Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pytra

Czy coś w tym złego??

Polecane posty

Gość pytra

Mam przyjaciółkę...chociaż ostatnio ona dała mi do zrozumienia ze jesteśmy tylko koleżankami...ale nie o tym chciałam pisać. Problem polega na tym że owa koleżanka wraz z chłopakiem organizują ognisko nad jeziorem. oprócz mnie będzie tam kilka osób które znam...i 30 których spotkam pierwszy raz w życiu.Organizujemy składkę...żeby wynając miejsce na ognisko, na jakieś przekąski i napoje.Dowiedziałam się również ze alkohol organizujemy we własnym zakresie-znaczy ile chcesz wypić tyle sobie kup.I tu jest problem.Ja nie pije-w ogóle. Mam ojca alkoholika i to w połowie jest przyczyną tego ze brzydzę się pijaństwa...spróbowałam raz piwa, wódki...ale to mi w ogóle nie podchodzi, nie smakuje....no nie wiedzi mi się to i już...podobnie jest z papierosami.Ostatnio ta koleżanka dała mi dyskretnie do zrozumienia żebym kupiła sobie chociaż małe piwo na tą impreze bo ludzie mogą się na mnie dziwnie patrzec, albo zaleją mnie wódką a tak będę mogła powiedzieć ze nie mieszam.To wszystko brzmiało tak jakby ona bała się reakcji nowych znajomych na to ze ja nie pije,albo ze wrecz wstydziła się za mnie:( no niby mogłabym jej nie robić problemu i wypić w ostateczności redsa...ale dlaczego mam sie męczyć? Ludzie nie rozumieja jak mozna nie lubić smaku piwa.No ale ja nie lubie! nic nie poradze.I po co mam udawać ze smakuje mi to głupie piwo? A poza tym ta grupka ludzi których znam wie że nie pije...i nie przeszkadza im to(chyba) jak będę wyglądać w ich oczach?? co im powiem? że się nawróciłam? albo ze nie chce im narobić wstydu ze znają kogoś kto nie pije? Poradźcie co robić.Impreza coraz bliżej....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dhsjslajff
powiedz, że zażywasz wlaśnie antybiotyk i nie możesz pić:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie przejmuj się ludźmi
ja jeśli nie mam ochoty na picie wtedy mówię, że nie pije bo jestem na odwyku;) i niech sobie myślą co chcą na mój temat:D Ale z drugiej strony znając mentalność naszych rodaków to myślę, ze koleżanka dobrze doradziła Ci z tym piwem. Niektórzy są tacy namolni, że trudno im wytłumaczyć, że nie chce pić, że nie mam ochoty... więc pijesz swoje piwo przez całą noc i masz z głowy namowy do mocniejszego alkoholu:) Miłej zabawy:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wykpij się antybiotykiem lub uczuleniem na alkohol, albo po prostu powiedź że twój ojciec to alkoholik i brzydzisz się alkoholu. W końcu to żaden wstyd. Z drugiej strony ona lepiej zna towarzystwo (w końcu to jej znajomi) i wie, że np. taki Marek czy Henia są nachalni w namowach do picia i może wolałaby byś tego uniknęła...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytra
no tak...ale dlaczego mam kłamać? nie chce wstydzić się siebie...ani być Persona non grata .A przecież przez całe życie nie będę brała antybiotyku.Naprade jest coś złego w tym ze sie nie pije? jak patrzycie na takie osoby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą
myślę że autorka będzie szanowana w nowym towarzystwie jeżeli nie będzie udawać kogoś kim nie jest, po co ma się zmuszać do czegoś na co nie ma ochoty, no ale jak jest się nastolatkiem to ma się takie dylematy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
powiedz że nie pijesz i koniec. nie musisz się tłumaczyć dlaczego i czemu. koleżanka mogła Cię ostrzegać po prostu, bo często niestety zdarza się nakłanianie do picia na zasadzie "ze mną nie wypijesz?", "za zdrowie gospodarzy nie wypijesz?", "jak to nie pijesz, jakaś dziwana jestes, no wez sie napij, od tego nikt nie umarł"... próbowała Ci wiec wskazać prostą drogę wyjścia. nie widze w tym złej woli, bardziej troskę o Ciebie. jesli jestes odporna na nakłaniania i namowy, to nie bierz nic ze sobą i mów że "dziękuję, nie piję".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie ma nic zlego w tym ze sie nie pije nie zaslanialabym sie ojcem lkoholikiem bo osoby niedotkniete takim problemem i tak tego nie zrozumieja nie stosowalabym tez zadnych innych wymowek po prostu - nie lubie nie pije i kropka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą
