Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość ANETA.29

Mam tego dość

Polecane posty

Gość ANETA.29

Miesiąc temu skończyłam 29 lat. Z przyczyn losowych, ale także - nie ukrywam - żeby oszczędzać - mieszkam z rodzicami (prócz czasu gdy byłam na studiach). Miałam kilka nieudanych związków. Od 10 mscy jestem z facetem - myślimy o sobie poważnie, w styczniu planujemy zamieszkać razem. Dba o mnie, traktuje mnie jak skarb. Jest dobry, wyrozumiały i kochany. Niestety z nieznanych mi powodów moi rodzice go nie akceptują. Nie wiem dlaczego, nie rozumiem tego. Czepiają się wszystkiego, absolutnie wszystkiego. Że leniwy, że za brzydki, że pewnie alkoholik (2 - słownie DWA - razy pił przez te 10 mscy gdy jestesmy razem, sam mówił że nigdy nie przepadał za alkoholem i pije gdy musi, na jakieś okazje). Moja mama niby stara się być dla niego miła, ale na osobności powiedziała mi że go nienawidzi i żebym zostawiła go póki jest czas. Gdy spytałam dlaczego - powiedziała "nie wiem, po prostu mam awersję do niego". Określa go słowami palant, debil, ćwok. Podejrzewam że chodzi o to że on niewiele zarabia, a moi rodzice uwazają że powinnam być z zajebiscie przystojnym i bogatym facetem. Już wcześniej zauwazyłam że oni akceptują tylko tych facetów, którzy mają dobrą pracę). Mówiłam że nie życzę sobie złych uwag o nim, to słyszę w odpowiedzi "możemy wyrazać swoje zdanie czy tego chcesz czy nie". Mówią że chcą tylko abym była szczęsliwa, ale ja mam dziwne wrażenie że przez to ich uszczęsliwianie - unieszczęsliwiają mnie tak naprawdę. Do tej pory wyżalałam się mojej przyjaciółce, do czasu aż go nie poznała. Powiedziała że jest szkaradny, rechocząc przy tym. Teraz nawet z nią nie mam ochoty gadać. Fakt że ona tak mówi prawie o każdym, ale i tak mnie to zabolało. Dodam że ona jest sama, nie ma nikogo. Teraz parę słów o nim. Jest wysoki, postawny (nie gruby, nie kark). Ponadprzeciętnie inteligentny, naprawdę. Spokojny. Twarz przeciętna, na pewno ani nie brzydki ani nie super piękny. Pracuje. Kocha mnie i ja kocham jego. Z normalnej rodziny. Ma trochę przyjaciół i wszyscy go lubią. Polubili go też moi inni znajomi, oprócz najbliższych mi (rodzice i przyjaciółka) osób. Widzę kilka jego wad (takich typowych raczej np. bałaganiarstwo), ale moim zdaniem i tak ma o wiele, wiele więcej zalet. Nie mam z kim o tym pogadać. Dziś się popłakałam, mam tego dość. To walka z wiatrakami. Nie rozumiem tego. Czego oni chcą? Żebym została sama?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w szoku w tym roku
piszesz jakbyś miała lat 16... w tym wieku jeszcze się pytasz mamy o zdanie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
heh....:D cyt:"sam mówił że nigdy nie przepadał za alkoholem i pije gdy musi, na jakieś okazje" mój też tak mówił , ach mówić to on potrafił :D szkoda tylko ,że na mówieniu się kończyło:) zupełnie tego co mówił nie potrafił wcielić w życie:) okazało sie ,że pił codziennie ........bo przecież musiał bo okazja:D:D:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
nie pytam mamy o zdanie 😠 sama je wyraża on NIE PIJE, chyba lepiej wiem niż Ty, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ABCDfgffgfdgdfg
bo matka chce cię zatrzymać w domu i dlatego woli byś była sama a już swoje lata masz więc skoro tyle lat w domu mieszkasz z nimi, to wszyscy się do ciebie przyzwyczaili i tym samym uzależnili od ciebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
Myślę tak samo. Chcialabym się już wyprowadzić. Tylko że muszę spędzić z nimi jeszcze kilka miesięcy, a naprawdę mam już tego dość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w szoku w tym roku
To dlaczego mamie nie odpowiesz w tym samym tonie. * nie podoba Ci się mój chłopak, to nie będziemy was odwiedzać, ani on ani ja * nie podoba Ci się, że mój chłopak do mnie przychodzi? nie martw się, niedługo się wyprowadzam i juz nas nie zobaczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w szoku w tym roku
I kuźwa co to za koleżanka, co tak komentuje chłopaka koleżanki? z kim Ty się zadajesz :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
"nie podoba Ci się, że mój chłopak do mnie przychodzi? nie martw się, niedługo się wyprowadzam i juz nas nie zobaczysz" To zdanie jej powiedziałam, ale nie zareagowała. Nadal na niego ujadała. Uważa że ma do tego prawo. Hmm... zazwyczaj jemu mówie o problemach, a to jest akurat kwestia o której z nim pogadać nie mogę. :( On nie ma pojęcia o tym co myślą o nim moi rodzice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
"I kuźwa co to za koleżanka, co tak komentuje chłopaka koleżanki? z kim Ty się zadajesz" Ona zawsze była dość wredna i ostra (chociaż w sumie lubiłam ją za "charakterek"), ale teraz przesadziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgdvc
nie słuchaj rodziców, bo z tego co piszesz to są toksyczni mnie też wydaje się, że nie chcą po prostu, żebyś wyprowadziłasię od nich i ułożyła sobie życie wybór masz prosty: albo do końca życia będziesz żyć z rodzicami pod jednym dachem, albo w końcu postawisz na swoim i zaczniesz żyć swoim życiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przemysl to sobie jeszcze raz
wyprowadzka=odpowiedzialnosc i dorosle zycie, wiesz ja tez sie wyprowadzilam od rodzicow i wiem ze niestety teraz musze o wiele bardziej byc dojrzala osoba po to..zeby znowu nie wrocic do mamy, poczekaj jeszcze troche i przyjrzyj sie dokladnie temu chlopakowi, nie sztuka sie wyniesc z domu bo to mozna zrobic zawsze, ale co ty zrobisz jak mu sie odmieni i zostaniesz sama???jesli masz wystarczajace finanse zeby wlasnie wtakiej sytuacji poradzic sobie sama bez rodzicow i chlopaka to zaryzykuj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dorzuce swoje 5 stów
na moje oko - rodzice nie chca Cie puscic, bo wolą by ktos przy nich byl... a ze on nie jest ksieciem wiec jeszcze nie pora bys od nich odeszla Obys w tym rozpedzie "ochoty" na wspolne zycie z nim nie zaczela sie kierowac dzialaniem na przekor rodzicom... masz 29 lat, czyli 5 lat wiecej ode mnie:P siadz pogadaj z nimi, wytlumacz im swoje stanowisko:) a wlasciwie czemu on malo zarabia? jaka branza?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no bez jaj! Laska ma 29 lat, więc chyba już coś wie o dorosłości

