
Tak mozna sobie gdybac latami i dalej nic z tego nie wynika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to wierzysz w reinkarnacje i
niebo?? To ciekawe...To może lepiej wierzyć od razu we wszystko i w nic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość może te niebo dla niektórych
to same nudy... i tak w nieskończoność...... Jak umrzemy swiat dalej będzie istniał, a tylko nas nie będzie, to jak zdmuchnąć ziarenko piasku na plaży. Dalej będzie plaża. Podobno sam moment śmierci jest miły, organizam wtedy wyzwala specyficzne substancje. To tak jakby się dobrze najarać, więc nie jest źle, a potem nic nie czujesz, bo ciebie nie ma. Nawet robale ci już wtedy niestraszne. Wydaje się, że kiedyś ludzie byli bardzo ograniczeni i wszystko czego nie mogli zrozumieć to było dla nich cudem i czymś nadprzyrodzonym. Jakby np. kilkaset lat temu ktoś zobaczył komputer to powiedziałby, że to czary i właściciela pewnie spaliliby na stosie, a dziś, ehhhhhhhh Wiele rzeczy można wyjaśnić, tylko potrzeba czasu. Niektórzy nie mogą znieść tego, że ot tak po prostu któregoś dnia ślad po nas zaginie i do tego potrzebują chociażby "wiary", że po smierci znów zyć będziemy. W zasadzie można tak powiedzieć, bo będziemy organicznym źródłem pokarmu dla malutkich zwierzątek i roślinek, które teraz sami wpieprzamy jak ta lala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
Czy ktos na wlasnej skorze przezył cud? Wszyscy to wiemy od kogos lub z ksiazek.Ale czy ktos cos przezyl?Jakis duch odwiedzil?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam nadzieje nie zostać odwiedzona przez zadnego ducha lub cos podobnego. Choć miałam kilka dziwnych przygód, ale widzieć nie widziałam, co prawda czułam, swego czasu byłam sama w domu już się obudziłam ale jeszcze sobie drzemałam i w pewnym coś zimnego uściskiem objeło mi noge - nie mogłam otworzyć oczu, zimna ręka chwyciła mnie za kostke - nawet się nie bałam, choć pewien niepokoj był.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
a jak wytłumaczyc prorocze sny? taka głupota,ale snil mi sei ktos o kim nawet nie myslalam i kogo 3 lata nie widzialam, nie kontaktowalismy sie, snil mi sie i kolejnego dnia dostalam od tego kogos wiadomosc lub np.mnie sie snilo,ze zmarł moj dziadek, dodam,ze nie chorował wiec nie byłam jakkolwiek gotowa na jego smierc, nie roilo mi sie nic takiego w glowie,ze moze umrzec, bo moze wtedy ten sen mozna by tak wytlumaczyc rano sie obudzilam i widze polaczenie nieodebrane, moja mama co bylo dziwne o 7 rano, oddzwaniam i dowiaduje sie,ze dziadek nie zyje, jak to wyjasnic? to chyba tez ma jakies powiazanie z wiara, zyciem poza swiadomościa itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
to mogło byc złe krazenie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale sie wystraszyłam - bo ni z tad ni z owad - bedac sama w pokoju spadło mi pudełko z woskiem do butów - a nie używałam go już chyba z tydzień.:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
a co do duchów, coz...raz stalo mi sie cos co mnie zamurowalo, moze dla innych to bedzie nic,ale jak czlowiek cos takiego przezywa na wlasnej skorze to bardziej sie boi niz jak ktos mu cos takiego opowiada:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
ze snem tez mialam podobnie....ale moze mozg jest tak wspanialy i ma jakies wlasciwosci...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
złe krążenie? i żeby poczuć rękę ludzką na kostce uścisk.?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja uważam, że są ludzie którzy mają jakieś tam zdolności może to jest coś jak telepatia.. wiecie nie jest zbadany mózg w 100% - kiedyś sądzono, że w plemniku siedzi mały ludek który zostaje przeniesiony do ciała kobiety i tam sobie dojrzewa..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
w sumie to jedno zdarzenie stalo sie mnie. Pewnego slonecznego dnia powiesilam cieknace pranie:p i zeby nie zalać lazienki to podlozylam miske pod nie, jeszcze cale wykrecilam wiec w misce bylo pelno wody i wyszlam z lazienki. Po 15 minutach slyszę mocny huk, wyraźnie dzwiek jakby wlasnie miska uderzyla o kafelki, dodam,ze miska stala na ziemi, wiec nie spadła bo nie mial z czego:p ide do lazienki, a tam....miska stoi jak ja posatwilam ale nie ma w niej ani kropli wody:O az mnie zamurowalo, moj brat jeszcze byl maly, mial z 4 latka,ale sie poplakal ze strachu:D wtedy uswiadomilam sobie,ze jest 11.dzien miesiaca, dzien smierci mojej babci a 2 przypadek dotyczy nie bezpośrednio mnie, ale bylam przy tym:p poszlismy na cmentarz tzn.ja z rodzicami i bratem, moj tata bardzo byl zwiazany z moja babcia,wiec modlil sei do niej mocno z zamknietymi oczami i nagle mowi "Aniu, puśc mnie i daj mi sie spokojnie pomodlić" (aAnia to moja mama) w tym momencie malo sie nie przeworcilam:O mama stala 3 metry od taty, tata tez zamarł jak otwarł oczy, powiedzial,ze czuł na ramieniu uścisk, jestem pewna,ze to byla moja babcia:) mam jeszcze kilka takich przypadków:) i to nie kolega kolegi kolegi:P bo w takie cos nie wierze tylko moj tata wlasnie, ktory nie wierzy w duchy za bardzo, a jednak kilka razy sie z nimi "spotkał".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
