Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

panna e

?? przyjaźń ??

Polecane posty

czuję się samotna, znowu w nowym mieście, brak znajomych... chciałabym mieć przyjaciółkę na dobre i na złe... nie miałam żadnych szans na trwałe przyjaźnie, oprócz jednej. Byłyśmy jak siostry, 6 lat... Do pewnego momentu, kiedy wpadłam w problemy z którymi nie mogłam sobie poradzić, chodziłam przybita ale walczyłam o tą przyjaźń, była mi najbliższą osobą. Cóż, kontakty coraz rzadsze, zbywała mnie, okazało się, że przestałam być kompanem...do zabawy. taka to przyjaźn była... Miałyście takie sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moje problemy trochę już się uspokoiły, ale jestem zawiedziona że zostałam sama w potrzebie... no cóż, ciężko w tych czasach znaleźć bezinteresownych przyjaciół... Smutno tak samemu :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiem co to znaczy. Wszystkie przyjaźnie u mnie trwały po 3 lata. Nowa szkoła, nowe miasto, nowa przyjaźń, a ze starej szkoły przyjaźń się urywała:/ a to komuś telefon ukradli i numer zmienił, profilu na NK nie ma i nawet dotrzeć już do takiej osoby nie można :/ A teraz na studiach czuję się jak "ta trzecia". Papużki nierozłączki i ja. Niby przyjaźń ale jakaś taka inna:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Bo tak naprawdę Twoje problemy są tylko Twoje.... Dla Ciebie to jest cały czas najważniejsze, a inni nie moga już tego słuchać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość www.tnij.org/szaman2009
Przyjaźni możesz poszukac w internecie na forach miasta w którym teraz pracujesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale sie narobiło
też mi się tak wydaje że trzeba liczyć na siebie potem długo długo nic i potem na rodzine i przyjaciół

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dokładnie... moje najbliższe koleżanki mieszkają dość daleko, nikt nie ma czasu itd. A mi brakuje takich babskich wyjść, a to na kawkę na pogaduchy i wogóle. Dla mnie przyjaźń ma wielką wartość, zawsze angażuję się całym serduchem, a potem tylko się zawodzę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem co czujesz, kiedy przychodzi piatek a tobie zostaje telwizor, ale może trzeba wyjść do ludzi, ponać kogoś nie wszyscy sa tacy sami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Panno e, wyznaję dokładnie te same zasady. Czasami jest po prostu żal że nie ma się z kim pogadać na babskie tematy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja tego nie rozumiem, jeśli już coś nazywa się przyjaźnią to znaczy że dana osoba jest dla nas ważna to jak może coś kogoś nie obchodzić... nie mówię tu o wspólnym płaczu ;] ale zainteresowaniu i angażu, przecież każdy może potrzebować kiedyś pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mirabel, ale nie będę przecież zaczepiała ludzi na ulicy....... nie znam tu po prostu nikogo. Rozmawiam często z ludźmi, ale przyjaźń to nie łatwa sprawa... Muszę komuś ufać przede wszystkim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale kiedy potrzebujesz jej za często to maja Cię dość, wiem jak to jest bo ostatnio mam swoje problemy a dokładniej od 5 miesięcy i tak właśnie jestem traktowana

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dokładnie wiem, że nie wyjdziesz na ulicę i nie bedziesz nikogo zaczepiać Ja tez jutro się przeprowadzam i czeka mnie to samo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
panna e skad jestes? niestety rtak bywa, tylko nie wiem dlaczego, moja wielka przyjazn posypala sie bo moje przyjaciolki nie zaakceptowaly mojego chlopaka... odwocily sie ode mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No właśnie panno e skąd jesteś? xxx26xxx a ja właśnie byłam po drugiej stronie chłopak mojej najlepszej przyjaciólki nie zaakceptował mnie i doprowadził do tego, że znienawidziła nie tylko mnie ale cała swoją rodzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nigdy nikomu się nie narzucałam, a tym bardziej nie złościłam się gdy moje dawne przyjaciółki miały problemy i często kontaktowały się ze mną. Bywało że to były urywające się telefony, gadanie 30 min o tym samym bo były zrozpaczone... ale jako przyjaciółka wiedziałam że to przejściowe i powinnam je wesprzeć, to nie był problem ani obowiązek, tylko chęci. Potem okazało się że "ciocia dobra rada" sama się pogrążyła i co? bye

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mieszkam w wołominie- kawałek pod warszawą. Idiotyczne, jak jest prawdziwa przyjaźń to nic nie powinno zerwać tych więzi, jak chłopak nie akceptuje czy ktoś inny- przecież nie mają obowiązku spotykania się z naszymi przyjaciółmi skoro nie tolerują...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
My to wiemy ona nie. bardzo mi jej brakuje to była największa przyjaźń mojego życia, nie raz potem wyciągałam ręke w jej strone to usłyszałam takie epitety, jej chłopak mi groził itp, miałam głuche telefony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja z moją starą przyjaciółką spotkałyśmy się w wakacje, ale to już nie było to samo- prawie 2 lata minęły.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×