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
Chyba nie chodzi o to że nie chcą abym ich zostawiła, bo sami dopytują kiedy dokladnie się wyprowadzam i mówią że czas najwyższy. Chodzi o to że NIE CHCĄ ŻEBYM BYŁA Z NIM. Chcą żebym POSZUKAŁA INNEGO (czyt. bogatego). Dla nich nieważne jest to, że jest dla mnie dobry (a na pewno to widzą), dla nich jest wazniejsze że nie ma kasy. Przykład: mój ex chłopak był przy kasie, ale traktował mnie raczej niezbyt dobrze (może nie tyle źle, co obojętnie), ale jego akceptowali. Przez ich gadanie mam zły humor, on potem pyta co się stało, a ja nawet nie mogę mu powiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANETA.29
Nie mam już siły ciągle go bronić. Najchętniej urwałabym kontakt z każdym kto chce stanąc między nami. Z każdym kto mnie namawia żebym go zostawiła. Ale nie mogę. W końcu to moi rodzice. Moja mama stosuje taką taktykę. Najpierw na niego ujada do mnie, potem ironicznie mówi "pewnie teraz jesteś śmiertelnie obrażona?", a na sam koniec "a po co ja ci to gadam, i tak mnie nie posłuchasz". Ale potem znów zaczyna śpiewkę od początku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×