Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość woll

Czy sex z dziwka w agencji to zdrada?

Polecane posty

Gość za to ale jajaaaa
to jakiś desperat skoro dziwkę określa mianem pieknej pracującej kobiety :D:D:D Ile dawałes takim za lodzika w gumie??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość za to ale jajaaaa
to skad pewnosc że dziwki z agencji to laski które mają wzięcie?:D:D tak wszystkie tam to biedne pokrzywdzone przez los kobiety, które robią tak bo muszą i do tego sliczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie moge sobie nijak przypomniec, abym sie jak wyzej wypowiedzial. To chyba Twoje zdanie. Wydaje mi sie jednak, ze brzydka panienka mialaby kiepskie branie. Chyba, ze Ty takie lubisz :P ;) :O i bzykasz desperacko jakies paskudy, bo normalna dziwka by nawet z Toba nie chciala za duze pieniadze. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piekna no, naprawde jestes małym pojebkiem. Nie odpowiem na zadne wiecej pytanie, bo za wszelką cene chcesz mnie uwalic. Nie znam w realu zadnej tak złosliwej i zaslepionej nienawiscia kobiety. Az mi Cie zal. Skoro pisze, ze studiowałam na bezpłatnych studiach, to sobie sama dospiewaj czy były dzienne czy zaoczne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pieknisia poczytaj
11:34 [zgłoś do usunięcia] Purpurowaaa Łza nie uogolniam, naprawde- są kobiety 20-tki zadbane, i są 30- niezadbane. ja tylko mowie na swoim przykładzie- ja sie sobie o wiele bardziej podobam teraz w wieku 27 lat, niz jak miałam 20 lat. pochodze z biednej rodziny i moich rodzicow nie było stac na markowe ciuchy, oryginalne perfumy, czy kosmetyczke, na studia zarabiałam sama- pracując po nocach w pubie. teraz zarabiam niezle i mam to co chce miec a na wczasy jest mi naprawde szkoda forsy, Polska w lecie jest tak cudownym krajem, mamy wiele pieknych miejsc do zwiedzania.. wiec wole w zimie solarium a w lecie mazury... Nic dodac nic ujac. Zarabiala w pubie na te studia a rok temu miala 27 lat wiec teraz ma 28.:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytając ten topik kicia może i żenada ale na tym etapie mojego małżeństwa gdybym miała dowiedzieć się o zdradzie to wolałabym,żeby to była taka zdrada. Nie wiem czy masz męża i ile jesteście razem ale są w życiu takie sytuacje kiedy przed zdarzeniem tak na "sucho" mówimy ja bym tego czy tamtego nigdy nie zrobiła a jak Cię to spotyka robisz zupełnie odwrotnie.Po mimo zasad jakie masz .Nigdy Ci się to nie zdarzyło? Mi raz i od tamtej pory nigdy nie mówię nigdy. Gdybym się dowiedziała np.o romansie starałabym się go nie błagać ale skąd mam wiedzieć czy właśnie w taki sposób bym się nie poniżyła? Teraz piszę tak a może kiedyś (odpukać) będę chciała wybaczyć romans? Tego też nie wiem. Zdrada jest dla mnie czymś obrzydliwym ale krew nie woda i każdemu może się zdarzyć.(oby tylko nie mnie i mojemu M) Czytając ten topic - to nie do Ciebie było z tą żenadą! :D Wiesz...dopóki czegoś nie doświadczysz to nie wiesz jak zachowasz się w danej sytuacji. Pisałam, że nigdy nie zostałabym prostytutką. Inni poprawiali mnie, że nie mogę mieć takiej pewności. Mają rację, aczkolwiek na chwilę obecną, na teraz, wiem na 100% , że nie mogłabym być dziwką. Jednak są różne wydarzenia w życiu i nigdy do końca nie można być pewnym jak się w danej sytuacji postąpi. Rozumiem Twoje obawy o zdradę męża, ale nie możesz o tym ciągle myśleć i zaprzątać sobie tym głowy, bo to niszczy. Będziesz myśleć co z tym zrobić jak już Ci się to przydarzy. Oby Cię to nie spotkało, nigdy. Mam nadzieję, że w moim związku równiez nie będzie na to miejsca. Pozdrawiam Cię cieplutko. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to sklejmy te dyrdymaly
