Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość marcollo

Jak spędzacie czas ze soimi facetami?

Polecane posty

Gość zawirowankaaa
A ja mieszkam ze swoim facetem. Ja mam 19 a on 22 lata i jeszcze rutyna na szczęście nie zdążyła się wkraść w nasz związek i myślę ze się nie wkradnie ;) na tygodniu siedzimy w domu albo wychodzimy gdzieś ze znajomymi a w weekendy to różnie w zależności od tego co nam przyjdzie do głowy :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
dawniej było tak ze ona chodzila codziennie do szkoly ja nie miałem pracy i po troszku ja rozumie bo tez bardzo tesknilem i codziennie chcialem sie z nia spotkac i nie mogłem doczekac sie kiedy wróci ze szkoły.ale ona zawsze i codziennie poswiecala dla mnie czas a ja nie daje rady. tylko ze ona wracała o 14-15 do domu a ja wracam o 18. nie wiem jak mam jej dogodzic tak zeby była szczesliwa i zeby mnie to tak bardzo nie meczyło:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstyd się
przyznać ale jak byłam młodsza też tak miałam...siedziałam cały czas w domu i się nudziłam a gdy on przyjeżdzał wieczorem to były awantury ,ja wyładowałam całodzienną flustracje na niego.Wstyd mi za takie zachowanie ale nie mogłam inaczej jakos wtedy.Musisz jej koniecznie uświadomić że jesteś zmęczony, że masz prace i może z pieniędzy zarobionych przez Ciebie ,możecie korzystać w weekendy,a w tyg jak jesteś zmęczony i ona nie chce się przytulać to bedziesz przyjeżdzał co 2 dni ,ty odpoczniesz ona przemyśli sprawe i bedziecie szli np. do kina,restauracji na chwilke na przejażdżke samochodowa....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
dzieci mają swoje problemy, dorosli swoje, z biegiem lat sytuacja się zmienia i trzeba się dostosować, praca, niezaleznośc i własne pieniądze stają sie wazniejsze niz codzienne trzymanie za rączkę i patrzenie sobie w oczy, powinna sie cieszyc ze jej facet dojrzewa i z chłopca staje się meżczyną, który będzie mógł podołać w przyszłosci problemom większym niz organizowanie czasu swojej dziewczynie, powiedz jej ze w obecnej sytacji mozesz się z nią spotykać np. raz w tygodniu w niedziele lub sobotę i tyle, ona jak zostanie sama, będzie pękać z nudów i może znajdzie sobie jakies zajęcie, nie będzie wtedy tak narzekać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
frut44>>> mówisz ze bylas taka sama jak jak moja dziewczya i tak samo sie zachowywałas... napisz co sie zmieniło w waszym zwiazku ze teraz jest inaczej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tygodniu kolego zajmij sie soba, zeby miec energie na nastepny dzien pracy. Niestety, ale albo bedziesz ja ranil, skoro Ona nie chce zrozumiec Twojego zmeczenia, albo dasz sie zajechac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
o własnie, nie daj się zajechać !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
wstyd się>>>> a co zmieniło sie u cibie ze teraz jest inaczej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
co się stało, co sie stało, DOROSŁA i tyle, zmieniła sposób myslenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
dziweczyny ... a po ile macie lat? ja jak wspominalem moja dziewczyna ma 20 lat i moze to taki wiek moze to sie zmieni wszystko poźniej. gdy ona owi mi jak bardzo teskni za mna przez cały dzien i ze tak bardzos ie nudzi w domu to jest mi jej tak zal ze mysle tylko zeby ja przytulic ale tak sie nie da ze nie nadążam za tym wszystkim. moja dziewczyna szuka w tej chwili pracy i studiuje zaocznie. prace jest ciezko znaleźć tu gdzie mieszkamy. przez pól roku miala staz wiec mimo tej pracy rowniez miala ochoty na czeste spotykanie ale wted przynajmniej nie nudzila o rozmowy wieczorne tylko przytulala sie do mnie i zasypialismy oboje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
