Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość mężatka z 2 letnim stażem

Do wszystkich rok/dwa/pięć lat po ślubie.Jesteście szczęśliwi?

Polecane posty

Gość mężatka z 2 letnim stażem
W gruncie rzeczy ja też jestem szczęśliwa, ale... no właśnie jest to "ale" Może uroniłam sobie jakiś idealny obraz małżeństwa a codzienność wygląda zupełnie inaczej.... Wkurza mnie w moim mężu wiele rzeczy ale wie że równie dużo rzeczy wkurza go we mnie...Też bywam nieznośna, humorzasta, naburmuszona... Może to od siebie powinnam zacząć zmiany...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja jestem szczęśliwa
Wyszłam za mąż jak miałam 19 lat ( ślub cywilny, bo kościelnego nie chcieliśmy i nie chcemy). Byłam jeszcze w Technikum. 2 miesiące przed maturą był nasz ślub. Wszyscy się dziwili że tak wcześnie- zaryzykowałam. Nie żałuje. Niedługo nasza 4 rocznica. Pół roku po ślubie wyprowadziliśmy się i mieszkamy sami. Od początku było ustalone, że będzie podział obowiązków- nie ma kury domowej. Jestem zadowolona na początku było różnie ale teraz jest naprawdę dobrze. A jaki macie ślub: Kościelny czy Cywilny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestem zupelnie wyjatkowa
Ja rok po ślubie byłam smutną niesczęśliwą samotną kobietą. Mój mąż traktował mnie jak rzecz w domu. Jak własność. Nie było seksu, pożadania, zainteresowania, całowania. Byliśmy jak wspólokatorzy. Rozmowy, prośby, tłumaczenia NIC nie pomagało. Aż zakochał się we mnie szaleńczo inny facet. Zdradziłam męża. To był wstrząs dla maszego małżeństwa. Mąż zaczął mnie słuchać, okazywać uczucia, zaczęliśmy wychodzić razem. Teraz staramy się o dziecko. Jesteśmy szczęśliwi. Do końca życia będę żałowała tej zdrady. Czasem płaczę z tego powodu. I żaluję, że musiało się wydarzyć coś takiego by mój mąż zrozumiał , że o małżeństwo trzeba dbać. Ale teraz jesteśmy szczęśliwi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wyszlam za mąz w wieku 19 lat. z wlasnej woli. mojego meza poznalam w wieku 14 lat. jako 15-latka zostalam jego dziewczyna. bylo roznie. wiadomo, ze w tak mlodym wieku rozne glupie rzeczy przychodza do glowy. moj ukochany jest 2 lata starszy. oboje popelnilismy duzo bledow i nie raz skrzywdzilismy ta druga osobe. jednak on zawsze byl przy mnie. bez wzgledu na wszystko moglam na niego liczyc a on na mnie. no i dojrzelismy. nasze szczeniackie zakochanie przerodzilo sie w ogromna milosc. teraz jestesmy juz 3 lata po slubie i jest cudownie. nauczylismy sie ze soba rozmawiac zamiast krzyczec w klotniach. kazdy z nas ma swoje obowiazki w domu. doceniam go za to, ze ciezko dla nas pracuje a on docenia moja prace. cieszymy sie z kazdej malej rzeczy, do ktorej razem doszlismy. a seks? nawet mnie to dziwi, ale jest co raz lepszy :D wiec jesli chcecie byc szczesliwe to musicie wlozyc w to troche wysilku a facet odwdzieczy sie tym samym. takie jest moje zdanie! powodzenia zycze!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość *kajka
jestem zaręczona.slub prawdopodobnie w czerwcu. Jak tak czytam.. Zaczynam wątpić w małżeństwo..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rok po slubie
