Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Fobiaczka unikajaca

Fobia społeczna,osobowośc unikająca..

Polecane posty

Nasza psychika, jest w pewnym stopniu schematyczna, chodź wiele osob z tym sie może nie zgodzić. Sama nazwa przypomina mi określenie tak zawiłe i rózne, zmienne ze jak można w to uwierzyć. Oczywiście ta \"stałość\" jest zmienna, ale w odp momentach trzyma sie pewnych norm, już zapisanych w danych sytuacjach. Są one niezwykle przewidywalne u osób z własnie tymi zaburzeniami, zwłaszcza jeśli dotyczą \"blokady\". 1 skojarzeniem jaki przychodzi mi na myśl jesli chodzi o FS(fobia spoleczna) czy osobowość lękliwą to włąsnie ograniczenia. Jak to zyć, nie będąc sobą.Chodż to bycie sobą bardziej dotyczny zaburzenia osobowośi a nie FS.pamietajmy , jednak ze są to 2 inne rzeczy , chodź bardzo bliskie, jednak sie czymś róznia, w rzeczywistosci po co zawracać sobie głowę takimi detalami jak leczenie nadal jest takie samo na te 2 schorzeni i zreszta nie wazna..... Kazdy bedzie przezywał inaczej tąc chorobe, inny bedzie miał trudnosci z dzwonieniem, inny zaś bedzie miał problem z kontaktami z plcią przeciwną, inny znów tylko w kontaktach z płcia przeciwną w swoim wieku lub podobnym... itp.. tyle zależnosci i sama geneza będzie odmienna. XXI wiek a psychiatria nadal w tyle, mózg człowieka nadal najmniej znaną jednostką w medycynie, chodź jedną z najszybciej sie roziwjajaych. To jest nadzieje... wazne jest to ze my mamy miec nadzieje ze walke jak to William Wallace.No może przesadziłem... Hamas? no ok wystarczy mieć nutkę zapału, temperament nam w tym pomożę. Gdy już zaczniemy sie uświadamiać, żę jesteśmy \"patologiczni\" w stosunku zachowania, jak i biochemi naszego mózgu, bo zapewno to jest nasze zródlo, czy skutek naszego oddzialywania psychiki na otoczenie, bo choroba tez moze miec podloze genetyczne? no pewnie moze miec... to wiedzmy, żę da sie wyleczyć. Uwierzcie mi-są nawet psychologowe co mówią na terapii, żę jest to nie uleczalne-jak to wyzej ktoś mówił, źle słowo można teraz uzyć, też go nie lubie-zamulił. Sądze ze wiekszosc chorych zyję nadzieją-tu znów wracam do Hamasu(sorry... jestem lekko fanatykiem). Nie ma co sie poddawać, łatwo popełnić samobójstwo, trudno zyć.! jest zycie. A no wlasnie nawet bym sie z tym nie zgodził, trudno jest popełnić samobójstwo, łatwo jest zyć, tylko zalezy jak zyć. I tu znów do kazdego kontekstu 1 odnosnik istotny...czasem łatwo popelnić samobójstwo-oj są takie sytuacje naparwde.... czasem cięzko zyć, nawet nic nie robiąc, zdarza sie. Nie bede już ZAMULAŁ(wiem słowo które podcina nogi) ale psychoterapia+cień walki w sobie+farmakoterapia - nie widze innych mozliwosci , chodz znów mozna na ten temat pisać i pisać... no ale cóż rzycze powodzenia:) P.S. nick "mam problem 17 lat" hmm jak chcesz to napisz na gg 171717 albo daj swoje gg czy maila to możę cie lekko na duchu wesprze,mam 19 lat no to chyba nie taki stary jestem co xD, chodź młody to ja już Grunwald w glowie miałem (obecnie 599 rocznica), wiem co ludzie czują...naprawde:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kopsik
jesli ktoś chce pogadać z fobiczka:z wawy:piszcie:fobik2@o2.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość anonimowa_
Witam. Niestety problem socjofobii jak i osobowości unikającej dotyczy również mnie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lennka77
