Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Anna Zofia Be.

Czy pozwoliłybyście swojemu mężowi przyjaźnić się z inną kobietą - singlem?

Polecane posty

Gość setra
nie....on moze miec tylko jedna przyjaciolke ...mnie;) lepiej zeby mial kumpli...tez potrafia namieszac w zyciu..ale babki to juz katastrofa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brombka
tak. pozwalam na przyjaźń partnerowi. przyjaźni się ze swoją eks. czy jestem zazdrosna? pewnie. ale przecież nie będę mu ograniczać świata. dla mnie najważniejsze jest to, że on nie chce jakiegokolwiek bliższego kontaktu fizycznego - ona chyba też. faceta się nie upilnuje, choćby nie wiem co. musi sam się pilnować. mój wie, że to jest najszybsza droga do stracenia mnie. a tego nie chce. co bym osiągnęła, gdybym mu zabroniła? myślę, że tak jestem jestem na wygranej pozycji. sama go zachęcałam /i zachęcam/ do kontaktów, bo dobrze się rozumieją. swego czasu zrezygnował z niej dla mnie, jak mnie poznał. tamten związek nie satysfakcjonował go widocznie. gdyby było inaczej, nie byłby ze mną teraz. wiem, że może niektórym to się wydaje dziwne, ale ja go kocham. miłość jednak to wolny wybór każdego z nas. jego też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olesa
w zyciu !!! nigdy bym sie nie pogodzila z takim ukladem ze moj facet przyjazni sie z inna kobieta chyba ze jest to nasza wspola przyjaciolka choc i tak nie ufalabym jej az tak bardzo... poniewaz juz nie jedna najlepsza przyjaciolka jkies dziewczynie odbila faceta lub z nim sie przespala ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Historia się powtarza
..przyjaciółki naszych Przyjaciół są naszymi.. wrogami.. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Nikomu nie radzę pozwalać swojemu mężczyźnie przyjaźnić się z inną kobietą ;/ Ja pozwoliłam i teraz wam opowiem jak to obecnie wygląda... Mój facet przyjaźni się z pewną kobietą od 5 lat. Poznał ją jak byliśmy ze sobą 2 lata. Ja z natury nie bywam zazdrosna czy też w inny sposób zaborcza, ale stałam się taka teraz bo doświadczenie zmusiło :o Niestety wydaje mi się często, że z taką przyjaciółką facet czuje większą więź niż ze swoją kobietą. Z nią ma tylko kontakt miły i przyjemny, zwierza się jej, znajduje zrozumienie, chodzą na imprezy, dobrze się bawią. My niestety będąc małżeństwem nie tylko dobrze się bawimy, ale i natykamy na problemy związane z życiem codziennym. Kłócimy się często, bo oboje mamy wredne charakterki. Ja wiem, że on mnie bardzo kocha, ja jego też, ale czasami myślę, że woli spędzac czas z tamtą dziewczyną...Często w kłótniach się na nią powołuje...czasem w zwykłej rozmowie poda ją za przykład wzorowej kobiety. Raz poprosił, żebym kupiła sobie taką samą sukienkę jak miała ona :o Możecie wyobrazić sobie co wtedy czuje/czułam. Pewnego dnia, jakiś czas po naszej kłótni, ona do mnie zadzwoniła prosząc kulturalnie "abym nie wyżywała się na jej przyjacielu" !!! :o Ja jej na to "po pierwsze znasz tylko wersję jednej strony, po drugie nie powinnaś się wtrącać do naszego związku:" Ona: "będę się wtrącać bo obu nam jest On bliski, i mam prawo zwrócić ci uwagę jak widzę że go ranisz" :o Zatkało mnie... Powiedzcie co o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trtr \"Widząc różnice między relacją partnerską a koleżeńską i jednocześnie sugerując że panują tam takie same zasady i tak samo się w tych relacjach zachowujemy, popełniasz błędy logiczne i wyciągasz fałszywe wnioski. Nie pisz więc o wnioskowaniu bo twoje \"wnioski\" nie nadają się do omawiania.Zresztą czego się spodziewać po wymianie opinii z kimś kto równoważy koleżeństwo z przyjaźnią (np mężczyzny z kobietami) i przyjaźń z miłością (np uczucie kobiety do bliższej koleżanki i do partnera)?