Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Ejka212

Jak zerwac???

Polecane posty

Gość Ejka212

Mam wielki problem.Mimo ,ze stara baba,juz 27 lat na karku ,to niczym ma lolata boje sie zerwac ze swoim facetem. Jestesmy razem od roku .Na pocz atku bylam bardzo zakochana ,zauroczona ,szalenstwo itp.Jednak z biegiem czasu zakochanie nie chce sie przerodzic w milosc a zaczynaja mi bardzo przeszkadzac drobne wady ,zachowania itp .Czuje ,ze sie po prostu wypalilam. Najgorsze jest to ,ze moj facet kocha mnie coraz bardziej ,widze jak mu zalezy a ja po prostu nie moge sie zmusic do kochania go. Chce zerwac ,tylko nie wiem,jak to zrobic. Nie chce go ranic ale wiem ,ze zrobie to momo wszystko ,bo rozstanie bedzie dla niego ciosem. Od paru tygodni dojrzewam do tej dcyzji.Moze macie jakies porady ,jak zrobic to w miare bezbolesnie? Czy mam mu wprost powiedziec ,ze juz go nie kocham?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak słysze słowo wypalenie to mnie strzyka;/ ale nie będe dyskutowala zautorką co wiąże się z kimś bod wplywem motyli w brzuchu a jak robi się "zwyczajnie' i "codziennie" to by spierdoliła. chcesz zerwac, to mniej w sobie odrobinę taktu ( bo nie masz go za cholerę) i powiedz facetowi prosto w oczy prawdę, znienawidzi Cię, ale jako osoba która obdarzyła Cię swoim uczuciem, zasługuje na prawdę, na prawdę kogo pokochał... nie napisze kogo bo się zaraz reszta wnerwiła:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 1234567....
tak ja myślę że nie ma co kombinować a powiedzieć mu wprost że owszem lubisz go szanujesz itd....ale nie kochasz go i nie widzisz Waszej przyszłości....na pewno nie będzie to łatwe ale im dłużej zwlekasz tym bardziej facet się angażuje i żyje złudzeniami że wszytko jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
strzyka mnie zwłaszcza jak slysze "wypalenie" od 27 letniej kobiety, która w tym wieku powina miec już ułożone pod sufitem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ejka212
Jasne,mam z nim byc ,bo co? Bo tak trzeba. To jest wlasnie wypalenie .nie przekucie zakochania w milosc. Tak ,po fazie "motyli w brzuchu"spadaja czasem rozowe okulary i widzisz zwiazek inaczej. Wczesniej bylam z kims 6 lat i kochalam caly czas wiec nie jestem jakas nieodpowiedzialna,nastawiana na romanse malolata. A fakt ,ze mam 27lat nie obliguje mnie jeszcze do bycia z facetem ,ktorego nie kocham ,bo i jemu spierdole zycie i sobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość katasza imie jej
Ja bym powiedziała facetowi po prostu prawdę. Bez przesady,związki czasem si e udają ,czasem nie. Autorka ma prawo próbować i stwierdzić , ze to nie to ,nawet gdyby mia la 50si at lat. Co wy ludzie nigdy nie stwierdziliście po jakim s czasie , że osoba z którą si e spotykacie ,to jednak nie jest ten/ta do końca życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×