Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość szukająca odpowiedzi

Do serca podchodzi lód

Polecane posty

Gość szukająca odpowiedzi

Często ludzie piszą, że nie można się narzucać ale gdy dwie strony czekają na reakcję płci przeciwnej i gdy dwie strony są równie uparte i równie dumne i cisza trwa zbyt długo... Co wtedy? Piosenka, której jeszcze nie tak dawno nie mogłam strawić ostatnio wydała mi się sensowna... "...Twego głosu wciąż mi brak do serca podchodzi lód (...) Ta cisza zabiera Ci mnie (...) Gaśnie ogień naszych słów, Zamiast bliżej dalej nam Już dość tego mam Chcę znów czytać z Twoich ust..."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
czy jest jakaś szansa by takie osoby były razem? jeśli obie strony nie potrafią przerwać ciszy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 676999
Jestem w takiej sytuacji i już pomału tracę wiarę że coś z tego będzie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
no właśnie w moim sercu zaczął pojawiać się lód ja i on... jesteśmy podobni... i boję się, że jeśli ja oddalam się od niego - to i jemu przestanie zależeć ale nie mam pojęcia jak wyciągnąć rękę nie mam pojęcia czy on coś czuje wiem, że on nigdy pierwszy ręki nie wyciągnie - jest zbyt dumny a ja totalnie nie wiem co robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
jeśli napiszę... wiem, że odblokuję to, co staram się stłumić nie chcę przez to płakać gryzę się z tym coś w środku się burzy ale nie będę płakać mieszkamy w innych miastach - więc nie widujemy się wiem, że chciał napisać wiem, że ma zepsuty komunikator a mimo tego ta cisza mnie dobija

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
doradzi ktoś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
ok, rozumiem, że skoro cisza to znaczy, że nie ma szans na ratowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeszczepłynęalekranademnązamar
Byłam w podobnej sytuacji. Odległość to raz, dwa pełno niedomówień,dwoistości nawet koniec znajomości był z fałszywą nadzieją,"furtką". Od czasu do czasu pisał .. zwariowałam z miłości, zawładnął mną .. noce spędzałam na bezcelowej włuczędze po ciemnych ulicach. Nawet te największe cierpienia były w mistycznej otoczce, czułam jego obecność wszędzie .. pomijam chwile gdzie był obok,otoczaliśmy się ciepłym,czystym promieniem miłości bezwarunkowej ,to były bardzo duchowe uczucia... Próbowałam się zabić,poskręcało mnie tylko od leków ( neuroleptyki dla schizofreników nie mam schizofrenii może nerwice niewiem nie leczę się wiedział o istnieniu chwasta no i to było ostatecznie jednym z powodów końca no i mój stosunek oporny do chwasta ) Z biegiem czasu widzę swoje i jego błędy - żałuję,źe poznaliśmy się w nieodpowiednim czasie ... Więc jaka moźe być rada ? ludzie malują nogami, inwalidzi grają w kosza, głusi grają na instrumentach itd... wola :) pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sorry ale w milosci nie ma miejsca na dume, albo sie z ims jest na serio, albo sie gra kogos dumnego itp. Jak Ci zalezy, to schowaj dume do kiesznei i oswoj partnera. Inaczej nic z tego nie bedzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
tylko, że nie chcę by stwierdził, że mu się narzucam już raz o to była afera wszystko jest możliwe? oj, gdyby to wszystko było łatwiejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szukająca odpowiedzi
no nie... u mnie już czegoś takiego jak próby samobójcze nie będzie nie przez niego nie przez kogokolwiek raz przez coś takiego przechodziłam i nigdy więcej dlatego cały czas staram się być twarda dlatego boję się pozwalać sobie na uczucia by nie dać się ponieść by nie stracić kontroli by tym wszystkim nikogo nie krzywdzić jemu zaufałam, dla niego zrobiłabym wiele ale na pewno nie będę się zadręczać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×