ale czy duchy nie sa swiadome ze moga takim zachowaniem straszyc? Znali swoje dzieci , rodzine .Jak mozna potem opierac sie o syna nad jej grobem...Chciala dac znak ze jest cos czy krazy gdzies nieswiadomie..?i nie wie co czyni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
Jak masz to poopowiadaj jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myślcie co chcecie ale
ale i tak to czy niebo istnieje okaże się dopiero po śmierci teraz możemy tylko gdybać w nieskończoność. Ale gdy umrzemy żyjąc w grzechu i nie wierząc będzie już za późno na nawrócenie jeśli Bóg istnieje ja wole żyć teraz jak pobożny chrześcijanin niż smażyć się w piekle całą wieczność. Zresztą co mam do stracenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do mojej mamy przychodzi jej zmarły juz dawno temu tata, przychodzi do niej we snie. Raz powiedział jej zeby z nim szła - ale powiedziała mu że nie pójdzie nigdzie - wtedy jej powiedział - choć bo będziesz jeszcze cierpiec.. potem wydarzyło sie kilka przykrych rzeczy miedzy innymi pożar był.. potem przyszedl do niej znowu powiedział jej że tata będzie chory tzn mój tata jej mąż za dwa miesiące i się sprawdziło. potem przyszedł znów z tym samym żeby z nim szła - ale ona mu powiedziała, że jak ma ją niepokoić to neich do niej nie przychodzi, bo ona go potrzebuje żeby jej pomagał a nie straszył. jak umierał wujek - tydzień przed jego śmiercią śniło sie jej że z nim rozmawiała i jej powiedział, że jak chce sie z nim porozmawiac to teraz bo potem bedzie za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
mam wujka zakonnika i tata kiedys pojechal do niego razem z siostra, dostal iswoj pokoik w zakonie (kazdy swoj). Tata zgasil swiatło i sie polozyl i nagle slyszy stukanie pod lozkiem tzn.ze ktos w lozku od dołu stuka:) no to hop z lozka, swieci swiatlo i zaglada pod nie, a tam nic, myslal ze to sioastra robi sobie jaja:D pomyslal,ze cos widocznie mu sie przeslyszalo:) zgasil swiatlo i czekal dalej i znowu to samo, znowu nie bylo nikogo, stwierdzil ze to pieprzy, ale jak tylko sie polozyl to poczul zimna reke na swojej glowie. Rano opowiedzial to bratu, temu zakonnikowi a wujek spokojnie stwierdzilze ten klasztor to bylo kiedys miejsce gdzie wiezili ludzi i ze tam duchy sa:D:D:D najbardziej mnie zawsze rozwala spokoj mojego wujka jak mowi o tym:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
ciekawe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
a tak w ogole to powiem wam, a wsumie to Tobie autorko bo reszta mnie nie czyta:P ze jak nieraz widze nawet glupi serial i np.sekcje zwłok w nim, czy po prostu zamordowanego kogos to tak mysle jakie nasze zycie kruche jest i ze nasze cialo to tylko takie opakowanie. Nie ma znaczenia to czy sie yblo pieknym, szczupłym czy sie mialo tego potwornego pryszcza wtedy i wtedy, cos co nieraz jest obciachem czy rzecza wazna jak np.piekna cera itd. z chwila smierci staje sie takie głupie, puste, bez znaczenia:o jak widze taki film to mysle nad tym i przez chwile sei wyciszam i staram nie stresoac pierdołami bo robie to ciągle, ale potem i tak na nowo wkurzam sie o pierdoły, wrzeszcze na brata:p i jestem zołzą, a trzeba cenić to życie i siebie, organizm:) choc przyznam,ze nieraz mam durną metode:O nie mam pracy teraz:( i sie tym doluje, ale wtedy sobie mysle "nie doluj sei tym Madzia i tak kiedys umrzesz i to,ze teraz nie masz pracy nie bedzie mialo znaczenia":D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
jak tak wlasnie podobnie mysle po tym jak krzycze na syna o jakies przyziemskie pierdoly.Ale jak patrze na piekne slonce i gory za oknem to szkoda ze kiedys juz nie bedzie mi dane tego ogladac.I nie wiem czy moze to jest moja ostatnia wiosna..? i szkoda mi tylko tych co beda za mna płakac, zwlaszcza syna.ale to tylko pare lat potem juz nie... i to tez jest smutne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak na marginesie uwazam
ze wszystko jest przypadkiem - to ze zyjemy - powstanie swiata itd jednak czy bedziemy w cos lub kogos wierzyc (co wydaje sie byc pomocne by latwiej zyc) to tak czy siak kiedys nastapi koniec ludzkosci gdyz nasza planeta Ziemia kiedys sie wypali taki juz los planet i gwiazd we wszechswiecie niec nie jest wieczne i nasza wiara nic nam nie da no jedyne wyjscie to zasiedlenie obcych planet ale jak na dzien dzisiejszy czarno to widze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość vvvvv
A co było przed wielkim wybuchem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość witaj autorko tak czytam i
no co tu kryc te tematy sa ciezkie:) temat wiary, Boga, kościoła, księży:o wartości człowieka, zjawisk paramormalnych itd.:) ceikawe tematy cholernie, ale im wiecej czytam o tym i mysle tym bardziej chodze zamyslona i czuje ze wariuje:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co jest za wszechswiatem
nic? a jak wyglada nic? wszystkie nasze przyziemne sprawy problemy w porownaniu z wszechswiatem sa takie malutenkie ze az prawie ich nie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość reactiva
aja czym wiecej czytam tym mniej w to wierze.Nicosc zapanuje i tyle widze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja wierzę w życie pozagrobowe i ciesze się , że kiedyś umrę i będę miał lepiej niż tu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×