Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość pierwszy wrzesień

poznałam prawdę i nie wiem co dalej

Polecane posty

No to z mojej "kombinacji" wynika bardzo niepochlebna opinia o "newsodawcy" :P A w ogóle to cześć Ikuś :) Jakos mi się ukryłaś między wierszami :classic_cool: [kwiatek}

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No to z mojej "kombinacji" wynika bardzo niepochlebna opinia o "newsodawcy" to tez, ale myslalem, ze wpadniesz, iz wynika tez troche wieksze znaczenia "newsa" :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a kiedy zapodasz teksty o inteligencji??? musisz przecież "przelecieć " swój cały repertuar:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Newsem było dla mnie zabójstwo Kennedyego. Ale nawet torturami nie zmusisz mnie żebym przypomniał sobie datę:) Jakos w lecie:P To tyle jesli chodzi o "wagę" newsa po latach. Zwłaszcza newsa dotyczącego jednej osoby, bo datę wybuchu II wojny światowej pamiętam. Teraz Ty pokombinuj kto obchodzi rocznicę dyskoteki po ślubie :P Ikuś, bo Ty taka drobniutka jesteś... :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
swietne przyklady ms, prawie tak dobre, jak zebrak i pani na kasie, ale wiesz, problem z nimi jest taki, ze maja sie nijak do omawianej przez autorke sytuacji :-) widac pamiec kobiet do szczegolow nie jest ci znana :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczery, autorka nadal nie zadeklarowała w jaki sposób weszła w posiadanie wiedzy na temat historycznych wydarzeń:) A raczej która psiapsiółka zazdrośnie gapiąca się na jej małżeństwo stwierdziła, że słyszała jak brat cioci stryjecznej spod Grójca opowiadał, że siostra sołtysa widziała się ze stryjkiem kuzyna, który na łożu śmierci przyznał się do bytności na dyskotece razem z mężem autorki :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Szczery, autorka nadal nie zadeklarowała w jaki sposób weszła w posiadanie wiedzy na temat historycznych wydarzeń" Mało stanowczy, jakbys uwaznie przeczytal pierwsza strone tematu, to bys wiedzial. Ale zeby ulatwic, to przytocze: "nie uda mi się więcej nic wyciągnąć - tego jestem pewna. A wiem z pewnego źródła od osób, które w tym czasie były razem z nim ale to jego najbliższa rodzina i nie wydadzą go o dyskotece dowiedziałam się sprytem bo zaczęliśmy wspominać tamto wesele i kiedy doszło do tego zdarzenia najpierw te osoby zamilkły ale ja zaczęlam się śmiać i powiedziałam, że przecież wiem o wszystkim na i dowiedziałam się, gdzie wtedy byli, jednak nawet jeżeli zrobił coś wtedy to za żadne skarby nikt mi o tym nie powie. A po tylu latach innych świadków nie mam szans znaleźdź"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość puk puk kto tam
a moze panu malzonkowi zwyczajnie urwal sie film i pamietal tylko jak pili w domu a reszta nic albo wyrywki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O dzięki Edyt:) Faktycznie tego nie czytałem :) Hm, wynika z tego, że trafnie napisałem "kuzyn ciotki zięcia szwagra sołtysa" :P Czyli autorka tak naprawdę niczego się nie dowiedziała :P Szczery, dlaczego oczekujesz po mnie empatii do rodziny męża autorki? Nie przeceniasz mnie trochę? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwszy wrzesień
tak wyglądała nasza rozmowa po sobotnim weselu Uczestnicy: ja, jego brat, jego siostra (jego - mojego męża) brat: pamiętaciejak na weselu u michała....(opowiadał o wygłupach... siostra; no...wtedy po weselu pojechaliśmy do X ( X - nazwa miejscowoości: brat: cicho ... doroty wtedy nie bylo (dorota - ja) ja; no tak ja pojechałam do domu a wy z markiem (moim mężem) pojechaliście do X (powtórzyłam po nich - wyglądało na to, że wiem o tym gdzie pojechali, gdybym zdziwiona zapytała gdzie byli już więcej bym się nic nie dowiedziała a ja udałam że wiem) brat: no właśnie, napiliśmy się wtedy, a potem pojechaliśmy nad jezioro siostra: a ja was woziłam bo byliście pijani brat: no marek miał po tym moralniaka Po czym ten moralniak nie wiem, nawet gdybym zapytała wiem, że by niepowiedział prawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwszy wrzesień
poza tym kilka dni po tamtym weselu jego siostra napomknęła coś o tej dyskotece ale kiedy zauważyła, że nie wiem to się wycofała a mój małżonek się wyparł, przyrzekał, że nigdzie nie jeździli i siedzieli cały czas w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
trudno po takiej rozmowie ocenic czy moralniak mial podstawy w czyms zwroconym przeciwko tobie czy wylacznie w tym, ze z toba sie poklocil a sam sie bawil ale 2+2 tutaj rowna sie 5

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przesadzasz //./
co bylo to bylo byl na dysce i co tam robil?\popil potanczyl moze pomacal wielkie rzeczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość autorko jakies takie
mętne te twoje informacje :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwszy wrzesień
ale ja nigdzie nie zakaładałam, że na pewno mnie zdradził i bóg wie co jeszcze, mnie najbardziej zabolało, że mnie oklamał i okłamywał przez te wszystkie lata. Za po tym spracilam pewność siebie i naszego wspólnego życie, że nie wiem co jest prqawdą a co iluzją. Zę boję się, że nie mogę mu już ufać. Oczywiście gdyby mnie zdradził bolałoby pewnie jeszcze 100 razy bardziej ale nie weim tego i nie zakladam z góry. jedkażke miał jakiś powód żeby nie powiedzieć prawdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Autorko, a pomyślałaś o tym, że mógł mieć moralniaka po tym, że się schlał? Poza tym czy sądzisz, że gdyby "COŚ" było to w ogóle wspominali by o tym, że "Marek" się schlał? Zresztą skoro siostra ich woziła bo byli narąbani to bardzo możliwe, że Twój niegrzeczny, kłamliwy mężuś w ogóle nie pamieta gdzie był i żyje w przekonaniu, że pił dwa dni w domu. Ale jeśli chcesz zrobić z tego krucjatę - oczywiście masz takie prawo. Znam z własnego doświadczenia przypadek rozpadu bardzo fajnego małżeństwa tylko i wyłącznie z powodu nadmiernej potrzeby kontroli przez małżonkę. Łapanie za słówka było normą :P Męża to nie wnerwiało - a przynajmniej kładł na to laskę - i było OK, ale kiedyś powiedział "dosyć". Jeśli jest Ci źle z mężem to wałkuj ten temat...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwszy wrzesień
przepraszam za błędy ale śpieszę się żeby coś napisać i tak wychodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie miała baba problemu...................... to go sobie znalazła:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pierwszy wrzesień
do tej pory mu ufałam i nigdy nie kontrolowałam, ale teraz sracilam pewność czy wlaśnie nie powinnam. Zawsze sądziłam, że skoro nie mam powodów to nie będę tego robić, ale może właśnie to jest ten powód?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szczery - wypominałem? A to nie pamiętam, możliwe:) Autorko, czy Ty trochę nie przeginasz? Bo jeśli prawdziwe są Twoje słowa "okłamywał mnie przez te wszystkie lata" to znaczy, że od 7 lat wałkujesz z nim temat wesela, tak? Hm, a może... nie, niemożliwe, złapałem Cię na kłamstewku? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×