Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość alicja-----

Zastanawiam sie czy z nim zerwac....

Polecane posty

Gość alicja-----

Nie wiem co mam robic, jestesmy razem 2 i pol roku. Od poltora roku jestesmy zwiazkiem na odleglosc (dzieli nas 130km, spotykamy sie na weekendy) i tak to ciagniemy... Chodzi o to ze na poczatku ustalilismy ze po jakims czasie przeprowadzi sie do mnie do miasta gdzie ja pracuje ( dostalam tu dobrze platna prace). Niestety nie zapowiada sie na to.... Facet na rozmowe o przyszlosci reaguje alergicznie. Tzn mowi ogolnie ze tak kiedys na pewno sie ozenimy, zamiszkamy razem itd itp Ale gdy sie pytam o jakis konkretny termin, nawet rok w przyblizeniu, to nie umie powiedziec, nic wtedy nie wie, widac w ogole o tym nie mysli. A mi jest tak ciezko, latwiej by mi sie tu zylo samej gdybym wiedziala ze kiedys zamieszkamy razem, ze mialbym jakis termin, a tu nic......... musialam sie wam wyzalic, nie wiem czy dalej tak czekac na niego jak penelopa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
doradzcie mi cos:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
brakuje Ci jeszcze tylko "dobrego" przyjaciela tam gdzie obecnie mieszkasz i bedziesz miała po dylemacie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ile macie lat? Jeśli ok 30 to nie masz co marnować czasu. Daj mu rok do zastanowienia się, później daj sobie spokój...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
no tak dobry przyjaciel oznaczal by raczej koniec zwiazku obecnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Ja mam 26 w tym roku, a on 28....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To już poważny wiek, w którym powinno się myśleć o przyszłości. Zastanów się nad nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A jakże by inaczej no nie - nie kochasz obecnego bo odstawia szpryńce nie na rekę Ci, ale nie chcesz go zostawic bo nie chcesz być sama, a jak sie znajdzie dobry "przyjaciel" to papapapa .... wiesz może zastanów się nad stabilizacją związku bo narazie marzy Ci się rodzina itp. a potem jak Ci się coś nie spodoba i przeżyjesz rozczarowanie to rozwód i narzekanie an kafe jak mi sie w zyciu nie układa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Lily wlasnie to mnie trapi, latka leca a chlopak ani w ta ani w tamta.... Nie chce stracic lat dla niego , a potem obudzic sie z reka w nocniku, moja intuicja mi podpowiada zebym dala sobie spokoj, tylko ze jeszzce go kocham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
28? To ten chłopak tez niezłe ziółko jak woli jeszcze chulankę a nie myśli o stabilizacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli go kochasz to powiedz mu o swoich oczekiwaniach i że nie chcesz już dłużej trwać w takiej fazie związku. Jeśli nie będzie chciał się ustatkować to radzę poszukać innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Vampire to bylby dobry sposob, byc z nim zeby nie byc sama, a jednoczesnie szukac kogos nowego, tyle ze ja nie jestem taka osoba, zawsze do tej pory zaczynalam cos kiedy jedno skonczylam, ale widze ze moze jednak bedzie mi latwiej sprobowac zaczac zyc inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
Mialam ten sam problem. Tylko ze i moj facet mial dobra prace i ja mialam dobra prace. Moze napisz wiecej o sytuacji nie tylko swojej ale swojego faceta? Trudno jest doradzac cos, jak nie zna sie calego obrazu sytuacji. Ma on prace dobrze platna? Moze ma zobowiazania tam gdzie mieszka? U mnie sprawa byla zagmatwana, ale ja wykonalam pierwszy ruch. Potem okazalo sie ze moj zwlekal ze wszystkim dlatego, ze ja nie bylam zangazowana w ten zwiazek, a on bal sie isc do drugiego miasta bo ja mialam tylko taka zachcianke. Bylo super, bylo fajnie. Widzilismy sie co tydzien, co dwa, spedzalismy razem wakacje, ferie i wszystkie inne swieta, ale nie mowilam nic o przyszlosci itp, dopiero pod koniec cos tam mowilam, ale nawet nie mialam pomyslu co dokladnie powiedziec. Wiec musze przyznac ze to bylo tylko gadanie w stylu - zamieszkajmy razem - ale z mojej strony takze zero konkretow. Nie dziwie mu sie ;) Jak wspolnie sie utrzymamy, jak znajdziemy prace, czy ja u niego, czy on u mnie, nie planowalam nic z nim wczesniej jesli chodzi o zakupy np, do wspolnego domu na przyszlosc. Wyskoczylam mu ze mamy mieszkac. ;) Ale znajoma mnie uswiadomila, zrobilam pierwszy krok i wszystko sie lepiej ulozylo. ;) Wiec najpier napisz cos wiecej, a nie tak ogolnikowo. ;) Pozatym, do malzenstwa i wspolnego mieszkania trzeba dorosnac i dojrzec. A nie poganiac kogos (ja, albo jego), i mowic ze jest smutno i zle. Wychodzisz gdzies? Biegasz moze? Jezdzisz rowerem? Organizujesz sobie swoj czas jak jestes sama? Jak sie ma zajecia oprocz pracy to latwiej sie zyje. Madzia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaw mu ultimatum niech sie
okresli, jak nic nie odpowie zerwij i nie marnuj czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Lily on wie o moich oczekiwaniach, ale narazie "ne jest gotowy" jak to sie latwo mowi. A nawet jesli spowodowalabym ze cos sie ruszy, tym ze chcialabym go zostawic to byloby to takie wymuszone.... Wydaje mi sie ze obie strony powinny chciec, anie tylko jedna widocznie trafilam na wiecznego chlopca cholera

