Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kobita z dylematemmm

do kobiet w stałych związkach - pytanie o pewnosc u faceta

Polecane posty

Gość kobita z dylematemmm

Jestem z moim partnerem 3 lata, mieszkamy razem, rozmawiamy o wspolnej przyszlosci ale na rozmowach sie konczy. Ostatnio mielismy okazje kupna dzialki, zaczelismh rozmawiac o mieszkaniu (aktualnie wynajmujemy) i rozglądac za ofertami- jednak ze strony faceta bylo b. duzo "ale" i w trakcie tej akcji okazalo sie ze moj facet nie bardzo jest na to gotowy, widac ze sie boi tego.., i tu jest pies pogrzebany bo gdyby byl pewien uczucia to by sie nie bal takich rzeczy. Poza tym jego rodzina juz naciska na niego ze czas najwyzszy, mamy ponad 30 lat, ze nie ma co czekac, ja nie poruszam tematu, nie chce go stawiac w niezrecznej sytuacji. Jednak w glebi serca zastanawiam sie czy on aby na pewno chce ze mna byc, wspomnialam ostatnio o dziecku, ze chcialabym zaczac o tym myslec. Jego mina mnie troche przerazila...i naszla mnie taka mysl, ze chcialabym w tym zyciu byc szczesliwa, chce zalozyc rodzine, ale chyba tylko ja... i dluzej nie mam ochoty czekac az on sie zdecyduje, bo wiem jak u niego wyglada proces podejmowania decyzji, znam go juz, czasem jedną głupią rzecz jest w stanie analizowac miesącami a co dopiero z zalozeniem rodziny czy wspolnymi planami... i teraz pytanie do was dziewczyny, czy myslicie ze warto czekac ? kocham go, ale w tym wieku nie pasuje mi juz układ "chodzenie i wynajem mieszkania". czy taki typ faceta w koncu sie zdecyduje? czy moze zaczac myslec perspektywicznie i poszukac czlowieka, ktory bedzie pewien uczuc i mnie i pełen chęci do stworzenia normalnej rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
W sumie pytanie kieruje do wszystkich, nie tylko tych w stałych związkach, (zle sformuowałam) a także do panów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poki co ja jestem 6 lat z kobi
ta, mam 34, ona 30 i to ona nie chce wyjsc za maz (do noczego jej, mowi, niepotrzebne) i miec dzieci. To taka wolna dusza, artystka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
Poki co ja jestem-> ale Tobie wystarcza ze ona chce z Toba byc, a ona jest pewna Twych uczuc bo skoro mówisz ze malzenstwo jej do niczego nie potrzebne to wnioskuje ze byla o tym rozmowa, i skoro Ty chciales sie ozenic to znak ze chcesz z nia byc. natomiast mnie brak tej pewnosci, jesli powiedzialby mi, ze malzenstwo dla niego nie ma znaczenia i ze normalnie chce byc /zyć ze mna, planowac przyszlosc uwierz, ze wystarczyloby mi to, natomiast u mnie tego nie ma, facet ewidentnie nie uwzględnia mnie w planach...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Powiem Ci tak... tez jestem w związku ponad 3 lata z tym ze jesteśmy nieco młodsi. Wiem, że mi bardziej spieszno do tego żeby zalegalizować nasz związek ... dlaczego tak jest? sama nie wiem, wiem że mu zależy, owszem planuje naszą ślub za jakieś 3 lata, ale wiem że podchodzi do tego z rezerwą... pierwsze praca, szkoła, bla bla bla..... wiem że dobrze myśli i nic w tym złego że chce pierwsze jakoś się ustatkować.... i właśnie dlatego nie naciskam, nic nie przyspieszam...... Myślę, że Ty powinnaś dalej czekać... ciężko mi jest dołożyć sobie 10 lat i postawić się w Twojej sytuacji, ale podejrzewam że i tak bym czekała...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Poki co ja jestem 6 lat z kobi
A niby skad wysnulas wniosek, ze wystarcza...? Ja chcialbym sie z nia ozenic. To, ze ktos obiecuje slub nie oznacza tez, ze mozna byc pewnym jego uczuc - moj kolega ma juz 11 dziewczyne. Kazdej obiecywal, a wciaz jest kawalerem (w moim wieku). Mozna tez kochac i byc pewnym swego uczucia, ale nie do konca byc pewnym... partnera, nie pomyslalas o tym? Albo zwyczajnie nie lubic sformalizowanych zwiazkow. Moja kobieta nie lubi :o - zanim zapytasz, jest kochajaca wierna kobieta, bez wyskokow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gizula888
Ja uważam, że w tym wieku facet powinien wiedzieć czego chce. Proponowałbym nie podejmować wspólnych decyzji o charakterze finansowym jak np. zakup działki, bo jak się rozstaniecie bedzie problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
