Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 987654321

k mać

Polecane posty

Gość 987654321

nie ma z kim pogadać, k mać, jak ktoś w potrzebie to ja jestem, a jak ja potrzebuję to nie ma nikogo, mam w d uuuuu pie takich znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja Ty on ona ono
ja z Tobą pogadam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
ja tez moge i chce :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjątkowo miły facet
też mogę pogadać .Co Cię boli ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
on sobie poszedl, ma nas w dupie a my chcielismy mu pomoc :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wituś-sprytuś
fajny40@poczta.onet.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
zbyt poważne tematy jak na kafe. Ale jeden można poruszyć. Mam wielu znajomych, i w realu i na gg. ale większość oczekuje ode mnie wsparcia. A ja czasem też mam problem, może nie tyle problem ile chęć wygadanaia się, wrzucenia z siebie toksyn, i wtedy rozmowy np na gg kończą się. Wiem ,że to nie są przyjaciele ale dzisiaj wyjątkowo mi z tym źle'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
jestem kobietą i nie poszłam sobie , tylko wolno piszębo piję winko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
no to kochana - moze pocieszy cie to, ze nie mam faceta... :( i w ogole nikt mnie nie chce 😭 wiec nie jestes taka sama w cierpieniu...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjątkowo miły facet
Na co CI wielu znajomych wystarczy dwóch a dobrych a nie 100 byle jakich , każdy czasem ma ochotę powiedzieć że go życie boli nawet facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
wiesz,mam inny problem, akurat nie dotyczy faceta, chociaz właściwie tak. To starszy facet chory na alzheimera, dla mni obcy. Ale mieszkam z nim , opiekuję się i z jednej strony targa mną poczucie obowiązku, litości , zrozumienia. A z drugiej nienawiść , chęć jego śmierci. NIe mam cierpliwości, mam zrozumienie ale to są dwie różne sfery. Czy ktoś to potafi zrozumieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
wiem, niedziela wieczór, nie macie ochoty na poważne tematy, szkoda, bo dzisiaj wyjątkowo tego potzrebuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
wiem, ze nic to nie zmieni, ale czasem tak jest,że człowiek chce się wygadać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjątkowo miły facet
sądzę że nie jedna osoba potrafi to zrozumieć , choroby zwłaszcza te uciążliwe często są ponad nasze siły (choroby bliskich / sąsiadów )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to w koncu z czym masz problem????????z znajomymi czy z dziadkiem a moze ogolnie chodzi o wszystki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
on nie ma nikogo, jestem związana z jego pasierbem, ale to nie o to chodzi. Problem w tym że nie umiem w sobie wykrzesać odobiny uczucia jakiegokolwiek byle pozytywnego. Facet jest jak 5 letnie dziecko, złośliwy, podejrzliwy. nIe ma innej rodziny. Wiem to choroba. Ale akurat dzisiaj nie mam siły, przyszła załamka i akurat wszyscy moi znajomi ............. chyba póję spać , jutro będzie lepiej......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjątkowo miły facet
nie możesz kochać wszystkich ludzi mimo chęci może zwyczajnie ktoś działać Ci na na nerwy mimo iż rozumiesz to że jest starszy i schorowany to z automatu go nie pokochasz. Zwyczajnie odpycha Cię od niego to nic złego nie musisz być Matą Teresą jak się nią nie urodziłaś to i pewnie nie umrzesz, choć próbować zawsze możesz .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
wiem, że nie jetem matką tresą, tak mnie dzisiaj dopadło, bo tak dużo ostatnio dla niego zrobiłam, a tak trudno zrozumieć tą chorobę, podchodzę do tego zbyt emocjonalnie, tak byłam wychowana i chyba dlatego tak mi czasem trudno........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
tak naprawdęto chyba potrzebuję kogoś z kim mogłabym pogadać, kogoś, kto zna tą chorobę. Ale jakoś nie mogę nic zaleźć, mam wrażenie że to temat tabu.... Albo rozmowy osób,które opiekują się kimś bliskim, wiem, wtedy jest inaczej. A ja? ewenement? dziwoląg?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
no wlasnie - podstawa jest tutaj zrozumiec - to jest choroba. nie obwiniaj sie za brak milosci - w koncu to nie jest bliska rodzina, w zasadzie zadna. on tego nie widzi, ze ty cos dla niego zrobisz, bo jest chory, ale pomysl, ze to, co z siebie dajesz ZAWSZE wraca do ciebie - predzej czy pozniej a jesli chodzi o tych "przyjaciol"... ciezko mi powiedziec cos w tej sprawie, ja w ogole nie traktuje ludzi zbyt emocjonalnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wyjątkowo miły facet
Może porozmawiaj z TYM pasierbem , na chorobie tej się nie znam , ale zdaje mi się że tego nie da się polubić czy oswoić można jedynie mieć bardzo dużo tolerancji ale nic poza .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
a szukalas moze jakichs informacji na forach o tej chorobie? forach iternetowych? w poradniach leczenia takiej choroby itp? tam powinnas uzyskac jakas pomoc w tej kwestii... bo na kafeterii to wiesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
i chyba chodzi tak naprawdę o tych znajomych, dla których ja zawsze jestem, a gdy ja chcę sięt ylko wygadać, nic więcej , to ich nie ma .Sorry, jestem już lekko wypita... Ta jedyna, która zaczynała rozmowę ze mną od pytania jak J... już nie żyje... Pozwólcie mi płakać..........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość no to i ja sie wyszaleje
a co do tego, ze to co dajesz wraca... jest takie powiedzonko - Kto daje staje sie bezgranicznie bogaty. cos w tym jest, za to co robisz, szczegolnie, gdy jest to dla ciebie emocjonalnie trudne, dostaniesz z nawiazka podzieke, moze nie w formie materialnej... staraj sie moze nie zwracac uwagi na te negatywy, bardziej zauwazac pozytywy... to niby takie banalne stwierdzenie ale ciezko sie tego nauczyc, ale jak sie bedziesz starala zauwazac przede wszystkim pozytywy, to o wiele latwiej ci bedzie to zniesc...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 987654321
ok, sorry, juto będzie lepiej.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×