witajcie..i ja choruję na socjofobię...coraz bardziej przeszkadza mi to w życiu tym bardziej że już mam 34 lata..zawsze myślałam że jestem po prostu nieśmiała i kiedyś mi to przejdzie ale z wiekiem jest mi coraz gorzej i trudniej z tym żyć..czerwienię się coraz więcej i coraz bardziej się tego wstydzę..chyba bez psychiatry się nie obędzie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ehh to ja
hej dziewczyny, mam ten sam problem. Nie mam już sił. Studiuję marketing i nie wiem jak sobie poradzę w tym zawodzie( w sumie z każdym innym też byłby problem). Ciężko mi nawiązywać jakiekolwiek kontakty, boję się rozmawiać przez telefon, nie lubię spotkań towarzyskich, zazwyczaj nie chodzę sama do sklepów, a żebym załatwiła coś w urzędzie to musi być cud, najbardziej boli mnie to że boję się kontaktów z innymi ludźmi, że nie mogę wypowiedzieć słowa , a jak już to zrobię to mam wrażenie że wszyscy myślą że jestem inna( gorsza). W podstawówce i w gimnazjum było chyba wszystko ok, ale wynikało to pewnie z tego że przebywałam z tymi samymi osobami od przedszkola i nie miałam problemu z dogadywaniem się z nimi, w liceum było znacznie gorzej, bardzo bałam się kontaktów z moimi rówieśnikami, jeśli miałam coś powiedzieć czułam pustkę w głowie, kołek w gardle i purpurę rozlewającą się po moich policzkach. Na początku studiów mieszkałam w akademiku, niestety strach przed kontaktami z innymi w dużym stopniu uniemożliwił mi zintegrowanie się ze społecznością akademicką. Teraz kończę studia, zamieszkałam z chłopakiem, który jest jedyną osobą z którą mogę spokojnie, bez strachu pogadać. Początek naszej znajomości też nie był zbyt ciekawy( na pierwszej randce wypowiedziałam może ze 3 zdania;p), lecz z czasem coraz bardziej się otworzyłam. Nie mówiłam mojemu chłopakowi o mojej fobii, ale dziś po przeczytaniu waszych wypowiedzi nabrałam ochoty by to zrobić. Nie chcę tak już dalej żyć:( Chciałabym iść do jakiegoś specjalisty ale się boję:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie wiem, czy mam fobię społeczną - ale jak inaczej to nazwać - z testu na pierwszej stronie wyszło mi 113 punktów :(. Tylko, że mój problem jest nieco inny - ja się właśnie boję osób, które mnie znają. Obce osoby łatwiej mi ignorować, a ja mam wyjść na ulicę w mieście, w którym mieszkam i ktoś mnie zna, to kiedy o tym myślę ściska mnie w klatce piersiowej i po prostu się duszę. Mam wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą i się ze mnie śmieją, choć nie mają powodu. Życie ze strachem mi nie przeszkadza aż tack, jak to duszenie się i ściskanie, bo to po prostu aż boli. Obraz mi się robi zamazany z braku tlenu chyba i czuję się, jakbym miała zemdleć. A potem na siłę się uspokjama i skupiam myśli na jednej rzeczy, to przechodzi. Ale nie panuję nad tym - wystarczy przypadkowa myśl i panika się rozchodzi w ciągu sekundy. To też jest fobia społeczna? I czy ktoś też ma takie objawy strachu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dodam, że do lekarza z tym nie pójdę a przynajmniej póki nie skończę osiemnastki. Teraz mam 17, a jest tak od kiedy pamiętam. Pierwszy "atak" paniki miałam w przedszkolu, ale potem wmówiłam rodzinie, że tak większość dzieci reaguje. A potem im już nic mówiłam. Jak tylko napomknęłam to mówią, że przesadzam i wyolbrzymiam i w moim wieku każdy tak ma. Może mają rację - ale to kiedyś przejdzie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośka556
Tylko dobra terapia jest w stanie nam pomóc w takich sytuacjach. Tutaj http://psychomedic.pl/psychiatra-warszawa/ są namiary na świetne kliniki, które znajdują się w Warszawie ( Ursynów, Centrum, Ochota, Praga Płn.). Warto się tam zarejestrować, bo mają rewelacyjnych specjalistów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×