skoro zostal ci jeden semestr w wieku 26 lat to wczesniej trzy semstry z czego zaplacilas skoro zaczelas byc prostytutka w wieku lat 26? Podobno komornik ci sidzial na glowie:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chcialabym troche popracowac (widomo jak) myslalam zeby na wlasna reke bo mam swoje lokum ale obawiam sie troche czy nie przyleza do mnnie jakies szajbusy albo panowie z miasta opodatkowac mnie mialam kolezanke ktora robila w agencji ale kontakt z nia sie urwl i nie bardzo orientuje sie co i jak moze ktos tu mi pomoze dzieki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytając ten topik
kicia staram się nie myśleć ale ja też uważam jak Kris ,że on słuchając tych opowieści moze uznać to za normę. nie zaprzątam sobie specjalnie tym głowy i nie spędza to snu z powiek ale taka nutka niepewności w sercu jest. wypytywałam purpuurową o pewne rzeczy bo chciałam zweryfikować te ich opowiastki czy nie są tylko ich męską fantazją. z drugiej strony nie są gówniarzami mają po 35 lat i chyba by nie zmyślali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czytając ten topik - no w sumie jest prawdopodobieństwo, że jak ktoś otacza się ludźmi, którzy działają w pewien sposób, to przyjmuje to jako normę. Ale na pewno ma też jakieś swoje zasady i to one głównie kształtują jego zachowanie. Niestety ta nutka niepewności zawsze zostaje. Ile masz lat i ile jesteście razem? Witam Cię Piękna!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pozwole sobie wtracic sie do rozmowy. Czytajac ten topic, hmmm i co ci dalo czytanie tego topicu? Bo czytajac co poniektore wywody to mozna zalamac rece. Nie wierz w to ze kazdy facet jest taki, owszem jest pewna grupa takich wlasnie mezczyzn i ty akurat zle trafilas. Ale to nie prawda ze wszyscy sa tacy i to nie prawda ze wszyscy w kolo sie zdradzaja tak jak to niektorzy staraja sie nam wmowic, a tym samym zrownac swoje lajdactwa do tak zwanej normalnosci. I rzeczywiscie to prawda ze im wiecej sie o tym mowi tym mniej czlowiekowi zaczyna zalezec zeby tak nie bylo i po pewnym czasie pewne zachowania zaczyna uwazac za normalne. No bo jak wszyscy w kolo mowia z etak jest to widocznie tak jest a jesli to jest normalne ze kazdy facet zdrdza, kazdy sie napala na kazda i kazdy by poszedl z byle pierwsza lepsza no to ja tez jestem normalny. Nie toleruj pewnych zachowan i powiedz swojemu facetowi ze to nie jest normalne, owszem wsrod co poniektorych grup ludzi moze jest to i normalne ale dla Ciebie nie. Absolutnie nie wykazuj aprobaty dla tego typu zachowan. Bo na szczescie dla wielu innych ludzi nadal sa to zachowania marginalne i uwlaczajace. Ale siedzac na erotycznym nalezy sie spodziewac z zleci sie tu wlasnie taka grupa osob a nie innych i stad mozna odniesc falszywe wrazenie ze seks jest wyznacznikiem zycia. No ale coz wystarczy porownac ilosc topicow na erotyku a na uczuciowym. Roznica jednak jest. Czyli jednak uczucia wciaz maja przewage nad seksem. Szkoda ze niektorzy ten seks wlasnie traktuja tak przedmiotowo i bezplciowo. Nie daj sie wkrecic w glupie gadki ze facet musi, tak samo kobieta musi. A czasem uwierz mi naprawde lepiej jest rozwazyc pewne inne sytuacje w zyciu niz sklejac cos co sie rozbilo. Uwierz mi ze jesli cos skleimy to i tak juz nigdy nie bedzie tak mocne jakbylo przed. Nie daj sobie wmowic ze zdradza bo zona gonie rozumie, bo zona ma okres itp. Oczywiscie przyczyn zdrad tez jest wiele czasem moze sie okazac ze rzeczywiscie dwie strony sa winne i wtedy zastanow sie moze sie uda, ale jsli powodem byla okazja, ktora uczynila go zdrajaca to raczej nie