\" Dziewczyno, co ty piszesz ? Nie dopowiadaj sobie tego, o czym ja nawet nie zdążyłam pomyśleć. Jakie moje wnioski chcesz omawiać, albo w ogóle stwierdzać, czy warto, skoro ich nie przedstawiłam - poza jednym, zresztą bardzo ogólnym ?Jeżeli już podejmujesz dyskusję, bądź tak łaskawa skupić się na mojej odp a nie na własnych domysłach.Zarzuty, które mi stawiasz są wyssane z palca. Zaborcza osoba potrzebuje ciągłych zapewnień (niekoniecznie słownych),jak ważna jest dla bliskiej osoby i jeżeli ta przestanie na niej koncentrować swą uwagę, daje jej powód do poczucia zagrożenia., bądź po prostu nie najlepszego samopoczucia... NIEISTOTNE, czy jest to mężczyzna/kochanek a zarazem przyjaciel, czy bliska koleżanka (dla jednych określana właśnie tak, dla innych przyjaciółką -w zależności, czy w ogóle wierzy się w przyjaźń, jaki ma się stosunek do ludzi, czy jest się ufnym itd..dlatego udzieliłam takiej odp.) Nigdzie nie wspomniałam o zwykłym koleżeństwie, tylko o bliższych (bardo bliskich) relacjach a jeżeli ktoś ma problem ze sobą, to będzie on ujawniał się w każdej takiej na podstawie której buduje się samoocenę. Jeżeli potrafisz przyznać, tu na forum, ze mężczyzna jest dla ciebie całym światem, nie masz żadnej bliższej koleżanki/przyjaciółki, która jest ci potrzebna, z którą łaczy cię jakaś więź, to uznam, że mój jeden wniosek nie wiąże się z twoim przykładem. Jednak osoby zaborcze mają spory deficyt uczuć, czują się pominięte nie znajdując się w kręgu zainteresowania wszystkich, dzięki którym mogą być dla siebie lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja myślę, że to przegięcie. Przyjaciel jest od tego, by wspierać a nie wtrącać się w związek, czy próbować układać życie (dobierać partnerów) kochanej osobie. Kobieta miała prawo bronić twojego męża, być może nawet zwrócić ci uwagę, pod warunkiem, gdybyś to ty wykonała telefon i zapytała o jej zdanie. Natomiast, jeżeli mężczyzna czuje większą więź z przyjaciółką niż partnerką, to jest to już problem tej partnerki a nie przyjaciółki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Tak, zgadzam się, jest to jak najbardziej mój problem... Tylko jak go rozwiązać? gdy zwracam mu uwagę, zapewnia mnie, że jestem najważniejsza, ale co mi po zapewnieniach gdy jego relacje z tą dziewczyną przypominają układ partnerski, jak w normalnym związku? ;/ Czuje się jak druga żona. Stąd moja rada, lepiej na przyjaźń z kobietą nie pozwalać, bo łatwo może ona stać się dla mężczyzny ważniejsza niż związek. A jeżeli nawet się nie stanie, to samo takie wrażenie jest bardzo nieprzyjemne... Pamiętam, że kiedyś w kłótni wyzwał mnie od 'szmat', tak po prostu, z nerwów. Ja kompletnie nieprzyzwyczajona do wyzwisk z jego strony spoliczkowałam go. Jakieś 2 tygodnie później zaprosił Ją do nas na wieczór (piwko itp). I ona wypaliła, że słyszała o naszej ostatniej kłótni i, że jak się dowiedziała o tym policzku to miała ochotę mnie zlać...nie pamiętam co jej wtedy odpowiedziałam, byłam tak zszokowana, po pierwsze, że wie, po drugie że jest taka bezczelna W ogóle mam wrażenie, że ona zna nasz związek na wylot, a nie życzę sobie tego. Mówiłam Mu o tym kiedyś, ale zbagatelizował sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Zapomniałam o najważniejszym ... Pod koniec sierpnia wybieramy się na wakacje na tydzień, ostatnio zapytał mnie, czy jak wrócimy będzie mógł wyjechać gdzieś z Dorotą, bo ona nie ma z kim jechać i jest mu jej żal...(Dorota to oczywiście ta przyjaciółka, jest samotna, z tego co wiem nie ma chyba nawet znajomych bliższych). Nie zgodziłam się, powiedział, że jestem egoistką. Jestem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ja wam troche opowiem