"Mozna tez kochac i byc pewnym swego uczucia, ale nie do konca byc pewnym... partnera, nie pomyslalas o tym?" ja wlasnie mysle o tym caly czas, stąd mój post...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widocznie twojemu facetowi jest dobrze tak jak jest. Każda zmiana ze stanu "dobrze" na inny lub ten sam stan będzie bolesna. Po drugie, twój facet to chyba taki typ, którego trzeba potraktować bardzo stanowczo - to ty musisz mieć jaja żeby za was oboje podjąć decyzję i w dodatku mu wytłumaczyć, że to dla waszego dobra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
bezedury- ciezko mi sobie wyobrazic sytuacje kiedy to ja mam jaja i podejmuje decyzje o slubie:) mam sie mu oswiadczyc? :):):D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pierdykam
moja diagnoza: wydaje mi sie, ze facet sie boi obawia sie zmian - ze wieksze obowiazki, dom, dzieci, no i powazne zobowiazania wobec Ciebie (slub to powazna sprawa) albo wobec banku (kredyt mieszkaniowy)... chyba podoba mu sie takie zycie na luzie, co wlasciwie jest zrozumiale moja rada: zapytaj go wprost czy kiedys zamierza sie ustatkowac, czy chce sie ozenic (z Toba?), czy chcialby miec dzieci... powiedz, ze nie chcesz naciskac, tylko zwyczajnie chcialabys wiedziec w koncu nie jestescie juz bardzo modzi (bez urazy) rozmowa - podstawa funkcjonowania zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
'Myślę, że Ty powinnaś dalej czekać... ciężko mi jest dołożyć sobie 10 lat i postawić się w Twojej sytuacji, ale podejrzewam że i tak bym czekała..." tyle ze jak kos chce miec dzieci to juz nie bardzo ma na co czekac. w ogole facet w okolicach 30 to juz powinien miec jaja i wiedziec czego chce od zycia a czego nie. nie chce się żenic? - do widzenia. to nie wiek na to zeby sie dziesiec lat za rączki prowadzac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"bezedury- ciezko mi sobie wyobrazic sytuacje kiedy to ja mam jaja i podejmuje decyzje o slubie mam sie mu oswiadczyc?" Wiesz w zwiazku ktoś musi nosić spodnie i podejmować decyzje. Jeżeli twojego faceta to przerasta to niestety ale to ty musisz mieć te przysłowiowe "jaja" ;) Inaczej nic nie zmienisz w swoim związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja pierdykam
"to nie wiek na to zeby sie dziesiec lat za rączki prowadzac..." - otoz to! :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
"to nie wiek na to zeby sie dziesiec lat za rączki prowadzac..." o to mi chodzi! tylko znajac mojego faceta troche obawiam sie jego reakcji na moje " zalozenie spodni "podjecie decyzji, a moge uslyszec w najgorszym przypadku: 1.nie jestem gotowy 2. nie jestem pewien czy jestes odpowiednia osobą bo tyle sie ostatnio dzieje (troche sie klocimy) 3. pasuje ci taki uklad ze jestem zmuszony do malzenstwa bo ty tego chcesz? i to moze nie byc mile dla mojego ucha, nie mowie juz o sercu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"1.nie jestem gotowy" na mieszkanie razem jest gotów, na bycie razem trzy lata tez, a na małżeństwo nie? a co ono takiego zmieni w jego życiu żeby się tak go bac?... tak naprawde przeciez NIC. "2. nie jestem pewien czy jestes odpowiednia osobą bo tyle sie ostatnio dzieje (troche sie klocimy)" to chyba lepiej wiedziec teraz niz np za 5 lat czekania?... bo wtedy to juz naprawde bedzie troche późno na układanie sobie życia. "3. pasuje ci taki uklad ze jestem zmuszony do malzenstwa bo ty tego chcesz?" to niech wytłumaczy Ci DLACZEGO on nie chce ślubu? co się takiego stanie jesli ten śłub z Tobą weźmie? na czym ucierpi???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonaMATKAiKochankaWłasnegoMęża
Hej ja myślę tak że to tzn wasz związek raczej nie przetrwa jeśli facet teraz się miga od odpowiedzialności ,bo nie oszukujmy sie wspólny prawdziwy dom a co za tym idzie w dalszych planach rodzina -to wielka odpowiedzialność,to watpię w to aby kiedyś zmienił zdanie,A jezeli zmieni to będzie juz za pózno.Powinnaś z nim porozmawiać i powiedzieć mu czego oczekujesz że chcesz stworzyć rodzine itd jeżeli on powie że nie jest gotowy powinnaś raczej powiedzieć otwarcie że wobec tego nie widzisz waszej wspólnej przyszłości bo przecież nie będziecie kolejnych 10 lat wynajmować mieszkania i może kupicie jakiegos pieska żeby było raźniej,Każda kobieta kiedyś zaczyna czuć że chce stabilizacji rodziny itp i wcale nie dziwia mnie twoje rozterki musisz sama sobie zadać kilka poważnych pytań np kochasz go mocno ale czy jestes w stanie dla niego zrezygnować z radości bycia matką,ile jeszcze wytrzymasz w takim układzie,i czy jestes na 100% pewna ze on czuje do ćiebie to samo?Nie piszę o ślubie bo różnie to w zyciu bywa jak ma być dobrze to będzie i bez papierka,tak u mnie ja jestem z facetam 6 lat mieszkamy we wspólnym mieszkaniu mamy dziecko ale to ja nie śpieszę się ze ślubem.Strasznie mi cie szkoda bo też jestem kobieta i wiem jakie to uczucie myslisz że twój partner to ten jedyny a spotyka cie rozczarowanie gdy poruszasz ważne tematy,a może spytaj go wprost jak widzi swoją przyszłość i czy jesteś w niej ty ciężko tak na prawdę co kolwiek doradzić bo rady radami ale kobieta która kocha żadko kieruje sie rozsądkiem zawsze miłość jest silniejsza a nadzieja umiera jako ostatnia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
"czy jestes w stanie dla niego zrezygnować z radości bycia matką,ile jeszcze wytrzymasz w takim układzie,i czy jestes na 100% pewna ze on czuje do ćiebie to samo?" chcialabym byc matką, chcialabym w koncu sie ustatkowac, mieszkac na swoim, nie wiem ile wytrzymam, nie umiem sobie odpowiedziec na to pytanie, mysle ze jesli nie zobacze z jego strony zaangazowania i zmiany to nie bede tracic wiecej czasu dla wiecznego marzyciela... nie jestem pewna jego uczuc chociaz nie szczędzi mi ciepłych słow, tylko słowa to nie wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość żonaMATKAiKochankaWłasnegoMęża
no właśnie kochana słowa to nie wszystko liczą sie też gesty mam nadzieje że jeszcze w zyciu będziesz bardziej szczęśliwa pamietaj jestes kobieta i co cie nie zabije to cie wzmocni ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Związek to układ dnamiczny. Rozwija się, przekształca, zmienia - ludzi w nim dojrzewają, rozijajaą się, realizują kolejne sprawy. Bywa tak, że jedna ze stron nie nadąża, druga już by chciała, a ta pierwsza jeszcze nie. Wtedy trzeba poczekać. Ale może się zdarzyć że jedna ze stron nigdy nie będzie gotowa na to, o czym marzy druga strona. Marzy, albo jest dla niej fundamentalne, zasadnicze - jak np. ślub, rodzina, dziecko. Ty tego chcesz, Twój facet nie. Może po prostu doszliście do pewnego pułapu w związku i na tym koniec. On nie pójdzie dalej. Ciekawe, bo nie chce nic zmieniać. Ani działki nie chce kupić, ani dziecka nie chce mieć. Słowem nie chce iść dalej. Pytanie czy dlatego, ze JESZCZE nie jest dojrzały, czy dlatego że W OGÓLE nigdy do tego nie dojrzeje i wcale tego nie chce. I o tym musisz z nim porozmawiać. Powiedz, jak Ty widzisz przyszłość i dynamikę w związku. I zapytaj jak On widzi. Jesli nie ma wizji domu, rodziny, dziecka - a to jest Twoje marzenie, to się porządnie zastanów co robić dalej. Bo staniesz się nieszcześliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobita z dylematemmm
"Pytanie czy dlatego, ze JESZCZE nie jest dojrzały, czy dlatego że W OGÓLE nigdy do tego nie dojrzeje i wcale tego nie chce. " jest jeszcze jedno rozwiązanie, moze i chce miec dzieci (ma podejscie do nich, wiec nie sądze żeby nie chcial byc kiedys ojcem), moze chce miec dom, ale w obu przypadkach nie widzi mnie przy sobie, stąd tez brak zdecydowania i inicjatywy z jego strony. on wie, ze ja chce miec dzieci, wie ze mysle o domu, wie ze szukam, rozglądam sie, przeglądam oferty.. nie chce obudzic sie majac 40 na karku i uslyszec ze juz za pozno...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"jest jeszcze jedno rozwiązanie, moze i chce miec dzieci (ma podejscie do nich, wiec nie sądze żeby nie chcial byc kiedys ojcem), moze chce miec dom, ale w obu przypadkach nie widzi mnie przy sobie, stąd tez brak zdecydowania i inicjatywy z jego strony." no to chyba też lepiej wiedziec to teraz niz po 10 latach czekania?...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luissa777