30 wiesz co, to żałosne, jeśli dziewczyna ci płacze w rękaw, ze jest wykończona panująca w koło nudą a ty się nad nią litujesz :D i jednoczesnie też jestes wykończony ale pracą :D przynajmniej ty bądź dorosły

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
dodam jeszcze( troszke intymna sprawa) ze coraz mniej sie kochamy bo nie ma na to ochoty. a gdy juz sie pokochamy to czasem mowi mi ze po sexie jestem inny i wtedy da sie ze mna ogadac i ze jak chce seksu to wtedy potrafie byc miły rozgadany taki jak ona chce zebym był. rece opadaja:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mam 21 lat, studiuje zaocznie, nie pracuje (mam rente po zmarlym tacie). Niekoniecznie to kwestia wieku, tylko podejscia. Mysle, ze Twoja dziewczyna (z calym szacunkiem do nie) uwaza, ze powinienes byc na kazde jej skinienie, a to niekoniecznie mija z wiekiem. Ale skoro studiuje, to niech sie przylozy do nauki, zeby miec jak najlepsze wyniki? To by bylo z plusem dla obojga- Ona bedzie miala pol dnia zajete, lepsze wyniki, stypendium, wielsza wiedze, a Ty nie bedziesz sluchal marudzenia. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co do sexu, to kazdy facet przed sexem jest odrobine milszy :P. Ale nie przesadzajmy, ze zmieniasz sie o 180 stopni. To, ze po pracy nie dajesz radu, to chyba normalne?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
tez kiedys przerabiałam młodzieńcze związki :D zaden nie przetrwał ogniowej próby dorosłosci :D nie szkodzi, są następne, tamte też miały swój urok jest też coś takiego jak róznica w priorytetach zyciowych między dwojgiem ludzi, poglądach, planach na przyszłosc, postrzeganiu rzeczywistosci, tak zwana róznica charakterów :D tego nie przeskoczysz, wtedy strony powinny się rozejść i poszukać brateniej duszy gdzie indziej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość marcollo
tak ja bardzo kocham ze nawet głupio mi jest pisac o niej za jej plecami ale musze sie komus wygadac. kolejna kwestia to taka ze wczoraj zapytalem gdzie spedzimy sylwestra zaproponowałem jej sylwester w krk lub w zakopanym. a ona na to ze musi poinformowac kolezanki i jak uzgodnia to tedy mi powie. a ja jej kolezanek nie znosze. chciałem spedzic te sylwestra razem tylko z nia. o 12 wyjsc na rynek a poxniej reszte wieczorku spedzic w hotelu. ale ona mnie wysmiała ii powiedziala z ironia " to bedzie niezapomniany sylwester" po czym zaczela sie smiac. a wy jak zamierzacie spedziec sylwestra? w groie przyjaciol czy we dwoje? nie wiem co mam jej zaproponowac zeby pozbyc sie jej natretych kolezanek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sylwester? Odlegle dosc, ale chyba spedzimy go we dwoje. Gdzie? Nie mam pojecia jeszcze. Sylwestra mozna spedzic i we 2, i ze znajomymi, tylko niech to beda Wasi znajomi - i Twoi i jej, czy wspolni. Jezeli nie mozecie sie dogadac, to moze do 1.00-2.00 spedzcie go ze znajomymi, a pozniej do hotelu na wieczor we dwoje? Twoja dziewczyna jest niestety na etapie bardzo rozrywkowym, ale Ona te rozrywki wybiera kosztem Ciebie. Zastanow sie. Nie mowie, ze Ona ma cale zycie Ci ustepowac, ale skoro jestescie para, to ma obowiazek brac Twoje zdanie i potrzeby pod uwage.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oboje dużo pracujemy