miał kiedyś taką przyjaciółkę mój były, skończyło się nasze wspólne życie; teraz ona jest już jego byłą żoną i nienawidzą się z całego serca. A ja jak ten świstak zacieram łapki bo pozbyłam się szczura ze swego życia. Obecnemu mężowi zakazałam przyjaciółki. Skutecznie ją wykurzyłam i nie interesuje mnie co sobie myśli na ten temat. Trudno egoizm zdrowa rzecz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem zołza
Zapomniałam o najważniejszym ... Pod koniec sierpnia wybieramy się na wakacje na tydzień, ostatnio zapytał mnie, czy jak wrócimy będzie mógł wyjechać gdzieś z Dorotą, bo ona nie ma z kim jechać i jest mu jej żal...(Dorota to oczywiście ta przyjaciółka, jest samotna, z tego co wiem nie ma chyba nawet znajomych bliższych). Nie zgodziłam się, powiedział, że jestem egoistką. Jestem? ---------------------------------------------------------------------------------- Zapytaj go zatem czy możesz jedną noc nocować w domu a drugą u przyjaciela bo jest samotny i boi sie ciemności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem zołza
...jedną noc SPAĆ* miało być ( przepraszam za masło maślane;P )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
z tym że ja nie mam przyjaciela ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alalalalalala
niestety wyglada na to ze twojemu facetowi bardziej zalezy na przyjaciolce niz na tobie, a ty jestes zmuszona do zycia w trojkacie. Przypuszczam ze jakbys postawila go przed ultimatum ona albo ja to wybralby ja. Niestety chyba nic innego ci nie pozostalo, bo za chwile maz poprosi cie zeby twoja przyjaciolka zamieszkala z wami bo nie ma gdzie mieszkac, a pozniej bedzie chcial z nia sypiac bo ona taka samotna i nie ma kto jej wyruchac. Bardzo ci wspołczuje, ja nie bylabym taka wyrozumiala dla meza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do ja wam troche opowiem
no sprawa jest już dość [poważna, bo on prawdopodobniejuż jest zakochany

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lo matko
dziewczyny nie mozna pozwolic na przyjazn faceta-swojego faceta-z zadna kobieta!! to sie nie sprawdza,on predzej czy pozniej was zdradzi z nia ,o ile juz tego nie zrobil,nie ma przyjazni miedzy kobieta a facetem-nigdy!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Mówi, że oddał by za mnie życie, jest dla mnie dobry a jednocześnie nie umie zrezygnować z tej przyjaźni. Ja go nigdy nie zmuszałam aby rezygnował, ale też kiedyś JEJ było dużo mniej w naszym życiu ...:( Teraz dziewczyna zaczyna sobie pozwalać na coraz więcej, a z facetem nie mam co gadać bo on mi odpowiada tylko : "przecież wiesz, że ty stoisz na pierwszy miejscu, nie ma sensu, żeby wmawiała sobie i mi, że jest inaczej". Najbardziej nie lubię, jak zaprasza ją do nas...i ona często rzuca jakieś żarciki na mój temat, wszyscy się śmieją, nawet ja, mimo że w głebi duszy czuje się... poniżana...kiedy próbuje jej się odgryźć też żartem, to ona bierze to na serio i odpowiada "no ale po co to, przecież wiesz że żartuje". Poza tym babka często się tak odcina, że nie da się wysunąć jakiejś trafnej riposty. No a że wszystko niby w żartach to też głupio mi jej zwrócić uwagę. :( Czasami jak z nimi siedzę, to chyba zapominają o moim towarzystwie... już mam tego serdecznie dość :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
