Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość za moich czasów

lekcja wychowawcza

Polecane posty

Gość za moich czasów

ciekawa jestem jakie tematy poruszają z Wami nauczyciele na godz wychowawczej .Tak sobie pytam tylko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
u mnie wychowawcza to lekcja przedmiotu wychowawcy..:-o w moim przypadku fizyka i matematyka..:-o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
my na godzinie wychowawczej się relaksujemy:P Albo obgadujemy bieżące sprawy tudzież jako ze jest to ostania lekcja idziemy do domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21:30 [zgłoś do usunięcia] magnolia2 u mnie wychowawcza to lekcja przedmiotu wychowawcy.. -- mam dokładnie tak samo :O ewentualnie jest jakas przerazliwie nudna prelekcja o szkodliwości palenie papierosów czy coś w tym stylu :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość córka nauczycieli lat 20
nauczyciele są nienormalni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nic nie robiliśmy
Po prostu nic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za moich czasow
no to się teraz przestaje dziwić ,że mamy (złą) młodzież .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
A ja jako wychowawca tez robię swój przedmiot zamiast godziny. A wiecie dlaczego? Bo jak najpierw ambitnie przygotowywałam różne lekcje ciekawe, gry, zabawy i Bóg wie co jeszcze, to albo była jedna wielka kłótnia albo wiecznie ktoś niezadowolony: a po co, a to bez sensu, a nie chce mi się.... Jak im proponuje żeby sami coś zorganizowali, to oni nie wiedza co, i znowu to samo, czyli, że bez sensu.... Jak chce z nimi porozmawiać na jakiś temat luźniejszy, to połowa gada i jaja sobie robi, bo oczywiście temat jest głupi (nawet jak od nich wyszedł). Więc ile się człowiek może szarpać i denerwować? A tak to przynajmniej program nadrabiam, bo na lekcjach właściwych pracują jak muchy w smole i o 1/3 wolniej wszystko idzie niż w innych klasach. I nie, nie pracuje w szkole specjalnej, żeby była jasność:P tylko w gimnazjum zwykłym, a jak rozmawiam z kolegami to wszędzie jest tak samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×