Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Anna Zofia Be.

Czy pozwoliłybyście swojemu mężowi przyjaźnić się z inną kobietą - singlem?

Polecane posty

Gość Anna Zofia Be.

Czy pozwoliłybyście swojemu mężowi przyjaźnić się z inną kobietą - singlem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość albatros78
tak...w naszym malzenstwie nie ograniczamy sobie spotkan z przyjaciolmi i ja jak mam ochote, to tez spotykam sie z singlami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość owszemtak
mój mąż przyjaźni sie z babką singlem...moze to z Tobą??? tez ma na inię Anna! A ja mam to głęboko w dupie choć wiem ,że jest nia zauroczony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Polaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
a ja bym nie pozwoliła, to oczywiste jak koncza sie takie znajomości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Viera Viera
nie. choc jestem przyjacioka...faceta ,ktory ma kogos. dziwnie to wyglada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Ani z singlem, ani z zajętą! W ideę przyjaźni wpisane jest takie porozumienie i rodzaj bliskości że nie tolerowałabym go u mojego mężczyzny w stosunku do jakiejkolwiek innej kobiety poza mną. Innymi słowy gdyby mój partner bardzo chciał prowadzić długie rozmowy, spotykać się, zwierzać, śmiać i cokolwiek jeszcze z jakąś kobietą, to już nie byłby moim mężczyzną. Oczywiście okazjonalne spotkania z kobietami-znajomymi/koleżankami, singielkami i niesingielkami, to co innego. Nie wnikam, nie przychodzi mi do głowy ograniczać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i po dyskusji
sama mam duo bliskich znjaonych mezcyzn, skoro nie zdradzilam/nie zdrasdzam dlaczego moj facet mialby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
"a ja bym nie pozwoliła, to oczywiste jak koncza sie takie znajomości" To jest ryzyko, fakt. Ale mi nawet nie o ewentualną zdradę fizyczną by chodziło ale o specyficzny kontakt duchowy. W tej sferze jestem zaborcza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mój facet przyjaźni się tylko ze mną.Spotkania towarzyskie ,piwko,kawka,ciasteczko .....nie ma sprawy ,ale przyjaźń z kobietą ....singlem......nigdy w życiu bym się nie zgodziła:-D i kropka;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość --------
a jak facet uważa za przyjaciółkę swoją eks która wg mnie nie jest prawdziwą przyjaciółką, bo miesza się w nasze sprawy wypytując m,in jak mu ze mną jest ? byłam kiedyś taką przyjaciółką i byłam fair bardzo i wtedy powiedziałabym Tak, może się przyjaźnić Ale teraz będąc z kimś i widząc jakie to kłopotliwe sytuacje tworzy, obawy itd to odp brzmi raczej nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość --------
to wiem :) ale mój facet tego nie wie i wierzy w jej dobre intencje Paskudna puszczalska (zdradziła mojego faceta i żałuje, bo jest teraz z tym bucem z ktorym sie puściła i on jej nie szanuje) ! :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość --------
hihiiihi :):) wiem, to nieładnie się z cudzej krzywdy cieszyć :D jestem be :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość --------
gdzie dwoje to trzeci robi tłum czy jakoś tak te przysłowia może i stare może i banalne - ale prawdziwe :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
23:07 [zgłoś do usunięcia] trtr \"a ja bym nie pozwoliła, to oczywiste jak koncza sie takie znajomości\" To jest ryzyko, fakt. Ale mi nawet nie o ewentualną zdradę fizyczną by chodziło ale o specyficzny kontakt duchowy. W tej sferze jestem zaborcza. jeżeli jesteś zaborcza względem mężczyzny to i najbliższych koleżanek, przyjaciółek/przyjaciółki zapewne również. Zastanów się, czy w ogóle jesteś zdolna do prawdziwej miłości, skąd bierze się twoja niezbyt wysoka samoocena i czy którykolwiek mężczyzna będzie potrafił przy tobie zaznać szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Dla mnie czym innym jest relacja z partnerem a czym innym z koleżankami. A ty nie widzisz różnicy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Oczywiście okazjonalne spotkania z kobietami-znajomymi/koleżankami, singielkami i niesingielkami, to co innego. Nie wnikam, nie przychodzi mi do głowy ograniczać." z taką postawą sama byłabyś jednym wielkim ograniczeniem dla mężczyzny. Uśmiałam się czytając powyższą wypowiedź. Zmień swoje poglądy póki jeszcze masz czas... Sądząc po mądrości, jaka płynie z twoich tekstów do trzydziestki jeszcze ci trochę brakuje, bo dojrzałą emocjonalnie kobietą nie jesteś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trtr
Widząc różnice między relacją partnerską a koleżeńską i jednocześnie sugerując że panują tam takie same zasady i tak samo się w tych relacjach zachowujemy, popełniasz błędy logiczne i wyciągasz fałszywe wnioski. Nie pisz więc o wnioskowaniu bo twoje "wnioski" nie nadają się do omawiania. Zresztą czego się spodziewać po wymianie opinii z kimś kto równoważy koleżeństwo z przyjaźnią (np mężczyzny z kobietami) i przyjaźń z miłością (np uczucie kobiety do bliższej koleżanki i do partnera)?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestesssss
przyjaznic sie zdecydowanie nie ale jakby mu od czasu do czasu obciagnela to jak najbardziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×