Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

ki cia

moi teściowie.. pomocy!!!!

Polecane posty

moi teściowie właściwie prawie teściowie są nienormalni!!! nie dość że ciągle się we wszystko wpieprzają, wydzierają na nas to jeszcze każą mojemu narzeczonemu (ich synowi) pytać się czy może wyjść z domu.. oczywiście zawsze na 23 najpóźniej musi być w domu. Żeby u mnie zostań na noc to musi błagać a oni jak mają dobry humor to mu pozwolą pod warunkiem że rano o 8 będzie w domu. dla mnie to chore... chociaż jestem od niego 2 lata młodsza.. i nawet jak miałam te 16 lat mogłam dużo więcej niż on!!! Wytrzymałam dużo rzeczy ale kiedy u niego siedziałam i co chwile wchodziła jego mama i mówiła że już tak późno że on na pewno zmęczony, to mnie szlak na miejscu trafiał.. ale znosiłam to bo w końcu musiałam. Jednak pewnego dnia kiedy mówiła do swojego męża \"ona domu nie ma? jakich ona ma rodziców tyle młodsza on Mateusza a siedzi do 22-23 u nas.. oni wogóle się nią nie interesują\" to mnie coś wzięło.. mówiłam o tym mojemu chłopakowi jednak nie wiedzieliśmy jak to załatwić.. kiedy w końcu ja zrezygnowałam z przychodzenia do niego do domu to on z nią porozmawiał powiedział wprost że nie zna moich rodziców że co ona sobie wyobraża że nie może tak mówić a tym bardziej przy mnie to skwitowała aby \"niech ona nie będzie taka wrażliwa\" miałam dosyć takiego życia..ciągle coś do roboty mu znajdowali żeby tylko był z nimi.. była kiedyś szkoła to nie mogliśmy się spotykać bo oni ciągle dawali mu zakazy że ma się uczyć.. potem matura no to tym bardziej potem znaleźli mu prace w firmie ojca.. ok ja to wszystko rozumiem ale żeby pracować cały tydzień od 6 rano do 20 wieczorem czasem dużo dłużej... i żeby nie mógł sobie wziąć ani jednego dnia wolnego? żeby nie mógł u mnie zostać na noc?? on jest dorosły ja też.. poradziłam się psychologa i przyjaciół każdy mówił to samo.. postawiłam mu warunek albo się wyprowadzasz i jesteśmy razem albo żyjesz tylko dla rodziców.. wybrał mnie.. chciał najpierw porozmawiać z rodzicami że chce więcej luzu że jest dorosły ma narzeczoną za niedługo zaczynamy przygotowania do ślubu... nie dało się.. więc powiedział że chce na jakiś czas się wyprowadzić.. zrobili mu taką awanturę że... on wyszedł jego matka zadzwoniła do mnie zaczęła mi gadać że porozmawia sobie z moimi rodzicami że ona nie pozwoli na to wszystko że to jest ich syn itp powiedziała że życzy mi żeby moje dzieci tak samo mnie traktowały jak ja ją itp.. ja się nie odzywałam jak już skończyła się wydzierać powiedziałam że dziękuje jej bardzo za miłe słowa i dowidzenia. potem powiedziałam mamie o sytuacji wiedziała o wszystkim i kiedy jego i moja mama sie przypadkiem spotkały zaczeły rozmawiać.. moja mama miała takie samo zdanie o jego mamie jak i ja.. jak cała reszta nawet jak mój narzeczony.. teraz jak gdzieś ją spotykam wymieniamy tylko chłodne dzień dobry albo udajemy że się nie widzimy.. nie wiem co mam robić.. kocham mojego narzeczonego decyzję o slubie odłozyliśmy na jakiś czas.. nie ma między nami juz tej radości za dużo nerwów zjadają jego rodzice... ciągle go nie ma przy mnie są wakację powinniśmy gdzieś wyjechać ale nie możemy o jego rodzice go \"potrzebują\", nie wiem czy to wszystko ma sens.. nie chce żeby źle mu się układało z rodzicami.. tyle że jak to oni stwierdzili \"ona jest już w naszych oczach stracona, nadejdzie taki czas że będziesz musiał wybrać albo nasza rodzina i my, albo ona.. i właśnie ten czas nadszedł.. tylko pamiętaj że jesli wybierzesz ją cała rodzina się od ciebie odwróci i nie bedziesz miał gdzie wracać\".. przez to chcielismy wszystko skończyć tylko że to byłby największy błąd.. nie wiem co mam robić, mam mieszane uczucia.. pomóżcie :((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szokujaca wypowiedz
