Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Mała_Księżniczka

MIŁOŚĆ NA ODLEGŁOŚĆ

Polecane posty

Gość Mała_Księżniczka

Witam wszystkich :) Chciałabym abyście opisali swoje doświadczenia w związkach na odległość, piszcie o swoich uczuciach, niepokojach, wzlotach i upadkach :) Najlepiej jak będą to tylko dobre doświadczenia, ale życie każdy wie jakie jest, czasem daje śmiech a czasem łzy... Więc może zacznę od siebie... Od 4 miesięcy jestem "właścicielką" takiego związku, dzieli nas ok 100 km, widujemy się jakieś 4 dni w miesiącu (tylko :() Baaardzo, bardzo go Kocham i dlatego strasznie za nim tęsknie i wierzę, że kiedyś zamieszkamy razem i ... będziemy żyli długo i szczęśliwie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znam taki związek, w którym osoby dzieliło przez 2 lata jakieś 150km. Teraz już nie dzieli. Zamieszkali razem i jest im z tym dobrze ;) Wszystko zależy od Was, czy chcecie, czy Wam na sobie zależy i jak zniesiecie taką częstość spotkań. Ale 4 razy w miesiącu myślę, że jest przez jakiś czas do zniesienia. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja musialam
poswiecic swoje styudia aby zmaieszkac z nim w niemczech, ale rok tak bylo i czegos mi brakuje musze wrocic do polski zrobic cos ze soba jakas szkole, on niestety tego nie rozumi;( powiedzial ze nie pojdzie na to, i ze jezeli ja mysle o sobie to i on musi myslec o sobie i czasu tak tracic nie moze bo ma juz swoj wiek (jest starszy ode mnie 7 lat) hmm nie wiem czy dobrze zdecydowalam, ale skoro on nie wierzy ze nam sie tak uda te 5 lat albo i nawet 3 (do licencjata) to kto ma wierzyc? widac jego milosc nie jest taka silna jak myslalam..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała_Księżniczka
J.D dziękuję Ci, od czasu do czasu dobrze jest usłyszeć coś takiego, cudze szczęście w "tej dziedzinie" daje mi wiarę, że jeżeli "im" się udało to nam też, bo niby dlaczego nie :) A czego boicie się będąc w takich związkach, bo ja osobiście irracjonalnie boję się że kiedyś to wszystko pryśnie, rozleci się, umrze, a tego bym chyba nie zniosła :( Nie boję się, że mój ukochany mnie zdradzi, bo absolutnie ufam mu, wiem, że jest to człowiek z zasadami, który nie mógłby zrobić czegoś tak okropnego :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała_Księżniczka
Do Ja musiałam, miłość to kompromis, miłość to stan kiedy szczęście ukochanej osoby jest dla nas ważniejsze niż nasze własne ( ktoś mądry kiedyś tak napisał :)) miłość wymaga poświęcenia, jeżeli żadne z was nie chce, nie może, nie potrafi się poświęcić to lepiej zrezygnować, odpuścić zanim ktoś będzie płakał :) Ale jeżeli mimo wszystko kochasz tego człowieka, to WALCZ, walcz z całych sił o tą miłość :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hmmm ja mam za sobą 3 związki na odległość. Jestem studentką i mieszkam poza miejscem zamieszkania. No i niestety w tej kwestii nie mam dobrych doświadczeń Pan nr 1: zdradzał mnie (2 lata razem) Pan nr 2: stwierdził,że on musi się ze swoją kobietą widywać przynajmniej 3 razy w tyg (3 mies. razem) Pan nr 3: stwierdził,że odległość bardziej nas oddaliła niż zbliżyła (pół roku razem) Przy czym pamiętaj wszystko zależy od dwojga ludzi, bo jeśli chcą ze sobą być to będą. Ja wychodzę z założenia,że chyba takie związki mi nie wychodzą i dopiero jak skończę studia i gdzieś osiądę to wtedy sobie życie zacznę układać. Pozdrawiam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mała_Księżniczko, tylko dobrze by było, gdyby każde z dwojga dało coś od siebie. Bo kompromis, to jak są obustronne korzyści, w innym przypadku, to wykorzystywanie \"zakochania\" drugiej osoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała_Księżniczka
A ja jutro widzę się z moim kochanie :) I dzisiaj już nie jest ważne, czekam tylko aż się spotkamy i spędzimy ze sobą te parę dni - RAZEM :) reszta świata mogłaby nie istnieć i tylko żal mi jak sobie pomyślę, ze czas szybko minie, będziemy musieli znowu się pożegnać i czekać na następne spotkanie :( J.D wiem że masz rację, każdy powinien dać coś od siebie, ja to wiem, ale jeżeli o mnie chodzi to ja osobiście gotowa jestem oddać wszystko!!! w zamian chcę tylko żeby mnie kochał, nie zostawił, nie zranił itp :) wiem, że to chore, wiem, że to brzmi jak toksyczny związek, ale nic na to nie poradzę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weronika8594
ja mieszkam 70 km od niego i widujemy się raz na 3 miesiące :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mała_Księżniczka
Weronika8594 raz na 3 miesiące to bardzo rzadko :( a dlaczego akurat tak? przecież to nie jest aż taka tragiczna odległość. To nawet ja mieszkam z dala od swojego partnera o ok 100 km a widuję do przynajmniej raz w miesiącu, a zdarza się że i częściej :) No ale rozumiem, że są różne sytuacje i czasem nawet 30 km nie wpłynie pozytywnie na częstotliwość widywania się - niestety takie jest życie... Życzę wszystkim zakochanym na odległość aby w końcu doczekały się dnia kiedy o rozstaniu nie będzie mowy i będziecie żyli długo i szczęśliwie :) A ja dzisiaj widzę się ze swoim ukochanym i już nie mogę się doczekać :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jhigvbj
100 km to nic przecież :P Nas dzieli 3000km:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×