warto. Sama bedziesz wiedziala najlepiej. Nikt nie da ci latwej recepty na zyce bo zycie nie jest latwe. Ale czasem mozemy uchronic sie przed pewnymi rzeczami, zapobiec lub oszczedzic sobie cierpiena, upokorzenia i nerw. Czasem nie warto tracic czas dla kogos kto na to nie zasluguje bo zycie ucieknie ci przez palce. Mam nadziejhe ze ciebieto ne dotyczy dotyczyc nie bedzie;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Hej kiciulka:) Ale sie rozpisalam:P Ne chcialam tak dlugo ale tak wyszlo. Ne trzeba sobie pozwalac na to zeby ktos nas krzywdzil mle panie. Jestesmy Paniami swego losu i nie trzeba ukladac zycia pod kogos tylko dlatego ze jest mezem czy ojcem naszych dzieci. Ale czasem warto sie zastanowic czy warto cos burzyc przez popelniane przez nas bldy w zyciu. Nikt za nas nie zdecyduje niestety lub na szczescie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piekna pierwszy Twoj w miare logiczny i kulturalny post. Mmoje gratulacje. Ale nie zgodze sie z tym.." Jesteśmy Paniami swego losu i nie trzeba układać życia pod kogoś tylko dlatego że jest naszym mężem czy ojcem naszych dzieci.." Bo dwoje ludzi jest ze sobą świadomie i dobrowolnie, nikt nikogo do niczego nie zmusza, ale jak już jest sie razem to powinno się wypracowac kompromis, bo nie istnieje dwoje takich samych ludzi z takimi samymi pogladami. Trzeba umieć rozmawiac, a czasem dla uratowania zwiazku trzeba stanąć na stopy partnera i nie opuszczac ich, tak długo jak bedzie trzeba. Czasmi trzeba wyrzec sie swoich potrzeb, bo to pozniej zaprocentuje ze zdwojaoną siłą.. Widzac Piekna, ze nie byłaś w zwiazku, w prawdziwym zwiazku , przycemetowanym dzieckiem czy jakąś inną wpołnota.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
purpura chodzilo mi w tym zdaniu ze nie musimy sie godzic na to zeby ktos nas ranil i zmienial nasze zycie w koszmar. Kompromisy tak owszem, poswiecenie jak najbardziej. Milosc ci wszystko wybaczy lubie to zdanie nawet bardzo ale do pewnego stopnia. Nie za wszelka cene, czasem sie poprstu nie da. Ne jestem za tym zeby ludzie byli ze soba na sile raniac sie wzajemnie tylko dlatego ze sa malzenstwem lub maja dziecko. Wiem ze niekiedy dzieci sa o wiele bardziej szczesliwe jak rodzice sa osobno niz jak sa razem i zamieniaja zycie wszystkich domownikow w pieklo. Hmmm tam gdzie sa problemy malzenskie, rodzinne czasem pojawia sie tez alkohol jak jest alkohol to mamy juz czesto spotykana Polska rodzine. Kobieta umeczona z mezem pijakiem, dzieci na wychowaniu, kredyt na glowie i praca w spozywczaku. Hmmm czesto tak jest. Chociaz slyszalam juz takie opnie ze lepszy pijak niz babiarz. Z pijanstwem mozna zyc ale z inna baba to juz nie bardzo. Tak wiec trzeba sie starac zeby jednak miec wplyw na nasze zycie. I czasami oszczedzic sobie i swoim bliskim cierpien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piekna tylko weż pod uwagę , iż wiekszosc kobiet zgadza sie na takie zycie ze wzgledow materialnych. W dzisiejszych czasach samotna matka z dwojgiem dzieci i pracą w spozywczaku- nie jest w stanie nawet na byle jakim poziomie egzystowac. Tez jestem za tym by nie było nędzy i ponizenia w małzenstwie.. ale, lepszy kit niz nic. Poza tym ja lubić takie mądre powiedzenie- SAMI SOBIE ZGOTOWALIŚMY TEN LOS... jak rowniez uwazam by zapobiegac takiemu losowi, przeciez takie zycie zazwyczaj to ciag wydarzezn poprzedzajacy niestety juz dno. Trzeba myslec , wyprzedzac los...i wypierdolić takiego faceta dopoki nie bedzie tych dzieci i dopoki jeszcze kobieta bedzie w stanie poradzic sobie sama.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytając ten topik