zapros jego rodziców na obiad i ich otruj to jedyna rada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie chce mieć ich za wrogów.. kiedyś ich pomoc pewnie się przyda.. zresztą rodzina zawsze jest potrzebna.. tylko dlaczego jego rodzice tak stawiają sprawe? :( a co będzie za kilka lat?? kiedy może będa juz dziadkami? tak po prostu oleją wnuki??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sruuuu
ciezki przypadek ci sie trafil moja imienniczko :D gdybym byla toba to mysle ze nie pozwolilabym sobie na to, zeby w taki bezczelny sposob obcy dla mnie ludzie rozbijali moj zwiazek. i to nieważne ze to rodzice twojego faceta. postawcie sie im razem. na poczatek spokojna rozmowa, najlepiej zaproscie i twoich rodzicow i jego na wspolny obiad i sprobujcie polubownie wyperswadować im ich zachowanie. moze jezeli do rozmowy przylacza sie twoi rodzice to jakos szybciej przemowicie im do rozsadku. na razie mam takie zdanie. moze jak napiszesz cos wiecej to olsni mnie w innym kierunku :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
też tak myśle.. tylko chciałam jakoś to wszystko pogodzić... bo dla jego rodziców najważniejsze jest "co ludzie powiedzą" a nie to co się z nami dzieje jacy jesteśmy itp.. przez nich zaczeliśmy się kłócic.. nie rozumiem czemu tacy są.. ja też im niczym nie zawiniłam wręcz przeciwnie zawsze stawałam po ich stronie jak się kłócił z rodzicami zawsze ich tłumaczyłam i rozładowywałam sytuację.. a jego mama zawsze wybrzydzała a to że mu brzydki prezent kupiłam na jakas okazję, a to że nie tak ustawilismy meble w jego pokoju, nie taki kolor ścian itp..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
żeby moi i jego rodzice się spotkali to jest prawie nie możliwe.. zarówno i mój jak i jego ojciec by nie chcieli.. bo to nie ma sensu takie spotkanie bo sami ogółem za bardzo sie nie wtrącali w nasz związek.. dopiero mama narzeczonego uświadomiła swojego męża jakie to ja rzeczy o nich mówiłam, po prostu tak mu nazmyslała żeby staną po jej stronie bo ma większy wpływ na ich syna... a moja mama juz próbowała z nią rozmawiac wytłumaczyć że jestesmy dorosli żeby nam zaufała że jak tak będzie wszystko załatwiać krzykiem to do niczego nie doprowadzi ale ona nic nie zrozumiała.. stwierdziła że Mateusz woli siedziec u mnie wdomu i skarży się moim rodzicom jak to mu jest źle w domu i co moi rodzice o nich pomysla..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
gównażeria bierze za związki wyprowadźcie się, wynajmijcie albo kupcie mieszkanie i będziecie państwem na swoich włościach. Nie macie kasy? No cóż............ to macie pecha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sruuuu
widze tutaj tylko szczera rozmowe, postawienie sprawy wprost. niech sobie nie mysla ze sa pepkiem swiata. wy jestescie najwazniejsi bo to wy planujecie wspolna przyszlosc. a te ich fochy to najlepiej zalatwic rozmowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wiem czy jeszcze się da rozmową.. może lepiej to przeczekać? jego mama jest bardzo zaborcza a tata honorowy.. mama się rozpłacze będzie mówić że co ona takie zrobiła za co my ją tak upokarzamy itp a tata powie ze bardzo się na nas zawiódł i nie chce z nami rozmawiać.. próbowaliśmy juz wiele razy porozmawiac zawsze konczy sie tak samo że potem sie nie odzywaja tydzien.. i od nowa tak samo.. a gówniażerią nie jesteśmy bardzo mi przykro.. mam nadzieję że Ty jesteś na tyle wspaniały/a i dorosły/a żeby nie mieć żadnych problemów.. i gdybyś przeczytał/a całość to byś wiedział/a ze chcieliśmy sie wyprowadzić..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
chcieć a móc to dwie rózne sprawy całkiem sporo 13-latków chce się wprowadzic bo ich starzy wkurwiają

