Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niestety go zdradzilam

Zdrada nas umocniła

Polecane posty

Gość niestety go zdradzilam

Przeżyliśmy koszmar zdrady. Niestety z mojej winy. To było w marcu. Okropny okres. Zerwałam całkowicie kontakt z tamtym i przy wspólnej pracy męża i mojej udało nam się wiele odbudować. Paradoksalnie jest teraz sto razy lepiej niż przed zdradą. Teraz myślimy o dziecku. Wcześniej ja go nie chciałam z różnych względów. Nie czułam się dobrze w naszym małżeństwie. Teraz jest bardzo dobrze. I zaczynamy powoli starania o dziecko. Oboje szczęśliwi. Piszę to ku pokrzepieniu wszystkich zdradzonych. Tak, może być lepiej. Tak, zdradzacz może autentycznie kochać osobę, która zdradził. Człowiek popełnia błędy. Oby tylko się na nich uczył. Ja wiem, że już go nie popełnię. Nie warto. Warto natomiast wybaczyć. Ale tylko raz i tylko wtedy gdy zdradzacz o to prosi. Nie warto wybaczać jeśli zdradzacz każe czekać aż się zdecyduje żona/mąż czy kochanek/kochanka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zazdv
mozna i tak...://// byle do szczescia, fakt:///

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja także bym nie wybaczyła. Nigdy już nie miałabym ochoty dotknąć kogoś kto "zbrudził się " inną kobietą. Zdradza się świadomie, ja otwarcie mówię ze dla mnie z chwilą zdrady kończy się wszystko. Autorko Tobie życzę powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
zawsze szczery ->dzięki. Mam nadzieję, że przeczyta to kilka osób na tym forum. W tym sentero (widziałam, że śledzisz ten wątek).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
Misiolandia ->wszyscy tak mówią dopóki nie dotknie ich ten problem. A tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moja dobra rada autorko, oczywiscie zrobisz co uwazasz: napisalas bardzo madry post, ale on nie powinien byc w tym momencie zaczatkiem dyskusji, serio, co innego, gdyby taka dyskusje otworzyl zdradzony, mam nadzieje, ze rozumiesz co mam na mysli

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Niestety go zdradziłam Autoko niby masz rację, ale ja znam siebie i wiem,że bym nie wybaczyła. Naprawdę. Nie dałabym drugiej szansy. Może zrobiłabym tym i krzywdę sobie, ale nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
zawsze szczery -> rozumiem doskonale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zawsze szczery zgadzam się z Tobą. NIe wiemy jakie uczucia siedzą w człowieku którego autork zdradziła. Pewne jest jednak to że mimo iż może już o tym nie mówią w nim nadal to siedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
Dodam, że zdradziłam go z osiedlowym cieciem gdy przyszedł do nas sprawdzić licznik wody. No nie mogłam się pohamować na widok tego włochatego rowka wyzierającego odważnie spod opuszczonych na biodra spodni. Teraz cieć ma nowe - głębokie portki więc nie mam pokus i nasz związek jest bezpieczny :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dasdasdfgdfgsdf
trelelelel g$#$wno prawda, za rok za 5 pójdziesz znowu w tango taka twoja qrewska natura

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
zajdziesz w ciażę, urodzisz dziecko- nie będziesz miała ochoty na sex- wykończona nocnym czuwaniem przy dzidzi oraz z powodu nowych licznych obowiązków, do pracy męża przyjdzie sexy stazystka, będzie z nia uprawiał upojny sex na biurku podczas gdy ty z uwieszonym u piersi noworodkiem będziesz walczyła z opadającymi powiekami...mam nadzieję, ze wykazesz się w stosunku do męza równie wielką wyrozumiałością- przecież to scementuje wasz związek na zawsze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
Dodam tylko że w ramach likwidowania pokus zaspokajam się gaśnicą piankową którą cichcem zwinęłam z korytarza ministerstwa sprawiedliwości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No niestety - ja zdrady bym nie wybaczyła ale i sama nigdy zdrady bym się nie dopuściła :) I nie piszcie że nie wiem tego na pewno bo tego nie przeżyłam :) To jest głupie tłumaczenie dlatego że jest pełno par które nigdy się nie zdradziły i nie muszę się zdradzić wzjaemnie żeby wiedzieć że tego nie zrobią :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niestety go zdradzilam
Mam też szczwany plan pilnowania czystości męża. Codziennie nad ranem (gdy jeszcze śpi) maluję mu farbką plakatową małe fioletowe serduszko na żołędzi penisa. Jak mnie zdradzi to serduszko się rozmaże i będę wiedziała :D Sprytna jestem no nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja to przezyłam na własnej
skórze...próbowałam wybaczyć bo kochałam .Nie udało sie pomimo szczerych chęci -to zawsze stawało mi przed oczami ! Mysle.ze to zalezy od człowieka . Jak on gdzies musiał wyjechac węszyłam zaraz jakis podstep i nową babe nie potrafiłam tak zyć -odeszłam choć bolało straszniee!🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem po drugiej stronie
czyli to ja zostalam zdradzona. rowniez w marcu odkrylam ten fakt, po kilkutygodniowych podejrzeniach. pytalam wtedy meza czy ma kogos, a on, patrzac mi w oczy, natychmiast zaprzeczal. bolalo i boli strasznie. i pewnie do tej pory bylabym tym krzykaczem, co to twierdzi, ze nigdy przenigdy zdrady nie wybaczylby, ze to koniec zwiazku, itd... coz, zycie pisze rozne scenariusze, niekoniecznie takie, jakich sie spodziewamy. zdrady nie spodziewalam sie nigdy, zwlaszcza niecale pol roku po slubie.. wybaczylam, ale moje zycie to koszmar. maz stara sie odbudowac zaufanie, ktorego juz nie ma. czesto o tym mysle, naklada sie na to mnostwo innych problemow. jest ciezko i nie wiem czy warto sie poswiecac... jesli ktos planuje zdrade, kusi go ta perspektywa, niech lepiej od razu odejdzie. nie ma nic gorszego nic swiadomosc tego, ze zostalo sie zdradzonym przez najblizsza osobe. bo nie chodzi tu o male klamstewko ale na szali jest wspolne zycie... autorko topiku i inni zdradzacze! nie rancie osob, ktore kochaja was najbardziej na swiecie, ktore ufaja i wierza w swietosc waszego zwiazku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×