Zgadzam się ,że lepiej odejść niż dawać się ranić i krzywdzić tym samym dzieci.Ze względów finansowych wiele kobiet jednak tkwi w toksycznym związku. Czasami ( ale tylko czasami )jednak chyba warto przeczekać bo później może być naprawdę fajnie. Na początku u mnie był problem alkoholu,kolegów,braku kasy.Były kłótnie ,awantury i wyzwiska.Warczeliśmy na siebie a to wszystko słyszało nasze dziecko. Pamiętam jego smutne oczy...........przykro mi dzisiaj jak o tym pomyślę ale dzisiaj moje dziecko widzi dwoje kochających się ludzi,odzywających się do siebie z szacunkiem i miłością. Etap docierania mamy już za sobą. oboje staramy się być dla siebie najlepszymi partnerami. Wiadomo są czasem zgrzyty ale za 5 min rozmawiamy już ze sobą a nie jak kiedyś ,że zacinałam się na parę dni. Był moment już taki,że moje małżeństwo mi dyndało, byłam szczęsliwa jak jego nie było. I tak sobie myślę,że gdybym wtedy odeszła być może nie byłabym teraz taka szczęsliwa. Nie dawno urodziło się nam drugie dziecko,mąż był przy porodzie ( miało go nie być bo to taki trochę typ twardziela miękkiego jak gąbka ,który nie lubi okazywać swoich słabości a tak naprawdę to chyba jestem twardsza od niego ) :) Pomógł mi bardzo i jestem mu za to wdzięczna,że był. To też miało jakiś wpływ na polepszenie naszych i tak już dobrych relacji. Teraz staramy się dać maluszkowi tego czego nie byliśmy w stanie dać starszemu dziecku. Wiele musiałam mu wybaczyć ( o zdradach nie wiem nic ) wiele wyrządzonych przykrości.Wiele razy kiedy go potrzebowałam on w tym czasie bawił się z kolegami.Mogłam tylko liczyć na siebie. Wypłakałam bardzo dużo łez dodam,że jestem bardzo wrażliwą osobą. Miałam zupełnie inne wyobrażenie o rodzinie o małżeństwie.Wiecie jak się ma 21 lat i różowe okulary i uważa się ,że świat należy do ciebie to zderzenie z rzeczywistością bardzo boli. Dlatego obecnie stąpam bardzo twardo po ziemi po tym wszystkim. Jestem teraz tak bardzo szczęśliwa,że aż boję się . Szczęście jest takie kruche. Dlatego te moje wywody na temat zdrady ,że na tym etapie naszego małżeństwa chyba bym mu wybaczyła . Nie zatruwam sobie i jemu tym życia nie jest to moją obsesją ,rozmawiamy na ten temat i wiem jaki on ma stosunek do tych spraw ale kurcze jesteśmy przecież tylko ludźmi a zło czyha na nas na każdym rogu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czytajac ten topic- czyli czasem warto jednak zastanowic sie czasem. Ale wiesz u ciebie nie bylo zdrady a podobno w zwiazku zdrady sie nie wybacza i tkwi ona jak zadra ktora rani przy byle okazji. Czlowiek zyje ze zdrada, stara sie zapomniec ale nie wybaczyc. Bo wybaczenie to przeciez jest zapomnienie, nie wytykanie, zrozumienie, brak bolu na mysl o tej sytuacji, nie wracanie do tego przy byle klotni. Wiec czy mozna wybaczyc? mozna sie chyba nauczyc z tym zyc jesli czlowiek z pewnych wzgledow zmuszony jest do tego. Na zasadzie gojacej sie rany. Jak o niej nie myslisz to nie boli ale jak sobie przypomnisz ze ja masz to zaczyna bolec a jak dotkniesz i zdrapiesz strupek to juz moze ostro dawac. Dlatego nie da sie jednoznacznie powiedziec czy wybaczyc, czy zapomniec bo kazdy z nas jest inny, kazdy zwiazek tez inny i w kazdym zwiazku relacje inne. Kazda z nas sama musi podjac decyzje czy brnac w to dalej czy pojsc inna droga bo przeciez kazda z nas sama ponesie konsekwencje swoich wyborow. Ale czsem warto posluchac kogos, poradzic sie. Rozwazyc za i przeciw. Czyt.ten.top.