zakochany chyba nie jest, ale na pewno bardzo do niej przywiązany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alalalalalala
a co za problem zeby jej dociac. Masz wieksze pole do popisu. Zapytaj sie np. "To kiedy znajdziesz sobie jakiegos faceta poza moim mezem?" oczywiscie z usmiechem na ustach i w zarcie. Albo " Mozesz przyniesc z kuchni powiedzmy szklanki, tyle przesiadujesz u mojego meza ze na pewno wiesz gdzie sa" Moze i troche dziecinne, ale na pewno sie w niej zagotuje. tak zeby wszyscy sie smiali ale zrozumieli sedno tego zarciku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czasem zołza
Gdy czytam to co opisuje autorka tematu to zastanawia mnie jedno: dlaczego to mezczyzni zawsze mają (w ich rozumieniu) takie prawo by robic to wszystko co oni uwazaja za sluszne nie patrzac na to czy kobiecie sie to podoba czy nie i nie liczac sie w ogole z tym ze ona odejdzie? Czemu my kobiety z reguły tak sie nie zachowujemy, nie dajemy swoim mezczyznom powodow do zazdrosci, do podejrzen i generalnie nie jestesmy ich tak pewne (ogolnie rzecz ujmujac ktora kobieta zachowujac sie jak facet autorki nie obawialaby sie ze on w koncu powie "mam tego dosyc, odchodze". Sadze ze ich ilosc mozna policzyc zaledwie na palcach obu rąk, jezeli w ogole można.. )??? Jak myslicie czy to lezy w naszej naturze ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Kłopot w tym, że ja z natury nie jestem wredna. Głupio by zabrzmiał taki tekst z moich ust...poza tym ona nie jest głupia, od razu by sobie pomyślała, że robię się zazdrosna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
Na tekst "kiedy znajdziesz sobie jakiegos faceta poza twoim mezem" odgryzla by sie pewnie "twoj mąż mi narazie wystarcza"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
takie "przyjaciólki" facetów są od tego żeby wskakiwać im do łóżka gdy związek zacznie się poważnie sypać... wiem z doświadczenia :/ to nie przyjaciółka tylko franca która czeka na odpowiedni moment! a skoro mąż pozwala żeby cię poniżała to - wybacz - ale moim zdaniem już przegrałaś. Obstawiam że już wpadł w jej sidła... To kiedy zaczną ze sobą sypiać to tylko kwestia czasu... Gdy mnie z mężem zaczęło się sypać jego "przyjaciółka" (której wcześniej poświęcał bardzo mało czasu) zagościła na dobre w jego telefonie... swoimi gołymi zdjęciami i tekstami "co by ona z nim nie zrobiła" gdy tymczasem do mnie pisała że wszystko się ułoży!!! Kobiety to żmije i tyle. Jestem zwolenniczką selekcji - single spotykają się z singlami, pary z parami - bo schemat 2+1 zawsze kończy się płaczem :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawiedzionazona23
W ZYCIU SIE NA TO NIE ZGADZAJCIE moje drogie Panie!!!! Ja nie oponowalam, gdy dotad MOJA przyjaciolka zaczela spedzac wiecej czasu z moim mezem niz ze mna... pisali na gg, wymieniali e-maile, od czasu do czasu do siebie dzwonili... nie widzialam w tym nic alarmujacego, gdyz po 1 znalam ja od dziecka i myslalam, ze moge jej ufac, a po 2 moj maz stwierdzil, ze ona wcale nie pociaga go jako kobieta, traktuje ja jak kumpla (nie jest nader urodziwa), uwierzylam... Pol roku temu wyladowali razem w lozku, a ja dowiedzialam sie o tym 2 miesiace temu przez zwykly przypadek... szok, bol, gniew to jedyne co z tego okresu pamietam:(:( kochalam go nad zycie, ja rowniez, bo byla mi bliska jak siostra. Wbili mi podwojny noz w plecy, nigdy im tego nie wybacze. Jej napisalam kilka ostrych slow i zerwalam z nia kontakt, on dostal w twarz i teraz czekam na rozwod jak na zbawienie... DZIEWCZYNY NIE POPELNIAJCIE MOJEGO BLEDU, przyjaciolki mezow to zwykle su**, ktore predzej czy pozniej zaczna z nimi sypiac...:(:( Ja mam dopiero 23 lata, wiec jest szansa, ze uloze sobie zycie na nowo z kims dojrzalszym... tego zycze wszystkim zdradzonym :( Pozdrawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja wam troche opowiem