a kolesi od wódki masz ? skoro ona chce spędzić sylwestra z kolezankami to ty spędz z kolegami, to chyba będzie sprawiedliwe nawet wg niej :P wyjdź spod pantofla, zaczerpnij pełne płuca powietrza i zacznij zyc własnym życiem uzywasz zdrobnień w swojej pisowni, to znaczy ze na co dzień też jesteś miękki, a dziewczyna robi z ciebie juz zupełną miazgę, nie wiem tylko po co, bo przeciez i tak nie spełniasz jej oczekiwań i narzeka, moze jest egoistką lub ma nature sadystki ? hihhi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnia5566
Moj partner pracuje od 8 rano do 14-16, czasami 18, ale zwykle kończy prace 15-16, to nawet wczesniej niż ja wychodze ze szkoły bo chodzę do średniej szkoły jeszcze. Spotykamy się o godzinie 18-19 i to wygląda tak, ze ja przychodze do niego, a on siedzi na komputerze (internet, giełda, samochody, tech. nowinki i takie tam) ja siedze mu na kolanach w wygodnym fotelu, i przez jego ramie oglądam telewizje, potem ewentualnie oglądamy film ściągniety z neta i najczęsciej wtedy moge liczyc na seks. Czasami chciałabym gdzieś wyjść, do ludzi, odchamić się, myślałam nawet o teatrze ale on zawsze zaznacza ze jest zmęczony albo 'po całym dniu pracy'' albo ''po całym tygodniu pracy' i nigdzie nie wychodzimy, za to u niego nawet nie możemy się spokojnie kochać ponieważ do niego do domu wszyscy wchodzą jak do stosoły i jest to dom ''otwarty'' czyli zawsze mozna spodziwać się któregoś kolegi lub kolegi lub jeszcze innego kolegi i juz nie raz zdażyło się ze zakładałam majtki w locie bo któryś kolega właśnie wchodził do domu... juz nie mam sily nieczego od niego egzekwować bo on zawsze sie obraża, ze ja nic nie rozumiem. Jest miłym facetem, opiekuńczym, pracuje i kocham go ale jestem od niego o prawie 10 lat młodsza i mam w sobie za duzo energii zeby siedziec w domu, czasami mam nawet wrażenie ze wymuszam na nim seks ale ja musze jakoś spożytkować to co we mnie siedzi. Co mam z nim zrobić... jak dać mu znać zeby sie ogarnął?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co innego, jezeli facetowi sie nie chce- praca po 7-8 h dziennie, to zadna tragiedia- jest czas zeby odpoczac i jest czas, zeby zrobic cokolwiek. A co innego, gdy mezczyzna jest zmeczony, bo ciezko pracuje i pracuje dlugo. Od lenia ja bym uciekala- nie wyobrazam sobie, zeby jedynym zainteresowaniem faceta byl internet i TV.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mnia5566, nie wiem czy ten Twoj partner to nie taki Piotrus Pan, ktory nie do konca chce dorosnac (zakladam ze jest ok trzydziestki)... Wszystko mu sie nalezy, ale On od siebie nic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aleo
panowie nie ma co sie wiazac z niepracujacymi nierobami z wielkimi wymaganiami. one niepracujac nie rozumieja tego, ze czlowiek nie jest maszyna i moze byc zmeczony, kiedys spotykalem sie ze studentka dzienna i powiedzialem nigdy w zyciu wiecej. skad mam brac na to sile i ochote, pracuje 9-17, trzy razy w tygodniu silka 20-22 a gdzie tu czas tylko dla siebie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolnyczas free
Codziennie jade do niego tzn do jego mamy i nic nierobimy tzn on robi co che kolo domu a ja sie nudze ogladam tylko tv nigdzie nie chodzimy dyskoteki itp.. wieczorem se.. i tv i tak codziennie ostatnio przyjechalam do niego on siedzial caly dzien w domu nic nierobil przyjechalam po szkole i zajeciach a on lezal na lozku i do mnie z tekstem zrob mi kanapke myslalam ze padne . Jestesmy 5 lat ze soba nigdy nie blyismy na wycieczce bardzo rzadko gdzies wychodzimy ostatnio w ogole.!! :(:((:(:(:(:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wolny czas- to po co z nim jestes, skoro ten koles ma kolko wzajemnej adoracji we walsnej osobie i na Ciebie szkoda mu czasu? A czemu to Ty masz kolo niego latac? Robic mu kanapke? Nierobowi takiemu? A moze zamiast caly dzien lecec w lozku, to On by Ci zrobil cos na obiad/kolacje? Kopnij go w dupe, radze Ci :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolny czas free