- jesli teraz jest ok, jestes szczesliwa top po co doszukiwac sie jakis podtekstow? Nie kazdy facet to zdrajaca a wiekszosc z czasem zaczyna rozumiec co tak naprawde w zyciu jest wazne. Nie koledzy piwo i panienki a rodzina ktora zawsze jest wsparciem. Skoro twoj maz sie tak zmienil ty mu rowniez ustaplas w pewnych sprawach to mysle ze on wlasnie zdal sobie sprawe co jest dla niego wazne. Nie koledzy i piwko wiec i zapewne panienki go nie intersuja wiec nie ma powodow zeby sie zamartwiac na zapas. Skup sie lepiej na tym zeby ten wasz dom to byl azyl gdzie czlowiek znajduje ukojenie po ciezkim dniu pracy, gdzie jecie wspolne rodzinne posilki i wspieracie se wzajemnie. Trzeba myslec , wyprzedzac los...i wypie**olić takiego faceta dopoki nie bedzie tych dzieci i dopoki jeszcze kobieta bedzie w stanie poradzic sobie sama. nie myslalam ze tak napisze kiedykolwiek no ale purpura wlasnie o to mi chodzilo. w pelni sie zgadzam z tym zdaniem. A wbrew pozorom mile Panie to bardzo czesto widac na poczatku czy ten osobnik nadaje sie na partnera, czy nie przejawia cech ktore wykluczaja go jako wiernego, lub czy nie jest to jakis damski bokser czy pijak. Czasem mozna sie ocknac i oszczedzic sobie cierpien.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytając ten topik
Zgadzam się z Tobą piękna ,że każdy z nas jest inny i sam musi podjąć decyzję czy wybaczyć czy nie ( nauczyć się z tym żyć bo tego się nie wybacza twierdze tak samo) Dlatego staram się bardzo nie wrzucać wszystkich do jednego worka.Są tacy co zdradzają i tacy co nie zdradzają ,sa tacy co kradną i mordują i tacy,którzy nigdy by tego nie zrobili. Tyle ile ludzi tyle poglądów i różnych spojrzeń na dany temat. Nigdy też nie staram się przekonywać do swoich poglądów za wszelką cenę.Nie mówię nikomu w kłopocie zrób tak czy tak lub nie rób tego bo to grozi tym czy tym. Najlepiej uczy się na własnych błędach. Ja przeczekałam trudny okres ale pewnie nie jedna kobieta dawno by popukała mi się w czoło. Nie zgodzę się też z tym twierdzeniem,że po ślubie jest jeszcze gorzej. Nikogo nie jesteśmy w stanie tak naprawdę poznać tak do końca bo przecież my sami siebie dobrze nie znamy. Nie ma reguł na zachowania ludzkie,każda sytuacja czy wydarzenie jest sprawą indywidualną. Wiesz np. dyskusję Twoją z Purpurą o tym,ze ona promuje prostytuce ja tego tak nie odbieram. Ona opowiada o tym jak to wyglądało u niej ( zakładając ,ze nie kłamie). Ja jestem w stanie uwierzyć ,że ją nie spotkało nic złego i ,że miała fajnych klientów bo jest tak ,ze fajna osoba przyciąga fajne osoby. Ja pracowałam w latach 90-tych w firmie prywatnej przez 11 lat. Miałam super fajnego szefa, fajną atmosferę pracowało mi się super.Za to moje kolezanki wciąż były na etapie poszukiwania pracy bo albo natrafiały na szefów oszustów,wyzyskiwaczy czy zboków. Pewnie z tych czasów kiedy nie łatwo było o pracę one mają złe wspomnienia a ja dobre.Jeszcze później też nigdy nie nacięłam się jeśli chodzi o szefostwo czy ludzi.(koleżanki czy przyjaciółki ,sąsiadów) Jestem fajna :) i przyciągam fajnych ludzi do siebie hihihi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hehehe.... fajny byłwczoraj przypadek w wawace na rondzie z palmą.. jakis facet rozebrał sie do slipek i stanął sobie pod palma z kartka PRZEPRASZAM.. Z tego co wiem przeprosiny nie zostały przyjete. Ciekawe o co mmogło pojsc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytając ten topik
wrócił ,wrócił bo był moment ,że sprawa była postawiona na ostrzu noża .został wyrzucony z domu i zagroziłam rozwodem. ale i to powiedzenie nie zawsze się sprawdza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czytając ten topik
chodziło mi o coś zupełnie odwrotnego,że czasem wracają ale po tem stwierdzają,że to jednak nie to i odchodzą już sami.myślę,że wtedy to jest straszne skórwysyństwo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×