ja nie chcę mu zabierać tej przyjaźni, bo widzę, że mu na niej zależy. Wyobraźcie sobie, że macie bliską przyjaciółkę/przyjaciela i ktoś nagle każe wam zerwać kontakt...to nie takie proste Co mi teraz zostało dziewczyny?:( Nie mogę odejść gdy mówi, że kocha, gdy nic złego nie zrobił, nie zdradził. Odejść praktycznie bez powodu gdy się tak kocha, jest bardzo ciężko...z drugiej strony on tak to bagatelizuje...że poważna rozmowa nie wchodzi w grę. Zaczyna się irytować i prosi bym nie wymyślała nam nowych problemów... a co do obrażania mnie, dziewczyna tak sprytnie to robi, że jakby zwrócił jej uwagę, to podwójnie by mnie ponizył, przykład: Mam większą pupę niż powinnam (ćwiczę, ale to chyba taka anatomia już), i ona czasami w mojej obecności, jak np. oglądamy tv. często krytykuje u innych kobiet akurat tę, nie inną część ciała :o "łe jaka dupa, takim babom powinno się podawać sałatę" - śmiejąc się 'rozkosznie' Kilka pierwszych razów nie odebrałam do siebie, ale już od dłużeszego czasu odnoszę wrażenie że to są aluzje własnie do mnie;/ No i co facet ma powiedziec wtedy? Własnie problem w tym, że ona to mowi tak ze nie ma jak jej zwrócic uwagi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zla kosmitka.
zawiedziona: przykro mi ze tak Ci sie zycie poukladalo, pamietaj tylko ze wina nie lezy tylko po 1 stronie, w sensie to nie jest wina tylko przyjaciolki ale i mezunia bylego ja wam troche opowiem - wplatalas sie kobieto na wlasne zyczenie w bardzo poprany i skomplikowany uklad, i teraz musisz sie bardzo postarac zeby z niego sie wykaraskac, bo chyba nie chcesz twic w takim trojkacie? moim zdaniem, powinnas o wszsytkim szczerze i otwarcie pogadac z mezem, i jasno powiedziec ze taki uklad nie moze trwac dalej, ze musi ograniczyc kontkaty z ta kobieta, bo w przeciwnym wypadku wasz zwiazek niedlugo potrwa. powiedz mu o tym co nam tu. tylko nie rob z siebie ofiary losu ani \"bidulinki\", stanowczo i spokojnie wyloz argumenty i zaproponuj wysjcie z sytuacji dla mnie ono jest tylko jedno: koniec przyjazni z tamta kobieta, niech sobie maja jakis tam kontakt sporadyczny ale zadnych wiecej intymniuejszych relacji przyjacielskich w stosunku do niej musisz byc bardziej stanowcza i asertywna, co to jest zeby obca kobieta mowila Ci jak masz postepowac we wlasnym domu z wlasnym facetem! nie wiem czy to juz nie byla jakas prowokacja czy podszywka pod Ciebie, ale na tekst meza nt. wyjazdu z Dorota to juz mi rece opadly. no normlanie ciezko w to uwierzyc !!! a tak poza tym: uwazam, ze faceta trzeba sobie wychowac, nie mowie ze zamykac w klatce i nalozyc kaganiec, kazdy ma prawo do swojego zycia i znajomcyh. ale kurcze musi znac jakies granice. dla mnie malzenstwo czy zwiazek powinien byc oparty przede wszystkim na przyjazni, zrozumieniu i odpowiedzialnosci .. i seksie :P dlatego, przyjaciloka meza/faceta powinna byc zona/jego kobieta, a nie ktos spoza zwiazku, inaczej taki uklad predzej czy pozniej sie posypie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to już moje ostatnie zdanie w tym temacie: trtr, widzę, ze trafiłam w sedno, nie potrafisz być ani dobrą partnerką dla mężczyzny ani dobrą przyjaciółką, CHOCIAŻBY z powodu swej zaborczości. Może zwróć się z tym do jakiegoś psychologa, bo inaczej będziesz zadręczać się przez całe życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×