po zajeciach i pracy mialo byc .. On przyejzdza do Polski a ja tutaj siedze bo jestem na stazu ale mam zamiar pojechac do niego tylko ze tma zawsze siedzialm bez pracy i bylam kura domowa i nie wiem cyz jest sens jechac do niego .Nie mialam na nic kasy widzila to nie dawal mi nic twierdzi ze wszysto mam ok moze on mial ale ja nic nawet na kawe zeby isc na miasto a jak mowilam ze cos chce to zawsze bylo pytanie po co ci???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wolny czas free
do marcollo : masz tak jak ja nie zawsze mam ochote sie spotyka codzennie ale jak jedne dizen chce byc u siebie to pretensje z ewole z mamusia siedzie cniz z nim a ja lubie poprsotu miec dla siebie czas tlumacze caly czas mojemu al eon nie rozumie tego pogadaj z laska al eneiwiem czy ona tez cos zrozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
My mamy rutynę, która nam odpowiada:) Rano ja śpię, on jest w pracy....jak wraca gotujemy obiad, potem on zmywa ja w tym czasie przygotowuję sprzęt do pracy, albo jak mam wolne to szykuję przekąski i napoje na film. Potem albo chwile gadamy jeżeli jadę do pracy albo oglądamy filmy, seriale. jak ja jadę do pracy to on sobie robi co chce. Jak nie jadę to po filmie albo siedzimy i gadamy, albo wychodzimy do znajomych, kina (tak 2 razy w tygodniu). W soboty do południa albo jedziemy np. na grzyby, na basen, latem nad jezioro, albo na zakupy jak nie ma pogody...ogólnie gdzieś wychodzimy. Potem jemy obiad w domu i on jedzie do siebie i adminuje na jakimś tam swoim serwisie (czasami wychodzi z kolegami na piwo ale ogólnie jest domatorem więc niezbyt często wychodzi) a ja mam wieczór dla siebie. Wtedy jadę do moich znajomych albo idę na imprezę. W niedziele rano on ma czas dla siebie i chodzi na piłkę a ja odsypiam imprezę:). Potem obiad i sprzątamy, gramy na kompie, czytamy itd. Oprócz tego raz na dwa miesiące gdzieś jedziemy na weekend, co drugi wyjazd sami, a tak to z ekipą znajomych. Zazwyczaj do czyjegoś domu letniskowego. Raz w roku jedziemy nad morze na 3-4 dni, zazwyczaj na walentynki albo na weekend majowy. I raz w roku na 2 tygodnie gdzieś zagranicę. I tak już....kilka lat:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anq25
Sylwestra spędzamy sami w domu...niestety w moim zawodzie pod wieczór tak zdycham, że zazwyczaj padam i z trudem wytrzymuję do północy...jest to dla mnie najbardziej pracowity dzień w roku...bo muszę wystroić takie panny jak Twoja:D Mój facet to rozumie, z resztą wkręciłam go w pomoc mojemu tacie bo dla niego to tez pracowity dzień bo zajmuje się pokazami pirotechnicznymi...i też pada na pysk...ustaliliśmy, że raz na 10 lat odpuszczamy pracę między świętami i wyjeżdżamy na ten okres np. do Włoch itd. i idziemy na prawdziwy bal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koziołka
Siedzimy w domu, oglądamy TV, albo gramy ze sobą przez neta w literaki (ja na swoim laptopie, on na swoim :)), poza tym jeździmy po sklepach, czasem do kina, czasem do znajomych a w weekend to zazwyczaj jakaś imprezka. Czasem jest nudno, ale ogólnie nie jest źle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×