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
13 lat miałam już dawno temu... więc najpierw przeczytaj potem ew. komentuj..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sruuuu
oj nie zauwazylam twojego nastepnego posta. no jezeli sp[rawa wyglada tak ze o rozmowie niema co marzyc to ja nie wiem. jezeli tak bardzo sie kochacie i jestescie pewni na milion procent ze razem bedziecie juz zawsze i ze bedziecie sie zawsze kochac to proponuje zeby twoj facet sie odcial od rodziny :O no nie widze innego wyjscie. niech sie odetnie od rodzicow i wynajmijcie cos. zacznijcie zyc na wlasny rachunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
jakbyście naprawdę chcieli się wyprowadzić i upierasz się przy tym że jesteście dorosłymi ludźmi to już dawno byście to zrobili. dla mnei jesteście dzieciuchami i tyle. nie metrykalnie a mentalnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
zresztą przeczytaj własne posty w każdej wypowiedzi odwołujesz się do swoich rodziców. jak dziecko. "mamo, a mam kazia nie pozwala mi się z nim bawić, no zrób coś!!!!"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czyli Twoim zdaniem bez względu na zdanie rodziców na to że cała rodzina może sie odwrócic rodzice poczuc bardzo urazeni reszta rodziny zawiedziona w jakis sposób my po prostu powinnismy sie z dnia na dzien wyprowadzic nic nie mówiac i majac ich wszystkich gdzies tak?? czy to jest wyjsie dorosłego i odpowiedzialnego człowieka? raczej nie.. tak własnie zrobiłby 13 letni gówniarz nic nie wiedzący o życiu chcący pokazać jaki to on dorosły i jak może zrobic rodzicom na złość..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie no to oczywiście miałam polecie cz wiazaną "kur** co mi to stara będziesz rządzić wyprowadzam się i spierd*** i h** ci do tego jestem dorosła" tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
owszem dorosły człowiek postępuje w ten sposób że jego życiowy parnter jest najważneijszy i na pierwszym miejscu. To rodzina ma problem i to ona musi się dostosować. Ludzie niezależni nie muszą się martwić ich zdaniem Pomijam patologiczne przypadki, gdy owa "miłość" jest np. kryminalistą, damskim bokserem itd. a miłość to tylko zaślepienie a nie coś dojrzałego i odpowiedzialnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tak to jest jak sie
skoro jesteś dorosla to masz prawo powiedzieć "mamo, tato wyprowadzam się i podejmuję życie na wlasny rachunek". nie potrzeba do tego bluzgów i kurew. byłyby potrzebne gdybyś mówiła "kurwa wyproadzam sie i kurwa macie mi płacić za mieszkanie kurwa bo tak chcę" kazdy dorosły człowiek w pewnym momencie zaczyna życie na własny koszt i to jest NORMALNE.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz nie zawsze jest tak prosto.. kiedy masz do wyboru albo swoją rodzine z którą zyłeś do tej pory.. i nagle to wszystko ma zniknąc? będziesz patrzeć że Twoja wybranka jest szczęśliwa jej rodzice sie martwia troszcza, przy okazji kazdych świat juz nie bedzie jak kiedys.. to jest bardzo bolesne i trudne.. bo może można było znaleźć inne rozwiązanie żeby pogodzic obydwie sprawy a nie zostać nagle samemu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i ja bym tak postapiła tyle ze nie kazdy ma tyle odwagi i nie kazdy potrafi tak nagle odwrócic sie od rodziców.. tez to wszystko tłumaczyłam że w koncu przychodzi taki moment kiedy rodzice musza zejsc na drugi plan tylko ze oni robia wszystko zeby on nie zrobił tego tzn niepowiedział im ze po prostu sie wyprowadza i juz i dlatego wymyslaja jakies problemy ze niby cała rodzina musi być razem i kazdy ma pomagac a ja powinnam pójsc w odstawke..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i jak ci sie zycie ulozylo???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile macie lat to jest najwazniejsze pytanie dlaczego wieku nie napisalas ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widze ze dobrze ci broken idzie w pisaniu prowokacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×