Obiecałam wczoraj że napiszę. Autorko "uważa oczywiście że wyolbrzymiam i że to moja wina bo ja też się zmieniłam" Sama miałam z tym problem, mąz nie widział problemu tam gdzie ja go widziałam. Mój sposób polegał na tym że mówiłam, powtarzałam to samo spokojnie aż mnie zrozumiał, mówiłam tylko albo i aż o tym co ja czuję jak ja się czuję z daną sytuacją. Starałam się dobierać tak zdania żeby mówiły tylko i wyłącznie o moich uczuciach i wtedy nie mógł mi zarzucić że nie ma problemu bo wiedział jak ja się z tym czuję. Nie pozwalaj sobie na takie komentarze że to twoja wina jakkolwiek by nie brzmiały te słowa z jego ust ale każda próba zrzucenia winy na ciebie powinna być odnotowana i powinnaś mu wyraźnie powiedzieć że zwalanie winy na ciebie niczego nie rozwiąże. Wiele wad można zaakceptować, nic sobie z nich nie robić, olać. Mi na przykład brudne skarpetki nie przeszkadzają bo ja ich nie rozrzucam i ja ich nie zbieram, jak przychodza goście to niech on się wstydzi a nie ja, jak mój facet sie nie ogoli to co mnie to że wygląda jak Rumun, jakbym nóg nie ogoliła to bym mogła sie wstydzić, jak nie posprząta to niech siedzi w chlewie (nauczył się przez to że ja nie będę za niego robić). Wiadomo jak się facet myje co drugi dzień albo jeszcze rzadziej to trudno zaakceptować. Mam wrażenie że po prostu czujesz że twój facet się nie stara, że jak bys ty się nie starała za was to by ten związek nie istniał, że jak bys, ty nie posprzątała to by był syf, ze jak bys ty nie dbała o to żeby wasz związek nie był monotonny to by taki był. Powiem jedną prostą zasadę która działa i przy sprzątaniu i przy staraniu się i którą pare razy sprawdziłam, jesli facet czuje że jest ktoś kto zrobi coś za niego to nie pomyśli o tym żeby to zrobić. Ja na przykład czuję że od mojego bym nie uzyskała spełnienia żadnego obowiązku domowego jakbym nie pokazała paluszkiem i nie wydała polecenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość -Anecia
Wiecie co kiedy wychodziłam za mąż byłam pewna że pożałuje tej decyzji właściwie to zrobiłam to tylko dla dziecka. I zaraz po ślubie przeżyłam szok. Z dnia na dzień mój mąż i nasz związek zmieniał się. Kwitł. To było i jest cudowne. Jest moim mężem ojcem mojego- naszego dziecka jest partnerem przyjacielem i kochankiem. Jest cudowny. Nie żałuję tej decyzji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
Mamy ślub kościelny. Do rok po ślubie: Facetowi jak się nie pokarze paluszkiem to faktycznie zachowuje się jak małe dziecko.Podam banalny przykład: jak rano zażywa tabletkę-witaminkę jakąś leży sobie ona grzecznie razem ze śniadankiem (które ja wstając wcześniej oczywiście robię) koło kubeczka z herbatką i moze sobie tak leżeć,dopóki nie pokażę mu palcem- tabletkaaaaaaaa ,miałeś ja zażyć.!!! Nie raz jak mu nie pokazałam ,to jej nie widział-a zażywa je codziennie ! :) Albo ciuchy które ściąga wieczorem i kładzie na fotelu-tłumacząc że nie ma sensu chować ich do czasu bo wieczorem będzie je przecież ubierał...masakra. Z takich banałów właśnie zaciera się wizja idealnego męża :) Kiedy nie byliśmy małzeństwem , każda żona mówiłą w żartach" nie wychodź za mąż, zobaczysz że on napewno się zmieni ... " Ale ja naprawdę wierzyłam że właśnie NIE , On nie zmieni się nigdy... no i mam :) Mało ze sobą rozmawiamy o problemach, wiem że to źle. Gdy jest jakiś problem mąż twierdzi że nie będzie ze mną gadał bo nie chce się klócić i to nie ma sensu bo i tak sie nie zmienię(bo wg niego zazwyczaj to we mnie jest problem) . Przed ślubem gdy się pokłuciliśmy był gotó biec do sklepu po czekoladki żevby mnie przeprosić.A teraz? Idzie do innego pokoju i czeka aż to ja przyjdę do niego pierwsza prosić o wybaczenie...i zreguły idę bo nie chcę się dosąć przez 3 dni.. Kajka, nie wątp bo małzeństwo jest piękny stan trzeba tylko od początku określić reguły i musicie bardzo bardzo się starać.Obydwoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rok po ślubie