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie daj, mu trochę czasu ale niewiele. Jak się nie zdecyduje to wtedy powiedz : papa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
Vampire dobrze mowi. "A jakże by inaczej no nie - nie kochasz obecnego bo odstawia szpryńce nie na rekę Ci, ale nie chcesz go zostawic bo nie chcesz być sama, a jak sie znajdzie dobry "przyjaciel" to papapapa .... wiesz może zastanów się nad stabilizacją związku bo narazie marzy Ci się rodzina itp." popieram

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
madzia79123 u mnie jest troche pdoobny problem, bo moj facet tez uwaza ze mam taka zachcianke i ze chce aby wszystko rzucil i pobiegl do mnie i mowi ze sie boi jak to wsyztsko bedzie wygladalo, poniewaz sie klocimy. Moj facet jest informatykiem, ma prace w malym miescie, nie zarabia duzo ale jakos bardzo nie narzeka, ma tam jakies dorywcze prace dodatkowe, mieszka w tym miescie od urodzenia, wynajmuje tam mieszkanie, poniewaz nie chcial mieszkac z rodzicami, i duza czesc zarobkow przeznacza na wynajem. wiec to mnie dziwi troche, gdyby sie przeprowadzil do mnie, do wiekszego miasta , znalazlby lepsza prace, a mieszkanie moje opłaca firma, wiec niebyloby z tym problemu... wiec tu chyba nie o pieniadze chodzi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
No tylko ze ja chcialam z nim ta rodzine....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość postaw mu ultimatum niech sie
ale czemu ty tak nalagasz skoro widzisz ze cie nei chce? bedziesz zadowolona jak na sile doprowadzisz do wspolnego zycia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
madzia790123 a po jakim czasie zamieszkaliscie razem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
A mowilas mu o tym moze? Rozmawialas z nim o oplatach wspolnych za mieszkanie? A co jesli firma przestanie tobie oplacac mieszkanie? Wiesz kryzys idzie? Moze znajdz jakas oferte ciekawa, wyslij mu z informacja ze moze to go zainteresuje? Moze po prostu tutaj jest brak komunikacji - tak samo jak u mnie? Dla mnie wydawalo sie oczywiste wszystko i dlatego nic nie mowilam mojemu. A moj uznal to za brak zangazowania. Nawet jak zapytal to nie umialam mu powiedziec, bo sama tego nie ulozylam sobie w glowie. Wiesz. Decyzje o przeprowadzce i wspolnym mieszkaniu, teraz gdy brakuje pracy na rynku to sa trudne decyzji. Zachcianka typu chce z nim mieszkac i miec rodzine bo czuje sie samotna - wyglada to troche niedojrzale. A szczegolnei ze nie piszesz zebys z nim rozmawiala o tych wszystkich niuansach - tylko mowisz ze to ciebie dziwi. A nie podajesz powodu dlaczego on woli wynajmowac? W 90% przypadkow jesli ktos decyduje sie na wynajecie czegos to swiadczy o tym ze chce sie usamodzielnic a nie byc ciagle na garnuszku rodzicow. I to jest dobry material na meza. A nie wieczny chlopiec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
