Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość otoja_____

Toksyczna matka

Polecane posty

Gość otoja_____

Moja matka odkąd pamiętam biła mnie - pasem, kablem, ręką.. gdy poznałam chłopaka w wieku 15 lat wyzywała mnie od różnych. A ja w nim nawet nie byłam zakochana. Graliśmy na gitarach a ona, że jadę nie wiadomo co robić. Zaczęłam ją czasem okłamywać, bym mogła normalnie spotkać się z nim i z innymi ludźmi (z wszystkimi innymi niż najbliższe koleżanki z klasy).Zabroniła mi spotkań, zabierała tel, później oddawała(gdy miała lepszy dzień). Przeżyłam tak dwa lata.(z chłopakiem w końcu przestałam się widzieć po pol roku, bo żyłam w wiecznym stresie jak jechałam się spotkać-bo matka nie wiedziała. I nie zależało mi też na znajomości z nim). I przyszedł czas, gdy się zakochałam. Został mi miesiąc do ukończenia 17 lat. Były wakacje. Poszłam do pracy, by zarobić na swój tel i nie żyć w stresie, że mi go zabierze i że będzie mi wypominać i mówić (jak będzie coś nie po jej myśli) bym go jej oddała. Chłopak był wspaniały,zakochałam się na maxa. Od matki usłyszałam, że jestem dziwką i szmatą.. Raz jak wróciłam koło 22 i poszłam do łazienki a ona za mną i we mnie walnęła i biła.. tak że spadłam na wannę i miałam na następny dzień same siniaki na ciele i podbite oko. Poszłam do pracy a tam dziewczyna pyta, co mi jest.. a ja jej, że poślizgnęłam się w wannie. :( Dziś mam 19 lat, z facetem jestem cały czas. Często słyszę, że jestem panienką lekkich obyczajów, że prowadzę się od dwóch lat jak szmata. Matka mojej przyjaciółki , gdy się przypadkiem spotkały, mówi i co tam u Natalii, słyszałam, że ślub za 1-2 a moja matka pozniej mi robi awanture w domu, że CALE OSIEDLE GADA o tym jak to ja sie prowadze. Szkoda słów. Teraz, gdy jestem już po szkole średniej to mogę się wyprowadzić. Nie chcę już mówić o tym, jakie mam problemy sama ze sobą, ze swoją psychiką, zachowaniem, przebywaniem wśród nowych osób, poczuciem własnej wartości.. Studiuję dziennie, ale pracuję i mam 1200zl z korepetycji. Myslicie, ze dam rade z taka kasa? Co myślicie powinnam zrobić, jeśli chodzi o moje życie z matką.. co jej powiedzieć przy wyprowadzce..jak ją traktować. ?Najciekawsze jest to, że ją kocham. Ona mną manipuluje. Jednego dnia wyzywa od szmat, drugiego potrafi starać się być miła-fałszywie moim zdaniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LZA
Tak ,kazda matke trzeba kochac to racja wiec jesli ty kochasz swoja i chcesz normalnie zyc to uciekaj jak najszybciej nawet bez slowa zostaw karteczke ze sie odezwiesz i juz . Bez urazy ale to toksyczne poprostu z tego co zrozumialam twoja matka nie umie okazac milosci zadnego uczucia nie wiem z jakiej przyczyny ale jest obawa ze ty nauczysz sie tego samego ! zmien to bo potem trudno okazywac uczucie komus nie nauczysz sie tylko agresji ! pomysl o swoich dzieciach , twoja matka napewno cie kocha ale na odleglosc dopiero to zrozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otoja_____
Z pozoru u mnie w domu jest normalnie, moi rodzice uważają, że to ja jestem jaka jestem wg nich. A Wam rodzice mówią, że Was kochają? Albo okazują uczucia? Właśnie mi nie - raz powiedziała mi matka, że mnie kocha.. aż się popłakałam-jak miałam 12 lat. Poza tym żadnego przytulenia, jakiś uczuć.. Nie chodzi o to, że się użalam.. jest mi po prostu smutno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość LZA
I tu cie doskonale rozumiem ,mnie nikt nie przytulal ,obcy ludzie mowili co mam robic kiedy jesc a kiedy gasic swiatlo i isc spac ! jak to w domu dziecka ! wyszlam zamaz urodzilam coreczke ,wszystko bylo pieknie ,uwielbialam ja i kochalam ponad wszystko jak byla mala bo jak urosla wszystko sie zmienilo \\1 bilam ja wyzywalam i karcilam potem zamykalam sie w pokoju i ryczalam ,cierpialam i chcialam to zmienic ale nie umialam poprostu .Kochalalam ja ale umialam wydawac tylko rozkazy.Uciekla z domu! szalam ze strachu ,miala 16 lat po tygodniu zadzwonili z komisarjatu zeby odebrac corke i wiesz moja corka powiedziala ze nie chce byc ze mna! moje serce bylo dziua poprostu myslalam ze umieram nie wypowiedzialam zadnego slowa.Wszystko sie ulozylo ,walczylam o nia i udalo sie :) Dzis ma 20 lat jestesmy najlepszymi przyjaciolkami codzien jej mowie jak bardzo ja kocham ale prawda jest taka ze nauczylam sie okazywac jej milosc wtedy kiedy o malo jej nie stracilam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość www.tnij.org/oponyzimowe
Matke powinnaś do sadu podac.Nie ma sie co patyczkowac,znęcanie sie psychiczne to przestepstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otoja_____
LZA - właśnie tego się boję. Że pomimo tego, że myślę sobie, że nigdy tak nie potraktuję własnych dzieci, to boję się, że to będzie silniejsze ode mnie.. że będę taka jak moja matka. Widzę, że na chłopaku zaczynam czasem się wyżywać - tak jak moja matka, tylko że w mniejszym stopniu oczywiście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otoja_____
Studia mam darmowe.. tzn wiadomo, kserówki itd trzeba robić. Ale najlepsze jest to, że ja usprawiedliwiam matkę we wszystkim.. i gdy już się prawie wyprowadzam to myślę, że jak ona będzie się czuła :( a gdy myślę o matce, to zawsze mam nadzieję, że będzie ok. A jak jest w miarę miła to ja już jestem happy, a później płaczę, gdy znów słyszę jaka to ja jestem. Straszne. ss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość i dlatego zawsze mówię
że bicie to nie sposób na wychowywanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×