Przykład z tabletką. Powiem ci że tak jest, moja teściowa do tej pory podaje teściowi tabletkę, jeśli już chodzi o twój przykład. Powiem ci że w pewnych przypadkach nie da się inaczej z facetami. Podam ci przykład z mojego małżeństwa. Jakiś czas temu źle się czułam z tym że mój facet nie zrobi nic od siebie tylko czeka na polecenie a ja się bałam że wydając mu polecenia wychodze na zołzę, taki mały wyrzut sumienia z tego powodu. Potem przyszła pewna sytuacja, opowiem o niej. mieliśmy z mężem posprzątać mieszkanie przed oddaniem właścicielom jak żeśmy się wyprowadzali. Mieliśmy to robic razem ja zaczełam od kuchni on cos robił przy kompie, wziełam się za korytarz, on popija piwo przed filmem w koncu sie wkurzyłam i rzuciłam w niego szmatą i spytałam czego nie sprzata to powiedział "że mu nie powiedziałam co ma robić" i przez następna godzinę ja siedziałam w fotelu i oglądałam film i mu pokazywałam palcem co ma robić. Od tamtej chwili jak ja mu coś karze robic i się stawia to mu przypominam tą sytuację. Teraz wychodzę z założenia że facetem trzeba czasem pokierować, po co mam się denerwować skoro on może się nigdy nie domyślec o co chodzi, do facetów trzeba mówić prosto i to na prawdę rozwiązuje wiele problemów jesli mówi się prosto do niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
Czyli jednak mój mąż to nie odosobniony przypadek...A już się bałam. Wiesz jednak nad czym się zastanawiam-czy przed ślubem faktycznie taki nie był, czy nie miałam okazji tego dostrzec... Ale to stwierdzenie: " bo nie powiedziałaś mi co mam robic" jest naprawde częste w ustach faceta.No duże dzieci.Nic od siebie . Wkurza mnie w nim to że jest na tyle mało kreatywny, przewidywalny,nie zaskakuje mnie już.... Czasami szarpnie się w niedziele i zrobi mi śniadanie,ale dopiero gdy go obudzę , powiem że fajnie było by żeby chociaż raz w tygodniu zrobił śniadanko i oczywiście podam jaK KROWIE na rowie z czego , co i jak ...:/ A moze to i tak dużo z jego strony ? :] 29.09 mamy drugą rocznicę ślubu.Na pierwsząto ja z zorganizowałam wypad do Grecjii , zobaczymy czym ON mnie zaskoczy w tym roku....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja wprawdzie nie jestem po ślubie, ale ciekawiło mnie to jak wygląda to później w małżeństwie i co jest przyczyną braku szczęścia.Wierze wam, że faceci po ślubie nie wykazują inicjatywy;)Wierze też, że jak facet czuje, że ktoś może za niego coś zrobić to wykorzysta to.Wierze, że jak nie powiesz i nie pokażesz palcem co ma zrobić to nie zrobi tego.Z tymi ciuchami kładzionymi na fotel "bo jutro i tak je założę" to też absolutna racja.Nie ukrywam, że też taki jestem choć z dnia na dzień staje się chyba bardziej porządny i takie rzeczy zaczynają mi przeszkadzać.Teraz wiem, że do związku nie należy się spieszyć tylko wpierw pracować nad swoim nienagannym zachowaniem, żeby sobie nie mieć nic do zarzucenia.Po co później krzywdzić partnera inaczej zachowując się przed ślubem a później pokazywać swoje najgorsze wady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
