Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Anoni09571

Problem z związku

Polecane posty

Gość Anoni09571

Witam piszę na tym forum, gdyż chciałbym usłyszeć porady ze strony kobiet, a naprawde nie mam się gdzie i do kogo wyżalić :/. Mianowicie chodzi o mój zwiazek z kobietą jestesmy ze sobą prawie rok i ostatnio jest coraz gorzej. Nie wiem czy problem leży we mnie czy w niej zostawie to do oceny Wam. Zaczne od tego jaki jest mój związek, więc kocham ją bardzo nawet bardziej niż bardzo. Nie wiem czasami czy aż nie za bardzo, a ona chyba też znaczy tak mów cz jej zależy hmm... raczej tak. Ona twierdzi, że jestem z nią tylko dla seksu.. nie wiem ale takie słowa mnie bardzo bolą... ponieważ ja naprawdę ją kocham, robie dla niej wszystko opiekuje się nią, każdy mówi, że jestem bardzo opiekuńczy. Dla niej mógłbym w ogień wskoczyć, a nie daj boże jak ktoś powie coś złego na nią wtedy naprawdę czuję się źle. Problem w tym że ona tego nie dostrzega, jak jest jakaś kłótnia ona potrafi mi powiedzieć wiele złych słów, że się nie staram, że jej nie kocham, że się pomyliłą co do mnie, że mnie nie kocha, żebym wypierdalał i za każdym razem zrywa i każe mi wyjść albo sama wychodzi. Wiem wtedy mi nerwy puszczają i czasami ją zatrzymam dość gwałtownie jak chce wyjść... ale to naprawdę nie jest mocno. Zreszta było to tylko 2 razy ale naprawde byłem już w pełni nerwów. Ona mów, że boi się, że ją uderze ale ja naprawde nawet nigdy na nią reki nie podniosłem i nie podniosę. Nie jestem takim idiotą. Z tym rzecz, że nie tylko ona potrafi powiedziec ostro, bo ja też jej potrafię dogrysć w nerwach: coś typu że nikt normalny z nią nie bedzie itp. Druga rzecz to taka, że ona mówi, że nic się nie staram, że nawet jej kwiatka nie kupuje ani nic, ale ja naprawdę się staram. Piszę jej piosenki kupuję rzadko coś ale jak kupie to wartosciowego. Ostatnio zrobiłem wiczeór przy swiecach i pokoju wysłanym płatkami róży. Tylko to co po tym się stało do dzisiaj mnie męczy i może dlatego ostatnio jestem taki zazdrosny. Mianowicie dzień po tym magicznym wieczorze. Powiedziała mi, że jak była u koleżanki to została sam na sam z jakims kolesiem( była pijana) i on się do niej dowalał to żęby dał jej spokój przytulała się z nim, on ją wtedy złapał z tyłek i pocałował w szyje. Ona mówila, że sie wyrwała wtedy. Sam nie wiem jak to było no ale jej wierze. Kolejna rzecz jest taka, bo mam bardzo dobra kolezankę mieszkamy obok siebie od małego. Cały czas się przyjaźnimy. I moja dziewczyna strasznie jest temu przeciwna, mówi, że tam się z nią bzykam i w ogole. ale ja z nią już nie utrzymuje takiego kontaktu jak kiedyś no ale utrzymuje czasami do niej pojde. i to jej chyba przeszkadza. Kiedyś gdy na impreze poszedłem sam do tej kolezanki, bez niej (do tej pory mi to wypomina) gdyż była chora, wiec się zgodziła żebym poszedł sam.(zreszta tak nie ładnie to były urodziny) Płakała, że się tak dobrze bawiłem a ona sama siedziała i nawet do niej sms nie wysłałem i że niby o niej nie myślałem tyle, że ja cały czas myslałem.( no byłem troche wciety fakt i może dlatego nie napisałem). Ona zawsze powtarza mi, że tak ma przyjaciół kolegów i się z nimi nie spotyka bo ma mnie i się uczy. To nie wiem chyba chce żebym ja tez się nie spotykał. Kolejna rzecz to taka, znowu ona mów że ja cały czas ją maluje na złą, no mówie jej czasami żeby się zmieniła, bo robi tak i tak i że jest taka...ale naprawdę chce żeby było lepiej w związku ale jak staram się pogadać i naszych wadach i błędach konczy się to mała sprzeczką. Tyle, że ona mnie ostatnio maluje na takiego złego, który tylko krzywdzi. Wiem skrzywdziłem ją nie raz tym że jej nieciekawie mówiłem i kazałem jej raz wyjść z domu i wyprowadziłem ją za rękę. Ale wtedy naprawdę żałowałem i nie chciałem tego i tak wiecej nie zrobie.