ja jestem w sumie jeszcze młody a chyba mój limit picia się wyczerpał i nie mam z tym że nie pije najmniejszego problemu, co więcej podchodzę do tego tak że mam sporą przewagę nad pijącymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Naprade jest coś złego w tym ze sie nie pije?" nie ma. "jak patrzycie na takie osoby?' normalnie. pytanie jak sie na to patrzą osoby w Toim wieku, bo wiesz, młodzi często za wyznacznik dobrej zabawy i luzactwa uznają naprucie sie na sztywno. nie chcesz, nie pij, nie tłumacz sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
coz.. dla towarzystwa wypadaloby chociaz jedno male piwko wypic. a jesli juz tak bardzo nie chcesz to wlej sobie do kieliszka sok jablkowy i powiedz ze pijesz drinka- ja tak zawsze robie i wszyscy zawsze daja sie nabrac ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytra
Mam 19 lat tak przy okazji bo widzę że sporo osób odwołuje się do mojego wieku którego nie podałam. Już mnie mdli jak słyszę "Tu jest Polska-tu się pij". Nigdy nie chwaliłam się tatusiem alkoholikiem i nie zamierzam tego stosować jako wymówki...jeszcze tego mi brakuje do szczęścia;/ Chyba faktycznie zrobię z mojego nie picia sekret tylko dla wybranych.Tak będzie bezpieczniej. Ale z drugiej strony...Z tego co wiem to nie będzie typowa zalana balanga-w której nigdy czynnie nie brałam udziały.Tylko tyle że alkohol będzie obecny. Tylko ciągle mnie gryzie to że musze się chować ze mam inne zdanie co do alkoholu niz inni. A najlepsze co usłyszałam na swój temat to t o że ponoć nie pije bo leczę się z alkoholizmu...wiec moze faktycznie lepiej się nie wychylać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1. bądż asertywna, niech się gonią. nie bedzie aż tak starsznie jak odmówisz. 2. teoret. możesz kupić piwo bezalkoholowe. W sklepach ekologicznych są takie bajerne, pszeniczne. Ale popieram w 100% to, co napisała zawsze bądź sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą
asiuula--->jestem facetem ;) autorko, podłamałaś mnie ostatnią wypowiedzią, fajne masz myślenie jeżeli chodzi o alkohol, ale strasznie głupie jeżeli chodzi o opinię innych osób :( a szkoda bo wydawałaś się rozsądną dziewczyną ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Tylko ciągle mnie gryzie to że musze się chować ze mam inne zdanie co do alkoholu" no wiec wlasnie nie chowaj się - bo wtedy to jakbys sama sie wstydzila mow o tym glosno i wyraznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą
i jeszcze jedno, "nie picie" to nie choroba zakaźna - nie musisz się z tym kryć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mmm :) bardzo podoba mi się Twój nick, zawsze bądź sobą Autorka ma 19, metodą prób i błędów dojrzeje do Twojego nicku:) choć im szybciej, tym lepiej, 19 to już (wystarczająco) dużo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze bądź sobą
mmmm ;) niektórym przychodzi to łatwo innym trudniej, kiedyś też przejmowałem się opinią innych ludzi, ale bez tego żyje się prościej i przyjemniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytra
"autorko, podłamałaś mnie ostatnią wypowiedzią, fajne masz myślenie jeżeli chodzi o alkohol, ale strasznie głupie jeżeli chodzi o opinię innych osób" tak wiem, wiem...to jest moja pięta achillesowa.Udaje kogoś innego żeby nie zrazić do siebie ludzi...ale pracuje nad tym:)Zawsze mówię głośno że nie pije jeśli mnie pytają.Ale to nie moi znajomi będą na imprezie, a organizatorka prosiła żebym "siary nie robiła" więc może lepiej nie iść na tą imprezę i tyle? Wiem że ten cały problem to jedna wielka dziecinada ale uwierzcie nie tak łatwo być sobą zwłaszcza gdy się jest mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pytra
zresztą sama jestem zdania ze to ze nie pije odróżnia mnie od innych i sprawia ze jestem ciekawszą osobą-jeśli już podążać moim chorym sposobem myślenia. Największy problem w tym momencie ze muszę wybrać pomiędzy byciem sobą a prośbą przyjaciółki. Nie mam pojęcia jak się zachować. Powiedziałam jej nawet ostatnio ze skoro ja mam w siebie wlać piwo to niech ona się napije octu ale chyba nie zrozumiała o co mi chodzi... No nic dziękuje wszystkim za wyrażenie swojej opinii:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×