Jestem po wrażeniem- jestem pod wrażeniem Twoich słów ... Obyś tylko wytrwał w postanowieniu i aby po ślubie nie potwierdziła się reguła,ze każdy facet jest taki sam:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo wszystkim się tak spieszy do małżeństwa, żeby z kimś być, ale nie patrzą od tej drugiej strony, że to niezwykła odpowiedzialność.Żeby małżeństwo było wspaniałe wymaga od partnerów usilnych starań.Szczególnie faceci mają problem bo dla nich nigdy "nie ma problemu".Im wiele rzeczy wcale nie przeszkadza.Np. burdel w szafce z ciuchami to mi przeszkadzał tylko wtedy jak już naprawdę nie mogłem nic znaleźć.Póki znajdowałem co chciałem to porządku być nie musiało.Aż w końcu mi się odmieniło i zmieniłem podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gitarra
eeeee tam, jesli dla kogos problemem sa ciuchy na krześle to co będzie jak przyjdą prawdziwe problemy??? Moja rada dziewczyny : wywalcie telewizory. Tak, własnie tak. Telewizor odmóżdża i zabija małżeństwo. Pozbędziecie się grata- zaraz się znjadzie czas na wspólne bycie razem, na rozmowy, na kratywność, na patrzenie sobie w oczy. po drugie .. rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.... z miłością :) być dla siebie nawzajem najlepszymi przyjaciółmi. To moja recepta na szczęście w małżeństwie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość La fee dansante
Gitarra ma racje... Tak to bywa, ze czlowiek zajmuje sie nie tym co trza ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
To fakt, po ślubie dla faceta telewizor i nasza klasa.pl często jest tym co potrzebują do szczęścia:] żeby tak mój mąż wkońcu doznał olśnienia i mu sę odmieniło tak jak "jestem pod wrażeniem" ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W momencie składania przysięgi małżeńskiej w głowie zachodzą nieodwracalne zmiany i noc już nie jest takie same. Niestety, po ślubie posiada się "akt notarialny" na drugą osobę i choćby się kąpać raz na miesiąc to i tak ten "jedyny", czy ta "jedyna" należy do nas i niech nie grymasi. Smutne to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Najgorsze jest to, że jak facet jest po ślubie to nie będzie się przykładał bo nie ma motywacji.Myśli sobie, że jak zdobył kobietę to cel osiągnięty, więc po co się więcej produkować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
...to nie zależy od płci. Facet też fajnie wygląda na półce z książkami i jeszcze koleżankom się można pochwalić, a nawet facet może wynieść śmieci :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
Dokładnie ! Jak to się mówi "po co dokarmiać złowioną już rybkę... " Tylko że zdarzają się chyba wyjątki od reguły i są mężczyźni którzy starają się nawet PO ślubie o względy żony. Ale są i tacy którzy osiągnęli cel i resztę mają gdzieś.To zależy na jaką kobietę trafia-jedne będą to znosić i nne powiedzą dość... Popieprzony -bredzisz :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mężatka z 2 letnim stażem
Dzisiaj mój mąż , sama nie wiem czy chce go jeszcze tak nazywać , miał zrobić mi śnaidanie... A zamiast tego co? Awantura i słowa które wprawiły mnie w osłupienie.... Człowiek który ślubował mi wierność,obiecywał szacunek mówi do mnie" spierdalaj pojebie... " Za oknem jest piękna pogoda, a on siedzi przed telewizorem. Ostatnio każdy weekend tak wygląda. A ja przez to że on ma focha marnuję taki piękny dzień! Mieliśmy iść dzisiaj wieczorem do kina.I tak będzie.Tylko że pójde sama ,mając głęboko w dupie jego osobę.Niech gnije w domu@

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×