no dla tego ultimatum nie wchodzi w gre, nie chce kogos zmuszac takim sposobem, jak juz to odejde po prostu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
madzia790123 masz jednak troche racji;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
po 3 latach ockenal sie z letargu i zaczelam sama z nim planowac przyszlosc. A nie tylko jeczec (sama sie dziwie ze mnie nie zostawil ;P) Kupilismy pierwsze wspolne rzeczy na przyszly dom, planowalam wspolne wydatki na podroze nasze wspolne na weekendy - np nad jezioro. Zaczelam sie zachowywac tak ze widac bylo ze mi zalezy i on sie przestal martwic ze to tylo moja zachcianka. Potem on znalazl prace w innym jeszcze miescie, po pol roku ja zostawil i znalazl wreszcie tam gdzie ja pracuje. Tez jest informatykiem ;P Programista ;). Teraz tylko wyglada na to ze mi sie bedzie konczyla umowa o prace i mam wyrzuty sumienia ze teraz on tu pracuje za troche nizsza pensje a ja trace prace ;P a tak go zaciagnelam tu ;) Ale nie marudze i wierze ze bedzie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
madzia to prawda malo co robie, ogolnie narzekam, bo wydaje mi sie sprawa oczywista, myslalam ze takie rzeczy (jak np oplaty, meble) ustala sie juz po podjeciu decyzji. Ale z drugiej strony on tez by mogl zaczac na ten etmat rozmowe... nie tylko ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
teraz zeby sie ozenic nie wystarczy pokazac dupy, miec cycki i dobrze zrobic loda ;) (sorry za slownictwo). Trzeba jeszcze pokazac ze takze umie sie byc samodzielnym i prowadzic dom, i razem cos organizowac. Inaczej zaden dobry facet (a takich jest nie wiele) nie zgodzi sie angazowac i sie zenic, by miec zone - ktora nie umie sobie organizowac czasu i bedzie mu tylko siedziec na glowie mardzac ze sie nudzi. To nie te czasy, gdzie cycki wystarcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Dobrze ze wy sie dogadaliscie, i ze sie wam udalo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alicja-----
Ciezka sprawa ogolnie;) Tylko wiesz ogolnie to ja sobie umiem organizowac czas i mi sie to udaje, jestem samodzielna, tyle ze czasem mam moemnty zwatpienia i wtedy go o to mecze....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość madzia790123
hehe. Alicja, jesli tak bardzo chcesz sie zenic i mieszkac, to robisz pierwszy krok, i pokazujesz ze warto, ze jestes takze dobrym materialem na zone. A nie ze sa rzeczy oczywiste. A moze on inaczej sie wychowal, i u niego w rodzinie takie rzeczy nie byly oczywiste? Ja mialam fajnie, bo rodzice robili wszystko i bylam rozpieszczona. Myslalam ze facet tez zrobi wszystko i przyjde na gotowe. Sama milosc nigdy nie wystarczy. Taka prawda ;(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×