(dodam że ona nie widzi tego,że nie raz też tak zrobiła). Ostatnio spotkała się ze swoim byłym żeby opowiedzieć mu o swoich problemach, ok o problemie ze mną rozumiem nie pogadałem z nią wtedy i nie pomogłem, nie zrozumiałem, bo byłem zły. Ale miałą też problem w domu nawet mi o nim nie powiedziała, a ja zawsze jej radziłem w takich sprawach. No to poszła opowiedzieć to swojemu byłemu. Nie wiem czemu mi nie powiedziała. Czemu nie ma wsparcia we mnie ? Naprawdę wtedy było mi bardzo przykro. Wyszło na to że były był lepszy(ale ona mów że ja jestem ten najlepszy najkochanszy) Ja naprawdę się bardzo ją przejmuje. Jak tylko się jej coś dzieje czu jest chora, to mam wszystko gdziej i jestem z nią. Nie ważne czy jest wtedy szkoła czy nie. A i jeszcze jak jej mówie, żeby ona zrobiła coś miłego tak bez okazji czy nawet jakiś drobiazg to ona mówi , że jest dziewczyną i nie wypada tak. Ale ja lubię mieć coś namacalnego od 2 osoby. Czy ten związek jest nieudany ? czy da się mu jakoś zaradzić ? Czy może być lepszy ? Podajcie wszystko Wasze opinie na ten temat proszę. Dziekuje z góry :D ( a i tak o mnie troche, jestem zazdrosny wiem, czepiam się czasami o pierdołe wiem, ale no czasami mam humor taki, a to wszystko przez to że mam trochę urazów z przeszłości, boję się po prostu zdrady)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość emma baton
A w 3 zdaniach? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Problem w tym że ona tego nie dostrzega, jak jest jakaś kłótnia ona potrafi mi powiedzieć wiele złych słów, że się nie staram, że jej nie kocham, że się pomyliłą co do mnie, że mnie nie kocha, żebym wypie**alał i za każdym razem zrywa i każe mi wyjść albo sama wychodzi. nie czytałam wszytskiego ale po tym to ja bym sie nawet nie zastanawiała co z nią zrobic... jesli pozwalasz tak do siebie mowić i tak sie traktować to ja nic Ci nie doradze. No moze jedno - olej ją i zacznij zachowywac sie jak facet z jajami ktory nie pozwala by jakas panna wchodzila mu na głowe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GIENTY ROMAN
Przypierdol jej z laczka gdy ci cos nieprzyjemnego powie to na drugi raz 5 razy pomysli zanim sprawi ci przykrosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wiesz, pierwsze co chcialabym Ci powiedziec to to, ze mi ogromnie przykro :( wydajesz sie naprawde sympatycznym i milym facetem (oczywiscie jesli to co tu napisales to prawda) a trafiles na dziewczyne, ktora chyba niespecjalnie umie to docenic :( Nie bede jej oceniac, bo jej nie znam a inna sprawa jest taka, ze zeby ocenic sytuacje sprawiedliwie trzeba byloby wysluchac obu stron. Ale wyraznie cos miedzy Wami nie gra. Rozmawiacie ze soba? O tym co jest nie tak? Jesli nie, to moim zdaniem nalezaloby jak najszybciej zaczac, bo przynajmniej dla mnie to fundament zwiazku. Ale porozmawiac nie wtedy kiedy zaczyna sie klotnia, tylko wtedy kiedy jest fajnie. Wez ja na jakis mily spacerek, na randke, niech poczuje sie tak jak kiedys - i wtedy pogadaj z nia szczerze, powiedz c Cie boi i co Ci nie pasuje, ale bez oskarzania. Skup sie glownie na swoich uczuciach, do dziewczyn cos takiego na ogol przemawia. Mam nadzieje, ze sytuacja miedzy wami sie wyklaruje i zmieni na dobre. Tego Ci zycze :) 🌼

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kakak
"Jak tylko się jej coś dzieje czu jest chora, to mam wszystko gdziej i jestem z nią. Nie ważne czy jest wtedy szkoła.." to jestes z nia czy chodzisz na imprezy? bo sie zagubila.. podobno nawet smsa nie napisales jak poszles na urodziny a ona plakala..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anoni09571
ale napisałem wyraźnie że ona się zgodziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
o kurecz ta twoja panna strasnie humorzasta. weż ty daj sobie spokój znajdz kogoś kto doceni takieg chłopaka ja ty i to że ona cie wyprowadza z równowagi to sie całkiem tobie nie dziwie bo to nawet osła by ruszyło

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×