Mam podobna sytuację. Mój zwleka i zwleka. Mówi że chce zebym była jego żoną, chce miec dzieci ze mna ale... na tym sie kończy. Jesteśmy 3 lata i nic wiecej nie robi. MIeszkamy razem. Dodam że to ja rozpoczełam poważna rozmowę na temat naszej przyszłości bo wkurzało juz mnie to czekanie. Powiedział że chce załozyc ze mna rodzinę ale co z tego? To tylko słowa które nie maja pokrycia w rzeczywiśtości. Ja czuje że nasz związek się wypala i to z mojej winy bo to co jest juz mi nie wystarcza a jemu tak. Czuje ze to nie mam sensu. Uważam że jesli facet tak zwleka to po prostu nie chce. Może ma wazniejsze sprawy niz slub. Zawsze mi mówi że moment nieodpowiedni. Tez sie zastanawiam czy warto czekać. W moim przypadku takie czekanie to przyzwolenie na konkubinat a mi to nie odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość luissa777
i dodam że bolesne jest tkwienie w takim związku kiedy facet mówi co innego a robi co innego. Jestem rozdarta bo nie wiem juz czy on tego chce czy nie. Gdybym wiedziała że nie chce to dałabym sobie spokój. A tak nie wiem co robić. Dla mnie związek aby był szczęsliwy musi byc sfinalizowany a tak tkwie i jestem nieszczęśliwa czekając na coś co może nigdy nie nastąpić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stare psisko
Powiem wam tak: jest taki gatunek mężczyzn, którzy nie chcą małżeństwa ja taki jestem kiedyś miałem dziewczynę, która mnie przyciskała, trochę to trwało, ze 4 lata i z uczuciem ulgi odszedłem od tamtej chwili wiem, że związek z kobietą, która pragnie małżeństwa i tzw stabilizacji jest, przynajmniej teraz, nie dla mnie więc takich kobiet nie tykam, od razu się wycofuję dla mnie sama myśl, że będę musiał przechodzić tę procedurę ślubu z całym tym zamieszaniem, sprawia mi niewysłowioną przykrość, budzi niechęć i wstręt śmieszy mnie to rzekome prawo, jakie sobie roszczą ludzie wzajemnie do siebie, gdy się pobiorą, nie chcę tego i jeśli traficie na takiego faceta jak ja to nic z tego nie będzie nawet jeśli się zgodzi żadna miłość nie jest warta deptania tego co jest w nas autentyczne bo też co to za miłość, która zmusza nas do złamania samych siebie mam także na myśli te panie, które trwają w niepewności po prostu, trzeba być szczerym do bólu wobec siebie i drugiej osoby i to od samego początku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stare psisko
nie wiem czy dobrze to napiszę ale popełniamy zasadniczy błąd logiczny a także emocjonalny myślimy i mówimy tak: kocham go/ją i będę czekała/czekał czekam i mam nadzieję ale on/ona nie chce jednoznacznie powiedzieć tak albo i nie ja też nie potrafię odejść bo przecież go/ją kocham błąd polega na tym że należy kochać odpowiednią osobę czyli uświadomić sobie, że jeśli między nami jest zasadnicza różnica w pewnej ISTOTNEJ kwestii to znaczy, że de facto nie łączy nas miłość tylko siłą inercji trwamy w nieudanym związku miłość to autentyczna wzajemna gotowość do poświęceń bez wypominania i zgorzkniałej miny miłość to wzajemna akceptacja celów i dążeń czyli inaczej mówiąc miłość jednoczy albo raczej jest jednością zatem, gdy tak wiele dzieli, to nie miłość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomaranczowsza
postaw sobie jedno pytanie: co jest dla ciebie wazniejsze, zalozenie rodziny samo w sobie, czy bycie z tym a nie innym facetem. jezeli zalozenie rodziny, a ten facet sie akurat nadaje, to musisz mu oznajmic swoje intencje. a jezeli nie jestes pewna, to czekaj nadal, moze sie wszystko jakos ulozy. wyglada na to z twoich slow, ze jednak nie jestes pewna, czy na 100% dobrze i komfortowo czujesz sie w tym zwiazku ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qqqqqqqqq
popieram wypowiedzi stare psisko i koralowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wygodny facet
moze nie jestes kobieta jego zycia, jest mu z toba wygodnie wiec tkwi w tym układzie do momentu az znajdzie kogos ospowiedniego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wygodny dobrze gada
moze on czeka na odpowiednia partnerke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×